POSTANOWIENIE Z DNIA 7 MARCA 2001 R. IV KKN 617/00 1. Brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, by zarządzenia pod- jęte w następstwie wydania postanowienia o anonimizacji i w celu jego wy- konania, jak to przewiduje § 2 art. 184 k.p.k., mogły być w swym zakresie szersze, niż sama zasadnicza decyzja, jaką w tym przedmiocie podjęto na podstawie § 1 tego przepisu. 2. Dopuszczenie w procesie karnym dowodu z zeznań świadka ano- nimowego oznacza, że dowód ten (przeprowadzony zgodnie ze standar- dem określonym w art.6 ust.1i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności), jak każdy inny dowód ujaw- niony w postępowaniu podlega swobodnej ocenie, której zasady nie sprze- ciwiają się ustaleniu sprawstwa oskarżonego także wówczas, gdy dowód ze źródła anonimowego jest w sprawie jedynym dowodem bezpośrednim albo też poszlaką, które logicznie zamykają łańcuch kolejnych, występują- cych w materiale dowodowym poszlak, w sposób, który jednoznacznie wskazuje na fakt główny. Przewodniczący: sędzia SN J. Bratoszewski. Sędziowie SN: P. Hofmański, D. Rysińska (sprawozdawca). Prokurator Prokuratury Krajowej: J. Gemra. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 7 marca 2001 r., sprawy Paw- ła M., oskarżonego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., z powodu kasacji, wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Apelacyjnego w K. z dnia 31 sierpnia 2000 2 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w K. z dnia 4 kwietnia 2000 r. oddalił kasację (...). U Z A S A D N I E N I E Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2000 r. uznał oskar- żonego Pawła M. m.in. za winnego tego, że w dniu 20 października 1998 r. w zamiarze ewentualnym spowodowania ciężkiego kalectwa rzucił nożem typu „butterfly” w głowę Dino Baggio nie osiągając zamierzonego rezultatu z przyczyn od siebie niezależnych, powodując jednocześnie u pokrzyw- dzonego ranę dartotłuczoną powłok głowy okolicy potylicznej po stronie prawej, które to obrażenia pociągnęły za sobą naruszenie czynności uszkodzonych narządów ciała na okres powyżej 7 dni i za czyn ten skazał go na podstawie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. a na mocy art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. przy zastosowaniu art. 11 § 3 k.k. wymierzył oskarżonemu karę 4 lat pozbawienia wolności (...). Od wyroku tego złożył apelację obrońca oskarżonego (...). Po rozpoznaniu apelacji, wyrokiem z dnia 31 sierpnia 2000 r. Sąd Apelacyjny w K. utrzymał w mocy wyrok w zaskarżonej części. Od tego wyroku, w zakresie dotyczącym skazania za czyn I, obrońca wniósł kasację. Zarzucił w niej „naruszenie zasady in dubio pro reo, jak również prawa do obrony i zasady swobodnej oceny dowodów (art. 5 § 2 oraz art. 6 i 7 k.p.k.), a nadto naruszenie dyspozycji art. 184 § 1 i 2 k.p.k. – przez uznanie Pawła Michalskiego za winnego popełnienia tego czynu”. Na podstawie powyższego wnosił o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w K. 3 oraz utrzymanego nim w mocy wyroku Sadu Okręgowego w K. i o przeka- zanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja okazała się niezasadna. Będące przedmiotem skargi kasacyjnej zarzuty były rozpoznane przez Sąd Apelacyjny w K. w związku z postawieniem przez skarżącego analogicznych zarzutów w złożonej uprzednio apelacji. Obecnie, jej autor, rozwijając w uzasadnieniu kasacji lakonicznie postawiony w niej zarzut, ponownie kwestionuje dokonaną w sprawie ocenę dowodów, będących podstawą skazania Pawła M. za czyn popełniony na osobie włoskiego pił- karza Dino Baggio, nadto podważa wyrażone przez Sąd Apelacyjny poglą- dy prawne na kwestię dowodu z zeznań świadka anonimowego, który to dowód stanowił zasadniczą oś czynionych w sprawie ustaleń i ocen. Podnoszona w uzasadnieniu kasacji argumentacja na poparcie tezy, iż w sprawie doszło do naruszenia normy art. 7 k.p.k. przy analizie innych jeszcze, poza dowodem z zeznań świadka incognito, dowodów i poszlak jest całkowicie nieprzekonująca. Autor kasacji prezentuje własny punkt wi- dzenia na wybrane przez siebie dowody, nie wykazując w żadnej mierze luk, czy błędów, jakich miałyby się dopuścić przy ich ocenie orzekające w sprawie sądy. Powraca zatem skarżący do podnoszonych uprzednio w apelacji oko- liczności, które, jego zdaniem, podważają wiarygodność zeznań świadka Skrzypnika. Ponawiając swe argumenty, skarżący w ogóle jednak nie do- strzega treści szczegółowych wywodów, jakie w motywacyjnej części za- skarżonego orzeczenia przedstawił w tym przedmiocie sąd odwoławczy dla jasnego i pełnego wykazania, że powoływane przez obronę okoliczności nie mogą w jakikolwiek sposób ważyć na wartości dowodowej opisywanych zeznań. Polemiczny charakter zaprezentowanej w kasacji argumentacji zwalnia sąd kasacyjny od szerszych w tej kwestii rozważań, bowiem po- 4 stępowanie kasacyjne nie jest postępowaniem, które służyć ma ponownej ocenie dowodów. Identycznie rzecz się przedstawia, gdy chodzi o wskazywaną w uzasad- nieniu kasacji grupę dowodów, na podstawie której w sprawie