sygn. akt
IX P 338/25
UZASADNIENIE
Powód M. K. wniósł pozew przeciwko pozwanemu Samodzielnemu Publicznemu (...) Szpitalowi (...) w S.o przywrócenie do pracy na stanowisku preparatora w pozwanym Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu (...) w S. na dotychczasowych warunkach, zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 17.400 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia doręczenia odpisu pozwu pozwanemu do dnia zapłaty tytułem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 3.670,32 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 11 czerwca 2024 roku do dnia zapłaty tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych.
W uzasadnieniu powód podał, że w dniu 23 czerwca 2025 roku otrzymał oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia, w którym pracodawca zarzucił mu ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, twierdząc, że powód w czasie pracy groził innej osobie okaleczeniem oraz przesłał jej zdjęcie zwłok z informacją o swoim miejscu pracy. Powód stwierdził, że zdarzenia opisane przez pracodawcę nie miały miejsca. Wskazał również, że uzasadnienie pracodawcy było niekonkretne – nie wskazywało tożsamości osoby, do której miały być kierowane groźby, przez co powód nie mógł szczegółowo odnieść się do zarzutów. Powód podniósł, iż nawet gdyby rzekome zdarzenia miały miejsce, dotyczyły one sfery prywatnej powoda i zdarzeń poza zakładem pracy. Zaznaczył, że ewentualny konflikt nie dotyczył żadnego współpracownika, przełożonego ani pacjenta/interesanta szpitala. Powód podkreślił, że zasady współżycia społecznego, których przestrzegania wymaga się od pracownika (art. 100 § 2 pkt 6 k.p.), odnoszą się ściśle do środowiska pracy, a zachowanie poza nim – jeśli nie uderza w interesy pracodawcy – nie może stanowić podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego. Nadto powód zaznaczył, że był pracownikiem sumiennym i rzetelnym. Nigdy nie zachowywał się wulgarnie wobec współpracowników czy interesantów, nie groził im, a pracodawca nie miał do niego żadnych zastrzeżeń i nigdy nie ukarał go upomnieniem ani naganą.
W zakresie roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych powód wskazał, że przez 3 tygodnie w maju 2024 roku musiał świadczyć pracę za nieobecnego pracownika w oddziale pozwanego Szpitala w S. - Z.. Dodał, iż schemat jego pracy polegał na tym, że najpierw przepracowywał 8 godzin na swoim stałym stanowisku, a następnie dojeżdżał własnym transportem do Z., gdzie pracował kolejne 4 godziny (co łącznie z dojazdami dawało 4,5 godziny nadliczbowej dziennie). Powód stwierdził, że przepracował w ten sposób łącznie 67,5 godziny nadliczbowej (przez 15 dni roboczych), za które pracodawca mu nie zapłacił normalnego wynagrodzenia ani wymaganego przepisami dodatku w wysokości 50%. Podał, iż kwota 3.670,32 zł została wyliczona na podstawie jego miesięcznego wynagrodzenia brutto (5.800 zł).
Pozwany Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital (...) w S. w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa w całości jako oczywiście bezzasadnego oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu pozwany wskazał, że powód w dniu 4 czerwca 2025 roku w godzinach pracy i na terenie zakładu pracy, za pośrednictwem komunikatora internetowego, wdał się w konflikt z blogerem i aktywistą D. P.. Dodał, iż powód kierował wobec tej osoby groźby karalne, wypowiedzi naruszające jego godność osobistą oraz groził mu okaleczeniem, zaś w celu uwiarygodnienia swoich gróźb powód powołał się na swoje miejsce pracy (Zakład P.) i przesłał ofierze drastyczne zdjęcie zwłok, rzekomo zrobione w miejscu pracy. Pozwany podniósł, iż powód twierdził ponadto niezgodnie z prawdą, że dyrektorka Szpitala to jego teściowa, dając do zrozumienia, że ewentualne skargi na niego nie odniosą skutku. Pozwany podał, że 6 czerwca 2025 roku pokrzywdzony złożył oficjalną skargę do dyrekcji szpitala, wyrażając obawę o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, uznając powoda za osobę "groźną, dziwną i zaburzoną". Zaznaczano, że Szpital przeprowadził wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, podczas którego powód w rozmowie z wicedyrektorem pośrednio przyznał się do publikowania tych treści. Pozwany uznał, że takie zachowanie rodzi odpowiedzialność dyscyplinarną i rozwiązał z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika. Jednocześnie pozwany zakwestionował argument powoda, że zdarzenie miało charakter czysto prywatny. Dodał, że powód celowo powiązał swoje groźby z miejscem pracy, użył zdjęcia rzekomo pochodzącego z prosektorium Szpitala oraz kłamał o swoich relacjach rodzinnych z dyrekcją (nepotyzm), a tym samym jego zachowanie bezpośrednio godziło w dobre imię i wizerunek pracodawcy. Nadto pozwany podkreślił, że niezależnie od tego, czy powód miał konflikt ideologiczny z pokrzywdzonym i czuł się sprowokowany, kierowanie gróźb karalnych oraz obelg w czasie pracy jest zachowaniem całkowicie nieakceptowalnym, które stanowi ciężkie i rażące naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (w tym zasady przestrzegania zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy, art. 100 § 2 pkt 6 k.p.). Odnosząc się zaś do zarzutu powoda, że pismo rozwiązujące umowę było niekonkretne (nie wymieniało nazwiska ofiary), pozwany wyjaśnił, że zatajono dane personalne wyłącznie w celu ochrony pokrzywdzonego, z którym zawarto porozumienie o zachowaniu anonimowości na początkowym etapie. Dodał, iż w kontekście wcześniejszego postępowania wyjaśniającego wewnątrz Szpitala (rozmowy dyrekcji z powodem), M. K. doskonale wiedział i rozumiał, z powodu jakich dokładnie działań i gróźb wobec jakiej osoby zostaje zwolniony. W ocenie pozwanego przyczyna rozwiązania umowy była więc dla powoda w pełni znana i zrozumiała.
Pozwany Szpital nie wskazał, ani w odpowiedzi na pozew ani w toku postępowania, twierdzeń i okoliczności faktycznych w zakresie żądania powoda dotyczącego zasądzenia wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Wniósł jedynie o zasądzenie powództwa w całości.
Powód w piśmie procesowym z dnia 18 listopada 2025 roku (k. 90 – 93) podtrzymał w całości wszystkie żądania przedstawione w pozwie. Nadto powód podniósł, że rozmowa na komunikatorze (...)była wyrazem jego prywatnej i osobistej działalności, w ramach korzystania z konstytucyjnej swobody myśli i wypowiedzi zaś dyskusja z D. P. wywiązała się z odmiennych poglądów politycznych i światopoglądowych. Powód zaznaczył, że bloger celowo zamieszcza w internecie treści kontrowersyjne, prowokacyjne i obrażające uczucia religijne katolików, co ma na celu budowanie zasięgów, z których czerpie on korzyści finansowe. Zdaniem powoda, przedstawione przez szpital wydruki to wyrwane z kontekstu i zmanipulowane fragmenty konwersacji. Powód zaprzeczył, że wysłał zdjęcie z prosektorium szpitala, że groził rozmówcy kalectwem, sterylizacją, czy też kwestionował jego płeć. Wskazał również, że zachowanie rzekomej "ofiary" przeczy temu, by czuła się ona zastraszona - D. P. nie zablokował powoda, swobodnie z nim dyskutował, a na koniec zażądał od niego przeprosin oraz wpłaty 1000 zł na rzecz wybranej fundacji, co według powoda wskazuje na celowe prowokowanie w celu osiągnięcia korzyści.
