Przejdź do treści

Orzecznictwo

Uzasadnienie II C 1234/11

Sąd
Sąd powszechny
Data
Sygnatura
II C 1234/11
Rodzaj
Uzasadnienie

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

Sygn. akt II C 1234/11

UZASADNIENIE

Pozwem z dnia 26 sierpnia 2011 r. M. H. (1) wystąpił do Sądu Okręgowego w Łodzi przeciwko Towarzystwu (...) o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda:

1. kwoty 450.000 zł tytułem zadośćuczynienia, z ustawowymi odsetkami od dnia 30 lipca 2011 r. do dnia zapłaty;

2. kwoty 25.868 zł tytułem odszkodowania, z ustawowymi odsetkami od dnia 30 lipca 2011 r. do dnia zapłaty;

3. renty z tytułu utraconych zarobków w kwocie po 3.000 zł miesięcznie począwszy od dnia 19 lutego 2011 r., płatnej z góry do 10-tego dnia każdego miesiąca;

4. renty z tytułu zwiększonych potrzeb wywołanych skutkami wypadku w wysokości 4.000 zł miesięcznie począwszy od dnia 1 lipca 2011 r., płatnej z góry do 10-tego dnia każdego miesiąca.

Powód wniósł ponadto o ustalenie, że pozwany ponosi odpowiedzialność za dalsze, mogące powstać w przyszłości skutki wypadku komunikacyjnego z dnia 19 lutego 2011 r., w którym poszkodowany został M. H. (1) oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych.

( pozew – k. 2-13)

W odpowiedzi na pozew z dnia 15 grudnia 2011 r. pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu według norm przepisanych. Ponadto, pozwany podniósł zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody.

( odpowiedź na pozew – k. 115-117)

W piśmie procesowym z dnia 27 lutego 2012 r. powód cofnął powództwo wraz ze zrzeczeniem się roszczenia w zakresie kwoty 125.000 zł zadośćuczynienia wobec faktu jej zapłaty w dniu 15 lutego 2012 r. Jednocześnie, powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz od pozwanego odsetek ustawowych od kwoty 125.000 zł za okres od dnia 30 lipca 2011 r. do 15 lutego 2012 r.

( pismo procesowe powoda z 27 lutego 2012 r. – k. 148)

Pismem procesowym z dnia 31 października 2014 r. powód rozszerzył powództwo w zakresie żądania zadośćuczynienia o dalszą kwotę 300.000 zł, domagając się zasądzenia na rzecz powoda od pozwanego zadośćuczynienia w łącznej kwocie 625.000 zł.

( pismo procesowe powoda z 31 października 2014 r. – k. 323-329)

Pismem procesowym z dnia 3 listopada 2015 r. powód rozszerzył powództwo w ten sposób, że wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda ustawowych odsetek na wypadek uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat renty z tytułu utraconych zarobków w kwocie 3.000 zł płatnej z góry do 10-tego dnia każdego miesiąca począwszy od 19 lutego 2011 r. oraz renty z tytułu zwiększonych potrzeb w kwocie po 4.000 zł płatnej z góry do 10-tego dnia każdego miesiąca począwszy od 1 lipca 2011 r.

( pismo procesowe powoda z 3 listopada 2015 r. – k. 424)

W toku rozprawy z 3 listopada 2015 r. pozwany podniósł zarzut przedawnienia odsetek ustawowych za okres dalszy aniżeli trzy lata.

( protokół rozprawy z 3 listopada 2015 r. – 00:19:01 – 00:27:16)

Do chwili zamknięcia rozprawy strony pozostały przy swych dotychczasowych, przedstawionych powyżej stanowiskach procesowych.

( protokół rozprawy z 3 listopada 2015 r. – 00:04:27 – 00:27:16)

Sąd Okręgowy ustalił, co następuje:

R. K. w dniu 18 lutego 2011 r. kupił samochód osobowy marki V. (...) o numerze rejestracyjnym (...). Poprzedni właściciel pojazdu zawarł w dniu 20 października 2010 r. umowę obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z pozwanym Towarzystwem (...), ustalając czas trwania ubezpieczenia na okres od 22 października 2010 r. do 21 października 2011 r.

( okoliczności bezsporne; umowa sprzedaży samochodu – k. 26 akt II K 844/11; potwierdzenia zawarcia umowy ubezpieczenia – k. 27 akt II K 844/11; zeznania R. K. – k. 172)

Kilka godzin po zakupie samochodu, w nocy z 18 na 19 lutego 2011 r. R. K. spotkał się ze swoim znajomym J. B. na parkingu w P.. Mężczyźni rozmawiali ze sobą, a następnie udali się na krótką przejażdżkę po ulicach miasta, aby sprawdzić, jak jeździ nabyty przez R. K. samochód V. (...). Około godziny 1.40 R. K. oraz J. B. jechali ulicą (...) w P. w kierunku wschodnim. Ulica ta posiadała jezdnię dwukierunkową asfaltową o szerokości 18,2 m, była prosta i płaska. Pośrodku ulicy znajdowało się torowisko tramwajowe, po obu stronach jezdni znajdowały się chodniki dla pieszych. Ulica (...) jest wyposażona w obustronne oświetlenie z latarni ulicznych. Tego dnia nie było opadów atmosferycznych, temperatura otoczenia wynosiła –2 stopnie Celsjusza. Nawierzchnia asfaltowa jezdni była mokra, pokryta błotem pośniegowym.

( zeznania świadka J. B. – k. 171odwrót; zeznania R. K. – k. 172; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 335-336; protokół oględzin miejsca wypadku drogowego – k. 3-5 akt II K 844/11)

W dniu 19 lutego 2011 r. o godzinie 1.41 M. H. (1) przechodził przez jezdnię ul. (...) w P., w odległości 5 metrów za wysokością usytuowania wschodnich krańców pasów wyznaczonego przejścia dla pieszych przez ul. (...), usytuowanego po wschodniej stronie skrzyżowania tej ulicy z ul. (...). Powód przekraczał jezdnię ul. (...) ze strony lewej na prawą w stosunku do kierunku ruchu samochodu V. (...) prowadzonego przez R. K.. W chwili, gdy M. H. (1) wkroczył na jezdnię, samochód V. (...) znajdował się względem niego w odległości wynoszącej pomiędzy 91,8 m a 100,2 m i poruszał się z prędkością 55-60 km/h. Dozwolona administracyjnie prędkość na tym obszarze wynosiła 60 km/h.

( uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 393; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 335, 341-342; nagranie monitoringu miejskiego– k. 32 akt II K 844/11)

R. K. zauważył powoda już w momencie, gdy ten wchodził na jezdnię ulicy (...), tj. ze stosunkowo dużej odległości. R. K. widział, że M. H. (1) przekracza jezdnię w sposób nieprawidłowy, to jest za wyznaczonym przejściem dla pieszych.

( zeznania R. K. – k. 172; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 343, 346; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 398)

Przechodząc przez jezdnię, M. H. (1) dotarł do jej osi, po czym przyspieszył kroku usiłując biec, choć czynił to w sposób nieskoordynowany. Powód nie zatrzymywał się na jezdni.

( zeznania J. B. – k. 172; zeznania R. K. – k. 172; nagranie z monitoringu miejskiego – k. 32; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadów drogowych – k. 340)

Od momentu wejścia na jezdnię powód przebył dystans 12 m (w tym 9 m do osi jezdni), co zajęło mu około 6 sekund. Aby opuścić jezdnię, powód musiałby przejść dalsze 6 metrów.

(opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 343; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 394-395)

Przekraczając jezdnię powód nie obserwował drogi z należytą uwagą. Gdyby M. H. (1) zachował niezbędną ostrożność, obserwował drogę w sposób prawidłowy i obejrzał się w prawą stronę przed wkroczeniem na drugi pas jezdni, miałby wówczas możliwość zauważenia nadjeżdżającego samochodu kierowanego przez R. K., znajdującego się w odległości 23-25 metrów od jego toru ruchu. Powód miałby możliwość dostrzeżenia, że jadący samochodem R. K. nie ma zamiaru go przepuścić przed sobą. Po dokonaniu powyższej, prawidłowej oceny sytuacji M. H. (1) nie wkroczyłby na tor jazdy samochodu V. (...), unikając tym samym potrącenia.

( opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 344-345, 347; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 397)

Kierujący samochodem V. (...) R. K. liczył na to, że przechodzący poza przejściem dla pieszych M. H. (1) ustąpi mu pierwszeństwa przejazdu.

( uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 398)

R. K., dojeżdżając do przejścia dla pieszych, nie dostosował odpowiednio swojego sposobu jazdy (głównie prędkości) do panujących wówczas warunków. Kierujący samochodem V. (...), dojeżdżając do wyznaczonego i oznaczonego przejścia dla pieszych znajdującego się bezpośrednio za skrzyżowaniem ulic, powinien był zachować szczególną ostrożność. Ponadto, wymieniony ze znacznym opóźnieniem podjął reakcję na obecność na drodze nieprawidłowo przekraczającego jezdnię powoda.

( opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 345-346; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 399-400)

Dostrzegając, iż znajdujący się w bardzo bliskiej odległości od samochodu powód kontynuuje przechodzenie przez jezdnię, R. K. podjął manewry obronne w postaci hamowania, użył także sygnału dźwiękowego. Podjęte przez R. K. zachowania obronne okazały się spóźnione i nieskuteczne, pojazd prowadzony przez wymienionego potrącił przechodzącego przez jezdnię powoda. M. H. (1) został potrącony przednią, lewą stroną pojazdu V. (...), po czym wpadł na pokrywę komory silnika, górna część ciała powoda kontaktowała z szybą czołową i przednią częścią dachu samochodu. Następnie, na skutek intensywnego hamowania, powód został odrzucony od pojazdu i spadł na jezdnię. Po upadku pieszy sunął po jezdni pewien odcinek drogi i po wypadku leżał na jezdni w miejscu, gdzie ujawniono na niej plamy krwi.

( zeznania R. K. – k. 172odwrót; zeznania J. B. – k. 171odwrót-172; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 340-341; nagranie z monitoringu miejskiego – k. 32 akt II K 844/11)

W chwili wypadku oraz bezpośrednio przed nim, pojazd kierowany przez R. K. posiadał czynne i działające skutecznie układy hamulca zasadniczego, kierowniczy i jezdny.

( okoliczność bezsporna; opinia biegłego z zakresu techniki samochodowej – k. 108 akt II K 844/11)

Gdyby R. K. zareagował prawidłowo na obecność powoda na jezdni i rozpoczął hamowanie najpóźniej będąc w odległości 57,4 – 66,5 m przed torem ruchu pieszego, to miałby możliwość zatrzymania pojazdu przed pieszym. Jeżeli R. K. rozpocząłby hamowanie już w momencie dostrzeżenia na jezdni pieszego powoda, w panujących wówczas warunkach drogowych nie musiałby gwałtownie hamować, a nawet zatrzymywać pojazdu – wystarczyłoby, gdyby zwolnił prędkość pojazdu na tyle, aby pieszy wydostał się poza strefę zagrożenia uderzeniem przez samochód, tj. do 19,5 km/h. Gdyby natomiast R. K. podjął decyzję o wykonaniu manewrów obronnych dopiero w momencie, gdy pieszy przekraczał oś jezdni, to nie miałby możliwości wyhamowania i zatrzymania się przed miejscem, gdzie doszło do potrącenia powoda.

(opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 343-344, 346; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 393-396, 398)

R. K. miałby również możliwość wykonania manewru ominięcia przechodzącego przez jezdnię powoda, gdyby odpowiednio wcześnie zareagował na obecność pieszego na jezdni, tj. zanim M. H. (1) rozpoczął przekraczanie osi jezdni.

( opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 344)

Nieprawidłowe zachowanie na drodze powoda przed wypadkiem polegające na nieprawidłowym przekraczaniu przez niego jezdni w miejscu zabronionym oraz bez zachowania należytej ostrożności miało związek przyczynowy z zaistnieniem wypadku komunikacyjnego z 19 lutego 2011 r.

( opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 348; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 398)

W momencie wypadku R. K. był trzeźwy, nie znajdował się także pod wpływem środków odurzających. Natomiast powód M. H. (1) w chwili wypadku znajdował się w stanie nietrzeźwości, wyrażającym się zawartością alkoholu we krwi pomiędzy 2,18 a 2,88 promila. Powód znajdował się wówczas w fazie ekscytacyjnej stanu nietrzeźwości, w której występuje wyraźne zahamowanie czynności ośrodków wyższych (zanik uczuciowości wyższej i krytycyzmu), pobudzenie psychomotoryczne, niezborność działań, zaburzenia mowy, zaburzenia równowagi, nudności, wymioty, zamroczenie oraz zahamowanie procesu myślowego. Podczas badań próbek krwi powoda przeprowadzonych po wypadku w dniu 19 lutego 2011 r., o godzinie 3 41 uzyskano wynik 2,35 promila, zaś o godzinie 7 45 – 1,48 promila.

( opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej – k. 97-98 akt II K 844/11; protokoły z badań krwi powoda – k. 59-60, 74 akt II K 844/11; opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 335; protokół z badań trzeźwości R. K. – k. 56-57 akt II K 844/11; sprawozdanie z analizy krwi R. K. – k. 69-70 akt II K 844/11)

Zachowanie obojga uczestników wypadku z dnia 19 lutego 2011 r., tj. M. H. (1) i R. K., miało w podobnym stopniu wpływ na zaistnienie przedmiotowego zdarzenia.

( opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 347-348; uzupełniająca opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych – k. 400)

Prawomocnym wyrokiem karnym Sądu Rejonowego w Pabianicach z dnia 7 listopada 2011 r. w sprawie o sygn. akt II K 844/11 R. K. został uznany za winnego popełnienia w dniu 19 lutego 2011 r. przestępstwa wypadku komunikacyjnego (art. 177 § 2 k.k.) na szkodę M. H. (1), za które został skazany na karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby lat trzech.

( okoliczność bezsporna; wyrok karny – k. 186-187 akt II K 844/11)

Z miejsca wypadku M. H. (1) został przewieziony do szpitala w P., do którego został przyjęty w stanie nieprzytomności na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii. W wyniku wykonanej diagnostyki, u powoda stwierdzono uraz głowy ze stłuczeniem płatów czołowych i pnia mózgu, złamanie wieloodłamkowe kości goleni lewej, złamanie trzonu kości ramieniowej prawej z przemieszczeniem i odłamanie fragmentu kości łokciowej w okolicy wyrostka dziobiastego. Z powodu niewydolności oddechowej M. H. (1) został podłączony do respiratora. Przez kilkanaście dni powód był w bardzo ciężkim stanie ogólnym, był nieprzytomny, karmiony przez PEG. Po wyrównaniu stanu ogólnego wykonano zabieg operacyjnej repozycji złamanych kończyn. Od 30 marca 2011 r. rozpoczęto rehabilitację przyłóżkową. W dniu 27 kwietnia 2011 r. powód został wypisany z Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii szpitala w P..

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 207-208; opinia biegłego psychiatry – k. 312; dokumentacja medyczna – k. 20-42)

W okresie od 10 kwietnia 2011 r. do 23 kwietnia 2011 r. powód przebywał na Oddziale (...) Urazowo-Ortopedycznej szpitala w P., natomiast pomiędzy 27 kwietnia 2011 r. a 4 maja 2011 r. M. H. (1) był hospitalizowany na Oddziale Klinicznym Neurologii (...) nr 1 im. N. B. w Ł..

( opinia biegłego neurologa – k. 234; dokumentacja medyczna – k. 43)

W dniu 4 maja 2011 r. M. H. (1) został przyjęty na Pododdział (...) Neurologicznej (...) im. WAM w Ł., w którym przebywał do 27 czerwca 2011 r. W wyniku wielokierunkowej rehabilitacji uzyskano poprawę funkcji samoobsługi powoda – M. H. (1) zaczął samodzielnie siadać, spożywać posiłki, afazja uległa zmniejszeniu. W okresie od 27 czerwca 2011 r. do 12 lipca 2011 r. powód był hospitalizowany na Oddziale Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii szpitala im. B. w Ł. z powodu gorączki, ostrego zapalenia zatok oraz nieklasyfikowanych zaburzeń układu nerwowego. Od 12 lipca 2011 r. powód był rehabilitowany w Klinice (...) w Szpitalu im. (...) w B., z której został wypisany w dniu 30 sierpnia 2011 r. z zaleceniem dalszej rehabilitacji ukierunkowanej głównie na kontrolę postawy ciała, równowagę i samodzielne poruszanie się. W okresie od 18 października 2011 r. do 13 stycznia 2012 r. powód był usprawniany w Oddziałach Dziennego Pobytu w Ł. i w W.. Przez kolejne 3 miesiące zapewniono powodowi rehabilitację domową refundowaną przez NFZ. W lipcu 2012 r. M. H. (1) był kompleksowo rehabilitowany w Polskim Centrum (...) Funkcjonalnej VOTUM w K., koszt 4 tygodniowego turnusu wyniósł 17.000 zł. W lutym 2013 r. powód korzystał z rehabilitacji w ośrodku w B., której koszt opiewał na 4.000 zł, natomiast latem 2013 r. powód był rehabilitowany w ośrodku w M. (koszt 6.000 zł).

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 208-209; opinia biegłego neurologa – k. 234; opinia biegłego neurochirurga – k. 278; dokumentacja medyczna – k. 49-59, 133-135, 214-217)

W okresie oczekiwania na rehabilitację w placówkach specjalistycznych prowadzona była rehabilitacja domowa – prywatnie opłacany fizjoterapeuta wykonywał trzy razy w tygodniu zabiegi, koszt jednej godziny terapeutycznej wynosił 80 zł. W okresie od stycznia 2012 r. do kwietnia 2012 r. powód korzystał z prywatnej terapii logopedycznej (80 zł za jedną terapię) oraz psychologicznej (50 zł za jedną terapię). Od sierpnia 2012 r. powód uczęszczał do prywatnego gabinetu fizjoterapii, koszt jednej godziny terapeutycznej to 50 zł. W roku 2014 powód dwa razy w tygodniu korzystał z domowych, płatnych zabiegów kinezyterapii, koszt każdej wizyty wynosił 70 zł. Raz na pół roku powód korzysta z wykupionego pakietu zabiegów, co wiąże się z wydatkami w kwocie 135 zł.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 209; opinia biegłego neurochirurga – k. 278)

Powód wymagał od dnia wypadku do września 2011 r. całodobowej opieki i pomocy we wszystkich czynnościach egzystencjalnych, którą zapewniał personel medyczny wspomagany przez najbliższą rodzinę. Od września 2011 r. do czerwca 2012 r. konieczna opieka i pomoc była sprawowana w wymiarze 10 godzin na dobę. Od czerwca 2012 r. do chwili obecnej powód wymaga pomocy w niektórych czynnościach samoobsługi (czynności higieniczne i ubieranie) oraz wszystkich czynnościach dnia codziennego w wymiarze 4-6 godzin na dobę. W obecnym stanie zdrowia M. H. (1) nie przysługuje mu darmowa opieka pielęgniarska.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 213; opinia biegłego ortopedy – k. 191; opinia biegłego neurologa – k. 237; opinia biegłego neurochirurga – k. 278)

W okresie od lipca 2009 r. do 30 czerwca 2013 r. stawka pełnej odpłatności za usługi opiekuńcze w dni powszednie wykonywane przez (...) Komitet Pomocy (...) na terenie miasta Ł. wynosiła 9,5 zł za godzinę, zaś w okresie od lipca 2013 r. do chwili obecnej – 11 zł za godzinę. W soboty, niedziele i święta stawka pełnej odpłatności za usługi opiekuńcze wynosi dwukrotność stawki za dzień powszedni.

( informacje z (...) k. 80, 330)

Podczas pierwszych 6-ciu miesięcy od wypadku powód zażywał leki przeciwzapalne, których miesięczny koszt nie przekraczał 10 zł. W początkowym okresie leczenia zgodnie z zaleceniami neurologa powód zażywał takie leki jak M., D., T. gel, A., I. i inne. W okresie od 19 lutego 2011 r. do końca czerwca 2011 r. koszt zakupu lekarstw oraz środków higienicznych dla powoda wyniósł 502,21 zł. Obecnie powód zażywa takie leki jak E., U., C., E., E. A., P. oraz E.. Aktualny koszt leków zgodnych z zaleceniami neurologa wynosi od 160 do 280 zł miesięcznie. Koszty leczenia powoda stanowią również wydatki na środki pielęgnacyjne związane z odleżynami, pieluchomajtki oraz podkłady.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 212; opinia biegłego neurologa – k. 236 odwrót; opinia biegłego neurochirurga – k. 277; rachunki za lekarstwa – k. 65-79)

Przed wypadkiem, do końca grudnia 2010 r. M. H. (1) był zatrudniony w przedsiębiorstwie (...) SA w W. na stanowisku inżyniera systemowego, uzyskując z tego tytułu wynagrodzenie zasadnicze w kwocie 3.000 zł brutto miesięcznie oraz premię uznaniową w wysokości od 5.000 zł do 9.000 zł brutto miesięcznie. W roku 2010 z tytułu świadczonej pracy powód uzyskał dochód w wysokości 80.337,06 zł netto, w roku 2009 – 77.560,26 zł, zaś w roku 2008 r. - 79.729,02 zł. W styczniu 2011 r. powód odszedł z dotychczasowego miejsca zatrudnienia i rozpoczął własną działalność gospodarczą.

( okoliczności bezsporne; karta wynagrodzeń pracownika – k. 81; zeznanie podatkowe PIT za rok 2010 – k. 82-85; pozew – k. 9)

W okresie przed zdarzeniem z 19 lutego 2011 r. M. H. (1) uczestniczył w spotkaniach towarzyskich, podróżował, uprawiał sporty takie jak żeglarstwo, snowboard oraz taniec towarzyski, uczęszczał też na siłownię.

( okoliczności bezsporne; pozew – k. 10)

W aspekcie neurologicznym, w wyniku wypadku z dnia 19 lutego 2011 r. powód doznał urazu wielonarządowego z urazem głowy ze stłuczeniem płatów czołowych i pnia mózgu. Uraz ten skutkował powstaniem niedowładu czterokończynowego (65 % trwałego uszczerbku), zaburzeń mowy w postaci afazji i dyzartrii (40 % trwałego uszczerbku), uszkodzenia nerwu okołoruchowego prawego (10% trwałego uszczerbku), zespołu pozapiramidowego pod postacią drżenia lewych kończyn i ruchów mimowolnych lewej kończyny górnej (30 % trwałego uszczerbku), zespołu móżdżkowego (5 % trwałego uszczerbku) oraz zespołu psychoorganicznego.

