Sygn. akt II Ca 851/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 11 sierpnia 2026 r.
Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda
Protokolant Beata Gąsiorek
po rozpoznaniu w dniu 11 sierpnia 2026 r. w F.
na rozprawie
sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. z siedzibą w F.
przeciwko (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w O.
o zapłatę
na skutek apelacji powoda (...) Sp. z o.o. z siedzibą w F.
od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach
z dnia 10 lutego 2026 r. sygn. akt VIII C 1269/25 upr
1. zmienia zaskarżony wyrok:
a) w punkcie I (pierwszym), w części, w ten sposób, że zasądza od (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w O. na rzecz (...) Sp. z o.o. w F. kwotę 5949,57 (pięć tysięcy dziewięćset czterdzieści dziewięć 57/100) złotych, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 18 lutego 2025 roku do dnia zapłaty,
b) w punkcie II (drugim) w całości i zasądza od (...) Sp. z o.o. z siedzibą w F. na rzecz (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w O. kwotę 264 (dwieście sześćdziesiąt cztery) złote, tytułem części kosztów procesu, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia 19 sierpnia 2026 roku do dnia zapłaty;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. znosi wzajemnie pomiędzy stronami koszty postępowania apelacyjnego.
Sygn. akt II Ca 851/26
UZASADNIENIE
(w trybie art. 505
13
§ 2 k.p.c.)
Apelacja okazała się zasadna.
1. Te ustalenia, co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego, wynikających z odpowiednich przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.), które poczynił Sąd pierwszej instancji, były prawidłowe. Sąd Okręgowy przyjął je za własne.
To oznacza, że nie znalazły usprawiedliwienia zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ich analiza wskazuje na to, że w rzeczywistości nie zwalczały one prawidłowości oceny wiarygodności i mocy określonych dowodów, będących podstawą ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a jedynie zmierzały do podważenia prawidłowości wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji z tak ustalonych faktów (na podstawie dowodów w z dokumentów, w szczególności w postaci umowy kredytu konsumenckiego) – już w płaszczyźnie prawa materialnego. W istocie zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wyczerpywały w najbardziej elementarnym tego wymiarze istoty tego rodzaju zarzutu naruszenia prawa procesowego.
2. Sąd Rejonowy właściwie zidentyfikował przedmiotową umowę – jako umowę o kredyt konsumencki – w rozumieniu art. 3 ust. 1 u.k.k. Taki wniosek wynikał z jej treści, w szczególności z jej pkt I.1, który wprost wskazywał, że Bank udziela Kredytobiorcy kredytu na sfinansowanie potrzeb konsumpcyjnych oraz pozaodsetkowych kosztów tego kredytu.
3. Nieprawidłową pozostawała prawnomaterialna ocena Sądu Rejonowego tak ustalonej podstawy faktycznej, o ile sprowadzała się do konkluzji, że w tym konkretnym przypadku brak jest faktycznych i prawnych przesłanek do zastosowania sankcji kredytu darmowego w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Przy czym, Sąd pierwszej instancji, w kontekście zgłoszonego przez pozwanego zarzutu upływu terminu dla zgłoszenia przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, wyraził trafny pogląd co do tego, że termin ten został zachowany. W związku z tym wyjaśnić należy, że roczny (prekluzyjny) termin dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od dnia wykonania umowy o kredyt konsumencki, a stan wykonania takiej umowy występuje wówczas, kiedy także kredytobiorca wykonana w całości wynikające z tej umowy obowiązki. Wobec tego, skoro kredytobiorczyni oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego niespornie złożyła, niecałe trzy miesiące po całkowitej spłacie kredytu, to nie upłynął jeszcze roczny termin dla złożenia tego oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Taka konkluzja zachowuje pełną zgodność z już ukształtowaną linią orzeczniczą Sądu Okręgowego w Kielcach, dotycząca tego zagadnienia. Na tle tego wszystkiego stanowisko pozwanego – opierające się na założeniu, że istotne dla prawidłowej identyfikacji początku biegu rocznego terminu (z art. 45 ust. 5 u.k.k.) – jest tylko wykonanie umowy przez kredytodawcę, a już nie przez kredytobiorcę, jawi się jako nie mające żadnego jurydycznego usprawiedliwienia. W pozostałej części ocena Sądu Rejonowego i towarzysząca jej argumentacja – w zakresie rozważenia przesłanek sankcji kredytu darmowego, wymagały zdecydowanej zmiany, jako że nie były prawidłowe, skoro Sąd pierwszej instancji doszedł do nietrafnego wniosku, że w tym konkretnym przypadku wszystkie postanowienia przedmiotowej umowy spełniały kryterium obowiązku informacyjnego.
Podkreślenia wymaga i to, że oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego ma charakter prawo kształtujący. Zatem warunkiem skorzystania przez konsumenta – kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. jest złożenie wskazanego w nim pisemnego oświadczenia – kredytodawcy. Istotne jest i to, że w art. 45 ust. 1 u.k.k. nie wprowadzono żadnych wymagań co do treści oświadczenia konsumenta. W drodze wykładni systemowej oraz funkcjonalnej należy uznać, że wystarczy, iż – zgodnie z zasadami ogólnymi dotyczącymi składania oświadczeń woli – ujawnia ono w sposób dostateczny wolę konsumenta odnośnie do zastosowania sankcji kredytu darmowego (art. 60 k.c.). Może być wyrażone w sposób skrótowy bądź lakoniczny, jeżeli jego sens wynika z okoliczności, w których zostało złożone (art. 65 § 1 k.c.). Nie jest zatem konieczne, aby oświadczenie konsumenta wskazywało naruszenie, które stanowi podstawę zastosowania sankcji kredytu darmowego (odmiennie K. Kozak, K. Pilawska, E. Tomanek,
Sankcja..., s. 196). Wymaganie takie nie wynika z obowiązujących przepisów. Skutki sankcji kredytu darmowego występują niezależnie od tego, czy naruszenie odpowiednio opisano w oświadczeniu konsumenta. Wystarczy, że dostatecznie ujawniono wolę konsumenta odnośnie do zastosowania tej sankcji (art. 60 k.c.). Wobec tego w procesie cywilnym sąd nie jest związany opisem naruszeń, które zamieszczono w oświadczeniu konsumenta, a może – w granicach zebranego materiału procesowego - zastosować sankcję kredytu darmowego, gdy ustali, że wystąpiły inne naruszenia określone w art. 45 ust. 1, a więc nie tylko te na które wskazywałaby treść oświadczenia. Opis tych naruszeń nie wyznacza bowiem granic oświadczenia woli konsumenta ani podstawy jego powództwa bądź obrony procesowej, lecz zawiera jedynie informację, że zostały stwierdzone przez konsumenta. Na tej podstawie sąd może przyjąć, że wystąpiły skutki sankcji kredytu darmowego, choćby konsument nie powoływał się na takie naruszenie w swoim oświadczeniu ani w trakcie procesu cywilnego. ( p. także T. Czech, Komentarz do art. 45 u.k.k. – Syst. inf. pr. Lex).
