Sygn. akt I C 201/26
UZASADNIENIE
wyroku w postępowaniu zwykłym
Pozwem wniesionym w dniu 31 marca 2026 roku powodowie K. I. i L. R. wnieśli przeciwko pozwanemu Bankowi (...) Spółce akcyjnej w G. powództwo o zapłatę kwoty 80.238,90 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie naliczanymi od dnia 10 kwietnia 2026 do dnia zapłaty. Nadto powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz łącznie do majątku wspólnego małżeńskiego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu pozwu wyjaśniono, że w 2002 roku powodowie starali się o udzielenie kredytu na cel w postaci częściowego sfinansowania zakupu lokalu mieszkalnego budowanego przez inwestora budowlanego (...) Sp. z o.o. (...) w związku z czym udali się do pozwanego po ofertę kredytu. Przedstawiciel pozwanego banku przedstawił kredytobiorcom informację, iż znalazł dla nich odpowiedni produkt finansowy, po czym najprawdopodobniej przedstawiono im symulację, z której wynika stała kwota miesięcznej raty kapitałowo – odsetkowej. Na tej podstawie powodowie ocenili produkt finansowy zaproponowany przez pozwanego jako korzystny i jednocześnie bezpieczny. Wiedzieli, iż otrzymają środki pieniężne w złotówkach i tak też będzie następowała spłata kredytu w niezmiennej wysokości. Kredytobiorcy zrezygnowali z dopytywania o szczegóły kredytu w przeświadczeniu, że pozwany bank rzetelnie wywiązał się z obowiązków informacyjnych względem nich, a zawarcie umowy jak i jej wykonanie będzie przebiegało bezproblemowo w całym okresie kredytowania. Ostatecznie kredytobiorcy zawarli z pozwanym umowę kredytu budowlano – hipotecznego nr (...) z dnia 9 grudnia 2002 roku, wskazując, że jest to jedyna oferta z której mogą skorzystać i jedynie ten kredyt odpowiada ich zdolności kredytowej. Powodów zapewniono, że jest to najkorzystniejszy produkt, zakłada niską ratę kredytową, niskie oprocentowanie i jest dużo lepszy od dostępnych na rynku, lecz niedostępnych dla powodów kredytów złotówkowych. Oceniając postanowienia umowne oraz wiedzę kredytobiorców z 2002 roku i brak możliwości negocjowania postanowień umownych, przedstawiony całkowity koszt kredytu oraz informacje towarzyszące, powodowie zdecydowali się podpisać przygotowaną przez bank umowę kredytu, jako że potrzebowali środków na cel oznaczony w umowie. Będąc w nieświadomości, że umowa zawiera postanowienia niedozwolone, kredytobiorcy nie mogli należycie oszacować ryzyka związanego z jej zawarciem. Powodowie podkreślili, iż w trakcie procesu kredytowania, który trwał do 2002 roku nie omawiano z konsumentami ryzyka związanego z udzieleniem kredytu wzbogaconego mechanizmem przeliczeń kursem waluty obcej franka szwajcarskiego, nie wskazani w jaki sposób ustala się kurs waluty obcej, w jaki sposób dokonuje się przeliczeń waluty i w jaki sposób jednostronna zmiana oprocentowania przez bank wpływa na zaciągnięte przez kredytobiorców zobowiązanie. Bank oferując powodom kredyt, winien był ich uprzedzić, że zmiana tak oprocentowania, jak i kursu waluty bezpośrednio wpływa na zobowiązanie kredytobiorców wypłacone w złotówkach ale wyrażone we frankach szwajcarskich. Nie poinformowanie konsumentów o tym, kto jest odpowiedzialny za wahania walutowe obowiązujące na rynku i w pozwanym banku, w jaki sposób i na jakiej podstawie ustalany jest kurs waluty, jakie są mechanizmy towarzyszące, metodologia ustalania czy możliwość wyeliminowania mechanizmu przeliczeniowego z umowy między stronami. Umowa w powyższym względzie nie ma żadnego mechanizmu obronnego przed negatywnym wpływem kursu waluty, oprocentowania czy dowolnej zmiany tych parametrów. Sam fakt podpisania przez kredytobiorców szeregu oświadczeń stanowi wyraz formalnego podejścia banku do zawieranego zobowiązania, podczas gdy w istocie kredytobiorcy już od samego początku powinni wiedzieć jaki kredyt jest im udzielany, jakie mechanizmy mu towarzyszą oraz w jakiej formie będzie spłacany i czy kredytobiorcy i bank mają możliwość wykonania postanowień umownych w całości oraz czy je wykonano. Same postanowienia umowne są na tyle niedookreślone, że po uważnej lekturze jej zapisów nie sposób dojść do przekonania czy jest to kredyt denominowany czy stricte walutowy, a w świetle oświadczeń strony powodowej, niemożliwym było negocjowanie jakiegokolwiek postanowienia umownego, gdyż bank stosował – i nadal stosuje – opracowany przez siebie wzorzec umowy, który stanowi podstawę udzielania kredytów hipotecznych. Część postanowień umownych, pomimo iż stanowi główne świadczenie stron jest niejasna, a sam wzorzec umowy nie był wcześniej, aniżeli przed podpisaniem umowy przedstawiany powodom. Okoliczności zawarcia umowy kredytowej doprowadzają do przekonania, że brak było możliwości negocjowania postanowień umowy. Informacje takie jak kryteria zmiany oprocentowania czy kryteria ustalania salda zobowiązania winny być przekazane przed podpisaniem umowy, w sposób dostatecznie jasny, precyzyjny, niebudzący wątpliwości i nie wprowadzający w błąd przeciętnego konsumenta, mając na uwadze konieczność podjęcia w pełni świadomej decyzji co do podpisania umowy kredytowej, która to ze swojej natury jest zobowiązaniem długoletnim wpływającym na stan majątkowy i finansowy przez cały okres jego trwania. Podkreślono, że indywidualnym negocjowaniem postanowień umownych nie jest przedstawienie kredytobiorcom jednego z kilku wariantów zobowiązania, lecz rzeczywisty wpływ kredytobiorców na umowę stron. W tym stanie rzeczy, już na wczesnym etapie kontraktowania kredytobiorcy zostali wprowadzeni w błąd, a do dnia wytoczenia powództwa bank nie precyzuje własnych tabel kursowych, w szczególności nie wyjaśnia spreadu procentowego, który wpływa w sposób bezpośredni na wzrost albo spadek zobowiązania kredytobiorców, podczas gdy przedstawiona im we wczesnym etapie