Powód zaprzeczył, aby prowadził konwersację w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Wskazał, iż jako preparator biorący udział w sekcjach zwłok, fizycznie nie ma możliwości używania sprzętu elektronicznego (telefonu) w trakcie pracy. Podkreślił, że z komunikatora korzystał wyłącznie podczas regulaminowej przerwy w pracy. Dodatkowo zaznaczył, że w dniu wymiany wiadomości (4 czerwca 2025 roku) nie miał w ogóle zlecanych żadnych zadań sekcyjnych, więc nie przebywał na sali prosektoryjnej. Wskazał, że zarzuty sformułowano w sposób ogólnikowy i niekonkretny, co pozbawiło go możliwości merytorycznej obrony w tamtym momencie. Powód uznał za absurdalne, że Szpital w oświadczeniu o zwolnieniu zataił dane rzekomego pokrzywdzonego, a jednocześnie ujawnił je na późniejszym etapie w swojej odpowiedzi na pozew.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Powód M. K. był zatrudniony w pozwanym Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu (...) w S. od 1 marca 2020 roku, na stanowisku preparatora w Zakładzie (...) ostatnio za wynagrodzeniem 5.860,33 zł. Pracę wykonywał w lokalizacji ww. Szpitala przy ul. (...) w S..
Do głównych obowiązków powoda należało przyjmowanie zwłok, przygotowywanie zwłok do sekcji, m.in. otwieranie czaszki i klatki piersiowej, pomoc lekarzowi w czasie wykonywania przez niego sekcji zwłok, zaszycie i umycie zwłok, utrzymywanie w porządku sali sekcyjnej i innych pomieszczeń (...), wydanie zwłok osobom upoważnionym do odbioru.
Niesporne, a nadto dowód:
- umowy o pracę – k. 11, k. 16, k. 25, k. 31 w aktach osobowych powoda cz. B
- zaświadczenie o wynagrodzeniu, k. 35,
- listy płac, k. 36-38
- karta stanowiska pracy, k. 13 w aktach osobowych powoda cz. B
- zeznania świadka W. D., k. 144 - 145
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140. k. 146 w zw. z k. 180 - 181
Zakład (...) pozwanego Szpitala funkcjonował w dwóch odrębnych lokalizacjach: w placówce macierzystej przy ul. (...) w S. oraz w filii zlokalizowanej w S. - Z..
W dniu 20 bądź 21 kwietnia 2024 roku pracujący w filii w Z. technik sekcyjny T. I. doznał udaru, co skutkowało długotrwałym zwolnieniem lekarskim i powstaniem nagłych braków kadrowych w tamtejszym prosektorium. W celu zabezpieczenia ciągłości pracy Szpitala, kierownik Zakładu (...) pozwanego szpitala W. D. wydał polecenie, aby pracownik prosektorium z ul. (...) przejął także obowiązki w prosektorium w Z.. Wyznaczonym do tego zadania został M. K., który w niedzielę 21 kwietnia 2024 roku wieczorem otrzymał telefoniczną informację od swojego współpracownika z prosektorium przy ul. (...) M. M., który działał na polecenie W. D. o potrzebie wykonywania pracy od poniedziałku także w prosektorium w Z.. Obowiązki w Z. miał przejąć powód, który dysponował prawem jazdy i mógł po zakończonej pracy w prosektorium przy ul. (...) dojechać do prosektorium w Z.. Po kilku dniach M. M. udał się na urlop i powód został jedynym preparatorem na oba prosektoria.
Dowód:
- zeznania świadka W. D., k. 144 - 145
- zeznania świadka M. M., k. 145 – 146
- przesłuchanie powodaM. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
M. K. standardowo pracę wykonywał w godzinach od 7.00 do 14.35 w Szpitalu przy ul. (...) w S..
W okresie od 22 kwietnia 2024 roku do 17 maja 2024 roku (poza 29-30 kwietnia) powód natomiast świadczył pracę także w lokalizacji w Z.. Praca powoda w tym okresie polegała na tym, że pracę rozpoczynał o godz. 7.30 w placówce na ul. (...) gdzie pracował do godz. 13.30, a następnie własnym samochodem dojeżdżał do placówki w Z. oddalonej o około 20 km. Droga, w zależności od natężenia ruchu, zajmowała mu 30-40 min. W szpitalu w Z. powód pracował do godz. 19.00-20.00, obsługując zakłady pogrzebowe i wydając ciała zmarłych.
W tym okresie powód podpisywał tylko jedną listę obecności, funkcjonującą w placówce przy ul. (...) w S..
Dowód:
- grafiki czasu pracy powoda za okres od marca do czerwca 2024 roku, k. 161, k. 163, k. 166, k. 169
- notatka służbowa Działu Kadr i Płac z 5 czerwca 2024 roku, k. 165
- listy płac powoda, k. 36 – 38, 171 – 174
- listy obecności powoda za kwiecień, maj 2024 roku, k. 164, k. 167
- Regulamin Pracy, k. 40 – 65
- Regulamin Wynagradzania, k. 66 – 75
- zeznania świadka M. M., k. 145 - 146
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
Po tym okresie pracę w prosektorium w Z., jako technik sekcyjny podjęła M. M., która od 2022 roku korzystała z emerytury, ale wcześniej była wieloletnim pracownikiem prosektorium.
Dowód:
- listy obecności powoda za kwiecień, maj 2024 roku, k. 164, k. 167
- zeznania świadka M. M., k. 145 - 146
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W okresie od 22 kwietnia 2024 roku do 17 maja 2024 roku powód podpisywał tylko jedną listę obecności, funkcjonującą w placówce przy ul. (...) w S..
Dowód:
- listy obecności powoda za kwiecień, maj 2024 r., k. 164, k. 167
- notatka służbowa Działu Kadr i Płac z 5 czerwca 2024 roku, k. 165
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W okresie od marca do czerwca 2024 roku obejmującym dwa okresy rozliczeniowe (marzec – kwiecień, maj – czerwiec) powód nie wykonywał pracy w godzinach nadliczbowych w innych dniach niż od 22 kwietnia 2024 roku do 17 maja 2024 roku (poza 29-30 kwietnia).
Dowód:
- grafiki czasu pracy powoda za okres od marca do czerwca 2024 r., k. 161, k. 163, k. 166, k. 169
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
Za pracę wykonywaną przez powoda okresie od 22 kwietnia 2024 roku do 17 maja 2024 roku w godzinach nadliczbowych, nie otrzymał on wynagrodzenia i nie udzielono mu w zamian czasu wolnego.
Niesporne, a nadto dowód:
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
Zasadnicze wynagrodzenie powoda w maju 2024 roku wynosiło 4.950 zł brutto miesięcznie.