Reasumując, o ile kredytobiorca złoży kredytodawcy oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., czyli oświadczenie dostatecznie objawiające taką wolę, a oświadczenie to nawet nie zawiera żadnego uzasadnienia, bo kredytodawca nawet nie musi w nim wskazywać na konkretne naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, to na sądzie rozpoznającym sprawę, w której kredytobiorca, w ramach obrony swoich praw (konsumenta) powołuje się na fakt złożenia takiego oświadczenia i składa go także do akt sprawy, spoczywa obowiązek zbadania z urzędu, czy postanowienia umowy naruszają chociaż w jednym przypadku obowiązek informacyjny (biorąc pod uwagę obowiązki informacyjne wskazane – z przywołaniem konkretnych przepisów u.k.k. w art. 45 ust. 1 u.k.k.). To oznacza, że ta powinność sądu zbadania naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, jest niezależna od tego, czy kredytobiorca w ogóle wskaże na to naruszenie. Obowiązek zbadania przez sąd z urzędu, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryteria informacyjne w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy potwierdził także TSUE, w wyroku z dnia 21.04.2016 r., C-377/14, stwierdzając, że „Artykuł 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na sąd krajowy rozpoznający spór dotyczący wierzytelności wywodzonych z umowy o kredyt w rozumieniu rzeczonej dyrektywy obowiązek zbadania z urzędu poszanowania wymogu informacyjnego przewidzianego w przywołanym przepisie oraz wyciągnięcia wszystkich wynikających z prawa krajowego konsekwencji naruszenia takiego obowiązku, pod warunkiem, że mające zastosowanie sankcje spełniają wymogi ustanowione w art. 23 tej samej dyrektywy.” U podstaw takiej tezy znalazła się w szczególności następująca argumentacja: „W związku z tym uwagi poprzedzające zawarcie umowy i towarzyszące owemu zawarciu, związane z warunkami umownymi i konsekwencjami owego zawarcia mają dla konsumenta fundamentalne znaczenie. To w szczególności na podstawie tych właśnie informacji ten ostatni podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę (zob. podobnie wyrok z dnia 16 stycznia 2014 r. Constructora Principado, C-226/12, EU:C:2014:10, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto istnieje realne niebezpieczeństwo, że w szczególności ze względu na brak świadomości konsument nie powoła się na przepis prawa, który ma w swym założeniu go chronić (wyrok z dnia 4 czerwca 2015 r. Faber, C-497/13, EU:C:2015:357, pkt 42 i przytoczone tam orzecznictwo). W konsekwencji skuteczna ochrona konsumenta nie mogłaby zostać osiągnięta, gdyby sąd krajowy nie miał kompetencji do dokonania z urzędu oceny poszanowania wymogów wynikających z norm prawa Unii obowiązujących w dziedzinie ochrony konsumentów (wyrok z dnia 4 października 2007 r. Rampion i Godard, C-429/05, EU:C:2007:575, pkt 61 i 65). Jak przypomniano w pkt 53 niniejszego wyroku: dla zapewnienia ochrony zamierzonej we wspomnianej dyrektywie nierówność występująca pomiędzy pozycją konsumenta i przedsiębiorcy może bowiem zostać zrównoważona jedynie poprzez pozytywną interwencję niezależnego od stron umowy sądu krajowego rozpoznającego sprawę. Badanie z urzędu przez sąd krajowy poszanowania wymogów wynikających z dyrektywy 2008/48 stanowi ponadto właściwym środek pozwalający na osiągnięcie celu wskazanego w art. 10 ust. 2 rzeczonej dyrektywy i na przyczynienie się do realizacji celów wskazanych w motywach 31 i 43 owej dyrektywy (zob. analogicznie postanowienie z dnia 16 listopada 2010 r. Pohotovosť, C-76/10, EU:C:2010:685, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności, zgodnie z art. 23 dyrektywy 2008/48, sankcje przewidziane w przypadku naruszenia przepisów prawa krajowego przyjętych zgodnie z rzeczoną dyrektywą muszą mieć charakter odstraszający. Niewątpliwie badanie przez sądy krajowe poszanowania wymogów wynikających z tejże dyrektywy ma właśnie taki charakter. Sąd krajowy, będący zatem zobowiązanym do zapewnienia skuteczności (effet utile) ochrony konsumentów, której zagwarantowanie jest celem przepisów dyrektywy 2008/48, pełni rolę, która nie ogranicza się do zwykłej możliwości orzeczenia w przedmiocie poszanowania owych wymogów, ale obejmuje ona także obowiązek zbadania tej kwestii z urzędu, gdy tylko sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu informacjami na temat okoliczności prawnych i faktycznych (zob. analogicznie wyrok z dnia 4 czerwca 2009 r. Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 32). Ponadto, gdy sąd krajowy stwierdzi z urzędu naruszenie art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, jest on zobowiązany, nie czekając na to, iż konsument zgłosi zmierzający ku temu wniosek, wyciągnąć wszelkie konsekwencje wynikające z danej sytuacji zgodnie z prawem krajowym, z zastrzeżeniem poszanowania zasady kontradyktoryjności (zob. analogicznie wyroki z dnia 21 lutego 2013 r. Banif Plus Bank, C-472/11, EU:C:2013:88, pkt 36 i wyrok z dnia 1 października 2015 r. ERSTE Bank Hungary, C-32/14, EU:C:2015:637, pkt 42).”
4. Podkreślenia wymagało przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., CA Consumer Finance, C‑449/13, EU:C:2014:2464 i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.
5. Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacjami w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy).
6. Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to, by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki, tak by możliwe było ich zastosowanie do postanowień każdej umowy o kredyt konsumencki o skonkretyzowanej jej treści.
7. Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)
8. Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2016 r., w sprawie Ernst Georg Radlinger, Helena Radlingerová przeciwko Finway a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.
9. Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym TSUE w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki TSUE z dnia: 19.12.2019, C-290/19, Home Credit Sloovakia; z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, Volksvagen Bank; 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy
10. Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria. Chodziło o błędne podanie wartości RRSO, poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej RRSO. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia RRSO przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że RRSO ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” RRSO miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało” RRSO w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.
11. Po piąte, poszukując odpowiedzi na pytanie o to, czy umowa kredytu konsumenckiego spełnia warunek właściwego obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednego, jak się wydaje istotnego kryterium, na które zdaje się wskazywać jeden z najnowszych, dotyczący analizowanej problematyki, wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 w sprawie Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A. Istota jednego z zagadnień rozstrzyganych w tym orzeczeniu sprowadzała do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i jakie znaczenie dla oceny spełnienia warunku obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g dyrektywy ma sytuacja, w której dochodzi do wskazania w umowie o kredyt konsumencki nie zaniżonego, a – co istotne - zawyżonego RRSO – w stosunku do tego, jaki należałoby prawidłowo wyliczyć, przy założeniu, że postanowienie o dopuszczalności naliczenia odsetek od kredytowanych kosztów kredytu stanowi nieuczciwy warunek umowy, a zatem niewiążący konsumenta i tym samym co do którego należałoby odstąpić od jego stosowania – na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu (a w rzeczywistości od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów) prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy 2008/48, tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia RRSO) byłby przez to odpowiednio mniejszy, niż ten odzwierciedlony w RRSO wskazanego w umowie (przy uwzględnieniu tego, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji, TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie RRSO, która nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy 2008/48, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób, jak brak wskazania tej stopy (zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., Profi Credit Bulgaria (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55). Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48, który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku. Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy 2008/48 przewiduje, iż obliczenia RRSO dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy, w ocenie TSUE, przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, już wówczas jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia RRSO i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostałyby uznane za nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy, zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” RRSO, czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu, uwzględnione przy wyliczeniu RRSO, pozostawało bez wpływu na spełnienie, przez tak podane w umowie RRSO, obowiązku informacyjnego. Liczy się bowiem tylko to, by RRSO spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy 2008/48. Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez RRSO kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy. Mianowicie wydaje się, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienie określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia zagadnienia abuzywności postanowień umowy o odsetkach od tej części kredytu, która jest przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (ze skutkiem niezwiązania konsumenta takimi postanowieniami umowy) od zagadnienia niespełnienia przez te postanowienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem skorzystania przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego), jest konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), a nie potrzebę wyjaśnienia tego, czy postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została od razu (tj. z chwilą zawarcia umowy) przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu (np. prowizji) spełnia kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy. Właśnie to ostatnie tak postawione zagadnienie, było przedmiotem najnowszego w tym zakresie wyroku TSUE – z dnia 23.04.2026 r., C-744/24. Trybunał, korzystając z uprawnienia przeformułowania pytania sądu krajowego, uznał, że poprzez pytanie pierwsze sąd odsyłający dąży w istocie do ustalenia, czy art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta. Zatem samo wskazanie na art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 dyrektywy (chociaż w tym ostatnim przypadku bez wskazania konkretnego przepisu art. 10 ust. 2 – w sensie „literowym”), potwierdza tezę, że TSUE dokonał wykładni przepisów dyrektywy na potrzeby dokonania przez sąd odsyłający oceny tego, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny. Na tak przeformułowane pytanie, TSUE odpowiedział w następujący sposób: „Art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2021/2167, w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”. W ramach argumentacji takiej tezy TSUE w szczególności przypomniał i wskazał następujące kwestie. Jeśli chodzi o pojęcie „całkowitej kwoty kredytu” w rozumieniu dyrektywy 2008/48, to zostało ono zdefiniowane w art. 3 lit. l jako maksymalna kwota lub łączne kwoty udostępnione na podstawie umowy o kredyt. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału, aby zapewnić konsumentom obszerną ochronę, prawodawca Unii przyjął w art. 3 lit. g tej dyrektywy szeroką definicję pojęcia „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, stanowiąc, że obejmuje on wszystkie koszty łącznie z odsetkami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, jakie konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych (wyrok z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, C-779/18, EU:C:2020:236, pkt 39 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto zgodnie z art. 3 lit. i owej dyrektywy RRSO oznacza „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 tej dyrektywy. Trybunał zauważył, że ponieważ pojęcie „całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta” zostało zdefiniowane w art. 3 lit. h dyrektywy 2008/48 jako „suma całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, to wynika z tego, że „całkowita kwota kredytu” i „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta” są pojęciami odrębnymi i że w związku z tym „całkowita kwota kredytu” nie może obejmować żadnych kwot należących do całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta (wyroki: z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 85; z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 42). W ten sposób, dyrektywa 2008/48 zawiera kompletną koncepcję podziału kwot należących do umów o kredyt konsumencki (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 43). Z kolei, co się tyczy „stopy oprocentowania kredytu”, która została zdefiniowana w art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 jako „oprocentowanie stosowane [...] do wypłaconej kwoty kredytu”, Trybunał zauważył, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 91). Trybunał przyponiał, że w pkt 87 i 88 wyroku z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), po podkreśleniu, że obliczenie RRSO zależy od całkowitej kwoty kredytu i że zgodnie z dyrektywą 2008/48 równanie podstawowe definiujące RRSO wyraża w ujęciu rocznym równość między, z jednej strony, sumą zaktualizowanych wartości wypłat, a z drugiej strony, sumą zaktualizowanych wartości spłat i opłat, Trybunał uznał, że w konsekwencji kwota wypłat w rozumieniu części I załącznika I do tej dyrektywy odpowiada całkowitej kwocie kredytu w rozumieniu art. 3 lit. l tej dyrektywy. Tym samym ani całkowita kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit l oraz i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, ani wypłacona kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 nie obejmuje żadnych kwot, których przeznaczeniem jest wywiązanie się ze zobowiązań podjętych w ramach odnośnej umowy o kredyt, takich jak koszty administracyjne, odsetki, prowizje czy wszelkie inne typy kosztów, które musi ponieść konsument (zob. podobnie wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 86). Trybunał przy tym uściślił, że takie rozwiązanie, jak wynikające z wyroków z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty (C-779/18, EU:C:2020:236) i z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group (C-686/19, EU:C:2020:582), nie skutkuje ograniczeniem rodzajów kosztów lub opłat, jakie kredytodawca może nałożyć na konsumenta w ramach umowy o kredyt. Kredytodawca może bowiem nie stosować umownej stopy oprocentowania do kwot odpowiadających kosztowi kredytu, unikając jednocześnie stopniowej utraty wartości pieniądza w czasie, poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu. Kredytodawca może zatem udostępnić kredyt również konsumentom, którzy nie dysponują żadnym kapitałem początkowym, w celu sfinansowania kosztów wynikających z zawarcia umowy o kredyt. Takie rozwiązanie jest ponadto zgodne z celami dyrektywy 2008/48. Ponadto Trybunał przypomniał, że dyrektywa 2008/48 została przyjęta w podwójnym celu, związanym z zapewnieniem wszystkim konsumentom w Unii wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów oraz z ułatwieniem powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich. Z motywu 19 tej dyrektywy wynika, że zmierza ona w szczególności do zagwarantowania, by przed zawarciem umowy o kredyt, konsument otrzymał odpowiednie informacje, dotyczące w szczególności RRSO w całej Unii, tak, aby miał on możliwość porównania praktykowanych stóp oprocentowania (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 49 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał podkreślił, że takie poinformowanie konsumenta o całkowitym koszcie kredytu w postaci stopy oprocentowania obliczanej za pomocą swoistej formuły matematycznej jest więc, jak wskazują w istocie motywy 31 i 43 dyrektywy 2008/48, niezmiernie istotne. Po pierwsze, informacja ta przyczynia się do przejrzystości rynku, ponieważ umożliwia ona konsumentowi porównanie ofert kredytowych. Po drugie, umożliwia ona konsumentowi dokonanie oceny zakresu podejmowanego zobowiązania (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerova, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 90 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał wyraził przekonanie, że taka przejrzystość rynku byłaby zagrożona, gdyby można było dokonać rozróżnienia między kilkoma stopami oprocentowania, a w szczególności między stopą oprocentowania kredytu, która ma zastosowanie do rzeczywiście wypłaconej konsumentowi kwoty kredytu, a innymi stopami oprocentowania stosowanymi w państwach członkowskich do kwot kredytowanych, które nie wchodzą w zakres tej definicji wypłaconej kwoty kredytu.