kontraktowania informacja o spłacie w rzeczywistości obrazowała spłatę w równiej, comiesięcznej wysokości. Zdaniem powodów sporna umowa zawiera wszystkie określone dyspozycją art. 58 § 1- 3 kc przesłanki uprawniające Sąd do stwierdzenia jej nieważności, tj. jest sprzeczna z ustawą albo ma na celu jej obejście oraz jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Umowa powinna precyzyjnie określać kwotę kredytu oraz walutę a także zasady i termin spłaty oraz terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorców środków pieniężnych, a skoro tak to w świetle zapisów kwestionowanej przez powodów umowy nie sposób przyjąć, iż kwota i waluta zostały określone inaczej aniżeli 41.504 CHF i w takiej też kwocie i walucie kredyt winien zostać udostępniony powodom, co nigdy nie miało miejsca. Wypłata kredytu była dokonana na rachunek w złotówkach, co z kolei powodowało, że zastosowanie miały obligatoryjne przeliczenia w oparciu o kurs kupna ustalany przez pozwany bank, a co nie zostało wprost wskazane w umowie, a w sposób bezpośredni dotyczy głównych świadczeń. Zapisy te wskazują, że kredytobiorcy nie mają innej możliwości jak przyzwolenie na wypłatę kredytu w walucie PLN, z obligatoryjnym przeliczeniem tak dokonanej wypłaty przez bank, w dniu uruchomienia, o ile oczywiście do przeliczenia doszło. W rzeczywistości bowiem bank przelewa na konto kwotę w PLN, a ustala saldo zobowiązania kredytowego w CHF, choć kredytobiorcy nie mają możliwości wskazania walutowego rachunku do wypłaty kredytu. Umowa nie zawiera postanowień określających, że z tytułu dokonywania fikcyjnych transakcji przeliczeniowych bank pobierze prowizję wynikającą z zastosowanego spreadu walutowego, co bezpośrednio wpływa na całkowity koszt kredytu i koszt zadłużenia kredytobiorców. Stanowi to jaskrawy przejaw naruszenia obowiązków informacyjnych banku wobec konsumentów. W przypadku nieistnienia regulaminu kredytowania definicje należało wyjaśnić już na gruncie postanowień umownych, które są zazwyczaj dogłębnie i wnikliwie analizowane przez strony to jest to zasadniczo jedyny moment, gdzie można wzbudzić nieufność kredytobiorców co do podpisania oświadczenia woli o długoterminowe zobowiązanie. Wszak kredytobiorcy zazwyczaj czytają umowę i oświadczenia, które są im przedłożone do podpisu, a niekoniecznie załączniki do umowy, będąc przeświadczonymi, że umowa kompleksowo reguluje ich uprawnienia i obowiązki. Analiza treści postanowień umowy wskazuje, że we wzorcu umownym posłużono się wielokrotnie różnymi walutami, a wobec czego naruszono przepis art. 354 § 1 kc. Naruszona została również zasada waloryzacji wynikająca z art. 358
(
1) § 2 kc, bowiem w przepisie tym ustawodawca wskazał, że strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości, podczas gdy w umowie pozwanego zawartej z powodami wskazano co najmniej dwa mierniki wartości – wypłata dokonywana była wedle kursu kupna, a spłata wedle kursu sprzedaży waluty. Bank nie spełnił przy tym zobowiązania wynikającego z umowy, tj. nie pozostawił do dyspozycji kredytobiorców kwoty kredytu wyrażonej w CHF, a umowa zawarta między stronami narusza również zasady współżycia społecznego, a to wobec: braku równości stron kontraktu, zabezpieczenia umowy w sposób przyznający nadmierne uprawnienia bankowi, konieczność korzystania z dodatkowych produktów bankowych, brak możliwości złożenia dyspozycji uruchomienia kredytu w walucie, wkomponowanie w umowę mechanizmu przeliczeń kredytu uprawniającego bank, bez możliwości sprzeciwu ze strony kredytobiorców, do osiągania dodatkowego niewyrażonego wprost w umowie zysku związanego z przeliczeniami kredytu w sytuacji, gdy do tych przeliczeń w rzeczywistości nie dochodziło, publikowanie więcej niż jednego kursu walut obcych dziennie, narażając w ten sposób kredytobiorców na brak możliwości określenia jaka ilość środków pieniężnych zostanie pobrana z konta służącego do spłaty kredytu, chaos informacyjny w zakresie sposobu realizacji postanowień umownych wynikający z tego, że istotne z punktu widzenia kredytobiorców postanowienia umowne nie zostały zdefiniowane umową i należycie przedstawione kredytobiorcom, ustalanie kosztów kredytu w oparciu o złotówki i w taki sposób przedstawiona informacja kredytobiorcom, bez uwzględnienia zmiany ryzyka kursowego i ryzyka zmiany oprocentowania, obciążenie ryzykiem walutowym i ryzykiem zmiennego oprocentowania wyłącznie powodów przy braku tożsamego ryzyka po stronie banku, udzielenie kredytu hipotecznego innego aniżeli wskazany w propozycji i ostatecznych oświadczeniach woli stron oraz brak działań naprawczych po stronie banku w zakresie wyeliminowania spornych postanowień umownych albo ograniczenia skutków wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Skutkowało to tym, iż określenie kwoty zobowiązania tak w walucie CHF, jak i w walucie PLN nie jest możliwe i ani bank ani kredytobiorcy nie wiedzą jaka jest treść oświadczeń woli składanych w dniu podpisania umowy. Powodowie stanęli na stanowisku, iż postanowienia umowy są bezskutecznymi, a zatem nieobowiązującymi ich ex tunc w świetle art. 385
(
1) § 1 kc, w szczególności w zakresie § 2 ust. 1 w zw. z § 5 ust. 3 umowy. Podkreślili, iż na żadnym etapie procesu kredytowania pracownik pozwanego nie zadał sobie trudu poinformowania powodów o sprawdzalnym mechanizmie dokonywania przeliczeń kredytu do waluty obcej, a kurs walut ustalany przez pozwanego przybiera postać ukrytej prowizji bankowej, która to ustalana była w oparciu o nieskonkretyzowane, nieprecyzyjne, nieustalone indywidualnie czynniki godząc tym samym w zasady słuszności i równości stron stosunku cywilnoprawnego. Powodowie wyjaśnili, że domagają się zasądzenia kwoty 80.238,90 zł jako stanowiącej nadpłatę dokonanych przez nich ponad udzielony przez pozwanego kapitał.