Norma godzin pracy dla powoda w kwietniu 2024 roku wynosiła 159h:15min, zaś w maju 2024 roku – 151h:40 min.
Dowód:
- grafik czasu pracy za kwiecień i maj 2024 r., k. 163, k. 166,
- listy płac powoda, k. 171-174
- aneks do umowy o pracę z dnia 7.08.2023 r., k. 36 w aktach osobowych powoda cz. B
Zgodnie z Regulaminem Pracy obowiązującym w pozwanym Szpitalu czas pracy pracowników prosektoriów w przyjętym okresie rozliczeniowym nie może przekroczyć 7 godzin i 35 minut na dobę oraz przeciętnie 37 godzin i 55 minut w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. Obowiązuje ich podstawowy system czasu pracy przy przyjęciu godzin pracy 7.00 – 14.35, 7.30 – 15.05 lub 8.00 – 15.35. Okres rozliczeniowy jest dwumiesięczny: styczeń-luty, marzec-kwiecień, maj-czerwiec, lipiec-sierpień, wrzesień-październik, listopad-grudzień (§ 11 ust. 1 lit b, § 12, § 13 ust. 1 lit a).
Dowód:
- Regulamin Pracy, k. 40-65 (także odrębny plik)
W dniu 4 czerwca 2025 roku w czasie pracy M. K. za pośrednictwem komunikatora internetowego (...)wdał się w konwersację z blogerem i aktywistąD. P., reagując na post opublikowany przez niego w portalu F.. Powód posiadał w serwisie prywatny profil, na którym jednak widniała jawna, ogólnodostępna informacja identyfikująca go jako „preparator w: Zakład (...)”. Podczas wymiany wiadomości powód zaczął kierować w stosunku do rozmówcy agresywne obelgi, groźby naruszenia integralności cielesnej oraz groźby karalne. Powód groził D. P. m.in. tym, że go „wysterylizuje” oraz „zrobi z niego kalekę”. Dążąc do wywołania u ww. osoby realnego poczucia lęku, powód chwalił się warunkami fizycznymi, twierdząc, że jest „mistrzem ziem nadbałtyckich w kiksboxie”.
Konwersacja pomiędzy wyżej wymienionymi trwała w sumie od godz. 9.11 do godz. 10.48.
Dowód:
- wydruk konwersacji z (...), k. 94 – 106, 150 – 156, w aktach osobowych powoda – k. 10 cz. C
- wydruk z portalu F., k. 107 – 109
- zeznania świadkaD. P., k. 140 - 142
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W dalszej części konwersacji powód powołał się na swoje stanowisko służbowe i wskazał jako swoje miejsce pracy – celowo inny szpital niż ten, w którym pracuje, tj. Szpital przy (...) (...) prosektorium. Następnie, na dowód swoich słów, powód przesłałD. P. zdjęcie częściowo obandażowanych zwłok z opaską szpitalną i z widocznymi, rozległymi obrażeniami przedramienia. Mając na celu wykreowanie wizerunku osoby nietykalnej, powód napisał również niezgodnie z prawdą, że jego teściowa jest dyrektorką szpitala, w którym pracuje.
Dowód:
- wydruk konwersacji z (...), k. 94 – 106, 150 – 156, w aktach osobowych powoda – k. 10 cz. C
- zeznania świadka D. P., k. 140 - 142
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W dniu 4 czerwca 2025 roku w prosektorium pozwanego Szpitala przy ul. (...) w S. nie były wykonywane sekcje zwłok. W tym dniu powód czekał w gotowości do wykonania pracy.
Dowód:
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W dniu 6 czerwca 2025 roku D. P., czując obawę o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, wysłał drogą elektroniczną oficjalną skargę do rzecznika prasowego pozwanego Szpitala, T. K., zawiadamiając go o zachowaniu pracownika. Do wiadomości załączył zrzuty ekranu spornej konwersacji wraz z przysłaną mu fotografią zwłok oraz wydrukiem profilu powoda. Złożył też zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Rzecznik prasowy Szpitala niezwłocznie przekazał sprawę do dyrekcji oraz do działu kadr i wszczął wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Własna weryfikacja przeprowadzona przez rzecznika wykazała, że zdjęcie udostępniane przez powoda nie znajduje się w ogólnodostępnych zasobach internetowych, o czym poinformował on dział kadr w wiadomości e-mail z dnia 9 czerwca 2025 roku.
Dowód:
- notatka służbowa rzecznika prasowego z 6 czerwca 2025 roku - część C akt osobowych powoda k. 1e
- wiadomość e-mail D. P. z 6 czerwca 2025 roku – część C akt osobowych powoda k. 1d
- wiadomość e-mail T. K. z 9 czerwca 2025 roku - część C akt osobowych powoda k. 2
- zeznania świadka D. P., k. 140 - 142
- zeznania świadka T. K., k. 142 - 144
- zeznania świadka W. D., k. 144 - 145
Zdjęcie zwłok przysłane przez powoda posiada specyficzne cechy typowe dla zwłok dostarczanych prosto z oddziałów pozwanego Szpitala (opaska identyfikacyjna na nadgarstku, szpitalny pampers, opatrunek medyczny), jak również tło prosektorium (...) (stosowane szafy chłodnicze). Zdjęcie wykonano na etapie przed przygotowaniem zwłok do sekcji albo w trakcie przygotowania zwłok przed ich przekazaniem do firmy pogrzebowej.
Dowód:
- zeznania świadka W. D., k. 144 - 145
W toku dalszych czynności kadrowych zastępca dyrektora ds. ekonomicznych M. K., przy udziale kierownika kadr G. S., przeprowadził z powodem spotkanie wyjaśniające. W trakcie konfrontacji powód przyznał, że konto w portalu społecznościowym należy do niego oraz że to on był autorem udokumentowanej korespondencji. Złożył pismo z dnia 9 czerwca 2024 roku, w którym oświadczył, że zdjęcie umieszczone przez niego na FB przedstawiające zwłoki pochodzi z Internetu i nie stanowi zwłok pacjenta pozwanego Szpitala. W wyjaśnianiu okoliczności zdarzenia nie uczestniczył nieobecny wówczas kierownik Zakładu (...) – W. D..
Dowód:
- wyjaśnienia powoda z 9 czerwca 2025 roku - część C akt osobowych powoda k. 1d
- zeznania świadka M. K., k. 179 - 180
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
W dniu 10 czerwca 2025 roku pozwany Szpital pozyskał opinię radcy prawnego P. G.. Radca prawny wskazał w niej, że udokumentowane kierowanie gróźb z jawnym powoływaniem się na pełnione stanowisko w zakładzie patomorfologii i przesyłaniem fotografii zwłok stanowi naruszenie dóbr osobistych ofiary i rzuca negatywne światło na wizerunek pracodawcy. Zarekomendowano niezwłoczne rozwiązanie z powodem umowy w trybie dyscyplinarnym. Pismem z dnia 16 czerwca 2025 roku dyrekcja Szpitala zwróciła się z zapytaniem do zakładowych organizacji związkowych, celem dopełnienia procedury i ustalenia ewentualnej ochrony związkowej powoda.