( opinia biegłego neurologa – k. 235-236; opinia biegłego neurochirurga – k. 276-277)

Z perspektywy ortopedycznej, w następstwie wypadku powód doznał złamania kości ramiennej lewej oraz złamania lewego podudzia z przykurczem kolana i skróceniem. Powyższe urazy stanowiły 35-cio procentowy uszczerbek na zdrowiu M. H. (1). W zakresie narządów ruchu powód doznał także trwałego uszczerbku w postaci zwichnięcia prawego stawu barkowego wygojonego ze znacznym ograniczeniem funkcji (15%), złamania trzonu kości ramiennej prawej wygojonego z utrwalonym przykurczem zgięciowo-wyprostnym stawu łokciowego (30 %) oraz złamania trzonów obu kości goleni lewej wygojonego ze skróceniem podudzia o 4 cm (15 %).

( opinia biegłego ortopedy – k. 190-191; opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 211)

Po zagojeniu się urazów spowodowanych wypadkiem z 19 lutego 2011 r., u M. H. (1) powstały pozostające do dnia dzisiejszego trwałe zniekształcenia bliznowate: skóry owłosionej głowy (1% uszczerbku), twarzy i szyi (3% uszczerbku), barku i ramienia (4 % uszczerbku) oraz lewego podudzia (2% uszczerbku).

( opinia biegłego chirurga plastycznego – k. 299; fotografie powoda – k. 60-62)

Wskutek wypadku M. H. (1) nie doznał obrażeń narządów jamy brzusznej ani jakichkolwiek innych urazów stanowiących z perspektywy gastrologicznej trwały uszczerbek na zdrowiu.

( opinia biegłego gastrologa – k. 247-248)

W aspekcie psychiatrycznym, następstwem wypadku na zdrowiu powoda było uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, w wyniku których doszło do powstania szeregu objawów psychopatologicznych o podłożu encefalopatii pourazowej, takich jak organiczne zaburzenia osobowości, dysfunkcja mózgu oraz organiczne zaburzenia nastroju. Powyższe deficyty mają charakter trwały i stanowią 70-cio procentowy uszczerbek na zdrowiu M. H. (1).

( opinia biegłego psychiatry – k. 312)

Z punktu widzenia psychologicznego, na skutek wypadku z dnia 19 lutego 2011 r. M. H. (1) doznał uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, powodującego obniżenie ogólnego poziomu funkcjonowania umysłowego z inteligencji ponadprzeciętnej do przeciętnej, poważne zaburzenia w funkcjonowaniu pamięci bezpośredniej z niepełną orientacją w czasie, zaburzenia koncentracji uwagi, umiejętności operowania na materiale liczbowym. Ponadto, powód utracił posiadaną uprzednio specjalistyczną wiedzę z zakresu matematyki i informatyki (zaburzenia pamięci trwałej). U M. H. (1) stwierdzono wyraźne spowolnienie psychoruchowe, wolne tempo pracy poznawczej, dużą męczliwość psychofizyczną. W sferze emocjonalno-motywacyjnej powód przejawia brak spontaniczności i inicjatywy w działaniu, zaobserwowano u niego znaczne ograniczenie zainteresowań i aktywności celowej, sztywność postaw, spłycenie afektu, zaburzenie krytycyzmu w stosunku do swojego funkcjonowania psychofizycznego, okresowo także obniżenie nastroju. Na skutek wypadku u M. H. (1) występują zaburzenia mowy o charakterze dyzartrii, mowa jest niewyraźna, skandowana. Powód ma ubogi zasób słownictwa, formułuje wypowiedzi jednozdaniowe, ma poważne problemy z czytaniem i pisaniem.

( opinia biegłego psychologa – k. 159-166; opinia biegłego psychiatry – k. 312)

M. H. (1) do chwili obecnej jest ograniczony w czynnościach samooobsługi i większości czynności codziennych. Powód nie jest w stanie wykonywać precyzyjnych ruchów, np. zapinania, odpinania guzików, sprawnego posługiwania się narzędziami, sprawnej obsługi komputera, przy czynnościach wymagających nawet niewielkiej precyzji przymyka jedno oko, aby nie widzieć podwójnie. M. H. (1) na trudności z chodzeniem, współistnieją zaburzenia równowagi, będące powodem dwóch urazów głowy z koniecznością chirurgicznego zaopatrzenia ran głowy. Z powodu niesprawności fizycznej powód wymaga pomocy innych osób podczas chodzenia, czynności fizjologicznych, mycia, spożywania posiłków, ubierania i pozostałych codziennych czynności. M. H. (1) nie wychodzi sam z domu.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 211; opinia biegłego psychologa – k. 159-165; opinia biegłego neurologa – k. 236 odwrót; opinia biegłego neurochirurga – k. 277; opinia biegłego psychiatry – k. 312)

Powód powinien być usprawniany fizycznie przez całe życie nawet w sytuacji, gdy nie ma już widocznej poprawy. Stan powoda sprzyja rozwinięciu się dalszych zaburzeń sprawności, przykurczów. Stały dostęp do rehabilitacji pozwoli przynajmniej na zachowanie obecnego stopnia sprawności powoda. Usprawnianie M. H. (2) kinezyterapią wykorzystującą metodę neurofizjologiczną (...) oparte jest na założeniu, że utraconą funkcję ruchową człowiek może odzyskać przez stopniowe uczenie się z wykorzystaniem swoich wcześniejszych doświadczeń z wieku rozwojowego. Rehabilitacja domowa, ambulatoryjna i stacjonarna jest w pełnym zakresie refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, jednak z uwagi na upływ 12 miesięcy od wypadku M. H. (1) nie przysługuje refundowana rehabilitacja domowa. Powód obecnie wymaga wtórnej rehabilitacji, wobec czego rehabilitację ambulatoryjną może mieć przeprowadzoną raz na 6 miesięcy, zaś stacjonarną raz na rok. Rehabilitacja domowa refundowana przez NFZ obejmuje do pięciu zabiegów dziennie w dziesięciodniowym cyklu terapeutycznym. Koszt ewentualnej prywatnej rehabilitacji domowej (kinezyterapia) wyniósłby około 80-100 zł za godzinną terapię, zaś rehabilitacji w gabinecie prywatnym – 50 zł za godzinę. Prywatna rehabilitacja ambulatoryjna 3 tygodniowa kosztuje 300-400 zł, zaś rehabilitacja stacjonarna w prywatnych ośrodkach rehabilitacji kosztuje od 160 zł do 320 zł za dobę.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 212-213; opinia biegłego neurologa – k. 236 odwrót – 237; opinia biegłego neurochirurga – k. 278)

M. H. (1) wymaga systematycznej rehabilitacji psychologicznej w zakresie funkcji poznawczych i emocjonalnych oraz pomocy logopedycznej. Wskazana jest rehabilitacja i wsparcie psychologiczne w wymiarze jednego spotkania z psychologiem w tygodniu przez okres co najmniej roku. Aktualny średni koszt wizyty w prywatnym gabinecie psychologicznym wynosi 80-100 zł. Jednakże, terapia psychologiczna powoda może być prowadzona przez wykwalifikowanych psychologów klinicznych w ramach świadczeń z systemu opieki zdrowotnej refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia w poradni zdrowia psychicznego. Jednakże, dostępność refundowanych przez NFZ usług psychologa klinicznego w poradni zdrowia psychicznego może być ograniczona i wiązać się z długimi okresami oczekiwania.

( opinia biegłego psychologa – k. 166; opinia biegłego neurologa – k. 236 odwrót; opinia biegłego psychiatry – k. 312)

Na skutek wypadku powód musiał zrezygnować z dalszych planów życiowych osobistych i rodzinnych. Jego obecna aktywność sprowadza się do systematycznej rehabilitacji z wyłączeniem prawie wszystkich działań, jakie prowadził przed wypadkiem, zarówno w sferze zawodowej jak i osobistej.

( opinia biegłego neurologa – k. 236odwrót; opinia biegłego neurochirurga – k. 277; opinia biegłego psychiatry – k. 312)

Orzeczeniem z dnia 8 listopada 2011 r. M. H. (1) został uznany za osobę niepełnosprawną w stopniu znacznym, niezdolną do wykonywania jakiejkolwiek pracy do dnia 30 listopada 2013 r.

( orzeczenie o niepełnosprawności – k. 136-137)

Decyzją Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dnia 14 listopada 2011 r. przyznano powodowi prawo do świadczenia rehabilitacyjnego za okres od 6 listopada 2011 r. do 3 lutego 2012 r. w wysokości 90% podstawy wymiaru, zaś od 4 lutego 2012 r. do 30 października 2012 r. w wysokości 75 % podstawy wymiaru.

( decyzja – k. 138)

Stopień cierpień fizycznych powoda związanych ze skutkami wypadku przez okres pierwszych 6-ciu miesięcy był bardzo duży. Cierpienia te spowodowały odniesione w wypadku obrażenia, objawiające się bólami głowy, złamanych kończyn, mięśni, odleżyn, kręgosłupa, a także konieczność poddania się bolesnym zabiegom medycznym i operacjom ortopedycznym, wielotygodniowym unieruchomieniem kręgosłupa szyjnego w kołnierzu ortopedycznym, a następnie uciążliwej rehabilitacji. Od września 2011 r. do lipca 2012 r. cierpienia fizyczne stopniowo zmniejszały się, poprzez mierne do niewielkich z okresowymi zaostrzeniami i na tym poziomie utrzymują się do chwili obecnej.

( opinia biegłego z zakresu rehabilitacji – k. 211; opinia biegłego neurologa – k. 236)

Zakres cierpień psychicznych powoda jest znaczny i trwa do chwili obecnej. Cierpienia te wynikły głównie z długotrwałej bezradności, całkowitego uzależnienia od pomocy osób trzecich, konieczności żmudnej rehabilitacji ruchowej oraz rehabilitacji mowy.

( opinia biegłego psychologa – k. 166; opinia biegłego neurologa – k.236; opinia biegłego psychiatry – k. 312)

Pismem z dnia 1 lipca 2011 r. powód dokonał zgłoszenia pozwanemu ubezpieczycielowi szkody powstałej w wyniku wypadku z 19 lutego 2011 r., domagając się zapłaty na swoją rzecz zadośćuczynienia w kwocie 800.000 zł, odszkodowania w kwocie 25.868 zł, przyznania renty z tytułu zwiększonych potrzeb po 5.000 zł miesięcznie oraz renty z tytułu utraconych zarobków w wysokości 3.000 zł miesięcznie.

( zgłoszenie szkody – k. 86-94)

Pismem z dnia 26 lipca 2011 r. pozwane Towarzystwo (...) uznało swoją odpowiedzialność za skutki wypadku komunikacyjnego z 19 lutego 2011 r., w wyniku którego poszkodowany został M. H. (1). Pozwany uiścił wówczas na rzecz powoda kwotę 50.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Po wytoczeniu powództwa, w dniu 15 lutego 2012 r. pozwany wypłacił na rzecz powoda dalsze zadośćuczynienie w kwocie 125.000 zł

( okoliczności bezsporne; stanowisko pozwanego – k. 100; pismo procesowe powoda – k. 148-149)

Powyższy stan faktyczny został ustalony na podstawie dowodów z opinii biegłych, zeznań świadków R. K. i J. B. oraz przedłożonych w sprawie dokumentów, w tym dokumentacji medycznej dotyczącej leczenia M. H. (1).