W odpowiedzi na pozew (k. 49-61) pozwany Bank (...) Spółka akcyjna z siedzibą w G. wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wedle norm przepisanych. W uzasadnieniu swojego stanowiska wskazał, iż ocena zarówno umowy, jak i jej poszczególnych postanowień powinna odbywać się przy uwzględnieniu okoliczności i stanu prawnego z chwili zawierania umowy, podczas gdy zarzuty zawarte w pozwie niemal w całości oparte są na stanie prawnym i okolicznościach powstałych kilka, a nawet kilkanaście lat po jej zawarciu. W chwili zawarcia umowy Polska nie należała nawet do Unii Europejskiej, a wobec czego nie obowiązywała Dyrektywa nr(...) dotycząca nieuczciwych warunków, co sprawia, że jej przepisy nie mogą mieć zastosowania do oceny umowy stanowiące przedmiot niniejszej sprawy, ani tez nie mogą mieć zastosowania dla oceny ewentualnych skutków abuzywności klauzul. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE nie znajduje zastosowania do stanów faktycznych powstałych przed wejściem danego kraju do UE, a wobec czego bezprzedmiotowe jest również orzecznictwo Sądu Najwyższego oparte na interpretacji wyroków TSUE w sprawach dotyczących kredytów walutowych. Nawet zaś przy uwzględnieniu kryteriów wynikających z nieobowiązującego w sprawie orzecznictwa TSUE argumentacja powodów pozostaje chybiona. Umowa zawarta przez strony, nawet bez postanowień kwestionowanych przez powodów określa jednoznacznie kwotę kredytu w CHF (§1 ust.1 umowy – 41.504 CHF). Kwota i waluta kredytu jest zatem wprost wskazana w treści umowy, a postanowienia dotyczące wypłaty kredytu w PLN nie są postanowieniami kluczowymi dla ważności umowy kredytu. W sposób oczywisty na wykonanie umowy nie wpływa również usunięcie klauzuli dotyczącej spłaty w PLN, gdyż w takiej sytuacji kredyt podlega spłacie na zasadach ogólnych, a zatem w walucie zobowiązania bez żadnych przeliczeń kursowych, do czego nie są potrzebne żadne dodatkowe postanowienia. Pozwany wskazał kolejno, że sposób ustalania kursów na potrzeby wykonania umowy został uregulowany jej treścią, a elementem dodatkowym na potrzeby ustalania kursów mających zastosowanie była marża banku. Nie ma przy tym żadnych podstaw do uznania, że pozwany miał jakikolwiek wpływ na kurs, który stanowił bazę do ustalenia ostatecznego kursu przeliczeniowego, który opierał się na średnim kursie NBP korygowanym o marżę kupna/ sprzedaży banku. Nie jest przy tym tak, że na podstawie tak skonstruowanej klauzuli bank mógł kształtować kurs w sposób dowolny, jak sugerują powodowie. Żadne bowiem postanowienie nie przyznaje bankowi kompetencji do arbitralnego ustalania kursu czy nawet marży. Podkreślił, iż w dacie zawarcia umowy nikt nie kwestionował zgodności praktyki z dobrymi obyczajami, a podobne klauzule nie były kwestionowane również przez kilka następnych lat i pojawiły się dopiero w 2009 roku. Bank zaprzeczył twierdzeniom powodów dotyczącym braku świadomości ryzyka kursowego po stronie kredytobiorców przed zawarciem umowy oraz twierdzeniom wedle których pozwany miałby zdecydować o wyborze waluty czy też nakłaniać kredytobiorców do zaciągnięcia kredytu walutowego. Podkreślił, iż oczywistym jest że waluta kredytu jest frank szwajcarski, a o tym jaka jest waluta kredytu nie świadczy to w jakiej walucie kredyt miał być wypłacony. Waluty te nie muszą być tożsame. Zaprzeczył jakoby naruszone zostały dobre obyczaje i aby miało miejsce rażące naruszenie interesów powodów, w kontekście przez nich wskazanym, a w szczególności w zakresie stosowania własnych tabel kursowych. Zwrócił uwagę, iż powodowie mieli wystarczająco dużo czasu aby dobrze przemyśleć swoją decyzję odnośnie zawarcia umowy walutowej i podjęli ją przy pełnej świadomości wiążących się z nią konsekwencji. Postanowienia umowy zostały zresztą w sposób indywidualny uzgodnione z kredytobiorcami, a na wniosek kredytobiorców możliwa była zmiana waluty w okresie kredytowania. Pozwany nie podzielił sugestii pozwu, że klauzule umowne zostały sformułowane niejasno lub niejednoznacznie, podkreślając, że ich istota została wyjaśniona prostym językiem, a w oparciu o ich brzmienie kredytobiorca miał świadomość, że: zobowiązanie jest wyrażone w walucie obcej, z zaciągnięciem zobowiązania w walucie obcej wiąże się ryzyko kursowego, kwota kredytu wypłacana jest w złotych po przeliczeniu wedle kursu kupna z tabeli Banku zgodnie z tabelą kursowa banku z dnia wypłaty kredytu, kredyt spłacany jest w złotówkach po przeliczeniu wedle kursu sprzedaży z tabeli banku zgodnie z tabelą kursową banku z dnia spłaty, a w przypadku nadwyżki w wypłacie kredytu z uwagi na różnice kursowe kwota wypłaty w PLN wyższa od kwoty wnioskowanej i niezbędnej na cel kredytu przelana ona zostanie na wskazany przez kredytobiorcę rachunek bankowy. Pozwany podkreślił możliwość utrzymania umowy w mocy, nawet bez postanowień kursowych, a z ewentualnym jej uzupełnieniem w oparciu o przepisy dyspozytywne.
W piśmie procesowym z dnia 21 maja 2026 roku (k. 86-95) powodowie podtrzymali żądanie pozwu oraz przytoczoną na jego poparcie argumentację. Podkreślili, że w umowie odznacza się różnica w rozumieniu pojęcia ryzyka walutowego, a jednostronnego, arbitralnego kształtowania kursu walut przez pozwanego, a mimo to przekazywane przez pozwanego informacje nie zawierały w ogóle wyjaśnienia w jaki sposób bank będzie ustalał kursy walutowe oraz na czym polega waloryzacji kwoty kredytu oraz poszczególnych rat, a właśnie te postanowienia umowne są przez powodów kwestionowane. Zaprzeczyli jakoby pozew był próbą uniknięcia negatywnych skutków zmiany kursu CHF, wskazując, iż zawierając sporną umowę kierowali się zaufaniem do banku jako instytucji zaufania publicznego i pozostając w przekonaniu, że umowa zostanie sformułowana zgodnie z prawem. O tym, że klauzule waloryzacyjne stosowane przez bank w umowie są abuzywne powodowie powzięli wiadomość z dyskusji medialnej, która wywiązała się paręnaście lat po zawarciu umowy, a przyczyną wystąpienia z powództwem było poczucie niesprawiedliwości i pokrzywdzenia powodów. Powodowie podkreślili, iż w świetle orzecznictwa TSUE niedopuszczalna jest modyfikacja umownych klauzul abuzywnych w ten sposób, że zostanie z nich usunięty nieuczciwy warunek przy jednoczesnym zachowaniu obowiązywania pozostałej części postanowienia umownego. Zakwestionowali jakoby wiedzieli na jakiej podstawie i wedle jakich wskaźników lub mechanizmów pozwany ustalał konkretne kursy walut, które to okoliczności były powodom nieznane tak w chwili zawarcia umowy, jak i w trakcie jej wykonywania. Podkreślili, że przedłożone przez bank symulacje kredytowe nie przemawiają na ich niekorzyść bowiem żadna z nich nie przewiduje wzrostu kursu waluty o prawie 100%, co miało miejsce w rzeczywistości, podczas gdy wedle symulacji przedstawionej przez pozwanego rata spłaty miała nie ulegać niemalże w ogóle zmianie przez cały okres kredytowania (maksymalny wzrost raty to kilka procent). Wobec tego powodowie mieli zaburzony obraz sytuacji i nie można uznać, że symulacja świadczy o dostatecznym uświadomieniu kredytobiorcom ryzyka walutowego. Powodowie zważyli jednocześnie, że zawarli umowę działając jako konsumenci, wskazując, iż ich roszczenie można zakwalifikować jako świadczenie nienależne, gdyż brak było podstawy umownej, która pozwalałaby bankowi pobrać raty kredytu w zawyżonej wysokości. Zaprzeczyli jakoby pozwany udowodnił akcję kredytową dla sfinansowania ich zobowiązań, uznając przy tym, że stosowanie kursów kupna i sprzedaży waluty dla kredytu hipotecznego zawartego między stronami nie ma racjonalnego uzasadnienia, a pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na okoliczność dokonywania faktycznych przeliczeń i uzyskania zgody powodów na osiąganie dodatkowego zysku związanego z dokonywaniem przeliczeń walutowych dla walut PLN-CHF, o ile miały one w ogóle miejsce. Zważyli również, że pozwany przyznał sobie prawo do określania kursów walut dowolnie na podstawie nieograniczonej ilości niezidentyfikowanych czynników, a brak definicji tabeli kursowej oraz brak zmiany postępowania pozwanego podkreśla fakt zatajenia przed powodami wysokości zobowiązania. Dodatkowo ani w umowie ani w regulaminie nie sposób odnaleźć postanowienia, które potwierdziłyby twierdzenie, że stosowany przez pozwanego kurs był kursem rynkowym, a sam fakt, że kurs banku podążał za kursem NBP nie jest z tym równoznaczne, w szczególności że marża w latach 2002 – 2026 ulegała wielokrotnym zmianom. Wreszcie wbrew stanowisku pozwanego, powodowie w chwili zawarcia umowy nie mieli możliwości spłaty rat bezpośrednio w walucie CHF, bowiem bank nie poinformował ich o takiej możliwości, spłata taka była możliwa jedynie za zgodą banku i tylko w przypadku, gdy w ofercie znajdował się taki rachunek, a wobec czego uznać należy, że taka możliwość miała charakter fikcyjny.