Podsumowując, Trybunał w wyroku w sprawie C-744/24 dokonał wykładni w/w przepisów dyrektywy 2008/48 – na potrzeby oceny spełnienia przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części kwoty udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 – dyrektywy. Z tego orzeczenia wynika, że takie postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, tj. o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozodsetkowego kosztu kredytu, sprzeciwiają się tym przepisom, dlatego, że postanowienia umowy – w zgodzie z tymi przepisami, mogą zawierać jedynie informacje o odsetkach (czyli o odsetkowym koszcie kredytu, stanowiącym składową całkowitego kosztu kredytu), ale tylko i wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu, a tą stanowią jedynie środki pieniężne rzeczywiście wypłacone kredytobiorcy, a więc już nie środki tylko „udzielone” (a więc faktycznie nie wypłacone kredytobiorcy) na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, co ma także znaczenie dla prawidłowego wypełniania funkcji obowiązku informacyjnego przez RRSO, w tym sensie, że ta ostania, rozumiana jako procentowy udział całkowitego kosztu kredytu w całkowitej kwocie kredytu, obliczona za pomocą „swoistej formuły matematycznej”, także przy uwzględnieniu prawidłowo zidentyfikowanej całkowitej kwoty kredytu, stanowi jedyną właściwą informację o koszcie kredytu z tytułu stopy oprocentowania, a zatem i z tego punktu widzenia postanowienie umowy o odsetkach – o jakim mowa, jako stanowiące „równolegle” drugą i z przyczyn już wyjaśnionych nieprawidłową informację o koszcie odsetkowym kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego w znaczeniu wynikającym z w/w przepisów dyrektywy, których wykładni dokonał Trybunał w sprawie C-744/24. W związku z tym należy zwrócić uwagę jeszcze na następujące kwestie. Po pierwsze, w tym orzeczeniu Trybunał nie zajmował się tym, czy stosowne przepisy dyrektywy 2008/48, dotyczące RRSO sprzeciwiają się takim postanowieniom umowy kredytu konsumenckiego, z których wynika, że w założeniach dla wyliczenia objętej tymi postanowieniami wysokości RRSO, przyjęto odsetki także i od tej części udzielonego kredytu, która nie stanowiła całkowitej kwoty kredytu w już wyjaśnionym znaczeniu, ale była przeznaczona jedynie na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu. Po drugie, kwestia znaczenia postanowienia umowy o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, dla prawidłowego spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, była już wprawdzie przedmiotem wyjaśnienia w wyżej przywołanym wyroku TSUE – z dnia 13.02.2025, C-472/23, ale jedynie w aspekcie skutku uznania takiego postanowienia za niedozwolone (ze skutkiem niezwiązania), a nie niespełnienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem sankcji kredytu darmowego). To jest zasadnicza różnica, bo w tym ostatnio wymienionym orzeczeniu (C-472/23) nie chodziło przecież o to, czy obliczona i wskazana w umowie RRSO jest wynikiem przyjętego do owego wyliczenia założenia o odsetkach od części udzielonego kredytu przeznaczonej na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, które to postanowienie miałoby nie spełniać obowiązku informacyjnego – w znaczeniu dopiero wyjaśnionym w najnowszym orzeczeniu TSUE, czyli w sprawie C-744/24. Raz jeszcze podkreślić należy, że Trybunał w sprawie C-472/23 w ogóle nie wypowiadał się co do tego, czy to postanowienie o odsetkach o jakich mowa sprzeciwia się, czy nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, a jedynie rozważał zagadnienie znaczenia uznania takiego postanowienia umowy za abuzywne (niedozwolone) i niewiążące – w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13, dla oceny, czy i jakie może mieć to znaczenie dla spełnienia kryterium obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy dotyczące RRSO, innymi słowy, czy to ostatnie nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, ale z tej tylko przyczyny. Reasumując, o ile w sprawie C-472/23 zostało wyjaśnione zagadnienie znaczenia samej dopuszczalności postanowienia o pobieraniu odsetek od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (w aspekcie możliwości uznania go za abuzywne) – dla oceny postanowienia umowy o RRSO, pod kątem spełnienia przez to ostanie kryterium obowiązku informacyjnego, to już w sprawie C-744/24 zostało wyjaśnione zagadnienie niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o odsetkach o jakich mowa, a nie, raz jeszcze podkreślić to należy – o „niedopuszczalności pobierania” tych odsetek. Te dwie kwestie należy wyraźnie rozróżniać. Podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego. Tym czasem „dopuszczalność naliczania, czy pobierania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385
(
1) § 1 k.c. Po trzecie, to że Trybunał w sprawie C-744 nie wypowiedział się wprost o znaczeniu niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego – o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego kosztu pozaodsetkowego – dla oceny spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, co jak się wydaje było konsekwencją granic rozpoznania sprawy wyznaczonych treścią pytań sądu odsyłającego, nie oznacza, że ta przywołana już przez Sąd Okręgowy odpowiedź Trybunału na to pierwsze pytanie (w formie przeredagowanej) pozostaje bez znaczenia dla oceny, co do tego, czy postanowienia umowy o RRSO spełniają obowiązek informacyjny, z tej właśnie przyczyny. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę to, co wynika z już obszernie przywołanego przez Sąd Okręgowy wyroku Trybunału w sprawie C-472/23. W szczególności chodzi o to, że przyjęcie dla wyliczenia RRSO nieprawidłowego założenia co do istnienia odsetek od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu, oznacza wyliczenie RRSO w zawyżonej wysokości, co nie budzi wątpliwości, wobec zawartej w dyrektywie definicji RRSO jako procentowego udziału całkowitego kosztu kredytu, w całkowitej kwocie kredytu. Już ten stan (analogicznie jak sytuacja zaniżenia RRSO), tj. postanowienie dotyczące tak wyliczonego RRSO (w konsekwencji przyjęcia istnienia tych w/w odsetek) Trybunał uznał za mogący co do zasady naruszać obowiązek informacyjny. Natomiast jedyną „przeszkodą”, z uwagi na którą wyeliminował to naruszenie obowiązku informacyjnego w tym przypadku, była istota abuzywności postanowienia umowy (co zostało już wyżej szeroko wyjaśnione). Wobec tego, w sytuacji, w której to postanowienie umowy o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego, to tak przyjęte do wyliczenia RRSO założenie, musi prowadzić do wskazania w umowie RRSO w wysokości zawyżonej, co oznacza, że i postanowienie umowy co do RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego. Taka teza znajduje potwierdzenie w argumentacji Trybunału w sprawie C-472/23, która zachowuje aktualność w tej istotnej części, jedynie z wyjątkiem już samej przyczyny, dla której Trybunał w tej sprawie wyeliminował skutek w postaci niespełniania przez postanowienie umowy o RRSO obowiązku informacyjnego. Innymi słowy, chodzi o całość rozważań Trybunału, do momentu, stwierdzenia, że samo uznanie postanowienia o w/w odsetkach za niedozwolone, nie może uzasadniać wniosku, że postanowienie o „zawyżonym” (z uwagi na te odsetki) RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego, bo dla zbadania tego, czy postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny, istotna jest treść tego postanowienia istniejąca już od chwili jej zawarcia (a nie skutek uznania postanowienia za abuzywne – niedopuszczalne i niewiążące konsumenta). Skoro wykładnia przepisów dyrektywy dokonana przez Trybunał w sprawie C-477/24 potwierdza tezę o tym, że postanowienia umowy kredytu o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełniają obowiązku infomacyjnego, to tym samym, tak przyjęte założenie o „istnieniu” tych odsetek dla wyliczenia RRSO, musi prowadzić do zawyżenia tej ostatniej, a tym samym postanowienia umowy dotyczące RRSO, z tej dokładnie przyczyny, muszą naruszać obowiązek informacyjny – w rozumieniu art. 3 lit. i w zw. z art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy i odpowiednich przepisów u.k.k.
