Przejdź do treści

Orzecznictwo

Postanowienie V KK 195/03

Sąd
Sąd Najwyższy
Data
Sygnatura
V KK 195/03
Rodzaj
Postanowienie

Sędziowie: Jacek Sobczak, Józef Ciurko, Roman Sądej

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

POSTANOWIENIE Z DNIA 10 GRUDNIA 2003 R. V KK 195/03 Prawo do krytyki przysługujące dziennikarzowi, nie może przeradzać się w formułowanie inwektyw i pomówień pod adresem funkcjonariuszy państwa. Działalność każdego organu państwa może być oceniana przez dziennikarzy, a opinia publiczna ma prawo być informowana o ewentual- nych nieprawidłowościach. Nie zwalnia to dziennikarza od tego, aby jego wypowiedzi miały charakter bezstronny szczególnie wtedy, gdy dotyczą faktów. Działalność organów wymiaru sprawiedliwości, choć nie jest ona wy- jęta spod publicznej kontroli, to musi być chroniona przed niszczącymi, bezpodstawnymi atakami dziennikarzy Przewodniczący: sędzia SN J. Sobczak (sprawozdawca). Sędziowie SN: R. Sądej, SA (del. do SN) J. Ciurko. Sąd Najwyższy w sprawie Zbigniewa D., oskarżonego z art. 212 § 2 k.k. po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie, w dniu 10 grudnia 2003 r., kasacji wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich od wyroku Sądu Okręgowego w P. z dnia 21 czerwca 2002 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w K. z dnia 30 sierpnia 2001 r., o d d a l i ł kasację, jako oczywiście bezzasadną (...) 2 U Z A S A D N I E N I E Wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z dnia 30 sierpnia 2001 r., Zbi- gniew D. został uznany za winnego tego, że w artykule pod tytułem „Pogra- tulować bezczelności” opublikowanym w tygodniku „M.” z dnia 20 listopada 1998 r. pomówił oskarżyciela prywatnego Aleksandra G., pełniącego wów- czas funkcję Prokuratora Rejonowego w P., o stronnicze prowadzenie po- stępowania przygotowawczego w sprawie wypadku drogowego z dnia 19 grudnia 1998 r., zapoczątkowane przyjęciem z góry założenia, że sprawcą wypadku jest jedynie Dariusz K., kierowca samochodu Mitsubishi, sugeru- jąc, że w tej sprawie „działają jakieś układy”, przez co mógł poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywa- nia zawodu prokuratora, tj. dokonania przestępstwa z art. 212 § 1 i 2 k.k., i za to przestępstwo na podstawie art. 212 § 2 k.k. w zw. z art. 33 § 1 i 3 k.k. wymierzył mu karę 100 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 10 zł. Ponadto na podstawie art. 212 § 3 k.k. zasą- dził od oskarżonego Zbigniewa D. na rzecz oskarżyciela prywatnego Alek- sandra G. kwotę 5 000 zł tytułem nawiązki, oraz na podstawie art. 215 k.k. orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości przez opublikowanie go w najbliższym numerze tygodnika „M.”, który ukaże się po uprawomocnieniu wyroku, z pominięciem danych personalnych składu orzekającego oraz protokolanta. Powyższy wyrok zaskarżył oskarżony, zarzucając wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia. Wyrokiem z dnia 21 czerwca 2002 r., Sąd Okręgowy w P., zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że na podstawie art. 66 § 1 i 2 k.k. i art. 67 § 1 i 3 k.k. warunkowo umorzył postępowanie karne wobec oskarżone- go Zbigniewa D., oraz zasądził od oskarżonego świadczenie pieniężne w 3 kwocie 700 zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Ponadto rozstrzygnął o kosztach procesu. Od wspomnianego wyroku Sądu Okręgowego kasację na korzyść oskarżonego wywiódł Rzecznik Praw Obywatelskich, zarzucając narusze- nie prawa procesowego, a mianowicie art. 433 § 1 i 2 k.p.k., polegające na nie dokonaniu wszechstronnej kontroli odwoławczej zakreślonej granicami apelacji, i nie rozważeniu wszelkich jej zarzutów kwestionujących istnienie przesłanek uzasadniających przypisanie oskarżonemu popełnienie czynu z art. 212 § 1 i 2 k.k., art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k. i art. 457 § 2 k.p.k., polegające na pominięciu przez sąd odwoławczy w uzasadnieniu wyroku koniecznych elementów uzasadniających powody, dla których zarzuty i wnioski apelacji zostały uznane za niezasadne, co w konsekwencji doprowadziło do dowol- nej oceny materiału dowodowego oraz nieuwzględnieniu okoliczności mo- gących przemawiać za korzyść oskarżonego. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich okazała się niezasadna w stopniu oczywistym. Uzasadniając swoje stanowisko co do zarzutów apelacyjnych Rzecz- nik Praw Obywatelskich wskazał, że Sąd drugiej instancji zobowiązany był do rozważenia „najszerszych granic tej apelacji, skonkretyzowanych uzu- pełnionymi zarzutami obrońcy oskarżonego, zobowiązującymi Sąd odwo- ławczy do wszechstronnego rozważenia wszystkich złożonych zarzutów i wniosków, wskazujących na brak istnienia przesłanek uzasadniających przypisanie oskarżonemu zarzucanego mu czynu”. Jak wynika z akt spra- wy pismo procesowe obrońcy oskarżonego zatytułowane „Uzupełnienie apelacji” zostało wniesione przez obrońcę oskarżonego Zbigniewa D. po upływie terminu określonego w przepisie art. 445 § 1 k.p.k., a więc po upływie terminu określającego możliwość wniesienia środka zaskarżenia. Bezspornym jest, że ewentualne uzupełnienie apelacji po upływie terminu 4 określonego w § 1 art. 445 k.p.k. nie wywołuje żadnych skutków prawnych z uwagi na zawity charakter terminu, o jakim mowa w tym przepisie. Strona nie może zatem np. rozszerzyć zakresu zaskarżenia lub podnieść nowych zarzutów po przekroczeniu 14 dniowego terminu, jednakże termin ten jako zawity może być przywrócony w trybie określonym w art. 126 k.p.k. (patrz: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, pod. red. P. Hofmańskiego, Warszawa 1999 r., s. 597). Przyzwolenie na uzupełnienie przez stronę apelacji w postaci rozszerzenia zakresu zaskarżenia i podniesienia nowych zarzutów po upływie terminu zakreślonego art. 445 § 1 k.p.k., byłoby swoi- stym przedłużeniem terminu do jej wniesienia. Na marginesie należy zwrócić uwagę na fakt, że przepis art. 427 § 1 i 2 k.p.k. różnicuje wymagania formalne stawiane środkom odwoławczym, w zależności od tego czy pochodzą one od tzw. podmiotów kwalifikowanych czy też od stron nie mających fachowego przygotowania prawniczego. Zgodnie z § 1 powołanego artykułu odwołujący się powinien wskazać za- skarżone rozstrzygnięcie lub ustalenie, a także podać czego się domaga, zaś zgodnie z § 2 jeżeli środek odwoławczy pochodzi od oskarżyciela pu- blicznego, obrońcy lub pełnomocnika, powinien ponadto zawierać wskaza- nie zarzutów stawianych rozstrzygnięciu oraz uzasadnienie. Tak więc wskazanie dodatkowych elementów środka odwoławczego przez tzw. podmioty kwalifikowane (wskazanie zarzutów oraz uzasadnienie środka odwoławczego), należy oceniać jako formalne wymagania skargi odwoław- czej, z konsekwencjami wynikającymi z zastosowania art. 120 k.p.k. W świetle powyższego nie ulega wątpliwości, że sąd odwoławczy nie miał obowiązku ustosunkowania się do uzupełnienia apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego Zbigniewa D. Odnośnie zarzutów kasacyjnych stwierdzających, że Sąd drugiej in- stancji nie dokonał kontroli zakreślonej granicami apelacji oraz pominął w uzasadnieniu wyroku konieczne jego elementy, należy stwierdzić, iż Sąd 5 Najwyższy podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego, że wywody zawarte w uzasadnieniu apelacji sprowadzały się w istocie do wykazania merytorycznej słuszności oceny zdarzenia z dnia 29 grudnia 1998 r., zaprezentowanej