ustalono, ja- kim narzędziem posłużył się sprawca przestępstwa. Całkowitym milcze- niem pomija w tym względzie skarżący, iż sąd orzekający kategorycznie odmówił wiary zeznaniom ogólnikowo wskazanych przezeń w kasacji świadków, mających bezpośrednią styczność z przedmiotem, który ugodził w głowę pokrzywdzonego, zaś stanowisko to zostało w wyczerpujący i nie nasuwający jakichkolwiek zastrzeżeń sposób uzasadnione. Gołosłowne kwestionowanie przez skarżącego możliwości dokonania przez świadków, których sąd wskazał, trafnej obserwacji charakterystycznego przedmiotu z pewnej odległości, podobnie jak i poczynienia przez sąd własnych w tym zakresie spostrzeżeń i ocen z oglądu nagrań filmowych, zarejestrowanych w trakcie będącego przedmiotem osądu zdarzenia, nie może być uznane za skuteczne z punktu widzenia postawionego w tym zakresie w kasacji zarzutu. Konstatację tę odnieść również należy do tej części argumentacji, w której obrona stara się bądź podważyć, bądź zbagatelizować oceny i wnio- ski sądu, płynące z oglądu nagrań na kasetach video w zakresie innych jeszcze, niż podnoszona powyżej, okoliczności. Prawdą jest, co podnosi skarżący, iż sąd apelacyjny uznał za przemawiającą przeciwko oskarżo- nemu poszlakę, ustalony na podstawie nagrania filmowego fakt, że nie da- jący się zidentyfikować na tym nagraniu sprawca przestępstwa, wykonuje rzut narzędziem przy pomocy lewej ręki tak, jak – co niesporne i co ustalo- no na podstawie innych nagrań filmowych – lewą ręką wykonywał rzuty kamieniami oskarżony Paweł M. w trakcie zamieszek na innym stadionie piłkarskim. Przyjęcie tego faktu za poszlakę nie wynikało jednak tylko – jak stara się zasugerować skarżący podważając jej wartość – z tak prostego 5 porównania, jak to przedstawiono powyżej. O wiele bardziej istotne jest to, że na podstawie nagrań video z interesującego tu meczu sąd dokonał usta- leń nie tylko co do zachowania sprawcy przestępstwa, ale przede wszyst- kim, w miarę precyzyjnych ustaleń co do jego usytuowania na trybunie sta- dionu wśród innych kibiców. Ten zaś fakt, stanowiący kolejną poszlakę, zawężał pole oceny sądu w przedmiocie innych dowodów (w tym, identyfi- kujących osobę sprawcy) oraz innych okoliczności i poszlak (w tym, po- szlaki związanej z jego leworęcznością). Szczególnego jednak podkreśle- nia wymaga, w związku z wybiórczym charakterem tej części kasacji, za- równo kompleksowość czynionych przez sądy obu instancji ocen w zakre- sie wszelkich istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności, jak i wyczerpujące ustosunkowanie się przez sąd odwoławczy do wszystkich podnoszonych przez obronę, a istotnych dla tegoż rozstrzygnięcia, kwestii. Reasumując ten punkt rozważań co do zarzucanej w kasacji obrazy art. 7 k.p.k., Sąd Najwyższy uznał, iż zarzut ten w omawianym zakresie jest oczywiście bezzasadny. W związku z treścią postawionego w kasacji zarzutu i argumentów uzasadnienia na jego poparcie, kwestią dowodu z zeznań świadka anoni- mowego zająć się należało na dwóch płaszczyznach, a to w celu stwier- dzenia, czy dowód ten został przeprowadzony prawidłowo oraz, czy mógł on, jako dowód o specyficznym charakterze a w sprawie niniejszej o zna- czeniu szczególnym, stanowić podstawę ustaleń o sprawstwie oskarżone- go w zakresie stawianego mu zarzutu. 1. Gdy chodzi o pierwszą z przedstawionych powyżej kwestii, to w pierwszej kolejności stwierdzić należało, iż w sprawie istniały wszelkie przesłanki do przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka anonimowego i tak obecnie, jak i w toku postępowania nie były one przez obronę w żad- nym momencie kontestowane. Nie została, m. in., w ogóle wykorzystana możliwość złożenia zażalenia na postanowienie prokuratora o utajnieniu 6 danych osobowych świadka, obrona też nigdy nie kwestionowała słuszno- ści samego faktu utajnienia tych danych, wynikającego z wyrażenia przez składającego zeznania uzasadnionej obawy o swoje życie lub zdrowie ze strony oskarżonego lub jego kolegów, należących do tej samej niebez- piecznej grupy kibiców, na wypadek, gdyby dane te dotarły do ich wiado- mości. Wobec tego, nie ulega wątpliwości, że powyższe, w połączeniu z podawanym przez świadka faktem, iż inne obecne na meczu osoby, które zidentyfikowały oskarżonego, boją się zeznawać, nadto przy uwzględnieniu niewielkiego stopnia ryzyka odkrycia tożsamości świadka, dawało wystar- czającą podstawę do zastosowania omawianej instytucji. Nie były również przedmiotem zainteresowania obrony kwestie zwią- zane ze sposobem przeprowadzenia dowodu. W tym kontekście warto więc tylko wspomnieć, że obrona nie domagała się przesłuchania świadka incognito z udziałem oskarżonego lub jego obrońcy, jaką to możliwość przewiduje § 4 art.184 k.p.k. Świadek został przesłuchany przez sąd (przez sędziego delegowanego), zaś przed przystąpieniem do tej czynno- ści umożliwiono stronom przedstawienie listy pytań do świadka. Prokurator listę taką złożył, natomiast obrońca z możliwości tej nie skorzystał. Skarżący zakwestionował natomiast formę udostępnienia obronie protokołów