Na rozprawie w dniu 21 maja 2026 roku (k. 225-226) strony podtrzymały zaprezentowane w toku postępowania stanowiska procesowe wraz z przytoczoną na ich uzasadnienie argumentacją.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Powodowie K. I. i L. I. w 2002 roku postanowili zaciągnąć kredyt na częściowe sfinansowanie zakupu lokalu mieszkalnego budowanego przez inwestora budowlanego (...) Sp. z o.o. (...), w związku z czym udali się do poprzednika prawnego pozwanego banku, tj. Banku (...) S.A. w K. celem zapoznania się z ofertą. Pracownik tego Banku zaproponował im podpisanie umowy kredytu denominowanego do waluty franka szwajcarskiego, na co powodowie przystali, bowiem w tamtym czasie kurs franka szwajcarskiego był korzystny, podobnie jak oprocentowanie udzielanych w tej walucie kredytów, a informacji udzielanych przez pracownika banku wynikało, że kredyt ten jest bezpieczny i stabilny. Kredytobiorców nie informowano jednak o zasadach ustalania przez pozwany Bank kursów walut służących do przeliczeń kwoty kapitału oraz spłaconych rat. Nie otrzymali on również żadnych broszur informacyjnych obrazujących ryzyko kursowe, a przedstawione symulacje mające obrazować jak kształtować się będzie wysokość ich przyszłego zobowiązania w razie zmiany kursu franka szwajcarskiego wskazywały na możliwość jedynie minimalnego wzrostu wysokości raty. Powodowie nie mieli wpływu na treść umowy oraz nie negocjowali jej postanowień. W chwili podpisania umowy – jak i przez lata realizacji jej postanowień - kredytobiorcy nie mieli świadomości, że niektóre postanowienia umowy są niedozwolone, a zawierając ją kierowali się zaufaniem do banku.
(dowód: przesłuchanie
W dniu 09 grudnia 2002 roku pomiędzy Bankiem (...) S.A. w K., a powodami K. I. i L. I. zawarta zatem została umowa kredytu budowlano – hipotecznego nr (...)
Według § 2 umowy bank udzielił kredytobiorcom na ich wniosek, na warunkach określonych w umowie oraz Regulaminie kredytowania osób fizycznych w Banku (...) S.A. kredytu w wysokości 41.504 CHF, a kredytobiorcy zobowiązali się do wykorzystania i zwrotu kredytu wraz z odsetkami zgodnie z warunkami umowy. Kredyt udzielony został na 240 miesięcy, z ostatecznym terminem spłaty w dniu 01 grudnia 2022 roku i przeznaczony był na sfinansowanie zakupu lokalu mieszkalnego budowanego przez inwestora budowlanego (...) Sp. z o.o. (...). Kredytobiorcy oświadczyli przy tym, że znane oraz wyjaśnione przez bank są im ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnęli zobowiązanie kredytowe i są świadomi ponoszenia przez siebie tego ryzyka.
Kredytobiorcy zobowiązali się do zapłaty prowizji bankowej za udzielenie kredytu w wysokości 207,52 CHF, co stanowiło 0,5% kwoty kredytu, a którą to kwotę bank potrącał z kwoty udzielonego kredytu w dniu jego uruchomienia. Prowizja od kredytu walutowego naliczana była i pobierana w złotych po kursie sprzedaży obowiązującym w dniu zapłaty prowizji zgodnie z Tabelą kursów walut (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie Banku. Płatna była jednorazowo i nie podlegała zwrotowi (§ 3 ust.1- 3 umowy).
Oprocentowanie w całym okresie kredytowania stanowiło sumę stawki LIBOR dla terminów 6- miesięcznych i marży w wysokości 2,5%, która miała być stała w całym okresie kredytowania. W dniu podpisania umowy oprocentowanie kredytu wynosiło 3,21667% w stosunku rocznym. Oprocentowanie ulegać miało zmianie w zależności od zmiany stopy LIBOR. Zmiana wysokości oprocentowania dla kolejnych 6-miesięcznych okresów obrachunkowych następować miała w analogicznej dacie do daty uruchomienia kredytu, odpowiednio co sześć miesięcy, według stawki LIBOR 6M z przedostatniego dnia roboczego przed rozpoczęciem kolejnego okresu obrachunkowego. O zmianach oprocentowana bank zawiadamiał kredytobiorców pisemnie w terminie 14 dni roboczych, wskazując datę, od której zmiana ta obowiązuje. Zawiadomienie stanowiło integralną część umowy kredytu. Na wniosek kredytobiorcy możliwa była zmiana rodzaju oprocentowania ze stopy zmiennej, na stopę stałą, jednak wymagało to zawarcia aneksu do umowy, a za czynności związane ze zmianą oprocentowania Bank pobierał prowizję zgodnie z obowiązującą Tabelą opłat i prowizji (...) S.A (§4 umowy).
Kredyt wypłacony był na podstawie wniosku kredytobiorców jednorazowo w formie bezgotówkowej przelewem na rachunek wskazany we wniosku o wypłatę kredytu. Wniosek o wypłatę powinien zostać złożony najpóźniej na jeden dzień przed planowanym uruchomieniem kredytu. Kwota kredytu wypłacana była w złotych po przeliczeniu zgodnie z kursem kupna waluty kredytu obowiązującym w banku w dniu wypłaty zgodnie z tabelą kursów walut (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie banku. Ewentualna nadwyżka wynikająca z różnic kursowych zostać miała wypłacona przelewem na rachunek bankowy kredytobiorców prowadzony w Banku (...) S.A. Oddział w S. nr (...) (§5 umowy).