Wymaga podkreślenia, iż ze względu na szerokie spektrum schorzeń powoda, które mogły być następstwem wypadku komunikacyjnego z 19 lutego 2011 r., zasadnym było przeprowadzenie w sprawie dowodów z opinii biegłych siedmiu specjalności lekarskich (ortopedia, neurologia, psychiatria, neurochirurgia, kardiologia, gastrologia, chirurgia plastyczna) oraz dowodu z opinii biegłego psychologa. Dla ustalenia przebiegu wypadku zasadnicze znaczenie miała opinia biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych. Wywody zawarte w opiniach biegłych cechują się spójnością i komunikatywnością, zaś zaprezentowane przez biegłych wnioski jawią się jako logiczne. Zgłaszane przez stronę powodową wątpliwości odnoszące się do opinii biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych zostały przekonująco i kompleksowo wyjaśnione przez biegłego w pisemnej opinii uzupełniającej.

Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom R. K. w części dotyczącej sposobu poruszania się powoda bezpośrednio przed wypadkiem. Świadek zeznał bowiem, że M. H. (1) poruszał się normalnie, nie wzbudzając żadnych wątpliwości co do tego, że jest trzeźwy. Tymczasem z opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej wynika, iż w chwili zdarzenie powód znajdował się w stanie nietrzeźwości wyrażającym się w wartościach od 2,18 do 2,88 promila. Co więcej, powyższe depozycje R. K. pozostają również w sprzeczności z zeznaniami złożonymi przez niego w toku postępowania karnego (przed przedstawieniem zarzutów), w których świadek stwierdził, że zachowanie powoda wskazywało na wysokie spożycie alkoholu (k. 25 akt II K 844/11).

Należało również odmówić waloru wiarygodności zeznaniom R. K. co do tego, iż powód miał wyjść na jezdnię, powrócić na chodnik, a następnie znów wejść na jezdnię, albowiem powyższe okoliczności są sprzeczne z przebiegiem zdarzenia zarejestrowanym przez urządzenia monitoringu miejskiego.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo okazało się częściowo zasadne.

W niniejszej sprawie nie była kwestionowana sama zasada odpowiedzialności pozwanego, wynikająca z przejęcia przez stronę pozwaną ciężaru odpowiedzialności za skutki cywilnoprawne wypadku komunikacyjnego, w wyniku którego powód doznał obrażeń ciała, w związku z zawartą umową ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego i na podstawie przepisów art. 822 k.c. oraz art. 34 i 35 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2003 r., nr 124, poz. 1152 ze zm.). Fakt, iż ubezpieczony R. K. był sprawcą wypadku drogowego, w którym został poszkodowany M. H. (1), wynikał ze skazującego wyroku sądu karnego, który na mocy art. 11 k.p.c. wiąże sąd cywilny. Okoliczność ewentualnego zatarcia skazania pozostaje bez wpływu na konieczność stosowania art. 11 k.p.c. (tak: uchwała SN z 17 marca 1973 r. sygn. akt III CZP 6/73). Unikając szerszego wkraczania w materię przesądzoną skazującym wyrokiem sądu karnego należy wskazać, że nieprawidłowość zachowania kierującego samochodem V. (...) R. K. polegała na niedostosowaniu odpowiednio sposobu jazdy, głównie prędkości, do panujących wówczas warunków oraz znacznie opóźnionej reakcji na obecność na jezdni powoda, usiłującego przedostać się na drugą stronę jezdni w sposób nieprawidłowy. R. K. nie sprostał ponadto obowiązkowi zachowania szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych (art. 26 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym).

Zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela na mocy zawartej umowy OC jest tożsamy z zakresem odpowiedzialności samego sprawcy wypadku, odpowiadającego zgodnie z art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c. na zasadzie ryzyka. Przesłanką tej odpowiedzialności jest istnienie normalnego związku przyczynowego między ruchem pojazdu mechanicznego a powstaniem szkody. O tym, że poszkodowany w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczeń bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń przesądza treść art. 19 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Nie kwestionując samej zasady swej odpowiedzialności, pozwany w toku procesu podniósł zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody. W myśl art. 362 k.c., jeżeli poszkodowany przyczynił się do szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Przyczynienie jest zatem zachowaniem poszkodowanego, które pozostaje w związku przyczynowym ze szkodą i także jest zawinione lub przynajmniej obiektywnie nieprawidłowe. W kontekście powyższego, wnikliwe zbadanie prawidłowości zachowań powoda podjętych bezpośrednio przed wypadkiem z 19 lutego 2011 r. jawiło się jako niezbędne dla ustalenia rozmiaru odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym, przechodzący przez jezdnię pieszy jest obowiązany korzystać z przejścia dla pieszych. Jednakże, przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 metrów (art. 13 ust. 2 p.r.d.). Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że M. H. (1) przechodził przez jezdnię poza wyznaczonym przejściem dla pieszych w odległości około 5 metrów od tego przejścia, a zatem uczynił to w miejscu niedozwolonym. Wobec powyższego, przechodzący przez jezdnię powód nie miał pierwszeństwa przed pojazdami poruszającymi się jezdnią i powinien był ustąpić im pierwszeństwa (art. 13 ust. 3 zd. 2 p.r.d.). Ponadto, przechodząc przez jezdnię powód powinien był zachować szczególną ostrożność, przejawiającą się przede wszystkim w należytym rozeznaniu sytuacji panującej na drodze. M. H. (1) powinien był zatem rozejrzeć się w celu ustalenia, czy po jezdni, którą zamierza przekroczyć, nie poruszają się pojazdy, którym należy ustąpić pierwszeństwa. Gdyby M. H. (1) odpowiednio wcześnie obejrzał się w swą prawą stroną, miałby możliwość zauważenia nadjeżdżającego samochodu V. (...), którego kierowca nie rozpoczął hamowania i nie miał zamiaru przepuścić przed sobą nieprawidłowo przechodzącego przez jezdnię powoda. Tym samym, przy zachowaniu należytej ostrożności wymaganej od pieszego zgodnie z dyspozycją art. 13 ust. 1 p.r.d., M. H. (1) nie wkroczyłby na tor jazdy samochodu i uniknąłby potrącenia.

Oprócz powyższego wymaga dodania, iż powód przekraczał jezdnię w sposób nieprawidłowy również dlatego, że chcąc dostać się od osi jezdni do jej przeciwległej krawędzi rozpoczął bieg. Stosownie natomiast do art. 14 pkt 4 p.r.d., pieszemu zabrania się przebiegania przez jezdnię. Wskutek podjęcia przez M. H. (1) próby przebiegnięcia przez jezdnię, czas potrzebny kierującemu samochodem V. (...) na podjęcie efektywnych manewrów obronnych bezpośrednio przed potrąceniem pieszego uległ zmniejszeniu. W ocenie sądu, dokonywanej przez pryzmat art. 13 ust. 1 i 3 zd. 2 p.r.d. oraz art. 14 pkt 4 p.r.d., prawidłowe zachowanie powoda powinno polegać na obejrzeniu się w prawą stronę, spostrzeżeniu nadjeżdżającego pojazdu i ustąpieniu mu pierwszeństwa zamiast na podjęciu próby dobiegnięcia do przeciwległej krawędzi jezdni.

Na marginesie należy wskazać, że biorąc pod uwagę zachowanie pieszego od chwili przekroczenia osi jezdni, polegające na kontynuowaniu przechodzenia przez jezdnię i wkroczeniu na jej prawy pas, kierujący samochodem utracił wówczas możliwość podjęcia efektywnych manewrów obronnych umożliwiających uniknięcie potrącenia pieszego (opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych – k. 325). W przekonaniu sądu, nie można wymagać od kierującego pojazdem, który porusza się szeroką jezdnią składającą się z dwóch pasów ruchu i torowiska, aby miał obowiązek obserwacji tego co dzieje się u wejścia na jezdnię w przeciwnym do jego ruchu kierunku jazdy. Wydaje się, że w powyższej sytuacji to pieszy decydujący się na przejście ulicy w miejscu niedozwolonym powinien dochować wszelkich aktów staranności i przepuścić pojazdy, którym względem niego przysługuje przywilej pierwszeństwa. Nawet bowiem niedostatecznie obserwujący drogę kierowca nie może przewidywać, że pieszy będzie zachowywał się jak potencjalny samobójca i wbiegnie na drugi pas jezdni bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.

Odnosząc się do stanowiska strony powodowej trzeba powiedzieć, iż kierujący samochodem V. (...) rzeczywiście rozpoczął hamowanie dopiero bezpośrednio przed potrąceniem powoda, a zatem nie zareagował odpowiednio wcześnie na obecność pieszego na jezdni. Z tego właśnie względu zachowanie kierowcy zostało poczytane jako istotna przyczyna wypadku, co znalazło odzwierciedlenie w sentencji wyroku karnego skazującego R. K.. Jednocześnie, strona powodowa trafnie dostrzegła, iż zachowanie M. H. (1) doprowadziło do wymuszenia pierwszeństwa przejazdu na kierującym samochodem V. (...), lecz niesłusznie przydała powyższej okoliczności zbyt małą doniosłość. Jak wynika z opinii biegłego, po spostrzeżeniu powoda ze stosunkowo dużej odległości, aby uniknąć potrącenia kierujący pojazdem byłby zmuszony zwolnić z prędkości około 60 km/h do prędkości 19,5 km/h, a zatem musiałby zredukować prędkość trzykrotnie. W świetle powyższego, zachowanie powoda zmuszało korzystającego z pierwszeństwa przejazdu kierującego samochodem do istotnej zmiany prędkości, a zatem zgodnie z art. 2 pkt 23 p.r.d. stanowiło wymuszenie pierwszeństwa w ruchu drogowym. Wymaga zatem zaakcentowania, iż niezależnie od błędów w taktyce jazdy popełnionych przez kierowcę samochodu, nieprawidłowe zachowania powoda stanowiły istotną współprzyczynę szkody, czyli przyczyniły się do jej powstania w rozumieniu art. 362 k.c.

Mając na uwadze całokształt powyższych okoliczności, należy wskazać, iż sąd całkowicie podziela konkluzję opinii biegłego z zakresu badania przyczyn wypadków drogowych, iż pod względem stopnia i rodzaju naruszonych reguł ostrożności wymaganych od uczestników ruchu drogowego, obaj uczestnicy wypadku z 19 lutego 2011 r. w podobnym stopniu przyczynili się do zaistnienia przedmiotowego zdarzenia. Uchybienia których dopuścił się kierujący samochodem R. K. polegały na niedostosowaniu sposobu jazdy (głównie prędkości) do warunków panujących na drodze oraz na znacznie opóźnionej reakcji na obecność na jezdni przechodzącego w niedozwolonym miejscu powoda, natomiast M. H. (1) naruszył reguły ruchu drogowego poprzez niezachowanie należytej ostrożności podczas przekraczania jezdni oraz uczynienie powyższego w nieprawidłowy sposób. Z powyższych względów, aprobując wnioski opinii biegłego sąd przyjął, że w kontekście naruszenia zasad ostrożności wymaganych w ruchu drogowym, powód przyczynił się do wypadku z 19 lutego 2011 r. w 50-ciu procentach.