z przesłuchania świadka incognito podnosząc, że w protokołach tych (sporządzonych przez prokuratora i przez sąd) utajniono nie tylko da- ne osobowe świadka, jak zezwala na to przepis art. 184 § 1 k.p.k., ale rów- nież fragmenty samej treści jego zeznań. W tym względzie Sąd Apelacyjny w K., rozważając stawiany uprzed- nio w apelacji zarzut, wyraził pogląd prawny, iż udostępniony obronie pro- tokół pomijać może nie tylko utajnione dane osobowe świadka, ale również te elementy treści jego zeznań, które mogłyby prowadzić do jego dekonspi- racji. Nie zgadzając się z przeciwnym stanowiskiem, jakie w tym przedmio- cie wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 20 stycznia 1999r., I KZP 7 21/98 (OSNKW 1999, z. 1-2, poz. 3), Sąd Apelacyjny uznał zatem, iż jak- kolwiek w sprawie niniejszej zatajone zostały w protokołach inne jeszcze informacje, niż same dane osobowe świadka, to ostatecznie nie doszło do zarzucanego w apelacji naruszenia treści art. 184 § 1 i 2 k.p.k. Stanowisko to, zdaniem orzekającego w niniejszym składzie Sądu Najwyższego, nie jest słuszne. Z treści przepisu art. 184 § 1 i 2 k.p.k., w obowiązującym obecnie brzmieniu, nie da się wywieść takich wniosków, do jakich doszedł Sąd Apelacyjny. Prawdą jest, co podnosi się w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego i co sprawia trudności interpretacyjne, że zakres pojęciowy zd. 2 § 2 art. 184 k.p.k. jest szerszy, niż ten, jakiego użyto w § 1 cyt. przepisu. Powyższe nie oznacza jednak, jak interpretuje to Sąd Apelacyjny, iż brzmienie szerszej pojęciowo normy, odnoszącej się li tylko do sposobu udostępniania proto- kołów, przesądzać by miało o możliwości pozostawienia przed obroną w tajemnicy innych, niż odnoszące się do danych osobowych świadka, infor- macji z jego zeznań. O tym bowiem, co tajemnicą tą może pozostać, prze- sądza jednoznacznie treść § 1 in fine art. 184 k.p.k., określającego zakres postanowienia, jakie w przedmiocie utajnienia wydać może organ prowa- dzący postępowanie. W takim razie, kategorycznie stwierdzić trzeba, iż brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, by zarządzenia podjęte w na- stępstwie wydania postanowienia o anonimizacji i w celu jego wykonania, jak to przewiduje § 2 art. 184 k.p.k., mogły być w swym zakresie szersze, niż sama zasadnicza decyzja, jaką w tym przedmiocie podjęto na podsta- wie § 1 tego przepisu. Powyższe zdaje się dostrzegać i Sąd Apelacyjny, skoro stwierdza, że rozróżnienie przez ustawodawcę dwóch opisywanych sytuacji uprawnia do przyjęcia, iż „pierwsza z nich polega na tym, że organ procesowy utajnia dane osobowe świadka (personalia, wiek, miejsce za- mieszkania, itd.), druga zaś na tym, że oskarżonemu i jego obrońcy można udostępnić protokół zeznań świadka z tak utajnionymi danymi osobowymi”. 8 Nie wymaga więc szerszego dowodzenia, że stwierdzenie to pozostaje w oczywistej sprzeczności z zasadniczą częścią prezentowanego przez ten Sąd wywodu, iż udostępniony protokół może być okrojony z innych, niż przytoczone powyżej, informacji. Stanowiska zajętego przez sąd odwoławczy nie umacnia w żaden sposób, prezentowany w pisemnej odpowiedzi na kasację pogląd prokura- tora, przenoszący rozważania co do kwestii anonimizacji zeznań świadka na grunt art. 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobo- wych (Dz. U. Nr 133, poz. 883 z późn. zm.), który stanowi, że „w rozumie- niu tej ustawy za dane osobowe uważa się każdą informację dotyczącą osoby fizycznej, pozwalającą na określenie tożsamości tej osoby”. Pomija- jąc na chwilę ten oczywisty fakt, że przytoczona definicja danych osobo- wych stworzona została na użytek tej właśnie ustawy, nie zaś postępowa- nia karnego, zauważyć należało, iż wnioski z niej płynące nie pozostają w sprzeczności z przyjętą przez Sąd Najwyższy interpretacją norm art. 184 § 1 i 2 k.p.k. Brak jest bowiem podstaw do utożsamienia pojęcia informacji „określających” tożsamość osoby, jakim posługuje się ustawa o ochronie danych osobowych, z użytym w art. 184 § 2 k.p.k. pojęciem informacji „uniemożliwiających ujawnienie tożsamości świadka”. Przyjęcie za punkt wyjścia stwierdzenia, że – zgodnie z § 1 art. 184 k.p.k. – utajnieniu podle- gają wyłącznie dane osobowe, a więc w omawianym kontekście, informa- cje „określające” tożsamość świadka, pozwala na dokonanie oceny, iż utaj- nieniu takiemu nie podlegają takie informacje, które nie tyle określają tę osobę, ile „okrężną” niejako drogą wskazują na to, kto w istocie złożył ze- znania (umożliwiają ujawnienie jej tożsamości). Udostępnione obronie pro- tokoły w części zawierającej samą treść zeznań świadka anonimowego mogą zatem pomijać tylko dane określające jego tożsamość, a to, np. in- formacje odnoszące się do jego płci (zatajenie czasownikowych końcówek osobowych), czy dane dotyczące zatrudnienia, czy zamieszkania, o ile fak- 9 ty te nie są obojętne dla treści składanych zeznań a sposób utajnienia tre- ści protokołu jest w tym zakresie dla obrony czytelny. Na koniec wreszcie zauważyć należało, iż odmienną interpretację przepisu