Prawne zabezpieczenie udzielonego kredytu stanowiły: wpisana na pierwszym miejscu hipoteka zwykła w wysokości 41.504 CHF i hipoteka kaucyjna do wysokości kwoty 20.752 CHF ustanowione na rzecz Banku na lokalu mieszkalnym nr (...) wybudowanym w M. przy ul. (...) o powierzchni 43 m
(
2) (a), weksel własny in blanco z klauzulą bez protestu oraz z deklaracją wekslową (b), cesja praw z polisy ubezpieczenia nieruchomości od ognia i zdarzeń losowych (c).
Okres spłaty kredytu wynosił 240 miesięcy i w całym tym okresie odsetki naliczane były od faktycznego zadłużenia i płatne były w terminie przypadającym na 01 dzień każdego miesiąca, z zastrzeżeniem, że do obliczania odsetek przyjmuje się faktyczną liczbę dni w miesiącu, przy założeniu że rok liczy 360 dni. Pierwsza spłata raty kredytu i odsetek przypadała na dzień 02 stycznia 2003 roku. Jeśli dzień spłaty przypadał na dzień wolny od pracy, spłata dokonywana miała być w pierwszym dniu roboczym następującym po dniu wolnym. Kredyt spłacany miał być w równych ratach miesięcznych obejmujących kapitał i odsetki, przy czym w miarę spłaty zadłużenia udział odsetek w racie kredytu miał maleć, a kapitału wzrastać (raty annuitetowe). Kredytobiorcy zobowiązani byli do dokonywania spłaty rat kredytu i odsetek w terminach i wysokościach określonych w harmonogramie, a zmiana harmonogramu spłat na skutek zmiany oprocentowania nie wymagała zawarcia aneksu do umowy kredytu. Bank zawiadamiał o nowej wysokości spłat pisemnie w terminie 14 dni roboczych od dnia dokonania zmiany wskazując datę, od której zmiana ta obowiązuje. Spłata zadłużenia były dokonywane poprzez obciążenie rachunku ROR kredytobiorców prowadzonego w Banku, z którego to rachunku bank pobierać miał środki na spłatę zadłużenia w kwotach i terminach wynikających z zawartej umowy kredytu. Kredytobiorcy upoważnili Bank do pobierania środków na spłatę kredytu i zobowiązali się do zapewnienia na rachunku w ciągu całego okresu obowiązywania umowy środków pieniężnych w odpowiedniej wysokości, umożliwiającej bieżącą i terminową obsługę kredytu. Kwota spłaty podlegała przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w banku w chwili obciążania rachunku, zgodnie z Tabelą kursów walut (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie Banku (§ 9 umowy).
Bank mógł, na pisemny wniosek kredytobiorców, dokonać zmiany warunków spłaty kredytu, w tym zmiany waluty udzielonego kredytu, a decyzję swoją uzależnić miał od oceny zdolności kredytowej kredytobiorców. Zmiany te wymagały zawarcia aneksu do umowy kredytowej oraz ustanowienia stosownych zabezpieczeń (§10 umowy).
Kwota kredytu w wysokości 110.424 zł – jako równowartości 41.504 franków szwajcarskich - została kredytobiorcom wypłacona jednorazowo na ich wniosek w dniu 10 grudnia 2002 roku.
(dowód: umowa kredytu z dnia 09.12.2002 r. – k. 22-25,
wniosek o wypłatę kredytu – k. 25 odwrót,
oświadczenie kredytobiorcy o poddaniu się egzekucji – k. 26,
załącznik nr (...) do umowy kredytu – k. 26 odwrót,
pełnomocnictwo do dysponowania środkami – k. 27,
wniosek kredytowy – k. 67-69,
harmonogramy spłat –70-81,
przesłuchanie powoda )
Powodowie w okresie od dnia zawarcia umowy do dnia całkowitej jego spłaty, tj. 01 grudnia 2022 roku wpłacili pozwanemu na poczet umowy kwotę 191.119,95 zł, w tym: kwota 145.865,58 zł tytułem kapitału, kwota 42.260,16 zł tytułem odsetek, kwota 22,91 zł tytułem odsetek karnych, kwota 103,97 zł tytułem innych opłat oraz kwota 1.867,35 zł tytułem spłat zawieszonych.
(dowód: historia spłat – k. 29 odwrót - 32)
Pismem z dnia 18 marca 2026 roku powodowie złożyli reklamację – w treści której wskazali nieważność zawartej przez strony umowy kredytu budowlano – hipotecznego z dnia 09 grudnia 2002 roku z uwagi na jej sprzeczność z przepisami prawa - wzywając pozwanego jednocześnie do zapłaty na swoją rzecz kwoty 191.119,95 zł, w terminie 7 dni od daty odebrania pisma. Korespondencja zawierająca ww. wezwanie doręczona została pozwanemu w dniu 27 marca 2026 roku, jednak wezwanie pozostało bezskuteczne.
(dowód: reklamacja wraz z wezwaniem do zapłaty z dnia 18.03.2026 r. – k. 33,
wydruk z systemu śledzenia przesyłek – k. 34)
Sąd zważył, co następuje:
W świetle ustalonego stanu faktycznego żądanie powoda zasługiwało na uwzględnienie w całości.
Powodowie K. I. i L. I. domagali się od pozwanego Banku (...) S.A. w G. zapłaty należności w wysokości 80.238,90 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie naliczanymi od dnia 10 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty, wyjaśniając, iż w dniu 09 grudnia 2002 roku zawarli z pozwanym umowę kredytu budowlano - hipotecznego w złotych indeksowaną kursem CHF, która to umowa zawiera jednak klauzule abuzywne, a w oparciu o które pozwany od powodów pobrał dochodzoną pozwem kwotę tytułem spłaty rat kapitałowo – odsetkowych. Jako podstawę prawną powództwa strona powodowa wskazała nieważność umowy kredytu i dochodzony w związku z nią zwrot nadpłaconego świadczenia.
Pozwany Bank (...) S.A. w G. przyznając, iż był związany z powodami wskazywaną w uzasadnieniu pozwu umową, zaprzeczył jakoby rzeczona umowa dotknięta była sankcją nieważności. Pozwany zakwestionował twierdzenia powodów zgodnie z którymi: nie byli oni poinformowani o stosowaniu kursu kupna i kursu sprzedaży waluty frank szwajcarski do przeliczeń walutowych na gruncie umowy kredytu, powodowie w chwili zawarcia umowy nie znali wysokości zobowiązania wynikającego z umowy i nie mieli żadnego wpływu na treść postanowień umowy kredytu oraz nie mogli negocjować jej postanowień, a umowa kredytu była sprzeczna z normatywnym wzorcem umowy o kredyt bankowy przewidzianym w art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego oraz zasadą swobody umów czy też jakimikolwiek przepisami prawa, naturą stosunku prawnego czy zasadami współżycia społecznego, a w konsekwencji tego, aby była w całości lub w jakiekolwiek części nieważna czy niemożliwa do wykonania. Pozwany podkreślał, że zawarte w umowie kredytu przeliczeniowe klauzule denominacyjne odwołujące się do kursów kupna i sprzedaży CHF określone w tabeli kursów walut banku, w tym kwestionowane przez powodów nie stanowiły postanowień niedozwolonych w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.