12. Po szóste, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2023 r., BMW Bank i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., Bucura, C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A., C-472/23). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., Home Credit Sovakia, C‑42/15).
13. Po siódme, w orzecznictwie TSUE ukształtował się i taki pogląd, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego. Potwierdzeniem tego jest wyrok TSUE z dnia 23.01.2025 r. w sprawie A.B. i F.B. przeciwko Slowenska Sporitelna A.S., C-677/23, w którym orzekł m.in., że art. 10 ust. 2 lit. c dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2011/90, należy interpretować w ten sposób, że umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny okresu jej obowiązywania, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego okresu bez trudności i z pewnością, odwołując się przy tym także do wyroku z dnia 9 listopada 2016 r., Home Credit Slovakia, C-42/15.
14. Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. (i pozostałych przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k.) jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy 2008/48 w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia i wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć już samą możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23). Innymi słowy, zaprezentowana w tym orzeczeniu wykładnia art. 23 dyrektywy 2008/48, przekładająca się także na wykładnię art. 45 u.k.k., nie pozostawia już żadnej wątpliwości co do tego, że w przypadku chociażby jednego potwierdzonego naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o kredyt konsumencki, sankcja kredytu darmowego oznacza brak po stronie konsumenta obowiązku zapłaty całości (w nie jedynie w jakiejkolwiek części) odsetek i pozostałych pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta niedopuszczalność swego rodzaju „proporcjonalności”, czy „miarkowania” wysokości odsetek i pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, w związku z postacią i skalą stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego, dodatkowo wzmacnia przekonanie co do powinności rzetelnego weryfikowania spełniania przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego obowiązków informacyjnych, a więc z dochowaniem już wyżej wyjaśnionych kryteriów, czyli wielopłaszczyznowo – zważywszy na wszystkie możliwe do uwzględnienia ich aspekty.
15. Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą 2008/48, biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie TSUE – na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.
16. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy, rozpoznając apelację (tryb uproszczony), nie tylko rozważył zarzuty naruszenia prawa materialnego w niej zgłoszone, ale także, z przyczyn już dostatecznie wyjaśnionych (w pkt 3 niniejszego uzasadnienia) miał także na uwadze obowiązek zweryfikowania postanowień przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego pod kątem spełniania przez nie obowiązku informacyjnego – w znaczeniu już także wyżej przedstawionym, dochodząc do wniosku, że postanowienia tejże umowy częściowo nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu już wyjaśnionym. To oznacza z jednej strony nieprawidłowość wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji w płaszczyźnie prawa materialnego, ale z drugiej – trafność, przynajmniej w części, zarzutów naruszenia prawa materialnego zgłoszonych w apelacji.
17. Zasadnym pozostawał zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. Tym samym miał rację powód, o ile zarzucał naruszenie przez postanowienia umowy, w szczególności w jej pkt VI.12 obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k. W związku z tym, przywołać należy wyrok TSUE z dnia z dnia 30 października 2025 r. w sprawie C-143/23, a także wcześniejszy wyrok TSUE – z dnia 26.03.2020 r., C-66/19. Przy czym, w ocenie Sądu Okręgowego ten ostatni nie prezentował jeszcze na tyle czytelnej wykładni, by można było z jego treści wyprowadzić w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości wniosek, że z treści art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy wynika obowiązek wskazania w postanowieniu umowy prawa konsumenta do odstąpienia od niej dokładnie w taki sposób, który jest opisany w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Warto w związku z tym przytoczyć tezę tego orzeczenia:
„Art. 10 ust. 2 lit. p dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że do informacji, które należy określić w sposób jasny i zwięzły w umowie o kredyt na podstawie tego przepisu, należy sposób obliczania terminu na odstąpienie od umowy przewidziany w art. 14 ust. 1 akapit drugi tej dyrektywy.” Problem polega na tym, że operowanie „akapitem”, w sytuacji, w której dostępny „graficznie” zapis dyrektywy w ramach art. 14 ust. 1 operuje w zasadzie jednym „akapitem”, natomiast zawiera wyraźne oznaczenie punktów – a) i b), nie czyniło w pełni jasnym i zrozumiałym przekazu wynikającego z tego orzeczenia, tym bardziej, że posługiwało się ono pojęciem „sposobu obliczania terminu”, a nie terminów, bo z treści art. 14 ust. 1 pkt a, b w istocie wynikają dwa terminy, skoro wprawdzie mowa w nim o 14 dniach, ale liczonych od zupełnie innych zdarzeń, zatem praktycznie chodzi o dwa różne terminy odstąpienia od umowy, zważywszy na odmiennie uregulowane początki ich biegu. Ponadto dość „mylące” jest użycie w przepisie art. 14 ust. 1 pkt a , b spójnika „lub”, oznaczające w tym przypadku alternatywę nierozłączną, która wskazuje na to, że spełniona może być jedna przesłanka, lub druga przesłanka, bądź obie. Zatem idąc tym torem rozumowania można było wyprowadzić wniosek, że wystarczającym dla spełnienia obowiązku informacyjnego z art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, będzie wskazanie prawa do odstąpienia od umowy chociażby w terminie 14 dni od jej zawarcia, tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p nie odwoływał się wprost do obowiązku informacyjnego, kształtowanego w całości bezpośrednio przez treść art. 14 ust. 1 pkt a, b. Jest tak tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p. brzmi następująco: „
W umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się istnienie prawa do odstąpienia lub brak takiego prawa, okres w którym można z niego skorzystać (…)”, a więc znowu „okres”, a nie „okresy” i to bez powiązania tego bezpośrednio z treścią art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Analogicznie reguluje to także przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. – „
termin, skutki i sposób odstąpienia od umowy (…)”, a więc również bez bezpośredniego powiązania z treścią art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k.
Jednak ostatecznie Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że rzeczywiście wykładnia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k prowadzi do wniosku, iż postanowienie umowy wypełnia obowiązek informacyjny tylko wówczas, kiedy zawiera w swej treści informacje o wszystkich przewidzianych w art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy i odpowiednio – art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. przypadkach i terminach realizacji prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. To, co skłoniło do takiego przekonania wynikało z odczytania przywołanego już wyroku C-66/19 przez pryzmat tego, co pośrednio wynika z dwóch innych orzeczeń TSUE. Po pierwsze, chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23, w szczególności następującej treści:
„Art. 10 ust. 2 lit. l i art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że przewidziany w tym art. 14 ust. 1 termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna biegu, gdy w umowie o kredyt nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia umowy, i to dopóki informacja ta nie zostanie należycie przekazana konsumentowi”. Nie dotyczył on wprawdzie wprost wykładni art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, ale podkreślał znaczenie prawa odstąpienia od umowy w rozumieniu „art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b”, a więc nie operował już ogólnie pojęciem „akapit drugi”, a konkretnym oznaczeniem przepisu – art. 14 ust. 2 lit. b, stąd nie budziło żadnych wątpliwości to, że chodziło także o prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje z art. 10 dyrektywy, jeżeli dzień ten przypada po dniu zawarcia umowy. Z tej przyczyny należało dojść do wniosku, że ta informacja – jako równorzędna z informacją o jakiej mowa w art. 14 ust. 1 pkt a dyrektywy powinna znaleźć się w postanowieniu umowy i dopiero wówczas będzie ono spełniało obowiązek informacyjny. Drugie orzeczenie, które zdecydowanie wspiera tezę, że miarą kompletności i zupełności wypełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy jest to, czy uwzględnia ono to, co wprost wynika z przepisów dyrektywy, czy u.k.k. w zakresie uregulowania praw i obowiązków konsumenta (oczywiście w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy oraz u.k.k. uzależniają od tego odpowiedź na pytanie o ziszczenie się przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego) – jest wyrok TSUE z dnia 9.09.2021 r., C-33/20. Dotyczy on wprawdzie zagadnienia obowiązku informacyjnego w zakresie procedury rozwiązania umowy (art. 10 ust. 2 lit s. dyrektywy), to jednak TSUE sformułował w nim ogólniejszą tezę, która usuwa wątpliwości i wzmacnia przekonanie co do prawidłowości aktualnie zajmowanego przez Sąd Okręgowy stanowiska w zakresie kryteriów wypełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy. Wyrażony w tym orzeczeniu pogląd sprowadza się do tego, że po pierwsze, państwo członkowskie może przewidzieć w prawie krajowym więcej przypadków (możliwych przyczyn) rozwiązania umowy, niż przewidują przepisy dyrektywy, po drugie, o ile nie zachodzi potrzeba zamieszczania w umowie kredytu konsumenckiego wszystkich możliwych przypadków wypowiedzenia umowy przewidzianych w przepisach krajowych, to wniosek ten nie dotyczy już przypadków przewidzianych przez dyrektywę, co oznacza, że te ostatnie – w przeciwieństwie do sytuacji przewidzianych w prawie krajowym, w całości winne być zamieszczone w umowie i wówczas jej postanowienia spełniają w tym zakresie obowiązek informacyjny. Stanowisko to wykazuje pełną analogię do identyfikacji kryteriów spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy w zakresie wszystkich uregulowanych w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy przypadków odstąpienia od umowy.