art. 184 § 1 i 2 k.p.k. w jego obowiązującym brzmieniu, uznać trzeba za tyleż nieuprawnioną, co prowadzącą do z gruntu błędnej praktyki. Przeciwwagą dla – cennego skądinąd – pragmatyzmu widocznego w ro- zumowaniu Sądu Apelacyjnego musi być stwierdzenie, że instytucja świad- ka anonimowego może być stosowana jedynie w takich wypadkach, gdy nie ma ryzyka ujawnienia tożsamości osoby, która złożyła zeznania, przy udostępnieniu obronie całości treści tych zeznań (zob. też w tym miejscu wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 stycznia 2000 r., II KKN 391/99, OSNKW 2000, z.1-2, poz.13). W każdym bowiem razie, utajnienie treści zeznań świadka (przy dostrzeżeniu, że obronę utrudnia już sama tylko nie- wiedza na temat jego osoby) musi być traktowane jako godzące w prawo oskarżonego do obrony, określone przepisami polskiej procedury karnej oraz standardami europejskimi, gwarantującymi prawo do rzetelnego pro- cesu. W związku z powyższym, sąd kasacyjny nie znalazł podstaw do zmiany wykładni omawianych przepisów prawa, jaka została zaprezento- wana w powoływanej na wstępie uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 1999 r., odwołując się w całości do zawartych w niej wywodów. Tym samym doszedł więc do przekonania, że postawiony w kasacji zarzut naruszenia art. 184 § 1 i 2 k.p.k. okazał się trafny. Powyższe nie stanowiło jednak wystarczającej podstawy do wzru- szenia zaskarżonego rozstrzygnięcia, bowiem stwierdzić jednocześnie na- leżało, iż wskazane uchybienie nie miało żadnego wpływu na jego treść. Zostało to zresztą jasno wykazane w wywodach sądu odwoławczego, w których, niezależnie od prezentowanego powyżej poglądu prawnego, od- niósł się on do konkretnych okoliczności niniejszej sprawy. Stanowiska te- 10 go skarżący w żadnej mierze nie podważył. Zgadzając się z powątpiewa- niem skarżącego co do sensu utajnienia treści zeznań co do miejsca poby- tu świadka na pełnym widzów stadionie piłkarskim, stwierdzić należało, iż brak jest jakichkolwiek innych podstaw do podzielenia jego wątpliwości, czy istotnie ten tylko fragment zeznań został utajniony. Poza ogólnym zastrze- żeniem, obrońca w żaden inny sposób nie podważył wnikliwych i szczegó- łowych rozważań Sądu Apelacyjnego, w których porównał treść protokołów zeznań złożonych przed prokuratorem i przed sądem i jasno, nie w spo- sób arbitralny, lecz oparty na konkretnych okolicznościach i sformułowa- niach zawartych w obu protokołach, wykazał, że ta tylko treść zeznań świadka incognito była dla obrony niedostępna. Stanowisko to nie nasuwa jakichkolwiek zastrzeżeń, a wzmacnia je dodatkowo treść znanego obronie zarządzenia prokuratora z k. 63, w którym w czytelny sposób określił on nie podlegające udostępnieniu fragmenty zeznań. Autor skargi nie podważył również w żaden sposób zajętego przez sąd odwoławczy stanowiska co do tego, czy utajnienie wskazanej treści z zeznań świadka incognito mogło mieć wpływ na rozstrzygnięcie. Retorycz- ne pytania o to, czy poznanie utajnionego fragmentu treści nie mogło spo- wodować zmiany stanowiska oskarżonego w procesie, lub też sposobu je- go obrony istotnie pozostają bez odpowiedzi w sytuacji, gdy, z jednej stro- ny, obrona nie wykazała w toku procesu jakiejkolwiek inicjatywy w dążeniu do wyświetlenia, zweryfikowania, czy podważenia zeznań świadka incogni- to w jakimkolwiek ich zakresie, z drugiej zaś, gdy pomija ona obecnie roz- ważania, przeprowadzone w omawianej części przez Sąd Apelacyjny. Sąd ten mianowicie wykazał, iż przy znanych obronie okolicznościach z zeznań świadka, bez znaczenia dla oceny całości jego zeznań, a w konsekwencji dla rozstrzygnięcia, pozostawała niedostępna obronie, lecz niewykorzysta- na przeciwko oskarżonemu informacja, w którym konkretnie sektorze sta- 11 dionu (z lewej, czy z prawej strony w stosunku do umiejscowienia oskarżo- nego) przebywał świadek incognito. Reasumując, rygorystyczne stanowisko, jakie sąd kasacyjny zajmuje w kwestii sposobu udostępniania oskarżonemu i jego obrońcy protokołów zeznań świadka anonimowego nie może zmienić ostatecznie przyjętej oce- ny, iż zaistniałe w sprawie niniejszej uchybienie normom art. 184 § 1 i 2 k.p.k., jak również błędny pogląd prawny wyrażony w tym względzie przez Sąd Apelacyjny, nie miały żadnego wpływu na treść zaskarżonego roz- strzygnięcia. 