Oprócz omówionych wcześniej kwestii nie sposób pominąć faktu, iż w chwili zdarzenia drogowego z 19 lutego 2011 r. powód M. H. (1) znajdował się w stanie znacznego upojenia alkoholowego, wyrażającego się w wartościach pomiędzy 2,18 a 2,88 promila. Samo wprawienie się w stan upojenia alkoholowego nie stanowi ipso facto zachowania nagannego. Jednakże, osoba zamierzająca spożywać alkohol poza miejscem zamieszkania powinna niejako na przedpolu przewidzieć, jakie ewentualne negatywne skutki mogłoby wywołać uczestniczenie przez nią w ruchu drogowym w czasie, gdy znajduje się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego. Co ważne, powyższa uwaga nie odnosi się wyłącznie do kierujących pojazdami, którzy czyniąc to w stanie nietrzeźwości popełniają przestępstwo (art. 178a § 1 k.k. – pojazdy mechaniczne) bądź wykroczenie (art. 87 § 1a k.w. – inne pojazdy), lecz również dotyczy pieszych uczestników ruchu. Brak jest bowiem uzasadnionych podstaw ku temu, aby w odniesieniu do pieszych odstąpić od wymogu zachowania należytej ostrożności na drodze, na którego przestrzeganie fakt pozostawania pieszego w stanie upojenia alkoholowego może mieć istotny, negatywny wpływ. Trzeba przy tym wskazać, że również pieszy uczestnik ruchu może być sprawcą przestępstwa wypadku drogowego stypizowanego w art. 177 k.k. (zob. G. Bogdan Komentarz do art. 177 kodeksu karnego w: A. Zoll (red) Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 k.k. Zakamycze 2006), a w przypadku popełnienia tego przestępstwa przez pieszego znajdującego się w stanie nietrzeźwości – poniesie on odpowiedzialność surowszą na zasadzie art. 178 k.k. w zw. z art. 177 § 1 k.k.

Aby wyjaśnić przyczyny, dla których uczestniczenie w ruchu drogowym przez pieszych znajdujących się w stanie znacznego upojenia alkoholowego narusza reguły ostrożności, należy odwołać się do opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej dopuszczonej w sprawie II K 844/11. Biegły stwierdził, iż osoba znajdująca się w ekscytacyjnej fazie stanu nietrzeźwości doświadcza zaburzeń krytycyzmu, pobudzenia psychomotorycznego, zaburzeń równowagi, zahamowania procesu myślowego, zamroczenia oraz niezborności działań. Jeżeli zatem osoba znajdująca się w stanie znacznego upojenia alkoholowego stanie się uczestnikiem ruchu drogowego, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że utraci ona zdolność realnej oceny sytuacji na drodze, popadnie w bezwładność, a także zostanie pozbawiona możliwości podjęcia skutecznych odruchów obronnych.

W przedmiotowej sprawie powód podjął decyzję o przejściu przez jezdnię w miejscu niedozwolonym w czasie, gdy znajdował się pod silnym działaniem alkoholu, doświadczając tzw. ekscytacyjnej fazy stanu nietrzeźwości. Miał zatem zaburzone postrzeganie rzeczywistości oraz zdolności logicznej oceny sytuacji, jego ogólne możliwości psychomotoryczne uległy obniżeniu. W ówczesnym stanie powoda, doświadczał on zaburzeń równowagi i koordynacji psychoruchowej. Będący osobą dorosłą M. H. (1) powinien być świadomy powyższych deficytów związanych ze stanem upojenia alkoholowego i powstrzymać się od podejmowania na drodze zachowań ryzykownych. Innymi słowy powód, z pewnością znający działanie alkoholu, powinien był przewidzieć, że po jego spożyciu nastąpi ogólne obniżenie sprawności organizmu, co może bezpośrednio przełożyć się na bezpieczeństwo powoda podczas uczestniczenia w ruchu. W ocenie sądu, gdyby M. H. (1) nie znajdował się w chwili wypadku pod silnym wpływem alkoholu, nie zdecydowałby się w ogóle na przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym, zmuszając poruszające się nią pojazdy do zatrzymania lub istotnego obniżenia prędkości. Nie mając zdolności prawidłowego rozeznania sytuacji panującej na drodze oraz własnych możliwości fizycznych, M. H. (1) podjął brzemienną w skutkach decyzję o kontynuowaniu przechodzenia przez jezdnię pomimo nadjeżdżającego samochodu V. (...), usiłując przebiec na przeciwległą krawędź jezdni, co ze względu na stan upojenia alkoholowego było znacznie utrudnione.

Niezależnie zatem od faktu naruszenia przez M. H. (1) reguł ruchu drogowego, ocena winy powoda w kontekście wprowadzenia się w stan głębokiego upojenia alkoholowego i poruszania się w tym stanie po drodze publicznej nie pozostawia możliwości odstąpienia od obniżenia należnej powodowi kompensaty. Wymaga wskazania, że nieobciążenie powoda konsekwencjami finansowymi podjętego ryzyka polegającego na uczestnictwie w ruchu w stanie znacznej nietrzeźwości, jawiłoby się jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W konsekwencji, z powyższej przyczyny należało przyjąć po stronie powoda dodatkowe przyczynienie w wymiarze 20-stu procent.

Reasumując przedstawione wcześniej wywody, stopień winy poszkodowanego M. H. (1) wynikający z naruszenia szeregu reguł obowiązujących w ruchu drogowym oraz uczestniczenia w ruchu przez powoda znajdującego się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, zgodnie z art. 362 k.c. przemawia za określeniem przyczynienia się poszkodowanego do wypadku drogowego z 19 lutego 2011 r. na poziomie wynoszącym łącznie 70 procent. Powyższe rozstrzygnięcie należycie respektuje fakt, iż odpowiedzialność kierującego oparta na zasadzie ryzyka (art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 § 1 k.c.) nie zwalnia pieszego z zachowania podstawowych reguł obowiązujących w społeczeństwie i prawie. Nie można tracić z pola widzenia również tego, że praktyka orzecznicza nie może prowadzić do wyrabiania w społeczeństwie przekonania, że tylko kierujący pojazdem odpowiada za sytuację na drodze, zaś inni uczestnicy ruchu, niezależnie od stopnia zawinienia, nie ponoszą odpowiedzialności w ogóle.

Po ustaleniu faktu przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody należy rozważyć, w jaki sposób owe przyczynienie przekłada się na możliwość obniżenia z tego tytułu kwot dochodzonych pozwem. Sąd orzekający w niniejszej sprawie aprobuje wyrażany w orzecznictwie pogląd, iż art. 362 k.c. nie może być traktowany li tylko jako przejaw swobodnego uznania sądu w okolicznościach konkretnej sprawy. Konsekwentnie, w wypadku ustalenia, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, sąd, biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, a w szczególności stopień winy stron, powinien odpowiednio zmniejszyć odszkodowanie – co jest w pełni zgodne z literalną, a więc posiadającą zdecydowany prymat stosowania, wykładnią art. 362 k.c. Dlatego też, w następstwie ustalenia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody, w każdym wypadku odszkodowanie ulega zmniejszeniu, aczkolwiek stan faktyczny konkretnego postępowania zupełnie wyjątkowo może prowadzić do jedynie symbolicznego obniżenia odszkodowania (tak zwłaszcza: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 maja 2015 r. sygn. akt I ACa 1647/14, wyrok Sądu Najwyższego z 10 lutego 1971 r., sygn. akt I PR 106/70; wyrok Sądu Najwyższego z 7 maja 1971 r., sygn. akt III CSK 229/09). Co ważne, samo przyczynienie ma charakter obiektywny, a elementy subiektywne (takie jak porównanie stopnia winy poszkodowanego i sprawcy szkody) mają znaczenie dopiero na etapie miarkowania odszkodowania (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 6 listopada 2014 r. sygn. akt II CSK 42/14).

Odnosząc się do przeciwnego stanowiska wyrażanego w judykaturze, a mianowicie, że ustalenie przyczynienia się poszkodowanego jest warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym dla obniżenia odszkodowania (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 18 marca 2015 r. sygn. akt I ACa 830/14; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2008 r., sygn. akt IV CSK 228/08, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2009 r., sygn. akt IV CSK 241/09), należy wskazać na jego znaczące nieścisłości. Przede wszystkim, pogląd ten kłóci się z literalnym brzmieniem art. 362 k.c., mającym charakter normy stanowczej, niepozostawiającej sądowi możliwości odstąpienia od obniżenia odszkodowania, dozwalając jedynie, „stosownie do okoliczności sprawy”, na obniżenie odszkodowania w innej proporcji aniżeli wynikałoby to z ustalonego przyczynienia. Po wtóre, powyższa wykładnia zdaje się pozostawać w sprzeczności ze słusznie chronionym interesem obowiązanego do naprawienia szkody, który musiałby ponosić nadmierne, nieuzasadnione konsekwencje obiektywnie nieprawidłowego zachowania się poszkodowanego, stanowiącego jedną ze współprzyczyn zdarzenia szkodzącego ( causa concurens).

Niezależnie od powyższych uwag nie budzi wątpliwości to, iż sąd rozważający zasadność obniżenia odszkodowania ze względu na przyczynienie powinien zbadać wszystkie okoliczności stanowiące podstawę takiej decyzji. Do okoliczności tych należą zarówno czynniki subiektywne jak i obiektywne, takie jak wina lub nieprawidłowość zachowania poszkodowanego, porównanie stopnia winy obu stron, rozmiar doznanej krzywdy i ewentualne szczególne okoliczności danego przypadku w tym także motywy działania stron (zob. teza 3. wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 26 lutego 2015 r. sygn. akt I ACa 1109/14; wyrok Sądu Najwyższego z 14 marca 2014 r. I CSK 295/13).

Na gruncie przedmiotowej sprawy, stopień winy poszkodowanego z przyczyn opisanych szczegółowo we wcześniejszych rozważaniach należy ocenić jako znaczny. Powód przekraczał jezdnię w miejscu niedozwolonym, nie zachował szczególnej ostrożności, nie obserwował należycie drogi, wymusił pierwszeństwo na nadjeżdżającym pojeździe mechanicznym. Mając na uwadze tak dalekie przyczynienie się M. H. (1) do powstania szkody, zasadnym jest, aby po ustaleniu wymiaru kwot należnych powodowi dokonać ich obniżenia wprost proporcjonalnie do stopnia przyczynienia, to jest o 70 procent.