Z tych wszystkich względów należało dojść do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności i to objęte jej pkt VI.12, nie spełniały obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k., uwzględniającym wykładnię art. 10 ust. 2 lit. p. w zw. z art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy, o ile ograniczały informację o prawie kredytobiorcy do odstąpienia od umowy tylko do jednej z dwóch sytuacji, a tym samym nie zawierały informacji o prawie od takiego odstąpienia w terminie 14 dni od dnia dostarczenia przez kredytodawcę – kredytobiorcy pełnej i prawidłowej informacji – obejmującej wszystkie elementy wymienione w art. 30 u.k.k. (art. 53 ust. 2 u.k.k.).
18. Zasadny był także zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. zw. z art. 49 u.k.k. Przedmiotowa umowa w jej pkt II.4 przewidywała, że kredytobiorca uprawniony jest do wcześniejszej spłaty części lub całości zadłużenia z tytułu kredytu w każdym czasie. Z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu Bank nie pobiera prowizji, a „w przypadku wcześniejszej całkowitej spłaty kredytu, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy”, postanowienie to miało odpowiednie zastosowanie także w przypadku częściowej spłaty kredytu przed terminem. To wszystko oznacza, że postanowienia umowy, w szczególności te opisane w jej pkt II.4 nie spełniały obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine w zw. z pkt 16 - u.k.k. oraz art. 10 ust. 2 lit k., lit r. dyrektywy, a to w zakresie warunków zmiany opłat za udzielenie kredytu, w tym prowizji, marż, kosztów usług dodatkowych (w szczególności ubezpieczeń), jakie konsument obowiązany jest ponieść, co istotne także w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu. Dlatego zasadnym było także stanowisko powódki wyrażone w pozwie w zakresie naruszenia powyższych przepisów. To oznaczało nietrafność stanowiska Sądu Rejonowego, który nie uwzględnił tego naruszenia obowiązku informacyjnego. Podkreślenia wymaga to, że wykładnia przepisu art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. wskazuje na obowiązek informacyjny dotyczący wszelkich zmian tego rodzaju „innych kosztów” kredytu, a przepis art. 10 ust. 2 lit. r. dyrektywy potwierdza obowiązek informacyjny w zakresie „prawa kredytodawcy do otrzymania rekompensaty i sposobu jej ustalenia”. Nie ulega żadnej wątpliwości to, że taką „rekompensatą” jest w szczególności zmiana wysokości opłat za udzielenie kredytu – poprzez zmniejszenie ich wysokości proporcjonalnie do czasu, o który został wcześniej spłacony kredyt w całości, czy w części. Przywołane postanowienia przedmiotowej umowy z całą pewnością nie spełniają tak zidentyfikowanego obowiązku informacyjnego, tj. dotyczącego warunków zmiany wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu przez kredytobiorcę, tym bardziej, że ponad wszelką wątpliwość uprawnienie kredytobiorcy do obniżenia całkowitego kosztu kredytu (w rozumieniu już wyjaśnionym, a więc obejmującym także jego pozaodsetkową część), w przypadku jego całkowitej, czy częściowej spłaty, wprost wynika z art. 49 ust. 1 i 2 u.k.k. oraz z art. 16 ust. 1 i 2 dyrektywy i dotyczy obniżenia wszystkich nałożonych na konsumenta kosztów kredytu przewidzianych umową, a nie tylko „niektórych”, w szczególności „powiązanych z funkcją czasu”, jak błędnie postrzegał to kredytodawca (p. także wyrok TSUE z dnia 11.09.2019 r., C-383/18). W związku z tym podkreślenia wymaga i to, że taka wykładnia przepisów dyrektywy była także znana kredytodawcy na odpowiednio długi czas przed zawarciem przedmiotowej umowy (9.03.2021 r.), skoro w/w orzeczenie zapadło w dniu 11.09.2019r., na co także trafnie zwraca uwagę skarżący. Zatem oczywistym było i to, że stosowne postanowienie umowy winno było na to uprawnienie konsumenta nie tylko wprost wskazywać, ale czynić to w taki sposób, by konsument miał pełną wiedzę, co do tego, które koszty i w jakim zakresie ulegną zmniejszeniu, bo w przeciwnym razie nie spełnia ono obowiązku informacyjnego o wskazanych już źródłach.
Powód w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji zarzucał, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., bo nie zawierają prawidłowej informacji o wysokości stopy oprocentowania kredytu, w sytuacji, kiedy oprocentowanie nie może być naliczane od kredytowanych kosztów kredytu. Tak ujęty zarzut co do tego, że postanowienia umowy nie zawierają informacji o wysokości stopy oprocentowania kredytu, Sąd Rejonowy uznał za niezasadny i był to prawidłowy wniosek. Nie oznacza to jednak tego, że nie doszło do naruszenia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. j, art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy oraz art. 5 pkt 10, art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. Chodziło nie tyle o nieprawidłowe wskazanie stopy oprocentowania, a o warunki stosowania tej stopy (art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k.). Z treści pkt I.3 w zw. z pkt I.4 przedmiotowej umowy wynikało, że stopa oprocentowania w stosunku rocznym odnosiła się nie tylko do „całkowitej kwoty kredytu” (określonej w pkt I.5 umowy na kwotę 25 367,06 zł), a do „kwoty udzielonego kredytu” (czyli 31 704,86 zł, wymienionej w początkowej części pkt I.1 umowy, która oprócz „całkowitej kwoty kredytu” obejmowała także i te środki pieniężne (w ramach udzielonego kredytu), które były przeznaczone na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowych kosztów kredytu i od kwoty udzielonego kredytu, a nie od całkowitej kwoty kredytu, kwota tych odsetek została łącznie wyliczona (6187,72 zł – w pkt I.4 umowy). Zatem istota zagadnienia sprowadza się dokładnie do tego, co znajduje potwierdzenie w przywołanym już obszernie przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE w sprawie C-744/24 (p. pkt 11 niniejszego uzasadnienia). Skoro zatem te wyżej wskazane postanowienia umowy obejmowały informację o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodstkowych kosztów kredytu, a więc nie chodziło o odsetki od całkowitej kwoty kredytu, czyli w takim znaczeniu – jak wynika to z definicji wyrażonej w art. 3 lit. j dyrektywy oraz art. 5 pkt 10 u.k.k. i tak wyliczona kwota odsetek (od „kwoty udzielonego kredytu”, a nie jedynie od „całkowitej kwoty kredytu”) została w umowie wskazana, to z tej przyczyny postanowienia umowy w tym zakresie nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit f dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., oczywiście z uwzględnieniem obu przywołanych definicji ustawowych tych odsetek (zarówno w dyrektywie 2008/48, jak i w u.k.k.). Zatem Sąd Okręgowy, wypełniając z urzędu obowiązek weryfikacji postanowień umowy – pod kątem spełniania przez nie obowiązku informacyjnego, wyprowadził taki właśnie wniosek, biorąc pod uwagę – raz jeszcze podkreślić należy- to, co wynika z wyroku Trybunału w sprawie C-744/24.
20. To zidentyfikowane i opisane już w pkt 19 niniejszego uzasadnienia naruszenie obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, czyli przynajmniej prowizji, oznaczało także naruszenie obowiązku informacyjnego przez postanowienie tej umowy w jej pkt I.6, tj. dotyczące całkowitej kwoty do zapłaty (37 892,58 zł). Istota zagadnienia sprowadza się do tego, że zgodnie z art. 5 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. całkowita kwota do zapłaty obejmuje całkowity koszt kredytu i całkowitą kwotę kredytu. Z kolei całkowity koszt kredytu – stosownie do art. stosownie do art. 5 pkt 6 u.k.k., oprócz pozaodsetkowych kosztów kredytu (w rozumieniu art. 5 pkt 6.a u.k.k.) obejmuje także odsetki, ale co istotne – w kontekście wyżej przywołanego już wyroku TSUE C-744/24, odsetki prawidłowo określone, a zatem naliczone tylko od całkowitej kwoty kredytu, czyli obejmującej środki rzeczywiście udostępnione konsumentowi do jego dyspozycji, a więc już nie środki przeznaczone na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu, chociażby w postaci prowizji. Jeżeli zatem, z przyczyn już wyjaśnionych w pkt 19 niniejszego uzasadnienia, postanowienie o odsetkach, w zakresie w jakim zostały one naliczone od pozaodsetkowego kosztu kredytu – w postaci prowizji, skutkowało nieprawidłową informacją o odsetkowym koszcie kredytu, to tym samym oznaczało, że nieprawidłowo został określony całkowity koszt kredytu, a w konsekwencji tego i całkowita kwota do zapłaty, skoro całkowity koszt kredyty stanowi jedną z dwóch składowych całkowitej kwoty do zapłaty – w rozumieniu art. 5 pkt 8 u.k.k. w zw z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Wobec tego, Sąd Okręgowy z urzędu – z przyczyn już dostatecznie wyjaśnionych, stwierdził, że postanowienie umowy w jej pkt I.6 (dotyczące całkowitej kwoty do zapłaty) nie spełnia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 8 u.k.k. Przy czym, wobec już przedstawionej przez Sąd Okręgowy argumentacji, bezprzedmiotowym było rozważanie tego, czy składka na ubezpieczenie kredytu miała charakter rzeczywiście obowiązkowy i winna była być zaliczona także do całkowitego kosztu kredytu, rzutując tym samym na prawidłowość określenia całkowitej kwoty do zapłaty, czy też nie miała charakteru obowiązkowego, a wobec tego nie wchodziła do całkowitego kosztu kredytu i z tej perspektywy nie rzutowała na całkowitą kwotę do zapłaty. Chociaż nie można nie zauważyć tego, że bez względu na to, czy składka ta miałaby zostać zaliczona po stronie całkowitego kosztu kredytu, czy też po stronie całkowitej kwoty kredytu (w sensie obejmujących tą kwotę środków przeznaczonych na skredytowanie owej składki), to i tak finalnie nie zmieniłoby to wniosku co do wysokości całkowitej kwoty do zapłaty, skoro stanowi ją suma całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu.