2. Będący przedmiotem rozważań w punkcie poprzedzającym rygo- ryzm, który generalnie odnosić trzeba do wszystkich kryteriów przeprowa- dzenia dowodu z zeznań świadka incognito, zwłaszcza w kontekście gwa- rantowanego przez standard europejski prawa do rzetelnego procesu, w tym do zapewnienia określonych warunków przesłuchiwania świadków (art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Pod- stawowych Wolności), ma swe głębokie uzasadnienie w związku ze stano- wiskiem, jakie zająć należy co do postawionego w kasacji zagadnienia, czy dowód ten może stanowić decydującą podstawę ustaleń o sprawstwie oskarżonego. Na tle dotychczasowego orzecznictwa Europejskiego Trybu- nału Praw Człowieka w Strasburgu (por. orzeczenia w sprawach: Unterper- tinger przeciwko Austrii z 1986 r. Ser. A nr 110, Kostowski przeciwko Ho- landii z 1989 r. Ser. A nr 166, Windisch przeciwko Austrii z 1990r. Ser. A nr 186, Ludi przeciwko Szwajcarii z 1992 r. Ser. A nr 238, Saidi przeciwko Francji z 1993 r. Ser. A nr 262-C, Doorson przeciwko Holandii z 1996 r. Nr 54/1994/501/583 oraz Van Mechelen przeciwko Holandii z 1997 r. Nr 55/1996/674/861-864) nie ulega bowiem żadnej wątpliwości, że przepro- wadzenie dowodu z zeznań świadka anonimowego niezgodnie z wyzna- czonymi standardami przesądza o naruszeniu wskazanych norm konwen- cyjnych i, w zasadzie, poza nawiasem rozważań pozostawia kwestię jego 12 przydatności dla ustaleń o odpowiedzialności karnej. Spełnienie natomiast tych warunków, zagadnienie to pozostawia otwartym. W przytaczanym wyżej kontekście zauważyć więc na wstępie należa- ło, iż funkcjonujący w porządku prawnym wielu państw dowód z zeznań świadka incognito nie został przez organy strasburskie uznany za dowód niedopuszczalny. W orzecznictwie Trybunału, do którego – co niejedno- krotnie już było przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego (por. w szcze- gólności wyrok z dnia 9 listopada 1999 r., II KKN 295/98, OSNKW 2000 r., z. 1-2, poz. 12, jego uzasadnienie oraz uzasadnienie zdania odrębnego) – podchodzić trzeba z należytą uwagą, wielokrotnie podkreślano, iż Organy Konwencji oceniają rzetelność postępowania, traktowanego jako całość. Natomiast art. 6 ust.1 Konwencji nie określa zasad dopuszczalności dowo- dów, które są przedmiotem regulacji w prawie krajowym, podobnie jak i to do sądów krajowych należy ocena przedstawionych dowodów, poza wy- padkami „rażącej nierzetelności lub arbitralności”. Tę linię orzecznictwa Trybunału traktować należy jako ugruntowaną (por. m.in. sprawy: Schenk przeciwko Szwajcarii z 1988 r., A 140, Walber przeciwko Turcji z 1995 r. Nr22909/93, DR 82-A/25, Delta przeciwko Francji z 1990 r., A 191-A, sprawy Uterpentinger, Kostowski, Saidi). Powyższy punkt wyjścia uprawnia do generalnego stwierdzenia, iż skoro dowód z zeznań świadka anonimowego został w polskim porządku prawnym dopuszczony, to jego ocena podlega takim samym zasadom, ja- kim podlegają inne występujące w procesie karnym dowody. Do zasad tych zaliczyć należy w szczególności zasadę swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.), mającą ścisły związek z zasadą prawdy materialnej (art. 2 § 2 k.p.k.). Urzeczywistnienie bowiem zasady przyjmowania za podstawę wydawanych wyroków prawdziwych (zgodnych z rzeczywistością) ustaleń faktycznych uzależnione jest w znacznej mierze od tego, czy organy pro- cesowe mogą oceniać dowody swobodnie, czy też skrępowane są ścisłymi 13 regułami dowodowymi. Hołdujące zasadzie prawdy materialnej (a nie for- malnej) przepisy postępowania karnego nie uznają więc teorii legalnej oceny dowodów, która – najogólniej rzecz ujmując – w ściśle wiążący spo- sób różnicuje wartość i znaczenie dowodów tego samego rodzaju (np. ze- znań świadków) w zależności od z góry przyjętych kryteriów, m.in. od wła- ściwości źródeł dowodowych. Powyższe podkreślają judykaty Sądu Naj- wyższego, w których stwierdza się, iż „przepisy k.p.k. nie zawierają żad- nych dyrektyw, które nakazywałyby określone ustosunkowanie się do kon- kretnych dowodów, jak również przepisy te nie wprowadzają różnic co do wartości dowodowej poszczególnych dowodów” (wyrok z dnia 11 lipca 1977 r., V KR 92/77, OSNKW 1978, z. 6, poz. 67, tak samo wyrok z dnia 11 czerwca 1981 r., OSNPG 1982, z. 2, poz. 22, vide również wyrok z dnia 28 kwietnia 1997 r., IV KKN58/97 Prok. i Pr. 1997, z. 11, poz. 1). Zauważyć należało, iż rządzące procesem karnym zasady postępo- wania nie tylko wzajemnie się uzupełniają (tak też uzupełnieniem dyrektyw wskazanych wyżej są m.in. zasady bezpośredniości, kontradyktoryjności, ustności rozprawy sądowej), lecz niekiedy również ścierają się, co nie po- zostaje bez wpływu na sposób i wynik prowadzenia postępowania dowo- dowego. Ograniczeń zatem doznaje realizacja zasady prawdy materialnej (vide np. przepisy dotyczące wszelkich zakazów dowodowych), czy zasady bezpośredniości (patrz choćby normy kształtujące możliwość odczytywania dowodów), co dyktują różnorodne cele i potrzeby postępowania karnego, a co – przy zaakcentowaniu koncepcji rzetelności procesu traktowanego jako całość – uwzględnia wykształcony standard europejski (m. in. sprawy Ko- stowski, Unterpertinger). Podkreślenia jednak wymaga, iż choć nie można zaprzeczyć konieczności rozsądnego kompromisu przy wyważaniu od- stępstw od różnych zasad i gwarancji procesowych (np. kontradyktoryjno- ści, prawa do obrony), w tym nie tylko w kontekście celów postępowania karnego, ale również - jak zauważył Trybunał Strasburski w sprawie Door- 14 son - na tle konfliktu interesów i dóbr prawnie chronionych innymi, niż przepis art. 6 Konwencji, normami (art. 8), to odstępstwa takie w żadnym razie nie są dopuszczalne odnośnie do zasady swobodnej oceny dowo- dów. W tej mierze Sąd Najwyższy nie widzi podstaw do czynienia wyłomów w