Dowód:
- opinia prawna radcy prawnego P. G. z 10 czerwca 2025 roku - część C akt osobowych powoda k. 1g
- pismo pracodawcy do związków zawodowych z 16 czerwca 2025 roku - część C akt osobowych powoda k. 1h
W dniu 23 czerwca 2025 roku wręczono M. K. oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z winy pracownika (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.). W piśmie rozwiązującym stosunek pracy, jako przyczynę wskazano ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, polegające na naruszeniu zasad współżycia społecznego – kierowaniu, przebywając w zakładzie pracy, w godzinach pracy gróźb spowodowania trwałego znacznego uszczerbku na zdrowiu, które mogły powstać u osoby, wobec której kierował groźby uzasadnionej obawy ich realizacji oraz kierowanie wobec tej osoby wypowiedzi naruszających jej dobra osobiste w postaci godności osobistej co stanowi ciężkie naruszenie art. 100 § 2 pkt 6 kodeksu pracy. Dnia 4 czerwca 2025 roku przebywając w zakładzie pracy i w czasie, gdy powód powinien świadczyć pracę na rzecz pracodawcy na jednym z portali społecznościowych kierował wobec innej osoby groźby jej okaleczenia. W celu uwiarygodnienia swojej groźby wskazał, iż pracuje w Zakładzie (...) i zamieścił fotografię zwłok Kierował także wobec tej osoby wypowiedzi naruszające jej dobra osobiste w postaci godności osobistej. Powyższe zdarzenia potwierdza m.in. wyjaśnienie powoda z dnia 9 czerwca 2025 roku. Zachowanie stanowiło ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych – obowiązku przestrzegania w zakładzie zasad współżycia społecznego i uniemożliwia dalsze zatrudnienie u pracodawcy
Dowód:
- oświadczenie pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę z dnia 23 czerwca 2025 roku, k. 13 oraz część C akt osobowych powoda,
- przesłuchanie powoda M. K., k. 136 – 140, k. 146 w zw. z k. 180 - 181
M. K., jako pracownik, był oceniany przez przełożonego W. D. dość dobrze. Posiadał on pewne zastrzeżenia co do przygotowania przez powoda zwłok do sekcji. Powód nie był karany porządkowo.
Dowód:
- zeznania świadka W. D. k. 144 - 145
Nie było ustalonych w pozwanym Szpitalu zasad korzystania przez pracowników z telefonów komórkowych w sprawach prywatnych. Zasady te nie były omawiane w Zakładzie (...). Pracodawca dopuszczał korzystanie przez pracowników z telefonów w sytuacjach akceptowalnych społecznie – w celu krótkiej komunikacji z rodziną czy znajomymi.
Dowód:
- zeznania świadka W. D., k. 144 - 145
Sąd zważył, co następuje:
Powództwo w zakresie żądania przywrócenia do pracy z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia i o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy okazało się nieuzasadnione.
Podstawowym przepisem normującym tryb rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia przez pracodawcę jest przepis art. 52 k.p., który w § 1 wprowadza zamknięty katalog przyczyn uzasadniających takie rozwiązanie. Jedną z nich, powołaną przez pozwany Szpital w odniesieniu do powoda M. K., jest ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych.
Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach przyjmuje (m.in. w wyroku z dnia 21 lipca 1999 roku, I PKN 169/99), że do spełnienia tego warunku niezbędny jest znaczny stopień winy pracownika, który przejawia się w winie umyślnej lub rażącym niedbalstwie. Orzecznictwo Sądu Najwyższego jest przy tym bardzo rygorystyczne w odniesieniu do oceny winy jako przesłanki rozwiązania umowy w trybie natychmiastowym. Jak trafnie przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 sierpnia 1999 roku (I PKN 188/99), w razie rozwiązania umowy z tej przyczyny, ocena rodzaju i stopnia winy pracownika powinna być dokonana w stosunku do naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, jak i z uwzględnieniem zagrożenia lub naruszenia interesów pracodawcy. Wprawdzie ustawodawca nie sprecyzował w Kodeksie pracy definicji zawinionego naruszenia obowiązków, jednak w orzecznictwie utrwalił się pogląd, że winę umyślną można przypisać pracownikowi wówczas, gdy jego stosunek psychiczny do czynu jest świadomy, jak również gdy pracownik, mając świadomość szkodliwości skutku swojego postępowania, celowo do niego zmierza lub co najmniej na ów skutek się godzi. Z kolei rażące niedbalstwo to postać winy nieumyślnej, której nasilenie wyraża się w całkowitym ignorowaniu przez pracownika następstw jego działania.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, Sąd uznał, że rozwiązanie umowy o pracę z powodem bez zachowania okresu wypowiedzenia było w pełni uzasadnione, a przyczyny wskazane w oświadczeniu z dnia 23 czerwca 2025 roku okazały się prawdziwe i miały charakter rażącego naruszenia podstawowych obowiązków ciążących na powodzie jako pracowniku.
Zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że w dniu 4 czerwca 2025 roku powód, posługując się swoim prywatnym profilem w portalu (...)– na którym jednak widniała jawna informacja identyfikująca go jako pracownika szpitala („preparator w: Zakład (...)”) – wdał się w dyskusję z blogerem D. P.. W trakcie tej konwersacji powód w sposób celowy kierował wobec swojego rozmówcy groźby oraz zapowiedzi ciężkiego uszkodzenia ciała (m.in. groźby „wysterylizowania” i „zrobienia kaleki”). W celu spotęgowania wiarygodności tych gróźb powód wprost powołał się przy tym na swoje stanowisko służbowe w prosektorium szpitalnym, a na dowód przesłał zdjęcie obandażowanych częściowo zwłok. Całości obrazu dopełnia fakt, że powód próbował stworzyć iluzję całkowitej bezkarności i nepotyzmu w pozwanym Szpitalu, twierdząc, że dyrektorem placówki jest jego teściowa.
Oceniając zachowanie powoda, Sąd nie miał wątpliwości, że dopuścił się on ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych określonych w art. 100 § 2 k.p. Pracownik jest w szczególności obowiązany dbać o dobro zakładu pracy (pkt 4) oraz przestrzegać w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (pkt 6). Działania powoda uderzyły w elementarne zasady współżycia społecznego. Wykorzystał on autorytet publicznej placówki medycznej, by zastraszyć inną osobę w prywatnym sporze.
Dla oceny prawnej zachowania powoda irrelewantna pozostaje linia obrony, w której utrzymywał on, że wysłane zdjęcie zwłok pobrał z internetu, a nie wykonał je w pozwanym Szpitalu. Sam fakt uwiarygodniania swoich gróźb poprzez przesłanie fotografii zwłok i zapraszanie rozmówcy do prosektorium szpitalnego w celu demonstracji braku skrupułów ze strony powoda, stanowi czyn głęboko nieetyczny i rażąco godzący w obowiązki pracownika. Pracodawca ponosi odpowiedzialność za wizerunek i poczucie bezpieczeństwa swoich pacjentów. Zakład (...) jest jednostką wymagającą od personelu najwyższych standardów etycznych oraz elementarnego szacunku dla ciał osób zmarłych. Wykreowanie w przestrzeni publicznej przez powoda obrazu szpitala jako instytucji zatrudniającej osobę chwalącą się "znajomością uszkadzania ciała ludzkiego", zdolną do przemocy fizycznej i chronioną rzekomymi koneksjami rodzinnymi z dyrekcją, stanowiło bezpośrednie uderzenie w renomę, interesy oraz dobre imię pozwanego Szpitala. Sprawę tę zgłoszono zresztą do rzecznika prasowego pozwanego Szpitala i ostatecznie tylko kwestią dobrej woli D. P. było nieprzekazanie informacji o tym zdarzeniu opinii publicznej. Nie miało większego znaczenia, że powód, jak zeznał, „chcąc go zbić na inny trop”, jako miejsce pracy podał Zakład (...) w szpitalu przy ul. (...) w S. D. P. bez trudu ustalił w jakich szpitalach w S. znajdują się takie zakłady i dla pewności wysłał informację o zajściu do wszystkich takich placówek, by przestrzec szpital przed tym jakie działania podejmuje jego pracownik.