21. Powód w pozwie zarzucił także naruszenie przez Sąd Rejonowy przepisu art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k., w zakresie prawidłowości wyliczenia RRSO. Taki kierunek eksponował także zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. zgłoszony w apelacji. Wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji, postanowienia umowy w jej I.5, w zakresie wysokości RRSO i warunków przyjętych do jej wyliczenia nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 12 u.k.k. Jak zostało już wyczerpująco wyjaśnione przez Sąd Okręgowy w pkt 11 niniejszego uzasadnienia, istota zagadnienia nie sprowadza się do oceny znaczenia dla prawidłowego wyliczenia RRSO (w płaszczyźnie przyjętych założeń) efektu niedopuszczalności (w płaszczyźnie abuzywności) postanowienia o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a do uwzględnienia efektu niespełnienia przez takie postanowienie obowiązku informacyjnego w zakresie prawidłowego wyrażenia stopy oprocentowania kredytu – jako odniesionej tylko do całkowitej kwoty kredytu (a więc już nie do tych pozostałych środków przeznaczonych na skredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu). Biorąc pod uwagę obie przywołane definicje ustawowe RRSO (art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 5 pkt 12 u.k.k.), jest rzeczą oczywistą, że skoro RRSO, to całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu, to w przypadku zawyżenia całkowitego kosztu kredytu (z uwagi na „wprowadzenie” do niego odsetek w nieprawidłowej wysokości, bo nie odniesionych tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale także i tej pozostałej kwoty kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu), jego udział procentowy w całkowitej kwocie kredytu jest większy niż być powinien przy prawidłowym jego obliczeniu, tj. przy przyjęciu założenia o odsetkach tylko od całkowitej kwoty kredytu. Reasumując, naruszenie obowiązku informacyjnego co do postanowienia umowy w zakresie stopy oprocentowania odniesionej nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale i tej pozostałej w/w jego części, tj. obejmującej przynajmniej środki kredytu udzielonego na pokrycie prowizji, musiało doprowadzić i doprowadziło w tym konkretnym przypadku również do tego, że postanowienie umowy o RRSO (w jej pkt I.5) z tej przyczyny także nie spełniało obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy (p. szeroka argumentacja w pkt 11 niniejszego uzasadnienia).
22. Całość poczynionych przez Sąd Okręgowy rozważań prowadzi do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy w pięciu niezależnych od siebie przypadkach nie spełniały obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Z tego względu bezprzedmiotową stała się jakakolwiek dalej idące analiza postanowień przedmiotowej umowy – w kierunku „testu” spełnienia obowiązku informacyjnego w znaczeniu o jakim mowa. Innymi słowy, każde z czterech opisanych już przez Sąd Okręgowy naruszeń obowiązku informacyjnego przez postanowienia przedmiotowej umowy, stanowiło dostateczną, samodzielną i niezależną od siebie podstawę uzasadniającą skuteczne skorzystanie z sankcji kredytu darmowego – stosownie do art. 45 ust. 1 u.k.k., w rozumieniu i zakresie już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy, zwłaszcza jeśli idzie o wyeliminowanie z tego obowiązku spłaty kredytu całej kwoty odsetek i innych należnych kredytodawcy kosztów kredytu. Wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków nie zmienia stanowisko zaprezentowane przez pozwanego i to nie tylko w postępowaniu apelacyjnym (w szczególności w odpowiedzi na apelację oraz w piśmie procesowym z dnia 11.06.2026 r.), ale i przed Sądem pierwszej instancji. Jest tak z przyczyn już wyczerpująco przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych, co istotne, po pierwsze z odwołaniem się we właściwym zakresie i w sposób bezpośrednio nawiązujący do treści orzeczeń TSUE, które należało wziąć pod uwagę dokonując wykładni przepisów nie tylko dyrektywy, ale także u.k.k., a po drugie w realiach faktycznych wynikających z tej konkretnej umowy. Natomiast pozwany w swej argumentacji albo nie odwołuje się w sposób kompletny, jak na potrzeby tej sprawy, do orzecznictwa TSUE, albo przywołuje orzeczenia TSUE, ale nie uwzględnia tego, co rzeczywiście z nich wynika, dokonując niejako własnej – nieprawidłowej w ocenie Sądu Okręgowego - interpretacji ich treści i próbując w ten sposób uzasadnić korzystne dla siebie tezy. Trudno odnosić się także do wszystkich orzeczeń sądów powszechnych, które pozwany przywołuje w swoich pismach. Po pierwsze, pozwany czyni to w sposób wybiórczy i fragmentaryczny. Po drugie, z tego przekazu, przynajmniej po części nie wynika to, na bazie jakich treści postanowień umowy, tak formułowane poglądy i oceny miały zostać wyrażone. Po trzecie, zdecydowana większość tych orzeczeń nie uwzględnia najnowszego orzecznictwa TSUE dotyczącego tej problematyki. Po czwarte, jeżeli nawet te orzeczenia wyrażają odmienne poglądy co do oceny spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy o analogicznej treści do tych postanowień, które zawierała umowa w niniejszym postępowaniu, to Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę, był nie tylko uprawniony, ale i obowiązany do dokonania własnych ocen oraz wyprowadzenia wniosków – w płaszczyźnie prawa materialnego, co w sposób oczywisty wpisywało się w realizację właściwie pojmowanej samodzielności jurysdykcyjnej każdego sądu.
Teza o skutecznym skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego w już wyjaśnionych przez Sądu obu instancji realiach faktycznych i prawnych tej sprawy, spełnia także zasadę proporcjonalności owej sankcji. Jak zostało już przez Sąd Okręgowy wyjaśnione (z właściwym odwołaniem się do orzecznictwa TSUE) sankcja kredytu darmowego uregulowana w przepisach krajowych jest w pełni proporcjonalna, jeżeli dane naruszenie obowiązku informacyjnego, zważywszy na jego charakter i zakres, już co do samej zasady, obiektywnie mogło wpłynąć na możliwość dokonanej przez konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy kredytu konsumenckiego. Nie jest zatem istotne to, czy w konkretnym przypadku takie naruszenie obowiązku informacyjnego rzeczywiście wpłynęło na dokonanie przez konsumenta takiej oceny, czy też nie. Znaczenie ma jedynie sama możliwość takiej oceny z perspektywy postanowień umowy, które obowiązku informacyjnego nie spełniają. Potwierdzeniem tego jest już wyżej przywołany przez Sąd Okręgowy, także w kontekście i tego zagadnienia wyrok TSUE – C-472/23. Te zidentyfikowane przez Sąd Okręgowy naruszenia obowiązku informacyjnego, ze względu na swoją postać, charakter i znaczenie mogły realnie wpłynąć na zdolność przeciętnego, zorientowanego i rozważnego konsumenta - do oceny jego zobowiązania, w sensie zakresu praw i obowiązków konsumenta wynikających z umowy kredytu konsumenckiego oraz ekonomicznych skutków jej postanowień. W związku z tym podkreślenia wymagają dwie kwestie. Po pierwsze, trudno mówić o braku negatywnych dla konsumenta konsekwencji – w sferze jego realnych zdolności poznawczych co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy także w aspekcie ekonomicznym, w sytuacji, kiedy tych naruszeń jest kilka, a każde z nich ma określoną postać i znaczenie dla możliwości „rozszyfrowania” przez konsumenta, co tak naprawdę z tej umowy dla niego wynika. Po drugie, wystarczy już sam obiektywny stan, w którym potencjalna możliwość dokonania przez przeciętnego, uważnego konsumenta identyfikacji oraz oceny znaczenia zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy kredytu konsumenckiego, będzie wyłączona, właśnie z uwagi na to, że postanowienia tej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Taka sytuacja miała miejsce także w realiach tej sprawy.
24. Nie był zasadny zgłaszany przez pozwanego w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji zarzut nieważności umowy cesji, której przyczyn pozwany upatrywał – w niezgodności umowy z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.), a niezależnie od tego – w obejściu prawa (art. 58 § 1 k.c.).