utrzymywanej dotychczas konsekwentnie linii przeciwdziałania wszelkim próbom przemycania do procesu karnego jakichkolwiek elementów stano- wiących odstępstwo od tej zasady a związanych z ustanawianiem kryteriów znaczenia, mocy i wiarygodności dowodów. Obowiązek uwzględnienia w ferowanym orzeczeniu wszystkich do- wodów i okoliczności ujawnionych w przewidziany procesowo sposób (art. 410 k.p.k.) i dokonania ich oceny stosownie do wymogów artykułów 4, 5 § 2 i 7 k.p.k. wyklucza zatem przyjęcie wstępnego założenia, że dowód ja- kiś a priori, ze z góry przyjętego powodu, mógłby zostać odrzucony, czy też zdyskwalifikowany jako podstawa – dokonywanych w jakimkolwiek zakre- sie – ustaleń faktycznych. Takie zaś niebezpieczeństwo rysuje się w razie powierzchownego potraktowania wskazań Trybunału Strasburskiego, za- wartych w cytowanych na wstępie orzeczeniach, iż dowód z zeznań świad- ka anonimowego nie może być wyłączną ani dominującą podstawą ustaleń o sprawstwie oskarżonego. Niebezpieczeństwa tego nie uniknięto w przy- taczanym już wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 1999 r.(na jaki powołuje się skarga kasacyjna), w którym opisywane wskazania przyjęto jako regułę dla rozstrzygnięć w sprawach, w których występuje dowód z zeznań świadka anonimowego, stwierdzając przy tym, że warunkiem usta- lenia sprawstwa określonej osoby jest istnienie w sprawie innego dowodu, który by to sprawstwo bezpośrednio potwierdzał. Tego zaś rodzaju kon- cepcji nie sposób traktować inaczej, jak nakazu przyjęcia ściśle określone- go kryterium oceny mocy dowodów w ich konkretnym zestawieniu. Jakkol- wiek zatem w uzasadnieniu wyroku następuje odwołanie do zasady swo- bodnej oceny dowodów, to dokonano go, jak widać, jedynie dla porządku, 15 nie odnosząc jej działania wprost do oceny zeznań świadka incognito. Co więcej, z podkreślenia znaczenia wystąpienia w sprawie bezpośredniego dowodu wskazującego na sprawstwo oskarżonego, wyciągnąć można dalej idący wniosek, a mianowicie, co do niemożności ustalenia faktu głównego jedynie na podstawie poszlak. Z tak kategoryczną koncepcją nie sposób się zgodzić. Podstaw do jej przyjęcia nie daje nie tylko opisywana wcześniej ugruntowana linia orzecznictwa organów strasburskich co do kompetencji sądów krajowych w zakresie dopuszczalności i ocen dowodów, ale i szczegółowa analiza przytaczanych orzeczeń Trybunału Praw Człowieka, zwłaszcza w kontekście konkretnych okoliczności faktycznych każdej ze spraw (zob. bliżej: glosa do omawianego wyroku: P. Hofmański, Pal. 2000, z. 2-3, s. 215-217).W szczególności, zarówno z brzmienia art. 6 ust. 1 i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka (odnoszącego się przede wszystkim do kwestii proceduralnych), jak i z wykładni tych norm prezentowanej w orzeczeniach Trybunału Strasburskiego nie sposób wy- ciągnąć wniosku, iż w odniesieniu do spraw, w których występuje dowód z zeznań świadka anonimowego, przyjęta w prawie karnym zasada swobod- nej oceny dowodów miałaby podlegać ograniczeniu lub wręcz unicestwie- niu. Podstaw takich nie dają również nie tylko omówione wcześniej gene- ralne zasady tyczące oceny dowodów w polskim procesie karnym, ale rów- nież ugruntowany na ich tle dorobek doktryny i judykatury odnoszący się do szczegółowych, wynikających z tej problematyki, kwestii. Nie sposób zatem kwestionować dowodu poszlakowego, jako pod- stawy ustaleń o odpowiedzialności karnej. Wypowiadając się wielokrotnie na ten temat, Sąd Najwyższy wskazywał jedynie na konieczność prze- strzegania rygorów, jakim podlega ten dowód (por. choćby wyroki z dnia 28 kwietnia 1983 r., II KR 78/83 – niepubl.; z dnia 4 czerwca 1983 r., RW 16 420/83, OSNKW 1983, z. 12, poz. 101; z dnia 14 grudnia 1984 r., III KR 305/84, OSNPG 1985, z. 89, poz. 119; z dnia 4 lipca 1995 r., II KRN 72/95, Prok. o Pr. 1995, z. 11-12, poz. 6); nigdy natomiast nie została zanegowa- na możliwość ustalenia faktu głównego w sytuacji, gdy w sprawie co praw- da brak jest potwierdzających ten fakt dowodów bezpośrednich, jednak ist- niejące dowody pośrednie, wskazujące na kolejne fakty dowodowe (po- szlaki) jednoznacznie prowadzą do wniosku o sprawstwie określonej osoby w zakresie zarzucanego jej przestępstwa. W powyższej sytuacji, skoro sprawstwo możliwe jest do przyjęcia na podstawie poszlak, to nie znajduje uzasadnienia wymaganie, by w proce- sie, w którym jednym z dowodów jest zeznanie świadka incognito, wystę- pować miał dowód bezpośredni. Warunek taki uznać by bowiem trzeba za sprzeczny z uznaną koncepcją procesu poszlakowego. W związku z tym stwierdzić należy, iż przyjęcie możliwości ustalenia, stanowiącego poszlakę faktu dowodowego na podstawie zeznań świadka anonimowego, przesą- dzać musi jednocześnie o możliwości dokonania ustalenia o sprawstwie oskarżonego wówczas, gdy poszlaka przyjęta na podstawie tego dowodu logicznie zamyka łańcuch kolejnych poszlak. Jest przy tym bez znaczenia, jakiej okoliczności w opisywanym łańcuchu dotyczy ustalona na podstawie zeznań świadka incognito poszlaka, skoro o ustaleniu faktu głównego de- cyduje oparte na swobodnej ocenie całokształtu materiału dowodowego stwierdzenie, że inna interpretacja zarówno poszczególnych faktów dowo- dowych, jak i wynikającego z nich faktu głównego nie jest możliwa. Nie można więc też odrzucić możliwości dowodzenia przy pomocy zeznania ze źródła anonimowego tożsamości, będącej sprawcą przestępstwa, osoby. W świetle powyższych rozważań staje się oczywistym, że ustalenie sprawstwa oskarżonego nie może nasuwać zastrzeżeń tym bardziej wów- czas, gdy łańcuch poszlak zwieńczony zostaje zeznaniami świadka inco- gnito, które stanowią bezpośredni dowód wskazujący na fakt główny. 