Podstawą materialnoprawną roszczenia powoda w zakresie zadośćuczynienia są przepisy art. 445 §1 k.c. w zw. z art. 444 §1 k.c. Zadośćuczynienie jest formą rekompensaty pieniężnej z tytułu szkody niemajątkowej i obejmuje swym zakresem wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te które mogą powstać w przyszłości. Ma w swej istocie ułatwić przezwyciężenie ujemnych przeżyć. Dzięki niemu winna zostać przywrócona równowaga, zachwiana wskutek popełnienia przez sprawcę czynu niedozwolonego. Ma ono charakter całościowy i winno stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość. Wielkość zadośćuczynienia zależy od oceny całokształtu okoliczności sprawy, w tym rozmiaru doznanych cierpień, ich intensywności, trwałości czy nieodwracalnego charakteru. Przy ustalaniu rozmiaru cierpień i ujemnych doznań psychicznych powinny być uwzględniane zobiektywizowane kryteria oceny (tak: wyrok SN z 26 sierpnia 2004 r., sygn. akt WA 18/04), jednakże w relacji do indywidualnych okoliczności danego przypadku. Oczywiste jest, że szkody niemajątkowej nie da się zmierzyć w kategoriach ekonomicznych, niemniej od osoby odpowiedzialnej za szkodę poszkodowany winien otrzymać sumę pieniężną, o tyle w danych okolicznościach odpowiednią, by mógł za jej pomocą zatrzeć lub złagodzić poczucie krzywdy i odzyskać równowagę psychiczną. Innymi słowy, przyjmuje się, że wysokość zadośćuczynienia powinna przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość, choć nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa (zob. wyroki SN z dnia 12 września 2002 r., sygn. akt IV CKN 1266/00 oraz z 6 czerwca 2003 r., sygn. akt IV CKN 213/01). Nie ma natomiast podstaw do uwzględnienia żądania w takiej wysokości, by przyznana kwota stanowiła ponadto, ze względu na swoją wysokość, represję majątkową (tak SN w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 8 grudnia 1973 roku, III CZP 37/73).

W następstwie wypadku komunikacyjnego z dnia 19 lutego 2011 r. M. H. (1) doznał licznych obrażeń, wymagających wielospecjalistycznego, długotrwałego i bolesnego leczenia. Wymaga podkreślenia, iż na krzywdę powoda składa się nie tylko niewątpliwie znaczny ból spowodowany urazami układu kostnego oraz głowy, lecz również fakt ograniczeń życiowych związanych naturalnie z procesem leczenia. Powód był wielokrotnie hospitalizowany, musiał poddać się szeregowi badań diagnostycznych, korzystał z konsultacji w poradniach lekarskich. Podczas procesu rekonwalescencji złamanych kości powód musiał nosić opatrunki i usztywnienia, a w czasie późniejszym poddać się specjalistycznej, uciążliwej rehabilitacji. Złożoność i długotrwałość niezbędnego leczenia implikowały dla powoda znaczne ograniczenia w sferze dysponowania czasem i wpłynęły na konieczność podporządkowania życia procesowi rekonwalescencji. Co ważne, ograniczenia związane z koniecznością rehabilitacji neurologicznej, głównie w formie kinezyterapii, będą prawdopodobnie istniały do końca życia powoda, który zgodnie z opiniami biegłych lekarzy powinien być ustawicznie usprawniany. Wymaga jednak podkreślenia, iż od września 2011 r. do lipca 2012 r. zakres cierpień fizycznych powoda ulegał zmniejszeniu ze stopnia znacznego, przez mierny do niewielkiego i na takim poziomie, ze sporadycznymi zaostrzeniami, utrzymuje się do dnia dzisiejszego.

Należy wskazać, iż przed zdarzeniem z 19 lutego 2011 r. powód był osobą samodzielną, funkcjonującą prawidłowo w życiu społecznym i rodzinnym, potrafiącą zadbać o swoje potrzeby bez pomocy innych osób. Na skutek obrażeń odniesionych w wypadku, M. H. (1) wymaga pomocy osób trzecich w prowadzeniu części spraw życia codziennego. Co ważne, ograniczenia powoda w powyższym zakresie nie miały jedynie charakteru przejściowego, związanego choćby z czasowym unieruchomieniem części ciała, na których nastąpił uszczerbek, a co za tym idzie z koniecznością pomocy powodowi np. przy czynnościach higienicznych. Obrażenia o charakterze neurologicznym, które zaistniały u M. H. (1) w konsekwencji wypadku, skutkowały bowiem powstaniem u powoda trwałych deficytów znacznie utrudniających codzienne, podstawowe funkcjonowanie. Powód do chwili obecnej nie wychodzi sam z domu, nie potrafi samodzielnie wykonać większości czynności domowych takich jak gotowanie, pranie czy sprzątanie, ma problemy z czynnościami precyzyjnymi. M. H. (1) posiada ograniczoną zdolność zapamiętywania, zwłaszcza w zakresie pamięci bezpośredniej, nie potrafi wykonywać działań na materiale liczbowym, zatracił częściowo orientację w czasie, doświadcza dyspersji uwagi.

Oprócz cierpień fizycznych, w następstwie wypadku z dnia 19 lutego 2011 r. powód niewątpliwie doznał także cierpień natury psychicznej, wynikających zarówno z faktu utraty samodzielności i konieczności zdania się na pomoc innych osób, jak i z przymusowej rezygnacji z dotychczasowego trybu życia. Przed zdarzeniem z 19 lutego 2011 r. powód wiódł normalne życie – pracował zarobkowo, utrzymywał kontakty towarzyskie, realizował zainteresowania. Utrata przez M. H. (1) dotychczasowej sprawności z pewnością odbiła się negatywnie na jego stanie psychicznym. W przekonaniu sądu, powyższe czynniki w znaczącym stopniu determinują to, iż obecnie w sferze emocjonalno-motywacyjnej powód przejawia brak spontaniczności i inicjatywy w działaniu, zaobserwowano u niego znaczne ograniczenie zainteresowań i aktywności celowej, sztywność postaw, spłycenie afektu, okresowo także obniżenie nastroju. Wydaje się, iż M. H. (1) jest zniechęcony perspektywą długotrwałej rehabilitacji, której spodziewane efekty i tak nie doprowadzą do odzyskania przez niego takiej sprawności, jaką posiadał przed wypadkiem.

Niewątpliwym jest, że negatywne następstwa zdarzenia drogowego z 19 lutego 2011 r. w aspekcie krzywdy niemajątkowej powoda będą występować prawdopodobnie do końca jego życia. Trzeba jednak podkreślić, iż M. H. (1) w chwili wypadku miał już skończone 30 lat, a zatem okres jego cierpień, biorąc pod uwagę średnią, prognozowaną długość życia w Polsce, jawi się jako mniejszy aniżeli np. dziecka, które doznało uszkodzenia ciała zaraz po narodzeniu czy w wieku niemowlęcym (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 14 lutego 2013 r. sygn. akt I ACa 959/12). Ponadto, na skutek rehabilitacji powód odzyskał możliwość wykonywania części czynności życia codziennego, komunikuje się z otoczeniem za pomocą coraz lepiej artykułowanej mowy, która przy sukcesywnym usprawnianiu logopedycznym będzie coraz wyraźniejsza. Można więc powiedzieć, iż na obecnym etapie rekonwalescencji powód osiągnął elementarny stopień sprawności, który, niekiedy z pomocą osób trzecich, umożliwia M. H. (1) świadome wykonywanie podstawowych czynności życiowych. Wymaga podkreślenia, iż rehabilitacja powoda w zakresie logopedycznym, mobilnościowym oraz psychologicznym ma charakter readaptacji, czyli ponownej nauki czynności, których wykonywania powód nauczył się już uprzednio podczas wieku rozwojowego (k. 212). Tym samym, krzywda powoda odzyskującego utraconą sprawność jawi się jako mniejsza aniżeli np. dziecka, które doznało szkody przed zakończeniem procesu rozwoju psychofizycznego.

Wymaga zaakcentowania, iż oceniając wysokość przyjętej sumy zadośćuczynienia sąd korzysta z daleko idącej swobody (wyrok SN z dnia 11 VII 2000 r., II CKN 1119/98, LEX 50884). Z tego względu, dokonane na podstawie rozporządzenia relewantnego dla organów rentowych procentowe ustalenie uszczerbku na zdrowiu osoby poszkodowanej nie może być arytmetycznym wyznacznikiem wysokości zadośćuczynienia, lecz stanowi jedynie pewne dodatkowe kryterium obiektywizujące doznaną szkodę.

Mając na uwadze powyższe, jedynie ubocznie należy wskazać, iż trwały uszczerbek na zdrowiu powoda będący następstwem wypadku z 19 lutego 2011 r. wynosi łącznie 325 %. Na wzmiankowany uszczerbek złożyły się urazy o charakterze ortopedycznym i rehabilitacyjnym (95 %), neurologicznym i neurochirurgicznym (150 %), psychiatrycznym (70 %) oraz blizny stanowiące pozostałość po wygojonych ranach (10%).

Wszystkie przedstawione powyżej okoliczności prowadzą do przekonania, że adekwatnym zadośćuczynieniem kompensującym całość szkody niemajątkowej M. H. (1) poniesionej w następstwie wypadku z 19 lutego 2011 r. będzie kwota 400.000 zł.

W tym miejscu należy ponownie przywołać wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 14 lutego 2013 r. sygn. akt I ACa 959/12), gdzie w sytuacji wyrządzenia przez placówkę medyczną kilku następujących po sobie szkód u noworodka, które doprowadziły do nie dających się odwrócić skutków, a polegających na wywołaniu znacznego stopnia opóźnienia rozwoju psychoruchowego pod postacią niedowładu spastycznego czterokończynowego w przebiegu niedokrwienia i niedotlenienia OUN, padaczki objawowej lekoopornej z około 300 napadami dziennie oraz na skutek pozanaczyniowego podania przez personel medyczny stężonego wodorowęglanu sodu, powstało u dziecka ciężkie uszkodzenie ciała wymagające długotrwałego leczenia i rehabilitacji, polegające znacznego stopnia ograniczeniu funkcji kończyny górnej lewej , uznano iż kwota zadośćuczynienia przekraczająca 500.000zł była nadmierna i wygórowana. Tak powstały zespół szkód spowodował, że małoletni nigdy nie będzie samodzielny, nigdy nie stanie na własnych nogach, nie będzie miał możliwości samodzielnego wykonywania podstawowych czynności dnia codziennego, bycia dzieckiem, wejścia w dorosłość, a jednym ze stawianych celów rehabilitacyjnych jest nauka jedzenia łyżeczką, poprawa ruchów kończyn górnych i dolnych, bez możliwości samodzielnego chodzenia. Celem prowadzonej u powoda rehabilitacji jest także stymulacja rozwoju psychicznego z wykorzystaniem metod wielozmysłowych oraz rozumienie i nauka mowy.

Dokonując porównania szkód powstałych u powoda w sprawie niniejszej i szkód powstałych u małoletniego w opisanym przypadku, należy uznać, iż są to szkody niewspółmierne i choć stwierdzony u powoda uszczerbek na zdrowiu formalnie jest wyższy, to jego sytuacja życiowa i rokowania są nieporównywalnie lepsze. Należy oceniając wysokość należnego zadośćuczynienia mieć na względzie tak porównywany zakres cierpień i szkód. Pamiętać należy, że powód przeżył ponad 30 lat życia w dobrym zdrowiu, przeszedł przez wszystkie etapy życia aż do dorosłości, a jego stan poprawia się z biegiem czasu.

Mając na uwadze powyższe rozważania sąd uznał, że kwota 400.000zł zadośćuczynienia jest kwota adekwatną do doznanych przez powoda cierpień i w pełni pokrywa wyrządzoną szkodę niemajątkową.