Argumentując tak wyrażone stanowisko - w tej pierwszej części (pod kątem art. 58 § 2 k.c.) pozwany naprowadzał na brak ekwiwalentności świadczeń w ramach umowy cesji – „na niekorzyść” cedenta. Dość oczywistą wydaje się ta konstatacja, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o „poziom ekwiwalentności” świadczeń określonych w umowie, istotne jest to, jak same strony tej umowy to oceniają. Pozwany nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by sam cedent postrzegał tak zawartą umowę jako dla siebie niekorzystną – w aspekcie poziomu nie ekwiwalentności świadczenia, które na jej podstawie miałby uzyskać. Zatem teza pozwanego o nieważności umowy – w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. była oczywiście bezpodstawna. Niezależnie od tego, wyjaśnić należy, że umowa naruszająca zasadę ekwiwalentności świadczeń (rażąca dysproporcja świadczeń) stron, co do zasady może być oceniona w świetle przepisu art. 58 § 2 k.c., zwłaszcza wówczas, gdy nie powstały wszystkie przesłanki wyzysku przewidziane w art. 388 § 1 k.c., bo ten ostatni stanowi lex specialis w stosunku do ogólnego art. 58 § 2 kc (p. m.in. wyrok SN z dnia 14.01.2010r., IV CSK 432/09). W tej ocenie nie ma jednak automatyzmu. Innymi słowy, nie każda nieekwiwalentność świadczeń w umowie musi oznaczać skutek w postaci nieważności tej ostatniej – na podstawie art. 58 § 2 k.c. Nie można bowiem zapominać i o tym, że w ramach wyrażonej w art. 353
1 k.c. zasady swobody umów mieści się również przyzwolenie na faktyczną nierówność stron umowy. Nieekwiwalentność sytuacji prawnej stron umowy nie wymaga więc, co do zasady, istnienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, skoro stanowi ona wyraz woli stron. To jest regułą, w ramach której, raz jeszcze podkreślić należy, stan nierówności stron umowy manifestujący się także nieekwiwalentnością jej świadczeń, co do zasady wpisuje się w realizację zasady swobody umów w rozumieniu art. 353
1 k.c. Dopiero o odstępstwie od tej reguły może zdecydować stan, w którym obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługiwać będzie na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzić do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, w sytuacji, gdy do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla jednej ze stron w sposób widoczny krzywdzący, doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem, wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji. Umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być bowiem uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji. To wszystko, co może uzasadniać owo odstępstwo od reguły musi jednak zasadzać się na istniejącej w sprawie skonkretyzowanej podstawie faktycznej (p. m.in. wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07; wyrok SN z dnia 25.05.2011r., II CSK 528/10). Raz jeszcze podkreślić należy, że pozwany takich podstaw faktycznych nie wykazał. Nie można tracić z pola widzenia tego, że pozwany podjął jedynie próbę odwołania się do takich okoliczności faktycznych, które co do zasady mogłyby mieć relewantny charakter – w kontekście wyżej zidentyfikowanych – dodatkowych przesłanek warunkujących ocenę ważności umowy, ze skutkiem wskazanym w art. 58 § 2 k.c., przy czym nie miały one skonkretyzowanej i wykazanej postaci. Była to zatem jedynie próba zwalczenia prawnomaterialnej oceny ważności umowy cesji, co istotne w oparciu jedynie o samo założenie istnienia dość ogólnie ujętych okoliczności, które miałyby ilustrować sytuację, w jakiej znalazł się kredytobiorca zawierający umowę cesji. Z tej racji musiała okazać się nieskuteczna.
Jeśli chodzi o drugą podstawę nieważności umowy cesji – obejście prawa (art. 58 § 1 k.c.), to z tak ujętego zarzutu pozwanego nie wynika nawet to, na czym w tym konkretnym przypadku miałoby polegać obejście prawa. Dlatego i ten zarzut był bezpodstawny. Nie można wreszcie zapominać o tym, na co wskazał TSUE w wyroku z dnia 9.10.2025 r., C-80/24, tj. po pierwsze, że art. 22 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie przepisom prawa krajowego umożliwiającym konsumentowi zbycie na rzecz osoby trzeciej, która nie jest konsumentem, wierzytelności opartej na naruszeniu prawa przyznanego mu na mocy przepisów prawa krajowego wprowadzających w życie tę dyrektywę; po drugie, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy nie ma obowiązku zbadania z urzędu nieuczciwego charakteru warunku umowy cesji wierzytelności zawartej przez konsumenta, jeżeli zawisły przed tym sądem spór między spółką będącą cesjonariuszem, a przedsiębiorcą dotyczy nie tej umowy cesji, lecz wierzytelności konsumenta wobec tego przedsiębiorcy. Zatem samo zawieranie umów cesji tego rodzaju wierzytelności pomiędzy konsumentem, a przedsiębiorcą, wbrew stanowisku skarżącego jest dopuszczalne, co eliminuje tezę o nieważności umowy cesji. Ponadto przedmiotem sporu w niniejszym postępowaniu była wierzytelność, która przysługiwała konsumentowi (kredytobiorcy) względem przedsiębiorcy (kredytodawcy), co eliminowało dopuszczalność badania przez Sąd z urzędu postanowień umowy cesji – w płaszczyźnie nieuczciwych i niewiążących warunków w umowach konsumenckich (dyrektywa 93/13), a pozwany w żaden skonkretyzowany sposób nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by którekolwiek z postanowień umowy cesji miały nieuczciwy charakter - w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13 oraz art. 385
1 § 1-3 k.c. Dlatego też, nie było żadnych przeszkód do tego, by przedmiotową umowę cesji ocenić nie tylko jako ważną, ale i skuteczną. Tym samym nie uległa zmianie także ocena Sądu Rejonowego, wyrażona w tym zakresie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, tym bardziej, że pozwany nie kwestionował już jej poprawności - na etapie postępowania apelacyjnego.
Pozwany w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji zarzucał, że żądanie pozwu, jest nadużyciem prawa podmiotowego przez powoda – w rozumieniu art. 5 k.c. Nie był to zarzut zasadny. Prawo podmiotowe to nic innego, jak sfera możności określonego zachowania, w tym żądania spełnienia określonego świadczenia przez inny podmiot. By można było mówić o nadużyciu tak pojmowanego prawa podmiotowego, musi wystąpić stan, w którym wykonywanie tego prawa podmiotowego koliduje z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. W tym pierwszym przypadku chodzi o ukształtowane, utrwalone i powszechnie akceptowane w społeczeństwie zasady słuszności. Istotne jest i to, że z treści art. 5 k.c. wynika swego rodzaju domniemanie, że ten kto wykonuje swojej prawo podmiotowe, czyni to w zgodzie z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. Dopiero wzruszenie tego domniemania oznacza stan nadużycia tego prawa i takie wykonywanie tego prawa nie zasługuje na udzielenie ochrony prawnej. Z argumentacji pozwanego – dotyczącej zarzutu naruszenia art. 5 k.c. wynika tylko tyle, że dostrzega on nadużycie prawa podmiotowego już tylko w tym, że powód go wykonuje, skoro już samo żądanie pozwu pozwany postrzega jako nadużycie prawa podmiotowego. Innymi słowy, ze stanowiska pozwanego nie wynika, z jakimi zasadami słuszności miałoby kolidować wykonywanie przez powoda prawa podmiotowego – w postaci dochodzenia żądania pozwu. Wbrew tezie pozwanego, strona powodowa zakwestionowała postanowienia przedmiotowej umowy, które naruszały konkretne, ekonomicznie wymierne, prawnie uzasadnione interesy konsumenta (nabywając od niego dochodzoną wierzytelność). Z tej perspektywy teza pozwanego o nadzwyczajnych i nieuzasadnionych korzyściach powoda – w kontekście już wyjaśnionej istoty sankcji kredytu darmowego, bezpodstawna.
25. Prawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, w ramach rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym, wymaga uprzedniego dokonania nie tylko prawidłowych, ale i kompletnych ustaleń co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. W związku z tym Sąd Okręgowy uzupełnił ustalenia, o te których nie dokonał Sąd Rejonowy (w konsekwencji wykluczenia trafności powództwa już co do samej zasady).
Wobec stwierdzonych przez Sąd Okręgowy czterech niezależnych od siebie przypadków naruszenia obowiązku informacyjnego, uzasadniających skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego, w kontekście wynikającej z art. 45 ust. 1 u.k.k. jej istoty, zasadniczego znaczenia nabierała odpowiedź na pytanie o to, w jakiej łącznie kwocie kredytobiorca - do maja 2025 r. (bo taką granicę czasową nakreślił powód w tym postępowaniu) w ramach spłaty kolejnych rat kredytu (kapitałowo-odsetkowych) uiścił odsetkowe i pozaodsetkowe koszty kredytu, które stanowią świadczenie nienależne – w rozumieniu art. 410 § 2 k.c.
Powód w postępowaniu przez Sądem pierwszej instancji (w uzasadnieniu pozwu – k. 11v.) twierdził, że ta podlegająca zwrotowi część „nadpłaconych” kosztów kredytu to kwota 13 843 zł. Taki wniosek powód uzasadniał w sposób następujący: kredytu udzielono na 60 miesięcy i w tylu ratach miał być spłacony; skoro w wyniku skorzystania z sankcji kredytu darmowego kredytobiorca był zobowiązany wyłącznie do zwrotu całkowitej kwoty kredytu, czyli 22 000 zł, to – zdaniem powoda - oznacza, że każda z 60 rat winna była wynosić 366,67 zł (22 000 zł : 600 rat); do maja 2025 r. kredytobiorca miał zapłacić 50 rat, każda po 366,67 zł, czyli łącznie 18 333,5 zł; skoro na poczet spłaty kredytu (czyli całkowitej kwoty do zapłaty) zapłacił 32 176,5 zł, to, zdaniem powoda, do zwrotu pozostaje kwota nadpłaconej części kosztów kredytu – 13 843 zł (32 176,5 zł (kwota rzeczywiście wpłacona) – 18 333,5 zł (kwota, którą kredytobiorca miał wpłacić).