Bezspornym w przedmiotowej sprawie było, iż w dniu 09 grudnia 2002 roku pomiędzy poprzednikiem prawnym pozwanego Bankiem (...) S.A. w K., a powodami K. I. i L. I. zawarta zatem została umowa kredytu budowlano – hipotecznego nr (...), indeksowana kursem CHF, spłacanego w ratach annuitetowych, na podstawie której Bank udzielił kredytobiorcom kredytu w kwocie 41.504 CHF – która to kwota w przeliczeniu na złote polskie opiewała na łączną sumę 110.424 zł i została kredytobiorcom wypłacona jednorazowo w dniu 10 grudnia 2002 roku – celem sfinansowania zakupu lokalu mieszkalnego budowanego przez inwestora budowlanego (...) Sp. z o.o. (...). Zgodnie z zapisami zawartej przez strony umowy kredytobiorcy zobowiązali się do wykorzystania i zwrotu kredytu wraz z odsetkami zgodnie z warunkami umowy. Kredyt udzielony został na 240 miesięcy, z ostatecznym terminem spłaty w dniu 01 grudnia 2022 roku. Kredytobiorcy zobowiązali się do zapłaty prowizji bankowej za udzielenie kredytu w wysokości 207,52 CHF, co stanowiło 0,5% kwoty kredytu, a którą to kwotę bank potrącał z kwoty udzielonego kredytu w dniu jego uruchomienia. Prowizja od kredytu walutowego naliczana była i pobierana w złotych po kursie sprzedaży obowiązującym w dniu zapłaty prowizji zgodnie z Tabelą kursów walut (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie Banku. Płatna była jednorazowo i nie podlegała zwrotowi. Oprocentowanie w całym okresie kredytowania stanowiło sumę stawki LIBOR dla terminów 6- miesięcznych i marży w wysokości 2,5%, która miała być stała w całym okresie kredytowania. W dniu podpisania umowy oprocentowanie kredytu wynosiło 3,21667% w stosunku rocznym i ulegać miało zmianie w zależności od zmiany stopy LIBOR. Zmiana wysokości oprocentowania dla kolejnych 6-miesięcznych okresów obrachunkowych następować miała w analogicznej dacie do daty uruchomienia kredytu, odpowiednio co sześć miesięcy, według stawki LIBOR 6M z przedostatniego dnia roboczego przed rozpoczęciem kolejnego okresu obrachunkowego. O zmianach oprocentowana bank zawiadamiał kredytobiorców pisemnie w terminie 14 dni roboczych, wskazując datę, od której zmiana ta obowiązuje. Zawiadomienie stanowiło integralną część umowy kredytu. Na wniosek kredytobiorcy możliwa była zmiana rodzaju oprocentowania ze stopy zmiennej, na stopę stałą, jednak wymagało to zawarcia aneksu do umowy, a za czynności związane ze zmianą oprocentowania Bank pobierał prowizję zgodnie z obowiązującą Tabelą opłat i prowizji (...) S.A. Kwota kredytu wypłacana była w złotych po przeliczeniu zgodnie z kursem kupna waluty kredytu obowiązującym w banku w dniu wypłaty zgodnie z tabelą kursów walut (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie banku. Ewentualna nadwyżka wynikająca z różnic kursowych zostać miała wypłacona przelewem na rachunek bankowy kredytobiorców prowadzony w Banku (...) S.A. Oddział w S. nr (...). Poza sporem pozostawało także i to, że powodowie zawierając rzeczoną umowę oświadczyli, że są im znane oraz wyjaśnione przez Bank ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnęli zobowiązanie kredytowe i są świadomi ponoszenia przez siebie tego ryzyka, kredyt został powodom w całości wypłacony w dniu 10 grudnia 2002 roku w kwocie 110.424 zł – jako równowartości 41.504 franków szwajcarskich - a całe zadłużenie z tytułu umowy zawartej z pozwanym w dniu 09 grudnia 2002 roku kredytobiorcy uregulowali w dniu 01 grudnia 2022 roku, uiszczając na rzecz pozwanego Banku w wykonaniu umowy kwotę łączną 191.119,95 zł, w tym: kwota 145.865,58 zł tytułem kapitału, kwota 42.260,16 zł tytułem odsetek, kwota 22,91 zł tytułem odsetek karnych, kwota 103,97 zł tytułem innych opłat oraz kwota 1.867,35 zł tytułem spłat zawieszonych.
Spór w niniejszej sprawie ogniskował się natomiast wokół nieważności zawartej przez strony umowy kredytu budowlano – hipotecznego, która to nieważność stanowić miała następstwo zastosowania przez pozwany Bank w umowie klauzul abuzywnych oraz niedopełnienia ciążącego na nim obowiązku informacyjnego. W przypadku zaś stwierdzenia nieważności umowy do rozstrzygnięcia pozostawała również kwestia rozliczenia świadczeń związanych z ową umową.
Zgodnie z treścią art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku – Prawo bankowe (Dz. U. z 2026 r., poz. 38) przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Stosownie zaś do treści ust. 2 tegoż przepisu umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i powinna określać w szczególności: strony umowy (1), kwotę i walutę kredytu (2), cel, na który kredyt został udzielony (3), zasady i termin spłaty kredytu (4), w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (4a), wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany (5), sposób zabezpieczenia spłaty kredytu (6), zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu (7), terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych (8), wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje (9) oraz warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy (10). Nadto jak stanowi ust. 3 analizowanego przepisu, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, kredytobiorca może dokonywać spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonać przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w tej walucie. W tym przypadku w umowie o kredyt określa się także zasady otwarcia i prowadzenia rachunku służącego do gromadzenia środków przeznaczonych na spłatę kredytu oraz zasady dokonywania spłaty za pośrednictwem tego rachunku.
Jak zatem wskazują przytoczone powyżej przepisy, wysokość zobowiązania kredytobiorcy wobec banku winny być określone już w chwili zawarcia umowy kredytu. Może zostać ona wyrażona bądź to kwotą bądź to poprzez zastosowanie obiektywnie weryfikowalnego mechanizmu waloryzacji, a jednym z takich mechanizmów jest indeksacja do waluty obcej. Choć zatem samo wprowadzenie do umowy kredytu klauzul indeksacyjnych czy denominacyjnych nie narusza zasady nominalizmu (art. 358
1 kc), ani też zasady swobody umów (art. 353
1 kc), to jednak – co wymaga podkreślenia – klauzule te muszą zostać sformułowane w taki sposób, ażeby w umowie kredytu jednoznacznie określone zostały jej elementy przedmiotowo istotne, umożliwiające kredytobiorcy ustalenie poziomu ponoszonego przez niego ryzyka związanego z zaciągnięciem kredytu. Indeksacja/denominacja kredytu nie może się przy tym wiązać z przyznaniem bankowi uprawnienia do jednostronnego i nieograniczonego kształtowania wysokości zobowiązania kredytobiorcy.