W niniejszej sprawie wina powoda miała charakter winy umyślnej – dążąc w sposób zamierzony do wywołania strachu u swojego rozmówcy, w pełni świadomie posługiwał się informacjami o swoim zatrudnieniu i wykorzystał materiały związane ze swoją pracą (niezależne od tego czy zdjęcia zwłok wykonał sam w miejscu pracy czy zdobył je w inny sposób). Trudno tym samym przyjąć, że konwersacja z D. P. miała charakter prywatnej rozmowy, do treści której pracodawca nie powinien mieć zarzutów. Należy zauważyć ponadto, że konwersacja ta miała miejsce w godzinach pracy i trwała od godz. 9.11 do godz. 10.48. Fakt, że w tym dniu nie była przeprowadzana sekcja zwłok i powód nie był zajęty wykonywaniem innych obowiązków służbowych (oczekując w gotowości na nowe zadania) nie jest usprawiedliwieniem dla przeznaczenia czasu pracy na tego typu naganne działania godzące w efekcie w dobro pracodawcy. Choć jak wynika z zeznań świadka W. D., zasady korzystania przez pracowników z telefonu komórkowego nie były uregulowane w pozwanym Szpitalu, a pracownicy generalnie mogli korzystać z telefonów w celach prywatnych, to pracodawca dopuszczał taką możliwość w sytuacjach akceptowalnych społecznie, tj. w celu krótkiej komunikacji z rodziną czy znajomymi. Za taką sytuację nie można uznać prowadzenia korespondencji z inną osobą, podczas której dochodzi do stosowania gróźb z oznaczeniem miejsca swojej pracy i wykorzystaniem materiałów sugerujących ich wykonanie w miejscu pracy (bądź nawet co więcej wykonanych w miejscu pracy).
Ponadto Sąd zbadał poprawność formalną dokonanego rozwiązania umowy o pracę. Stosownie do art. 52 § 2 k.p., rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Bieg tego miesięcznego terminu rozpoczyna się od chwili, w której pracodawca (osoba zarządzająca zakładem) uzyskał w dostatecznym stopniu wiarygodne informacje uzasadniające jego przekonanie, że pracownik dopuścił się czynu nagannego. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, do rzecznika prasowego Szpitala, a następnie do dyrekcji oraz działu kadr, skarga od D. P. wpłynęła drogą e-mailową w dniu 6 czerwca 2025 roku (notatka służbowa z 6 czerwca 2025 roku). Oświadczenie o rozwiązaniu umowy o pracę doręczono powodowi w dniu 23 czerwca 2025 roku. Oznacza to, że ustawowy jednomiesięczny termin został zachowany. Pracodawca dochował również wymogów z art. 52 § 3 k.p., to jest przeprowadził stosowną procedurę konsultacji z zakładowymi organizacjami związkowymi pismem z dnia 16 czerwca 2025 roku.
Środek przewidziany w art. 52 k.p. to nadzwyczajny sposób rozwiązania stosunku pracy i powinien być stosowany jedynie wyjątkowo, jednakże zachowanie powoda było na tyle rażące i godzące w obowiązki pracownicze, że uzasadniało skorzystanie z tego rygorystycznego trybu. Pracodawca nie miał w takiej sytuacji obowiązku zastosowania łagodniejszych środków typu kary porządkowe, czy wypowiedzenie umowy o pracę, nawet jeżeli w przeszłości pracownik nie był karny karą upomnienia czy nagany. Należy wskazać na niedługi staż pracy powoda w pozwanym Szpitalu (około 4 lat). Powód nie był też wyróżniającym się pracownikiem. Przede wszystkim jednak stopień zawinienia w jego działaniu, czyni decyzję pracodawcy jak najbardziej uzasadnioną.
Za nietrafny uznano zarzut powoda, że przyczyna rozwiązania umowy o pracę została wskazana niekonkretnie, ponieważ nie wskazywała tożsamości osoby, do której miały być kierowane groźby, przez co powód nie mógł szczegółowo odnieść się do zarzutów. Zgromadzony materiał dowodowy (w tym zeznania powoda) wskazuje, że powód, po otrzymaniu oświadczenia o rozwiązaniu umowy, doskonale wiedział o jakie zdarzenie, przy udziale jakiej osoby chodzi. Bezpośrednio przed wręczeniem oświadczenia powodowi, poproszono go także o udzielenie wyjaśnień co do tej konkretnej sytuacji.
Finalnie należy też wskazać, że Sąd w niniejszej sprawie nie prowadził postępowania karnego co do tego, czy zostało popełnione przestępstwo groźby karalnej w rozumieniu przepisów kodeksu karnego i nie oceniał szczegółowo znamion tego przestępstwa. Nie jest to rolą sądu pracy. Dla materialnoprawnej oceny prawidłowości dokonanego rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, wystarczająca była kompleksowa ocena działań powoda opisanych w treści oświadczenia w kontekście podstawowych obowiązków powoda jako pracownika. W ocenie tej znaczenia nie miało to czy groźby kierowane przez powoda do D. P. miały charakter karalny czy nie w rozumieniu przepisów prawa karnego.
Powództwo powoda w zakresie żądania przywrócenia do pracy, oparte na art. 56 § 1 k.p., nie zasługiwało na uwzględnienie i podlegało oddaleniu.
W ślad za rozstrzygnięciem w przedmiocie rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, Sąd oddalił również powództwo w zakresie żądania powoda o zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Rozstrzygnięcie w tym zakresie stanowi konsekwencję uznania, że rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło w sposób zgodny z prawem i uzasadniony.
Podstawę prawną żądania wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy stanowi art. 57 § 1 k.p., zgodnie z którym świadczenie to przysługuje pracownikowi, który podjął pracę w wyniku przywrócenia do pracy. Przepis ten ma charakter akcesoryjny i kompensacyjny i bezpośrednio związane z uznaniem przez Sąd, że pracodawca, rozwiązując umowę, naruszył przepisy o rozwiązywaniu umów o pracę w trybie bez wypowiedzenia.