17 Stwierdzenie to dotyczy zatem sytuacji, gdy zeznania te są jedynym w sprawie dowodem bezpośrednim. I tę z kolei koncepcję, dającą możliwość czynienia ustaleń o odpowiedzialności karnej na podstawie jednego tylko dowodu, uzasadnia dorobek nauki i praktyki sądowej, odnoszący się do zasad swobodnej oceny dowodów i prawdy materialnej. Przytoczyć zatem m.in. wypada stanowisko zajęte w wyroku 7 sędziów z dnia 11 stycznia 1996 r., II KRN 178/95, Mon. Pr. 1996, z. 10, s. 376, w myśl którego ska- zanie może się opierać nawet na jednym dowodzie, pod warunkiem jednak, że dowód ten nie pozostaje w sprzeczności z innymi dowodami, które nie mają wprawdzie decydującego znaczenia dla kwestii odpowiedzialności karnej, stanowią jednak podstawę dla dokonania lub weryfikacji ustaleń faktycznych odnoszących się do określonych fragmentów zdarzeń. Zda- niem Sądu Najwyższego pogląd ten, jako uniwersalny, odnosić należy do wszelkiej kategorii dowodów, w tym również do zeznań świadka incognito. Jeśli zaś dowód ten, ze względu na jego specyfikę, traktować jako wyma- gający szczególnej wnikliwości i ostrożności w ocenie, to odwołać się w tym miejscu należy do dyrektyw oceny formułowanych w stosunku do do- wodu z pomówienia (por. m.in. wyroki Sądu Najwyższego: w składzie 7 sę- dziów z dnia 28 listopada 1978 r., VI KRN 246/78, OSNPG 1979, z. 4, poz. 64; z dnia 22 maja 1984 r., IV KR 122/84, OSNPG 1984, z. 11, poz. 101; z dnia 15 lutego 1985 r., IV KR 25/85, OSNKW 1985, z. 11-12, poz. 103) i ugruntowanej linii, która nie wyklucza przyjęcia tak (analogicznie) specy- ficznego dowodu za wyłączną podstawę ustaleń o odpowiedzialności kar- nej, jeśli spełnia on odpowiednie warunki, zwłaszcza z punktu widzenia możliwości jego weryfikacji przy pomocy innych dowodów i okoliczności, dających przeświadczenie o prawdziwości dokonanych w ten sposób usta- leń. Przyjęcie odmiennych, niż przedstawiono wyżej, założeń co do zna- czenia i wartości dowodu ze źródła anonimowego powodowałoby niebez- 18 pieczeństwo przyjmowania w procesie fikcji prawnej, wynikającej z od- stępstw od zasad swobodnej oceny dowodów. Z tego punktu widzenia, ja- ko mniej już istotne traktować należy tego rodzaju, funkcjonalnej natury, argumenty (przytaczane w uzasadnieniu zdania odrębnego do cyt. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 1999 r. i w powoływanej tam literatu- rze), w myśl których wykładnia preferująca nadmierny rygoryzm co do tego źródła dowodowego prowadziłaby do wyeliminowania świadka anonimo- wego z procesu karnego, co nie jest intencją analizowanych przepisów Konwencji Europejskiej, ani też ich interpretacji. Połączenie jednak wszyst- kich omawianych elementów prowadzi do wniosku, że zawarte w orzecze- niach Trybunału Praw Człowieka wskazania, iż dowód z zeznań świadka anonimowego nie może być jedynym, ani też dominującym dowodem usta- lenia sprawstwa oskarżonego, oznaczają wymagającą respektowania dy- rektywę, w myśl której ten specyficzny dowód winien być traktowany ze szczególną ostrożnością, zaś jego przydatność, oceniania wyłącznie w kontekście innych istotnych dla rozstrzygnięcia dowodów i okoliczności. Powyższe wywody pozwalają zatem na sformułowanie poglądu, że dopuszczenie w procesie karnym dowodu z zeznań świadka anonimowego oznacza, że dowód ten (przeprowadzony zgodnie ze standardem określo- nym w art.6 ust.1i 3 lit. d Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowie- ka i Podstawowych Wolności), jak każdy inny dowód ujawniony w postę- powaniu podlega swobodnej ocenie, której zasady nie sprzeciwiają się ustaleniu sprawstwa oskarżonego także wówczas, gdy dowód ze źródła anonimowego jest w sprawie jedynym dowodem bezpośrednim albo też poszlaką, które logicznie zamykają łańcuch kolejnych, występujących w materiale dowodowym poszlak, w sposób, który jednoznacznie wskazuje na fakt główny. W takiej sytuacji skazanie jednak nie powinno nastąpić, gdy wymagający szczególnie ostrożnej oceny dowód z zeznań świadka inco- gnito nie poddaje się dostatecznej weryfikacji w świetle innych ujawnionych 19 w sprawie dowodów lub okoliczności, dających wystarczające przesłanki do wnioskowania o jego wiarygodności. Nie można bowiem tracić z pola widzenia, że przy przeprowadzaniu dowodu ze źródła anonimowego, tak z uwagi na utajnienie danych o tym źródle, jak i na sam sposób przeprowa- dzenia dowodu, uszczerbku doznaje realizacja szeregu zasad proceso- wych, służących