Tymczasem na gruncie analizowanej umowy ani wysokość zaciągniętego zobowiązania, ani wysokość całkowitego kosztu kredytu, ani też wysokość poszczególnych rat nie była kredytobiorcom ostatecznie znana w chwili zawierania umowy. Każda bowiem z rzeczonych kwot ustalona miała zostać ostatecznie dopiero w toku wykonywania zawartej już przez strony umowy – i tak: Bank udzielił kredytobiorcy kredytu w wysokości 41.504 franków szwajcarskich, a kredytobiorcy zobowiązali się do wykorzystania kredytu zgodnie z celem określonym w umowie, z tym że kredyt wypłacony miał zostać na podstawie wniosku kredytobiorców, złożonego najpóźniej na jeden dzień przed planowana wypłatą, po spełnieniu warunków wskazanych przez Bank w załączniku do umowy. Jednocześnie zastrzeżono, że kwota kredytu wypłacana będzie w złotych po przeliczeniu według kursu kupna waluty kredytu obowiązującego w Banku, zgodnie z Tabelą kursów walut Banku (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie Banku w dniu wypłaty kredytu, a ewentualna nadwyżka wynikająca z różnic kursowych miała zostać wypłacona przelewem na rachunek bankowy kredytobiorców wskazany we wniosku o wypłatę kredytu. Jednocześnie w treści umowy postanowiono, że – wedle stanu na dzień zawarcia umowy – oprocentowanie kredytu wynosi 3,21667% w stosunku rocznym, a w całym okresie kredytowania stanowić będzie sumę stawki LIBOR dla terminów 6 -miesięcznych i marży w wysokości 2,5 %, która była stała w całym okresie kredytowania. Oprocentowanie kredytu stanowiące podstawę naliczenia odsetek było ustalane jako suma stawki LIBOR (tj. stawki z rynku międzybankowego, podawanej na stronie (...) serwisu (...) z godziny 11:00 czasu londyńskiego, ustalanej przez (...)((...)), przyjętej w banku jako stopa referencyjna dla potrzeb ustalania oprocentowania kredytów w walutach wymienialnych: USD, EUR, CHF) dla terminów 6 - miesięcznych z przedostatniego dnia roboczego przed uruchomieniem kredytu. Oprocentowanie ulegać mogło zmianie w zależności od zmiany stopy LIBOR, a zmiana wysokości oprocentowania dla kolejnych 6-miesięcznych okresów obrachunkowych następować miała w analogicznej dacie do daty uruchomienia kredytu, odpowiednio co sześć miesięcy – według stawki LIBOR 6M z przedostatniego dnia roboczego przed rozpoczęciem kolejnego okresu obrachunkowego. Spłata kapitału następowała w terminach i wysokościach określonych w harmonogramie spłat, przy czym kwota poszczególnych rat wyrażona we frankach szwajcarskich podlegała przeliczeniu na złote po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w banku zgodnie z Tabelą kursów walut Banku (...) S.A. ogłaszaną w siedzibie Banku w dniu spłat. Kredyt spłacany miał być w równych miesięcznych ratach obejmujących kapitał i odsetki, przy czym w miarę spłaty zadłużenia udział odsetek w racie kredytu malał, a kapitału wzrastał (raty annuitetowe), a odsetki miały być naliczane od faktycznego zadłużenia i płatne w terminach miesięcznych, a spłata zadłużenia następowała poprzez obciążanie rachunku kredytobiorców, do którego kredytobiorcy wystawili pełnomocnictwo i z którego bank pobierał środki na spłatę zadłużenia w kwotach i terminach wynikających z zawartej umowy.
Zgodnie z treścią art. 385
1 § 1 kc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeśli kształtują prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to jednak postanowień określających główne świadczenia stron – w tym cenę lub wynagrodzenie – jeśli zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny. Z przepisu art. 385
1 § 1 kc wynika zatem, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem lub gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Jeśli zaś chodzi o interpretację wspomnianych pozytywnych przesłanek, to warto odwołać się do ugruntowanego już w tym zakresie orzecznictwa. I tak – zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 roku, sygn. akt II CSK 19/18 - postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie. Nie sposób przy tym nie zważyć i na to, że unormowania zawarte w art. 385
1
- 385
3 kc mają charakter szczególny w stosunku do tych przepisów, które mają ogólne zastosowanie do kształtowania przez kontrahentów treści umowy ( jak np. art. 58, 353
1
czy 388 kc), stanowiąc implementację w polskim prawie postanowień dyrektywy nr 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich (Dz.U.UE.L.1993.95.29), co pociąga za sobą określone konsekwencje dla ich wykładni. Przede wszystkim owa wykładnia prowadzić musi do takich rezultatów, które pozwolą urzeczywistnić cele dyrektywy, wobec czego sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są tak dalece, jak jest to możliwe, dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, ażeby osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 2016-06-13, C-377/14). Krajowe sądy i trybunały powinny tak wykładać prawo wewnętrzne, aby w pełni uwzględniało ono nie tylko literę, ale również ducha prawa unijnego (zob. E. Łętowska w: System prawa prywatnego T.5 - Zobowiązania część ogólna, Warszawa 2013, s. 30). Stosując zatem art. 385
1 kc należy opierać się o wykładnię przyjazną dla prawa unijnego. Obowiązek ten - dokonywania wykładni prawa krajowego zgodnej z prawem UE - jest w istocie nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, gdyż zezwala sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów.
Już w tym miejscu - odnosząc się do argumentacji przedstawionej przez pozwanego w odpowiedzi na pozew - podkreślić należy, że nie zasługiwało na uwzględnienie stanowisko pozwanego, jakoby okoliczność zawarcia umowy przed przystąpieniem Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej wyłączała możliwość dokonania oceny jej postanowień z perspektywy przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych, a także czyniła bezprzedmiotowym odwoływanie się do dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wprawdzie należy zgodzić się z pozwanym o tyle, że dyrektywa Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie mogła znajdować bezpośredniego zastosowania do umowy zawartej przed dniem 1 maja 2004 roku, jednak okoliczność ta nie oznacza, że postanowienia takiej umowy pozostają poza zakresem kontroli pod kątem ich niedozwolonego charakteru. Przeciwnie, ustawodawca krajowy dokonał implementacji standardu ochrony konsumenta wynikającego z dyrektywy 93/13 do prawa krajowego poprzez wprowadzenie do Kodeksu cywilnego przepisów art. 385
1
–385
3 kc i to właśnie przepisy prawa krajowego stanowią bezpośrednią podstawę prawną kontroli abuzywności postanowień umowy w niniejszej sprawie. Sąd Najwyższy wskazuje przy tym wprost, że art. 385
1 kc wraz z przepisami art. 385
2
–385
4 kc zostały wprowadzone w celu implementacji dyrektywy 93/13, a przy ich wykładni należy uwzględniać wskazówki wynikające z tej dyrektywy oraz dotyczącego jej dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 lipca 2022 roku, sygn. akt II CSKP 231/22). Z całą zatem stanowczością nie można utożsamiać braku możliwości bezpośredniego zastosowania dyrektywy 93/13 do umowy zawartej przed akcesją Polski do Unii Europejskiej z brakiem możliwości zastosowania art. 385
1 kc, który to przepis stanowi samodzielną podstawę prawa krajowego do oceny postanowień umowy zawartej z konsumentem. Innymi słowy, dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie jest konieczne przyjęcie, że dyrektywa 93/13 obowiązywała w Polsce w dacie zawarcia spornej umowy, a wystarczające jest stwierdzenie, że ocena abuzywności następuje na podstawie właściwych przepisów prawa krajowego, zaś ich znaczenie i zakres mogą być ustalane z uwzględnieniem celu, dla którego zostały ustanowione, oraz wykładni dokonanej w późniejszym czasie przez właściwe organy sądowe. Nie sposób również podzielić zapatrywania pozwanego, jakoby późniejsze orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej było z tej przyczyny całkowicie pozbawione znaczenia dla wykładni art. 385
1 kc. Skoro krajowe przepisy o niedozwolonych postanowieniach umownych stanowią implementację dyrektywy 93/13, to przy ich wykładni nie można abstrahować od celu tej regulacji oraz sposobu rozumienia odpowiadających jej norm prawa unijnego, wypracowanego w orzecznictwie Trybunału, co nie oznacza retroaktywnego stosowania dyrektywy do umowy zawartej przed akcesją, lecz jedynie wykładnię prawa krajowego zgodnie z jego właściwą treścią i funkcją.