Żądanie M. K. dotyczące zapłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych Sąd uznał za uzasadnione niemal w całości. Powód dochodził wynagrodzenia za 15 dni roboczych za pracę w nadgodzinach w ilości po 4,5 godziny dziennie (z dodatkiem 50%). Określił, iż dotyczy to okresu w 2024 roku, w którym zastępował chorego pracownika prosektorium w lokalizacji Z. - technika sekcyjnego T. I. po tym kiedy ten doznał udaru. Jako miesiąc wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych powód określił początkowo maj 2024 roku, a następnie sprecyzował, że pracę tę mógł też wykonywać w kwietniu 2024 roku. Początkowo nie pamiętał bowiem kiedy dokładnie B. N. doznał udaru. Pełniejszą wiedzę w tym zakresie posiadała świadek M. M..
Strona pozwana w zasadzie nie odparła żądania poprzez powołanie się na jakiekolwiek twierdzenia, czy okoliczności faktyczne, ograniczając się do wniesienia o oddalenie powództwa w całości.
Żądanie zapłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych znajduje podstawę prawną w treści art. 151 § 1 k.p. oraz art. 151
1 § 1 i § 2 k.p. Zgodnie z powołanymi przepisami praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna m.in. w razie szczególnych potrzeb pracodawcy. Za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek. Wynosi on 100% wynagrodzenia za pracę w nocy, w niedziele i święta (oraz dni wolne udzielone w zamian za nie) lub 50% wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu.
Zasady te znajdują pełne odzwierciedlenie w aktach wewnątrzzakładowych pozwanego. Zgodnie z § 8 ust. 1 i 2 obowiązującego u pozwanego Regulaminu Wynagradzania, praca wykonywana ponad normy czasu pracy określone w Regulaminie Pracy stanowi pracę w godzinach nadliczbowych, za którą pracownikowi przysługuje normalne wynagrodzenie oraz stosowny dodatek, liczony od godzinowej stawki wynagrodzenia zasadniczego. Z kolei Regulamin Pracy w § 11 określa, że norma dobowa dla pracowników zakładów patomorfologii (w tym preparatorów) wynosi 7 godzin i 35 minut.
Jak słusznie wskazuje się w ugruntowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego (m.in. wyrok z dnia 5 lutego 1976 r., sygn. akt I (...) 58/75), przepisy prawa pracy nie formułują szczególnych wymogów formalnych wobec polecenia pracy w godzinach nadliczbowych. Może być ono dokonane zarówno w formie pisemnej, jak i ustnej, a nawet w jakikolwiek inny sposób, przez każde zachowanie się przełożonego, ujawniające w dostateczny sposób jego wolę. Jako polecenie świadczenia pracy może być traktowany chociażby brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności obowiązków (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 1998 r., sygn. akt I PKN 122/98). Do świadczenia pracy w nadgodzinach dochodzi przede wszystkim wówczas, gdy pracodawca akceptuje fakt świadczenia pracy poza ustalonymi godzinami, a konieczność jej wykonywania wynika z obiektywnych warunków pracy, które czynią niemożliwym wykonanie zadań w normalnych godzinach. Praca nadliczbowa zachowuje swój charakter, jeśli jest wykonywana za zgodą lub wiedzą przełożonego.
W niniejszej sprawie pracodawca miał pełną wiedzę o tym, że powód świadczy pracę w Z. i fakt ten akceptował, czerpiąc z niego bezpośrednie korzyści w postaci zapewnienia ciągłości działania prosektorium. Jak wynika z zeznań powoda, jego praca w Z. była wynikiem bezpośredniego polecenia przez przełożonego W. D. przekazanego mu telefonicznie w niedziele za pośrednictwem współpracownika M. M..W. D. w swoich zeznaniach nie zaprzeczył jakoby takie polecenie miał powodowi wydać, jedynie z uwagi na upływ czasu nie pamiętał już tego zdarzenia. Fakt pracy powoda w prosektorium w Z. w swoich zeznaniach potwierdziła świadek M. M. która posiadała wiedzę na ten temat, ponieważ zamieszkuje ona na terenie szpitala w Z., a ponadto przejęła po powodzie obowiązki w tym prosektorium, wracając do pracy w pozwanym Szpitalu po dwuletniej przerwie związanej z przejściem na emeryturę. Ponadto, dowodem potwierdzającym pracę powoda z prosektorium w Z., jest notatka służbowa sporządzona przez inspektora Działu Kadr i Płac, K. A., w dniu 5 czerwca 2024 roku dotycząca miesiąca maja 2024 roku. W dokumencie tym pracodawca sam przyznał, że „Pan F. U. (1) w okresie od dnia 1 maja 2024 r. do dnia 17 maja 2024 r. świadczył pracę w lokalizacji Z.”. Notatka ta wskazuje wprost, że obecność powoda została potwierdzona telefonicznie przez lekarza dyżurnego, a jedynie fizyczna lista obecności ze Z. nie została dostarczona do Działu Kadr. Było to przeszkodą dla wypłaty świadczeń dla powoda, ponieważ wprost wskazano w notatce, że nie rozliczono należności powoda za miesiąc maj 2024 roku ponieważ brakowało tego dokumentu.
Z faktu, że wewnątrz struktury organizacyjnej pozwanego Szpitala doszło do zaniedbań w obiegu dokumentów (brak fizycznej listy z podpisami), pracodawca nie może jednak wywodzić negatywnych skutków finansowych dla pracownika, który faktycznie pracę w nadgodzinach świadczył.
Fakt świadczenia przez powoda pracy dodatkowo w prosektorium w Z.w okresie od 22 kwietnia do 17 maja 2024 roku (poza 29 i 30 kwietnia) potwierdzają zapisy na listach obecności z kwiecień i maj 2024 roku (k. 167, k. 164). Na listach tych umieszczono przy tych dniach i nazwisku powoda dopisek „Z.”.
Reasumując, na podstawie szczegółowej analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zeznań powoda oraz rozkładu dni roboczych w kwietniu i maju 2024 roku Sąd ustalił, że powód świadczył pracę w godzinach nadliczbowych w prosektorium w Z. przez 16 dni roboczych, to jest w następujących datach: 22-26 kwietnia, 2 maja, 6-10 maja oraz 13-17 maja 2024 roku (z wyłączeniem dni świątecznych oraz weekendów oraz dni roboczych 29-30 kwietnia przy których nie ma dopisku o pracy powoda w Z.). W każdym z tych dni, powód po zakończeniu pracy w placówce przy ul. (...) (którą wykonywał w tych dniach od godz. 7.00 do 13.30 a nie jak zawsze do 14:35), powód dojeżdżał 30-40 min do Z., gdzie pracował do godz. 19.00-20.00. Łącznie praca w ciągu dnia zajmowała mu zatem 12-13 godzin (przy normie dobowej 7 godzin 35 minut), co dawało od 4 godziny 25 minut do 5 godzin 25 minut godzin nadliczbowych na dobę. Powód dochodząc w niniejszym postepowaniu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych uśrednił tą ilość i domagał się zasadzenia wynagrodzenia za 4,5 godzin dziennie. Był to zabieg jak najbardziej prawidłowy, wobec braku odnotowania przez pracodawcę (na którym spoczywa obowiązek ewidencjonowania czasu pracy pracowników) faktycznego czasu pracy powoda w kwietniu i maju 2024 roku. Zgodnie też z przepisem art. 322 k.p.c. jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.