Jednakże, powyższa kwota powinna zostać pomniejszona z powodu omówionego wcześniej przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody o 70 procent. Tym samym należało uznać, iż z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę powodowi przysługuje kwota 120.000 zł.

Pozwany ubezpieczyciel wypłacił na rzecz M. H. (1) w toku postępowania likwidacyjnego zadośćuczynienie w kwocie 50.000 zł, zaś w toku niniejszego procesu w dniu 15 lutego 2012 r. uiścił na rzecz powoda dalsze zadośćuczynienie w kwocie 125.000 zł. Kwoty wypłacone przez ubezpieczyciela pokryły zatem w całości należność powoda z tytułu zadośćuczynienia, a nadto skompensowały również należne M. H. (1) odsetki naliczone od zadośćuczynienia. Tym samym, w świetle art. 361 § 2 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. brak było podstaw do zasądzenia na rzecz powoda dalszego zadośćuczynienia, co implikowało oddalenie powództwa w tej części, jak również w zakresie odsetek naliczonych od zadośćuczynienia.

Podstawą żądania przez powoda odszkodowania jest art. 444 § 1 k.c. stanowiący, że w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Stosownie do art. 6 k.c. i art. 232 zd. 1 k.c. w zw. z art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 k.c., ciężar udowodnienia okoliczności determinujących odpowiedzialność odszkodowawczą w postaci zaistnienia szkody oraz związku przyczynowego pomiędzy szkodą a zachowaniem sprawcy spoczywa na powodzie. Pozwany, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, powinien natomiast udowodnić zaistnienie jednej z okoliczności egzoneracyjnych wymienionych w art. 435 § 1 in fine k.c.

W przekonaniu sądu, powód jedynie częściowo sprostał obowiązkowi wykazania rozmiaru szkody majątkowej będącej następstwem wypadku z 19 lutego 2011 r., a to w zakresie zakupu artykułów medycznych. Dla wysokości zasądzonego odszkodowania relewantne okazały się jednak wyłącznie koszty leków i środków pielęgnacyjnych zakupionych przed 30 czerwca 2011 r., albowiem artykuły nabyte później zostały objęte przyznaną powodowi rentą z tytułu zwiększonych potrzeb, aktualnej od 1 lipca 2011 r., o której będzie szerzej mowa w dalszej części uzasadnienia. Wykazany przez powoda koszt nabycia artykułów medycznych do dnia 30 czerwca 2011 r. wyniósł 502,21 zł i taką kwotę na zasadzie art. 444 § 1 k.c. zasądzono od pozwanego na rzecz M. H. (1) tytułem odszkodowania. Sąd na zasadzie wyjątku odstąpił od pomniejszenia powyższej kwoty ze względu na przyczynienie się powoda do powstania szkody, albowiem wydatki na artykuły medyczne miały charakter niezbędny i pilny, wydatkowana kwota była niska, a tym samym w całości czyniły zadość zasadom współżycia społecznego. W ocenie sądu, powód nie udowodnił roszczenia odszkodowawczego ponad powyższą kwotę.

Sąd orzekający w niniejszej sprawie całkowicie podziela ugruntowany pogląd judykatury, iż brak koniecznej inicjatywy strony w zakresie okoliczności, które obciążają tę stronę, nie może być zastępowany przez działania sądu podejmowane w ramach art. 322 k.p.c. Przywołany przepis nie służy bowiem do łagodzenia skutków bezczynności strony nieprzejawiającej inicjatywy dowodowej, a tym samym do usankcjonowania faktu uchylenia się przez stronę od obowiązku przedstawienia dowodów, który na niej spoczywa. Z uprawnienia zawartego w art. 322 k.p.c. sąd może skorzystać dopiero wówczas, gdy po wyczerpaniu wszystkich dostępnych dowodów okaże się, że ścisłe udowodnienie żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2013 r. sygn. IV CSK 17/13). Dopóki zatem obiektywnie możliwe jest zaoferowanie sądowi dowodów służących wykazaniu ścisłej wysokości roszczenia, dopóty wyłączona jest możliwość zastosowania instytucji opisanej w art. 322 k.p.c. Co ważne, wykazanie okoliczności, iż ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, spoczywa na stronie obciążonej procesowym obowiązkiem wykazania wysokości szkody (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 czerwca 2013 r. sygn. I ACa 1445/12).

Oprócz uwzględnionego roszczenia w zakresie środków medycznych, powód nie wykazał żadnych spośród pozostałych elementów dochodzonego odszkodowania, tj. wydatków związanych z lepszym wyżywieniem, wartości rzeczy osobistych zniszczonych w wypadku, opieki osób trzecich podczas pobytów w szpitalu oraz kosztów dojazdów rodziny do M. H. (1) w trakcie hospitalizacji i rehabilitacji. W ocenie sądu, nie było żadnej przeszkody, aby zaoferować dowody w postaci zeznań świadków, osób z najbiższej rodziny które faktycznie świadczyły w tym okresie pomoc powodwi, które wskazałyby kiedy odbywały się odwiedziny, jaki czas przebywały u powoda, czy rzeczywiście poniesiono koszty przekraczające zwykłe koszy wyżywienia powoda w związku z podawaniem preparatów odżywczych, wobec istniejącego stanu zdrowia powoda w ty czasie, w szczególności iż przez pewien czas powód był żywiony dojelitowo. Nie było także przeszkód aby zaoferować dowody zmierzające do wykazania wysokości wydatków na dojazdy do placówek medycznych, a gdyby okazało się ze przedstawienie stosownych rachunków nie było obiektywnie możliwe, zaszłaby podstawa zastosowania przez sąd art.322kpc. Wymaga podkreślenia, iż powyższe wydatki miały zostać poniesione już po wypadku z 19 lutego 2011 r. Zabezpieczenie stosownych środków dowodowych leżało w gestii bliskich powoda, którzy powinni byli antycypować możliwość dochodzenia zwrotu wydatkowanych kwot od podmiotu odpowiedzialnego za szkodę.

Odnośnie żądania kosztów opieki osób trzecich należy wskazać, że w okresie od wypadku do dnia 30 czerwca 2011 r. powód przebywał w placówkach leczniczych, gdzie miał zapewnioną bezpłatną, stałą opiekę ze strony personelu medycznego. Powód natomiast nie wykazał, aby w rzeczonym okresie była również faktycznie wykonywana pomoc ze strony osób trzecich, jakie konkretne czynności wykonywano. Zważywszy na fakt, iż powód przebywał większość czasu na oddziałach intensywnej terapii, wątpliwym jest czy w ogole były dopuszczalne wizyty członków rodziny, jeżeli tak do miały one z pewnością ograniczony walor czasowy. Ubocznie należy wskazać, że konieczność opieki nad powodem przez rodzinę po opuszczeniu przez niego placówek medycznych została uwzględniona przez sąd przy wymiarze przyznanej od 1 lipca 2011 r. renty z tytułu zwiększonych potrzeb.

Opisane powyżej braki inicjatywy dowodowej powoda, z przyczyn przedstawionych wcześniej nie mogły zostać usanowane z wykorzystanie instytucji z art. 322 k.p.c. Konsekwentnie, zgłoszone roszczenie o odszkodowanie podlegało oddaleniu ponad kwotę 502,21 zł.

Dodatkowo należy mieć na względzie oświadczenie pełnomocnika powoda złożone na rozprawie poprzedzającej wyrokowanie, iż nie zamierza dowodzić w inny sposób niż poprzez ustalenia opinii biegłych, wysokości dochłodzonych roszczeń.

Podstawą zasądzenia odsetek za opóźnienie naliczonych od przyznanego odszkodowania jest art. 481 § 1 k.c. Zgodnie z art. 14 ust. 1 u.u.o., zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie, a zatem po przekroczeniu tego terminu ubezpieczyciel popada w opóźnienie. Biorąc pod uwagę datę zgłoszenia szkody przez powoda, w niniejszej sprawie pozwany opóźnił się ze spełnieniem świadczenia w dniu 30 lipca 2011 r., co uzasadniało zasądzenie od tego dnia odsetek za opóźnienie zgodnie z żądaniem pozwu. Ubocznie należy wskazać, iż roszczenie odsetkowe od odszkodowania zostało zgłoszone już w pozwie z dnia 26 sierpnia 2011 r., która to czynność przerwała bieg przedawnienia (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.), uniemożliwiając jednocześnie jego dalszy bieg aż do czasu prawomocnego zakończenia niniejszego postępowania. Tym samym, zgłoszony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia odnośnie powyższych odsetek jawi się jako nietrafny.

Stosownie do art. 444 § 2 in medio k.c., jeżeli na skutek powstania szkody zwiększyły się potrzeby poszkodowanego lub zmniejszyły jego widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. W świetle materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, w szczególności opinii biegłych lekarzy, sąd stwierdził, iż na skutek wypadku drogowego z 19 lutego 2011 r. potrzeby M. H. (1) zwiększyły się i to w wymiarze wskazanym przez stronę pozwaną. Powód wymaga długotrwałej rehabilitacji neurologicznej, psychologicznej i logopedycznej, która w ramach świadczeń refundowanych z NFZ może zostać zapewniona jedynie częściowo. Proces usprawniania M. H. (1) implikuje konieczność zakupu szeregu leków, a jego obecny stan zdrowia uzasadnia czynienie zwiększonych wydatków na środki higieniczne oraz specjalną żywność. Fakt, iż powód nie potrafi samodzielnie wykonać wielu czynności życia codziennego powoduje konieczność zapewnienia mu częściowej opieki, aktualnie w wymiarze 4-6 godzin dziennie. Okoliczność, iż opieka ta jest sprawowana przez domowników M. H. (1) pozostaje irrelewantna w kontekście rozmiaru renty. Decyzja bliskich powoda o poświęceniu swojego czasu na pieczę nad poszkodowanym, niekiedy nawet kosztem ograniczenia pracy zarobkowej, nie zwalnia podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody z powinności dostarczenia środków pieniężnych stanowiących ekwiwalent udzielonych świadczeń opiekuńczych. Jedynie bowiem od preferencji powoda i jego bliskich zależy to, czy opiekę nad poszkodowanym będzie sprawowała osoba z rodziny czy też zawodowy opiekun osób niepełnosprawnych.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe okoliczności sąd uznał, zgodnie z żądaniem powoda, iż odpowiednią rentę wystarczającą na pokrycie wszystkich zwiększonych potrzeb M. H. (1) stanowi kwota 4.000 zł miesięcznie, przy założeniu możliwości częściowej rehabilitacji powoda w ramach świadczeń z NFZ. Na wspomnianą rentę w ocenie sądu złożyły się następujące, miesięczne wydatki:

a) koszty opieki nad powodem – 1980 zł (30 dni x 11 zł x 6 godzin);

b) zakup leków, środków higienicznych i sprzętu medycznego – 400 zł;

c) zakup specjalistycznej żywności wspomagającej leczenie – 200 zł;

d) prywatna rehabilitacja – 980 zł, w tym:

-

neurologiczna (kinezyterapia) – 640 (8 x 80 zł);

-

psychologiczna – 240 ( 3 x 80 zł);

-

logopedyczna – 100 zł (2 x 50 zł);

e) dojazdy na rehabilitację – 140 zł

f) rehabilitacja stacjonarna (w tym wyjazdowa), nierefundowana przez NFZ – 300 zł

Należy jednak wskazać, że skoro powód przyczynił się do powstania szkody w 70-ciu procentach, to należna mu renta powinna zostać obniżona właśnie we wzmiankowanej proporcji (4.000 zł – 2.800 zł). W konsekwencji, na podstawie art. 444 § 2 in medio k.c. w zw. z art. 362 k.c. zasądzono od pozwanego Towarzystwa (...) na rzecz M. H. (1) rentę z tytułu zwiększonych potrzeb w kwocie po 1.200 zł miesięcznie, płatną do 10-tego dnia każdego miesiąca, z ustawowymi odsetkami w razie uchybienia płatności którejkolwiek z rat (art. 481 § 1 k.c.), poczynając od 1 lipca 2011 r. i na przyszłość. Jak wspomniano wcześniej, przyznana renta obejmuje swoim zakresem wszelką szkodę majątkową w aspekcie zwiększonych potrzeb, jaką poniósł M. H. (1) po dniu 30 czerwca 2011 r.