dokonaniu oceny wiarygodności dowodu w pełnym zakre- sie. Jakkolwiek więc ostrożność w ocenie zeznań świadka incognito nie może być utożsamiana z wiążącą sędziego regułą oceny wartości i zna- czenia tego dowodu w procesie ustalania faktów, to zapominać nie można, że wszelkie utrudnienia w dojściu do prawdy nie mogą też w niczym uszczuplać zasady zakazującej w istocie podejmowania rozstrzygnięć nie- korzystnych dla oskarżonego bez podstawy w postaci prawdziwych ustaleń faktycznych. Swoboda w dokonywaniu oceny dowodu nie oznacza też do- wolności (arbitralności). Przekonanie o jego prawdziwości (lub nieprawdzi- wości) podlega uzasadnieniu, które – poza całokształtem ujawnionego w sprawie materiału dowodowego – pomijać nie może zasad logiki, wiedzy i doświadczenia życiowego. Dyrektywy te zachowane zostały w niniejszym procesie, w którym Sąd Apelacyjny trafnie uznał, że jakkolwiek dowód z zeznań świadka ano- nimowego stanowił dominującą podstawę ustaleń o odpowiedzialności kar- nej oskarżonego Pawła M., to jest to podstawa wystarczająca do przyjęcia jego sprawstwa w zakresie przypisanego mu przestępstwa. Dowód ten oceniony został z niezbędną starannością i daleko posuniętą wnikliwością, przy czym podkreślenia wymaga rzetelność czynionych ocen, których w żadnej mierze nie oparto na materiale dla obrony niedostępnym, nie wycią- gając wniosków co do wiarygodności dowodu ze źródła anonimowego z utajnionych przed obroną danych. Stanowiska tego autor kasacji w żaden konkretny sposób nie starał się nawet podważyć, przyjmując a priori zało- żenie, iż skazanie nie powinno nastąpić tylko z tego powodu, że dowód z 20 zeznań świadka anonimowego był jedynym bezpośrednim dowodem po- twierdzającym fakt główny. Tymczasem podzielić należało pogląd Sądu Apelacyjnego, że przyję- cie stanowiska przeciwnego uzasadnione było oceną, iż dowód z zeznań świadka anonimowego, który potwierdził tożsamość sprawcy, zweryfikowa- ny został przy pomocy innych zgromadzonych w sprawie dowodów i po- szlak. Ponieważ autor kasacji potraktował materiał dowodowy wybiórczo, zaś jego znaczenie zbagatelizował, wypada krótko jedynie zreasumować co następuje: 1. jedno z nagrań filmowych na kasecie video i wykonana zeń fotografia pozwoliły na zidentyfikowanie Pawła M. jako jednego z oglądających mecz kibiców oraz na jego lokalizację na trybunie stadionu w charakte- rystycznym miejscu; 2. drugie z nagrań filmowych, obejmujących wskazaną lokalizację z innego ujęcia, pozwoliło na odtworzenie zachowania leworęcznego, jak oskar- żony, mężczyzny o zbliżonym do niego wyglądzie, polegającego na wy- konaniu rzutu charakterystycznym przedmiotem w kierunku głowy wło- skiego piłkarza Dino Baggio, oraz zachowania sprawcy po oddaniu rzu- tu; 3. zeznania świadków Jana W., Piotra P., Jana S., Pawła R. pozwoliły na ustalenie miejsca w sektorze stadionu, skąd nastąpił rzut charaktery- stycznym przedmiotem, zeznania zaś dwóch ostatnich, na wnioskowa- nie – wespół z materiałem filmowym i opinią biegłych – co do identyfika- cji narzędzia, którego użył sprawca, jako noża typu „butterfly”; 4. 4.zeznania świadka Jana S. odtworzyły zachowanie sprawcy przed i po dokonaniu przestępstwa, wskazując lokalizację sprawcy w charaktery- stycznym punkcie trybuny stadionu i opisując szczegóły jego wyglądu w 21 sposób odpowiadający wyglądowi Pawła M., choć jego identyfikacja nie okazała się stanowcza; 5. świadek anonimowy zeznał, iż sprawcą przestępstwa był znany mu Pa- weł M. (rozpoznany nadto w trakcie czynności okazania po charaktery- stycznych cechach wyglądu), którego widział w miejscu wskazanym w poprzednio przytoczonych dowodach i którego zachowanie, polegające na wykonaniu w kierunku włoskiego piłkarza rzutu rozłożonym nożem typu „butterfly”, opisał w sposób zbieżny z tymi dowodami. Powyższe jednoznacznie wykazuje, iż za trafny uznać trzeba przyjęty w sprawie osąd, że zeznania świadka anonimowego co do sprawstwa Pawła M. zostały w dostateczny sposób zweryfikowane tak pod kątem ich wiarygodności, jak i prawidłowości poczynionych przezeń spostrzeżeń. Jednocześnie, jako dowód wskazujący bezpośrednio na tożsamość spraw- cy, stanowiły one zwieńczenie dowodów i poszlak, wskazujących na popeł- nienie przestępstwa przez osobę, znajdującą się w tym czasie i miejscu, w jakim nastąpił opisywany czyn przestępny. Tego zaś rodzaju ocena i wnio- skowanie – choć w podstawie orzekania, jako dominujący, znalazł się do- wód z zeznań świadka anonimowego – pozwoliły na dokonanie ustaleń o odpowiedzialności karnej oskarżonego bez żadnych zastrzeżeń.
Orzecznictwo
Postanowienie IV KKN 617/00
Sędziowie: Dorota Rysińska, Jerzy Bratoszewski, Piotr Hofmański
Powołane przepisy
- Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego§ 2, § 7, art. 2 § 2, art. 5 § 2, art. 6, art. 7, art. 184, art. 184 § 1, art. 184 § 2, art. 410
- Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karnyart. 11 § 2, art. 11 § 3, art. 13 § 1, art. 14 § 1, art. 156 § 1 pkt 2, art. 157 § 2
- Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowychart. 6