Do czasu pracy powoda należało też wliczyć czas przemieszczania się powoda z jednej lokalizacji (ul. (...) w S. do Z.). Czas dojazdu w ciągu dnia pracy z jednego zakładu do drugiego zakładu tego samego pracodawcy stanowi czas pracy. Pracownik przemieszczający się na polecenie firmy w celach służbowych pozostaje bowiem w dyspozycji pracodawcy.
Sąd dokonał wyliczeń należnego powodowi wynagrodzenia za czas pracy w godzinach nadliczbowych oddzielnie za kwiecień i za maj 2024 roku (mając na uwadze dwumiesięczny okres rozliczeniowy), biorąc za podstawę do wyliczeń wynagrodzenie miesięczne powoda z okresu kwiecień-maj 2024 roku, wynoszące 4.950 zł brutto (a nie ostanie wynagrodzenie - 5.800 zł jak przyjął w swoich wyliczeniach powód), niekwestionowany przez strony nominalny wymiar czasu pracy powoda w kwietniu i w maju 2024 roku (wynikający z grafików czasu pracy przedłożonych przez pozwanego do akt), mając na uwadze fakt, iż powód w obu okresach rozliczeniowych w innym czasie nie świadczył pracy w godzinach nadliczbowych i bacząc, by nie wyjść ponad żądanie pozwu (powód domagał się wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za 15 dni roboczych po 4,5 godziny dziennie wraz z dodatkiem 50%).
Wyliczenia te jeżeli chodzi kwiecień 2024 roku przedstawiają się w sposób następujący:
Norma godzin pracy dla powoda w kwietniu 2024 r wynosiła 159h:15min (grafik k. 166).
Wynagrodzenie powoda – 4.950 zł/159,15 h= 31,10 zł za 1 h pracy x 5 dni (22-26 kwietnia) x 4,5 h= 699,75 zł
Dodatek 50% - 29,46 zł x 0,5 = 15,55 zł x 5 dni x 4,5 h= 349,87 zł
Razem – 1.049,62 zł
Kwotę tę należało zasądzić z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od dnia 11 czerwca 2024 r. zgodnie z żądaniem powoda. Wymagalność tego roszczenia miała natomiast miejsce (bez odrębnego wezwania) po upływie okresu rozliczeniowego (marzec-kwiecień) wraz z terminem wypłaty wynagrodzenia za kwiecień, tj. od dnia 11 – go maja 2024 roku.
Wyliczenia te jeżeli chodzi kwiecień 2024 roku przedstawiają się w sposób następujący:
Norma godzin pracy w maju 2024 r wynosiła 151,40 h (k. 163)
Wynagrodzenie powoda - 4.950 zł/151,40 h = 32,69 zł za 1 h x 10 dni (ponieważ powód domagał się w sumie wynagrodzenia za 15 dni a nie 16 dni) x 4,5h = 1.471,05 zł
Dodatek 50% - 32,69 zł x 0,5 = 16,34 zł x 10 dni x 4,5 h = 735,30 zł
Razem - 2.206,35 zł
Kwotę tę należało zasądzić z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od dnia 11 lipca 2024 r. Wymagalność tego roszczenia miała miejsce (bez odrębnego wezwania) po upływie okresu rozliczeniowego (maj-czerwiec) wraz z terminem wypłaty wynagrodzenia za czerwiec, tj. od dnia 11 – go lipca 2024 roku. Powód domagał się zasądzenia odsetek ustawowych od żądanej kwoty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w całości od dnia 11 czerwca 2024 roku, zatem w tym zakresie powództwo należało oddalić.
Żądanie zasądzenia odsetek ustawowych znajdowało swoje uzasadnienie w dyspozycji art. 481 § 1 k.c., który na zasadzie art. 300 k.p. stosuje się odpowiednio do roszczeń wynikających ze stosunku pracy. W myśl powołanego przepisu, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Prawo do wynagrodzenia za pracę (w tym wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych powiększonego o stosowny dodatek) powstaje z chwilą wykonania pracy i staje się wymagalne z upływem terminu określonego do jego wypłaty. Zgodnie z art. 85 § 2 k.p., wynagrodzenie za pracę płatne raz w miesiącu wypłaca się z dołu, niezwłocznie po ustaleniu jego pełnej wysokości, nie później jednak niż w ciągu pierwszych 10 dni następnego miesiąca kalendarzowego.
Łącznie z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych na rzecz powoda zasądzono w pkt I wyroku 3.255,97 zł. Mając na uwadze fakt, iż powód z tego tytułu domagał się kwoty 3.670,32 zł, w pozostałym zakresie Sąd powództwo oddalił.
Stan faktyczny w niniejszej sprawie Sąd ustalił na podstawie wszechstronnego rozważenia zgromadzonego materiału dowodowego, na który składały się dowody z dokumentów, zeznania świadków oraz dowód z przesłuchania powoda.
Zgodnie z treścią art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Sąd uznał zgromadzony materiał dowodowy za wystarczający do stanowczego rozstrzygnięcia obu żądań pozwu.
W pierwszej kolejności Sąd uznał za w pełni wiarygodne dowody z dokumentów przedłożonych przez strony, w tym dokumentację zgromadzoną w aktach osobowych powoda, listy obecności, grafiki czasu pracy oraz dokumentację płacową. Ich autentyczność nie była w toku procesu skutecznie kwestionowana przez żadną ze stron, a Sąd nie znalazł podstaw, by kwestionować je z urzędu.
Szczególne znaczenie dowodowe Sąd przypisał dokumentom, które wprost zadecydowały o ocenie poszczególnych roszczeń tj. wydrukom korespondencji z komunikatora internetowego (...) oraz zrzutom ekranu z profilu powoda z 4 czerwca 2025 roku. Stanowiły one obiektywny dowód niewłaściwego zachowania powoda. Powód podczas przesłuchania nie kwestionował, że jest to jego korespondencja, a same wydruki w pełni obrazowały charakter jego wypowiedzi oraz udostępnienie zdjęcia. Istotne znaczenie miały też listy obecności powoda za kwiecień i maj 2024 roku jako obrazujące miejsce pracy powoda oraz notatka służbowa Działu Kadr i Płac z 5 czerwca 2024 roku. Dokument ten stanowił bezpośrednie, wewnętrzne przyznanie przez pracodawcę faktu, iż powód w okresie od 1 do 17 maja 2024 roku faktycznie świadczył pracę w lokalizacji Z., co zostało uprzednio zweryfikowane telefonicznie u lekarza dyżurnego. Notatka ta dotyczyła jedynie pracy powoda w miesiącu maju 2024 roku i choć nie przedłożono podobnej w odniesieniu do miesiąca kwietnia 2024 roku, fakt pracy powoda w godzinach nadliczbowych w związku z jego pracą w Z. nie budził wątpliwości Sądu wobec zeznań powoda, zeznań M. M. i zapisów list obecności za kwiecień 2024 roku.