Pismem procesowym z dnia 27 lutego 2012 r. powód dokonał cofnięcia pozwu wraz ze zrzeczeniem się roszczenia w zakresie żądania zadośćuczynienia w kwocie 125.000 zł. W toku procesu nie ujawniły się żadne okoliczności wskazujące na to, aby wymieniona czynność była sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzała do obejścia prawa (art. 203 § 4 k.p.c.), a zatem należało ją ocenić jako skuteczną. W konsekwencji, na podstawie art. 355 § 1 k.p.c. sąd umorzył postępowanie w zakresie kwoty 125.000 zł.

Mając na uwadze, że proces leczenia i rehabilitacji powoda nie uległ jeszcze zakończeniu, a w przyszłości mogą pojawić się dalsze następstwa przedmiotowego wypadku, na podstawie art. 189 k.p.c. sąd ustalił odpowiedzialność pozwanego za skutki zdarzenia z dnia 19 lutego 2011 r., nieujawnione obecnie, a mogące powstać w przyszłości. Możliwość taką dopuścił Sąd Najwyższy w uchwale z 17 kwietnia 1970 r (sygn. akt III PZP 34/69).

W pozostałej części sąd oddalił powództwo jako niezasadne.

Osobnego omówienia wymaga fakt, iż powód nie wykazał przesłanek uzasadniających zasądzenie tzw. renty wyrównawczej z tytułu niezdolności do pracy (art. 444 § 2 in principio k.c.). Podobnie jak w wypadku klasycznego odszkodowania, dochodzący renty powinien udowodnić rozmiar szkody, której kompensacja uzasadnia zasądzenie kwot cyklicznie wypłacanych poszkodowanemu (art. 6 k.c. i art. 232 zd. 1 k.p.c.). W niniejszej sprawie, dla wykazania dotychczasowych zarobków powód przedłożył zeznania podatkowe PIT za lata 2008-2010 oraz zaświadczenie o zarobkach. Powyższe dokumenty dotyczą jednak okresu, gdy M. H. (1) uzyskiwał dochody w ramach stosunku pracy. Bezspornym natomiast pozostaje, iż od stycznia 2011 r. powód zmienił sposób zarobkowania, rezygnując z pracy na rzecz własnej działalności gospodarczej. Tym samym, dokumenty poświadczające dochód za okres zatrudnienia jawią się jako bezprzedmiotowe dla określenia tego, ile zarabiałby powód, gdyby do chwili obecnej prowadził działalność gospodarczą.

Wymaga wskazania, iż wypadek, w którym został poszkodowany M. H. (1) miał miejsce po 7 tygodniach od rozpoczęcia przez wymienionego działalności gospodarczej, a zatem w jej początkowym okresie. Bez uzyskania bliższych danych na temat sytuacji biznesowej przedsiębiorstwa powoda sprzed 19 lutego 2011 r. nie jest możliwa antycypacja tego, jaki dochód ta działalność mogłaby generować w chwili obecnej. Tymczasem powód zaniechał przedstawienia sądowi jakichkolwiek dowodów służących wykazaniu twierdzeń pozwu w zakresie istotnym dla przyznania renty wyrównawczej, jak choćby dokumentów poświadczających „otrzymanie przez powoda pierwszych zleceń” czy posiadanie przez M. H. (1) kontaktów biznesowych w branży rokujących osiągnięcie przez wymienionego dochodów (k. 9). Powód nie wykazał również, czy i jaki dochód osiągnął w pierwszym miesiącu nowego sposobu zarobkowania, czyli w styczniu 2011 r. Ze swej natury prognoza dochodów, jakie mógłby aktualnie uzyskiwać M. H. (1) obarczona jest dużą niedokładnością – biorąc pod uwagę ryzyko gospodarcze, powód w chwili obecnej mógłby zarówno rozwijać działalność i osiągać wysokie zarobki, jak też rozważać zamknięcie przedsiębiorstwa z powodu jego nierentowności. Aby jednak przeprowadzić tego rodzaju prognozę, należy za ich podstawę przyjąć wiarygodne przesłanki, takie jak choćby wzmiankowane wcześniej udokumentowane przyjęcia pierwszych zleceń wraz z perspektywą ich dochodowości. Rzecz jednak w tym, iż owe przesłanki powinna wykazać strona powodowa, albowiem to ona z tych twierdzeń wywodzi skutki prawne. Bierność powoda w tym zakresie nie może zostać zastąpiona działaniami podejmowanymi przez sąd z urzędu, zwłaszcza, gdy strona działa przez zawodowego pełnomocnika. W kontekście powyższego, twierdzenia strony powodowej, iż M. H. (1) powinien otrzymywać rentę wyrównawczą w wysokości 3.000 zł miesięcznie, albowiem powyższa kwota stanowi szacunkową wysokość zarobków informatyków w skali kraju, jawią się jako chybione. Wymaga bowiem podkreślenia po raz wtóry, że powód w okresie bezpośrednio poprzedzającym wypadek nie pracował na etacie, lecz przyjął na siebie ryzyko gospodarcze prowadzenia własnego przedsiębiorstwa z wszystkimi tego konsekwencjami. Pozostaje zatem niewiadomą to, na jakim pułapie kształtowałyby się zarobki powoda gdyby nie uległ wypadkowi, zaś ewentualna prognoza dotycząca tej materii była w ocenie sądu niemożliwa na skutek braku dostatecznej inicjatywy dowodowej strony powodowej.

Nadto wskazanie, iż średnie zarobki informatyków w kraju sięgają 3.000zł netto jest jedynie twierdzeniem nie popartym żadnym dowodem. Nie było żadnej przeszkody, aby został zaoferowany dowód z opinii biegłego, który na podstawie badań rynku na którym zaczął funkcjonować powód oceniłby jakie średnie dochody uzyskują inni przedsiębiorcy, rozpoczynający podobną działalność.

W kontekście renty wyrównawczej nie bez znaczenia pozostaje okoliczność, iż z tytułu poszkodowania w wypadku z 19 lutego 2011 r. powód uzyskiwał świadczenia z zabezpieczenia społecznego, których cel jest zbliżony do renty z art. 444 § 2 in principio k.c., tj. zasiłek chorobowy i świadczenie rehabilitacyjne. Ze względu na niemalże tożsame przeznaczenie renty wyrównawczej i powyższych świadczeń, te ostatnie powinny zostać wzięte pod uwagę podczas ustalania wysokości renty, przyczyniając się do jej pomniejszenia. W przeciwnym wypadku mogłoby dojść do naruszenia wynikającego z art. 361 § 2 k.c. zakazu kompensacji szkody ponad jej faktyczny wymiar (uwzględniający zarówno rzeczywistą stratę, jak i utracone korzyści), zapobiegającego wzbogacaniu się poszkodowanego na doznanej szkodzie (zob. T. Wiśniewski Komentarz do art. 361 k.c. w J. Gudowski (red) Kodeks cywilny. Komentarz. Zobowiązania cz. 1 Warszawa 2013, str. 88). Na gruncie przedmiotowej sprawy, powód oświadczył, że nie jest w stanie wykazać, czy otrzymuje jakiekolwiek świadczenia w postaci renty czy zasiłku z zabezpieczenia społecznego (k. 429 odwrót). Biorąc jednak pod uwagę to, iż w przeszłości M. H. (1) uzyskiwał powyższe świadczenia jako osoba niezdolna do wykonywania jakiejkolwiek pracy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że również w chwili obecnej powód uzyskuje dochody z tego źródła. Wobec odmowy przedstawienia przez powoda dowodu stwierdzającego, czy aktualnie uzyskuje on świadczenia z zabezpieczenia społecznego (ZUS), na zasadzie art. 233 § 2 k.p.c. sąd przydał tej odmowie to znaczenie, iż M. H. (1) uzyskuje aktualnie pewne dochody z powyższego tytułu, lecz ze względu na taktykę procesową zmierzającą do uzyskania jak najwyższej renty nie zdecydował się ujawnić ich przed sądem. Nie znając rzeczywistego rozmiaru świadczeń uzyskiwanych przez powoda z ZUS, nie jest możliwe określenie, jak te świadczenia wpłynęłyby na wymiar renty wyrównawczej. Wzmiankowana okoliczność stanowi w ocenie sądu dodatkowy argument za tym, iż wskutek niedostatecznej inicjatywy dowodowej powoda nie jest możliwe określenie poziomu renty wyrównawczej należnej M. H. (1). Dlatego też konieczne było oddalenie powództwa również w zakresie wywodzonego z art. 444 § 2 in principio k.c. żądania renty z tytułu utraty przez powoda zdolności do pracy.

Powód M. H. (1) ostatecznie domagał się zasądzenia od pozwanego kwoty 625.000 zł tytułem zadośćuczynienie, 25.868 zł tytułem odszkodowania, 4.000 zł miesięcznej renty z tytułu zwiększonych potrzeb oraz 3.000 zł miesięcznej renty z tytułu utraty zdolności do pracy. Tym samym, ostateczna wartość przedmiotu sporu wynosiła 733.868 zł. Na rzecz powoda zasądzono 502,21 zł tytułem odszkodowania oraz rentę w wysokości 1.200 zł miesięcznie, co stanowi około 2 % wartości przedmiotu sportu. Powyższe prowadzi do uznania, iż M. H. (1) przegrał proces w 98 %, co zgodnie z art. 100 zd. 2 in principio k.p.c. powinno skutkować nałożeniem na powoda obowiązku zwrotu stronie przeciwnej wszystkich kosztów procesu. Jednakże, mając na uwadze dużą zależność określenia wymiaru zadośćuczynienia od swobodnej oceny sądu, a także ze względu na obiektywnie trudną sytuację życiową i majątkową M. H. (1), na podstawie art. 102 k.p.c. sąd nie obciążył powoda kosztami procesu od oddalonej części powództwa, w tym kosztami zastępstwa procesowego pozwanego.

Powołane sygnatury

I ACa 1109/14, I ACa 1445/12, I ACa 1647/14, I ACa 830/14, I ACa 959/12, I CSK 295/13, II CSK 42/14, III CSK 229/09, IV CSK 17/13, IV CSK 228/08, IV CSK 241/09, I PR 106/70, II CKN 1119/98, II K 844/11, III CZP 37/73, III CZP 6/73, III PZP 34/69, IV CKN 1266/00, IV CKN 213/01, WA 18/04