w spornym artykule prasowym. Jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy, ocena wspomnianego zdarzenia nie mogła być przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego. Przedmiotem rozważań zarówno Sądu Okręgowego, jak i Sądu Rejonowe- go mógł być tylko i wyłącznie fakt pomówienia prokuratora o stronniczość oraz o to, że kierował się pozamerytorycznymi przesłankami w wydawa- nych przez siebie decyzjach. Nie ulega wątpliwości, iż sugerowanie przez oskarżonego, „że w tej sprawie działają jakieś układy”, mogło narazić pro- kuratora na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska. Oskarżo- ny formułując tę ocenę nie wskazał na jakikolwiek dowód popierający takie stwierdzenie, co więcej sam stwierdził, że nie miał na ten temat żadnej wiedzy, a nawet podejrzeń, a jedynie opierał się na pogłoskach, których bliżej nie sprecyzował. Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, że postępo- wanie dyscyplinarne prowadzone przeciwko pokrzywdzonemu prokurato- rowi zakończyło się jego prawomocnym uniewinnieniem. Jak wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy dziennikarz ma obowią- zek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecz- nego w granicach określonych przepisami prawa (art. 10 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe). Przepis ten wyraźnie określa granice zadań, praw i obowiązków dziennikarzy. Odsyłając w zakresie obowiązków dziennikarskich do norm etycznych ustawodawca, jak wielokrotnie podkre- ślano w doktrynie, ma na myśli nie tylko kodeksy etyczne rozmaitych sto- warzyszeń dziennikarskich, bądź wewnętrzne kodeksy redakcji i stacji na- dawczych, lecz także całą gamę norm etycznych, które nie zostały objęte zbiorami etyki normatywnej (kodeksów etycznych) oraz wskazania zawarte w międzynarodowych zasadach etyki dziennikarskiej, m.in. w: Deklaracji 6 Meksykańskiej z 1980 r., Deklaracji Paryskiej z 1985 r. oraz uchwalonej w dniu 1 lipca 1993 r. Deklaracji 1003 Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. W tym ostatnim akcie stwierdzono wyraźnie i jednoznacznie, że przekazywanie informacji powinno być oparte na prawdzie, poparte sto- sowną weryfikacją oraz udokumentowaniem zebranych materiałów, bez- stronnością przekazu zarówno w prezentacji, opisie jak i narracji. W myśl art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy – Prawo prasowe, będącego de facto uzupełnieniem omawianego powyżej art. 10, dziennikarz jest zobo- wiązany zachować szczególną staranność oraz rzetelność przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność uzyskanych wiadomości z prawdą lub podać ich źródło. Ma on także chro- nić dobra osobiste innych osób (art. 12 ust. 1 pkt 2 pr. pr.). Tak więc dzien- nikarz ma dochować nie tylko „rzetelności i należytej staranności”, a także sprawdzić zgodność uzyskanych wiadomości z prawdą lub podać ich źró- dło oraz zachować szczególną, a nie jedynie należytą staranność. Nie ule- ga wątpliwości, że pomawiając pokrzywdzonego o stronniczość w podej- mowaniu decyzji, a w szczególności wskazanie w spornym artykule, „iż w tej sprawie działają jakieś układy”, nie było oparte na jakichkolwiek meryto- rycznych przesłankach i poparte jakimikolwiek dowodami. Niezbywalne prawo do krytyki przysługujące każdemu z dziennikarzy nie może przeradzać się w możliwość formułowania pod adresem funkcjo- nariuszy państwa inwektyw i pomówień. Działalność każdego organu pań- stwa może, a nawet powinna być oceniana przez dziennikarzy, a opinia publiczna ma prawo być informowana o ewentualnych nieprawidłowościach lub wręcz patologiach. Nie zwalnia to dziennikarza od tego aby jego wypo- wiedzi miały charakter bezstronny szczególnie wtedy, gdy dotyczą faktów. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał, „że chociaż prasa nie może przekroczyć pewnych granic, jej zadaniem jest rozpowszechnianie w sposób zgodny z jej obowiązkami i odpowiedzialno- 7 ścią informacji na temat wszystkich kwestii rozbudzających publiczne zain- teresowanie” (por. The Sundey Times przeciwko Wielkiej Brytanii – orze- czenie z dnia 26 kwietnia 1979 r. w: Europejski Trybunał Praw Człowieka orzecznictwo, t. 2 Prawo do życia i inne prawa”, oprac. M. A. Nowicki, Kra- ków 2002, s. 968 – 977 i 941). Jakkolwiek kwestia ta nie została nigdzie wyraźnie sformułowana, to jednak nie może budzić wątpliwości, że „kwe- stie wzbudzające publiczne zainteresowanie”, to zarówno kwestie, które już wywołały taką ciekawość, jak i te, które stały się nimi dopiero po publikacji. Oczywiście działalność Prokuratury i poszczególnych prokuratorów należy zaliczyć do takich właśnie kwestii. W orzecznictwie Europejskiego Trybuna- łu Praw Człowieka nie budzi wątpliwości, że wolność debaty politycznej jest rdzeniem koncepcji demokratycznego społeczeństwa. Szukając granic do- puszczalnej krytyki Trybunał wielokrotnie podkreślał, że są one szersze w stosunku do polityków i ich działań publicznych, niż wobec osób prywat- nych. Nie oznacza to jednak, że ktoś tylko dlatego, iż jest politykiem może być bezkarnie szkalowany bez możliwości ochrony dobrego imienia (m.in. Lingres przeciwko Austrii – orzeczenie z dnia 8 lipca 1986 r. w: Europejski Trybunał ... s. 986; Oberschlick przeciwko Austrii – orzeczenie z dnia 23 maja 1991 r. w: „Europejski Trybunał ...” s. 1026 – 1028). Zdaniem Sądu Najwyższego wskazane poglądy Europejskiego Try- bunału Praw Człowieka należy całkowicie zaakceptować. Zgodzić się wy- pada jednak także z prezentowanym w licznych orzeczeniach stanowi- skiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka co do tego, że działania organów wymiaru sprawiedliwości, jakkolwiek nie są one wyjęte spod pu- blicznej kontroli winny być chronione przed niszczącymi, bezpodstawnymi atakami dziennikarzy (por. Prager i Oberschlich przeciwko Austrii – orze- czenie z dnia 26 kwietnia 1995 r. w: „Europejski Trybunał ...” s. 1077 – 1082). Jakkolwiek stwierdzenia te Europejski Trybunał odnosił w zasadzie do sądów i sędziów, to jednak rozciągnąć je, w polskim systemie ustrojo- 8 wym, należy także na Prokuraturę. Podzielić należy przy tym pogląd, wyra- żony w uzasadnieniu wspomnianego orzeczenia, że gwarant sprawiedliwo- ści musi cieszyć się publicznym zaufaniem jeśli ma pomyślnie wykonywać swoje zadania. Ochrona zaufania do niego może być więc konieczna. W przedmiotowej sprawie poza dyskusją jest fakt, że oskarżony ata- kował bezpośrednio, i jak się okazało całkowicie bezpodstawnie, prokurato- ra prowadzącego postępowanie, zarzucając mu brak bezstronności oraz takie prowadzenie postępowania, które miałoby udowodnić pozorną, z góry przyjętą, i zdaniem oskarżonego dziennikarza, błędną tezę. Jednocześnie oskarżony dziennikarz pomawiał prokuratora o brak „szczątkowej nawet przyzwoitości” i etyki zawodowej. Brutalność tych oskarżeń nie może ule- gać dyskusji, podobnie jak ich bezpodstawność. Oczywiście każdy dzienni- karz ma prawo do własnej oceny zdarzeń – nie może ona być jednak do- wolna i ograniczać się do inwektyw. Formowanie przypuszczeń dezawuujących organ, szczególnie wtedy, gdy tak jak w przedmiotowej sprawie, przypuszczenia te oparto jedynie na subiektywnych odczuciach („czuję, że w tej sprawie działają jakieś układy”) jest niedopuszczalne. Pisząc o faktach, zarzucając tak jak oskarżony brak przyzwoitości i etyki zawodowej, należy kierować się kryterium prawdy, a nie subiektywnymi odczuciami.