Oceny zeznań powoda M. K. Sąd dokonał ze szczególną ostrożnością i w kontekście całości zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd dał wiarę powodowi jedynie w tej części, w jakiej jego depozycje korespondowały z pozostałym, uznanym za wiarygodny materiałem dowodowym - to jest co do faktu wykonywania dodatkowej pracy w Z. w kwietniu i maju 2024 roku oraz faktu prowadzenia spornej korespondencji z D. P.. Sąd odmówił natomiast w całości wiarygodności zeznaniom powoda w zakresie, w jakim próbował on umniejszyć swoją winę i tłumaczyć okoliczności wysłania zdjęcia zwłok. Twierdzenia powoda, jakoby „na szybko” pobrał przypadkowe zdjęcie z internetu, by zbić z tropu rozmówcę, jawią się jako całkowicie niewiarygodne i stanowią wyłącznie przyjętą na potrzeby procesu linię obrony. Przeczą temu jednoznacznie dowody z zeznań świadków. Za sprzeczne z elementarnymi zasadami logiki i doświadczenia życiowego Sąd uznał również tłumaczenia powoda, że kierowanie przez niego obelg i zapowiedzi uszkodzenia ciała ofiary było jedynie „żartem” lub „prewencyjnym ostrzeżeniem przed osobą publiczną”. Takie tłumaczenia stanowią próbę racjonalizacji działań ewidentnie agresywnych i nakierowanych na zastraszenie rozmówcy z wykorzystaniem autorytetu placówki medycznej.
Sąd w całości podzielił i uznał za wiarygodne zeznania świadka D. P.. Zeznania te były logiczne, spójne i w pełni korelowały z udokumentowaną korespondencją (zrzutami ekranu). Świadek w sposób przekonujący opisał swoje poczucie zagrożenia oraz motywy, dla których zgłosił sprawę do pracodawcy i organów ścigania. Jego zeznania obaliły lansowaną przez powoda tezę o „żartobliwym” charakterze dyskusji.
Za miarodajne i kluczowe dla rozstrzygnięcia Sąd uznał zeznania świadka W. D. (kierownika zakładu patomorfologii). Świadek ten jako bezpośredni przełożony, niebędący osobiście zaangażowany w konflikt powoda z blogerem, złożył zeznania w sposób obiektywny. Świadek ten zeznawał rzeczowo, a ponadto przyznał, że w przeszłości oceniał powoda jako pracownika „dość dobrze”, co tylko potwierdza jego bezstronność i brak osobistych uprzedzeń wobec powoda. Zeznania te były również kluczowe do ustalenia specyfiki pracy w prosektorium i potwierdzenia faktu nagłych braków kadrowych w (...).
Sąd w pełni uwzględnił zeznania świadka F. F. (1). Świadek ta, jako osoba „wezwana awaryjnie z emerytury” poczyniła bezpośrednie i bezstronne obserwacje obecności powoda na terenie tamtejszej filii w godzinach popołudniowych w kwietniu i maju 2024 roku. Jej zeznania były naturalne, spontaniczne i tworzyły logiczną całość z wewnętrzną notatką służbową oraz listami obecności, uzasadniając w pełni roszczenie majątkowe powoda z tytułu nadgodzin.
Zeznania świadka M. K. (zastępcy dyrektora), chociaż cechowały się naturalną niepamięcią co do drobnych szczegółów rozmowy z powodem z uwagi na upływ czasu, były dla Sądu wiarygodne w zakresie opisu samego przebiegu procedury wyjaśniającej oraz faktu przyznania się powoda do posiadania konta na (...) i prowadzenia rozmowy z D. P.. Potwierdzały one, że pracodawca przed podjęciem decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym dążył do weryfikacji faktów u samego źródła, co czyniło proces rozwiązania umowy o pracę zgodnym z wymogami należytej staranności.
Podobnie, za w pełni wiarygodne, Sąd ocenił świadka zeznania T. K., który rzeczowo opowiedział przebieg wydarzeń i obawy ze strony Szpitala co do tego, że może pojawić się publikacja prasowa na temat zaistniałego zdarzenia, na czym ucierpiałby Szpital. Ponadto świadek ten zeznał, że osobiście sprawdził, czy zdjęcie zwłok przesłanych przez powoda D. P. pochodzi z internetu i czy znajduje się ono w publicznych zasobach i go tam nie odnalazł, co potwierdza tez treść wiadomości mailowej świadka, którą skierował on w dniu 9 czerwca 2025 roku do dyrekcji pozwanego Szpitala.
O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o treść art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone.
W niniejszej sprawie powód dochodził dwóch odrębnych rodzajowo żądań, za które obowiązujące przepisy przewidują różne stawki wynagrodzenia dla pełnomocników zawodowych.
W zakresie żądania przywrócenia do pracy i wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy powództwo zostało oddalone w całości. Oznacza to, że powód jest w tym zakresie stroną przegrywającą proces w całości. Z uwagi na reprezentowanie pozwanego przez profesjonalnego pełnomocnika, wysokość tych kosztów Sąd ustalił na podstawie § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, co daje stawkę w kwocie 360 zł.
Jeżeli chodzi o drugie żądanie, powód dochodził z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych zapłaty kwoty 3.670,32 zł. Sąd uwzględnił to powództwo do kwoty 3.255,97 zł. Oznacza to, że powód wygrał sprawę w tej części w 88%. Wynagrodzenie pełnomocnika powoda zgodnie z § 2 pkt 3 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 2 ww. rozporządzenia wynosi zatem (900 zł x 0,75 = 675 zł; 675 zł kosztów procesu x 0,88) - 594 zł. Po pomniejszeniu kwoty przypadającej dla pełnomocnika pozwanego (675 zł x 0,12 = 81 zł) daje to kwotę 513 zł (594 zł – 81 zł = 513 zł).
Ponieważ kwoty należne pełnomocnikom obu stron są do siebie zbliżone (kwota dla pełnomocnika powoda jest nieco wyższa) i mając na uwadze, że główny przedmiot sprawy stanowiło żądanie związane z odwołaniem od rozwiązania umowy o pracę, Sąd uznał za celowe zniesienie kosztów procesu pomiędzy stronami, o czym orzekł w pkt III wyroku.
Zgodnie z treścią art. 113 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator lub prokurator, Sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy.
Na koszty sądowe w niniejszej sprawie składała się jedynie opłata od pozwu, której obowiązku nie miał uiścić powód jako pracownik. Z uwagi na łączną wartość przedmiotu sporu (73.271 zł) wynosiła ona 3.664 zł (5% - 3.663,55 zł). W całościowym rozrachunku powód wygrał sprawę w 4% (zasądzono na jego rzecz 3.255,97 zł przy wartości przedmiotu sporu 73.271 zł). 4% należnej opłaty 3.664 zł to kwota 146,56 zł, którą pozwany winien uiścić Skarbowi Państwa, o czym orzeczono w pkt IV wyroku.
O rygorze natychmiastowej wykonalności orzeczono w pkt V wyroku z urzędu na podstawie art. 477
2 § 1 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem, zasądzając należność pracownika w sprawach z zakresu prawa pracy, sąd z urzędu nadaje wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności w części nieprzekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia pracownika. Biorąc pod uwagę, że jednomiesięczne zasadnicze wynagrodzenie powoda wynosiło w dacie orzekania przekraczało zasądzoną powodowi kwotę, rygor nadano w całości co do pkt I wyroku.
ZARZĄDZENIE
1.
(...),
2.
(...),
3.
(...),
4.
(...),
5.
(...).
10.09.2026 roku