Pozwany w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji poprzestał jedynie na zakwestionowaniu zasadności żądania pozwu co do samej zasady, a więc wprost nie zanegował prawidłowości sposobu wyliczenia przez powoda roszczenia w takiej wysokości, co nie oznaczało jeszcze dopuszczalność bezkrytycznego przyjęcia przez Sąd Okręgowy prawidłowości wyliczenia przez powoda wysokości dochodzonej kwoty z tytułu nienależnego świadczenia, tym bardziej w kontekście ujawnionych w sprawie niespornych faktów.
Powód przyjął nieprawidłowe założenie, co do tego, że udział samego „kapitału” w każdej racie kredytu miał stanowić pochodną całkowitej kwoty kredytu (22 000 zł) oraz liczby rat (60), a tym samym prowadzić do wniosku, że raty w częściach „kapitałowych” miały być równe i wynosić po 366,67 zł. Przedmiotowa umowa kredytu oraz stanowiący jej integralną część harmonogram spłat (k.83) przewidywały spłatę kredytu w ratach, ale ich części „kapitałowe” (kolumna druga harmonogramu – k.83) nie były równe, bo równe były jedynie całe raty, a więc obejmujące część „kapitałową” i „odsetkową” (kolumna 8 harmonogramu – k.83). Skoro takie raty kredytobiorca miał spłacać i niespornie spłacał (wykaz zaksięgowanych wpłat – k. 26v.), to dla ustalenia tego, jaką część „kapitału” (w ramach spłaconych rat) kredytobiorca wpłacił, nieprawidłowym było założenie powoda, że części „kapitałowe” w ratach były równe (po 366, 67 zł). Zatem już z tej tylko przyczyny tak uzyskany przez powoda wynik – kwoty 18 333,5 zł, nie stanowił tej części całkowitej kwoty kredytu, którą rzeczywiście kredytobiorca miał zgodnie z umową wpłacić na poczet spłaty kredytu do maja 2025 r., a zatem różnica pomiędzy niespornie wpłaconą na poczet spłaty kredytu kwotą 32 176,5 zł, a w/w kwotą 18 333,5 zł (identyfikowaną przez powoda jako część spłaconej całkowitej kwoty kredytu), nie była prawidłowo wyliczoną częścią nadpłaconego „całkowitego kosztu kredytu”, która miała stanowić dochodzone w niniejszym postępowaniu świadczenie nienależne (według powoda – 13 843 zł).
W ocenie Sądu Okręgowego twierdzenia powoda co do faktów, oparte na niekwestionowanych przez pozwanego (co do zgodności zawartych w nich informacji z rzeczywistym stanem rzeczy) wydrukach dokumentów w postaci zestawienia dokonanych przez kredytobiorcę wpłat (26v.-27), pozwoliły natomiast na ustalenie nadpłaconej części całkowitego kosztu kredytu do maja 2025 r., ale tylko w zakresie kosztów odsetkowych, a już nie kosztów pozaodsetkowych, bo te stanowiły „składowe” każdej w rat „kapitałowych”, które raz jeszcze podkreślić to należy – nie były równe i nie było możliwe zidentyfikowanie jaki udział kwotowy miały w nich te składowe środków udzielonego kredytu, które zostały przeznaczone na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a już na pewno samej prowizji.
Bezspornie kredytobiorca do dnia 12.05.2025 r. łącznie na poczet spłaty kredytu wpłacił kwotę 32 176,5 zł (zestawienie – k. 26v.-27), a pozwany twierdzenia powoda w tym zakresie nie kwestionował. Z treści umowy, harmonogramu spłaty kredytu, informacji Banku – k.26, jak i dodatkowo wykazu wpłat – k.26v.-27, wynikało, że do maja 2025 r. włącznie kredytobiorca powinien był wpłacić łącznie 50 rat. Zsumowanie pierwszych 50 rat – w ich częściach „odsetkowych” - kolumna 3 harmonogramu (k.83) prowadzi do wniosku, że kredytobiorca powinien był wpłacić łącznie na poczet „odsetek” (raz jeszcze podkreślić należy – zgodnie z tym harmonogramem) kwotę 5984,21 zł, natomiast zsumowanie 50 wpłat rat kredytu, w ich częściach odsetkowych – kolumna 4 wykazu zaksięgowanych wpłat (k.26v.) potwierdza, że kredytobiorca, do maja 2025 r. łącznie wpłacił 5949,57 zł – na poczet odsetkowych kosztów kredytu kwotę 5949,57 zł. Wobec tego kwota 5949,57 zł wpłacona przez kredytobiorcę na poczet odsetkowej części całkowitego kosztu kredytu, z uwagi na skuteczność skorzystania z sankcji kredytu darmowego, niewątpliwie stanowi świadczenie nienależne – w rozumieniu już wyżej wyjaśnionym. Nie było natomiast podstaw do ustalenia wysokości pozaodsetkowej części całkowitego kosztu kredytu – stanowiącego także świadczenie nienależne. Istota zagadnienia sprowadzała się do tego, że tzw. część „kapitałowa” rat kredytu, obejmowała nie tylko kolejne części całkowitej kwoty kredytu, ale także części kredytu udzielonego na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu (w tym na pewno prowizji), które, co oczywiste nie wchodziły do całkowitej kwoty kredytu. Nie ulega żadnej wątpliwości to, że tak poniesione (w formie skredytowanej) i spłacone przez kredytobiorcę pozaodsetkowe koszty kredytu (na pewno w postaci prowizji) co do samej zasady także podlegają zwrotowi – jako świadczenie nienależne – w przypadku skuteczności sankcji kredytu darmowego. Problem polega jednak na tym, że zaoferowany przez powoda materiał procesowy nie pozwolił na ich wyodrębnienie („wyseparowanie”) z każdej z w/w rat „kapitałowych”, skoro po pierwsze nie były one równe, po drugie zupełnie nie wiadomo, jaką część każdej nich wyczerpywała „cząstka” całkowitej kwoty kredytu, a jaką – stanowiła „cząstka” kredytu udzielonego na spłatę pozaodsetkowych kosztów kredytu. Dlatego nie było podstaw do ustalenia, jaka jest wysokość już poniesionej przez kredytobiorcę części pozaodsetkowego kosztu kredytu, tj. spłaconej części kredytu udzielonego na pokrycie tych pozaodsetkowych kosztów (obejmujących na pewno prowizję). Inaczej wyglądałaby sytuacja po całkowitej spłacie kredytu, bo wówczas ustalenie wysokości podlegającego zwrotowi całkowitego kosztu kredytu (tak w części odsetkowej, jak i pozaodsetkowej) nie rodziłoby żadnych trudności. Wobec tego, przyjąć należało, że o ile były podstawy do ustalenia wysokości podlegającego zwrotowi świadczenia nienależnego w postaci części odsetkowych kosztów kredytu, które kredytobiorca poniósł, a skorzystał z sankcji kredytu darmowego, to powód nie wykazał wysokości świadczenia nienależnego w pozostałej części, tj. obejmującej także poniesioną co do zasady część kosztów pozaodsetkowych, bo te niewątpliwie mieściły się, w w/w ratach „kapitałowych”, ale ich nie wyczerpywały w całości, ani nie było podstaw do ich wyodrębnienia.
W konsekwencji powyższego tym wykazanym co do wysokości, świadczeniem nienależnym – w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. była kwota 5949,57 zł (a nie cała kwota dochodzona pozwem) i w takiej części winna była być zasądzona na rzecz powoda – stosownie do treści art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. oraz biorąc pod uwagę art. 509 § 1 i 2 k.c. oraz art. 510 § 1 k.c.
Powód, w związku ze skorzystaniem przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego i nabyciem (umową cesji) przysługującej im z tego tytułu wierzytelności, pismem z dnia 31.05.2025 r. (k.38), wezwał pozwany Bank do zapłaty kwoty 11 621,44 zł, tytułem zwrotu nienależnego świadczenia, stanowiącego sumę odsetek i innych kosztów kredytu pobranych przez Bank, w terminie trzech dni, które to pismo zostało doręczone Bankowi w dniu 12.02.2025 r.(k.39). Zatem Bank popadł w opóźnienie w spełnieniu świadczenia w kwocie 5949,57 zł - w dniu 18.02.2025 r. (koniec terminu przypadał na 17.02.2025 r., z uwagi na to, że 15 i 16.02.2025 r. to były dni wolne od pracy) i w tej dacie stało się wymagalne roszczenie o odsetki ustawowe za opóźnienie (art. 481 § 1 k.c.) w zapłacie tej kwoty.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 ppkt a sentencji wyroku, a na podstawie art. 385 k.p.c. – jak w pkt 2 sentencji wyroku.
Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia była także zmiana zaskarżonego wyroku w części dotyczącej kosztów procesu, której Sąd Okręgowy dokonał na podstawie art. 100 (stosunkowo je rozdzielając), art. 98 § 1
1 k.p.c. oraz w § 2 pkt 5 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2023.1964 t.j.), a także w § 2 pkt 5 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2023.1935 t.j.), biorąc przy tym pod uwagę koszty procesu jakie każda ze stron poniosła (powód – 4367 zł); pozwany – 3617 oraz proporcje wygranej i przegranej każdej ze stron (powód – wygrał proces w 42 %, a pozwany – w 58 %).
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 100 k.p.c. – poprzez ich wzajemne zniesienie, biorąc pod uwagę to, że należne ich części wynosiły odpowiednio – dla powoda 1071 zł, a dla pozwanego – 1044 zł (przy uwzględnieniu całości kwot poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego przez każdą ze stron oraz wyżej wskazanej proporcji wygranej i przegranej każdej ze stron).
SSO Mariusz Broda
Zarządzenie: odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanego.
19.08.2026 r.