W uzupełnieniu jedynie zwrócić należy uwagę na rozróżnienie pomiędzy chwilą zawarcia umowy - która jest właściwa dla oceny, czy określone postanowienie miało charakter niedozwolony - a chwilą, w której sąd dokonuje tej oceny. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego, oceny abuzywności postanowienia dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, nie zaś następczo, w szczególności nie przez pryzmat sposobu wykonywania umowy w późniejszym okresie. Oznacza to jednak tyle, że punktem odniesienia dla oceny są okoliczności istniejące w chwili zawarcia umowy, nie zaś że Sąd ma stosować wyłącznie taką wykładnię prawa, jaka funkcjonowała w orzecznictwie w tej właśnie dacie. Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do nieuzasadnionego zróżnicowania sytuacji prawnej kredytobiorców w zależności wyłącznie od daty zawarcia umowy kredytowej. I tak kredytobiorca, który zawarł umowę przed dniem 1 maja 2004 roku, pomimo podlegania ochronie wynikającej z krajowych przepisów regulujących niedozwolone postanowienia umowne, byłby bowiem pozbawiony możliwości odwołania się do aktualnego sposobu wykładni tych przepisów tylko z tego względu, że umowa została zawarta przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, podczas gdy kredytobiorca, który zawarł umowę nawet o tożsamej treści po tej dacie, mógłby korzystać zarówno z krajowych regulacji dotyczących ochrony konsumentów, jak i z dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego wykładni odpowiadających im przepisów prawa unijnego. Przyjęcie zatem koncepcji prezentowanej przez pozwanego prowadziłoby w praktyce do sytuacji, w której identyczne lub analogiczne postanowienie umowne, oceniane na podstawie tego samego przepisu prawa krajowego, podlegałoby odmiennej wykładni wyłącznie z uwagi na datę zawarcia umowy, co jest nie do pogodzenia w szczególności z celem regulacji dotyczącej niedozwolonych postanowień umownych, którym jest zapewnienie konsumentowi ochrony przed postanowieniami narzuconymi przez przedsiębiorcę, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z wymaganiami ustawowymi.
Odwołując się między innymi do przywołanej powyżej regulacji art. 385
1 kc powodowie kwestionowali ważność zawartej przez strony umowy. W tym kontekście godzi się wskazać, iż przywołane powyżej postanowienia wskazujące sposób przeliczania wysokości zaciągniętego zobowiązania oraz sposób przeliczania wysokości poszczególnych rat, do których spłaty zobowiązali się kredytobiorcy stanowią klauzule przeliczeniowe, za pomocą których oznaczona została w sposób pośredni – przy użyciu miernika w postaci waluty obcej – wysokość świadczenia pieniężnego kredytobiorców. Umowa przewidywała przeliczenie wysokości zobowiązania dwukrotnie: po raz pierwszy przy uruchomieniu/ wypłaceniu kredytu, a kolejno przy spłacie poszczególnych rat kredytu. Oba kursu wykorzystywane przy ustalaniu wysokości wspominanych kwot ustalane były przez pozwany bank, przy czym żadne z postanowień umowy nie określało reguł ustalania kursów walut, ani nawet nie wprowadzało definicji „tabeli kursów walut Banku (...) S.A. ogłaszanej w siedzibie Banku”. Prowadziło to do sytuacji, w której zawarte w umowie klauzule indeksacyjne pozwalały pozwanemu na jednostronne i właściwie dowolne kształtowanie kursów kupna i sprzedaży waluty obcej, od których uzależniona była przecież wysokość świadczenia kredytobiorców, co – oczywiście przy wykazaniu ziszczenia się pozostałych przesłanek z art. 385
1 § 1 kc – wskazuje na ich abuzywny charakter. O abuzywnym charakterze owych postanowień świadczy również brak ich transparentności – umowa nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak ażeby kredytobiorcy byli w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i jednocześnie zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne. W szczególności postanowienia umowy nie przewidywały wymogu, ażeby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do kursu franka szwajcarskiego ukształtowanego przez rynek walutowy czy też kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Nie ulega przy tym wątpliwości, że rażąco krzywdzącego dla klienta mają owe postanowienia również z tej przyczyny, że bank do przeliczenia należności kredytowych stosuje dwa różne kursy waluty - sprzedaży i kupna - dzięki czemu osiąga dodatkowy zysk. W tym zakresie warto zwrócić uwagę na pogląd wyrażono przez Rzecznika Finansowego w raporcie „Analiza prawna wybranych postanowień umownych stosowanych przez banki w umowach kredytów indeksowanych do waluty obcej lub denominowanych w walucie obcej zawieranych z konsumentami” z czerwca 2016 roku, w którym wskazano, że waloryzacja (indeksacja) względem waluty obcej stanowi de facto dodatkową waloryzację wartości pożyczonego przez bank pieniądza. Waloryzacja taka zawiera się już w oprocentowaniu kredytu, które najczęściej ma charakter zmienny, z czego banki korzystają. Klauzule waloryzacyjne względem waluty dodatkowo odnoszą się do kursów walut ustalanych przez bank jednostronnie i zawartych w tabelach banków. W istocie więc tak niezrozumiałe i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut może stanowić dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, co może mieć niebagatelne znaczenie dla kontrahenta, nie pełni zaś realnej, ekonomicznej funkcji waloryzacyjnej.
Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że powodowie zawierając umowę z pozwanym posiadali status konsumenta. Zgodnie z treścią art. 22
1 kc za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje wprost, że zawarta przez strony umowa miała na celu sfinansowanie celów mieszkaniowych powodów tj. zakup lokalu mieszkalnego, a co wynika nie tylko z przesłuchania powodów, ale również z treści samej umowy. Kwota udzielonego kredytu nie była zatem przeznaczona na działalność gospodarczą czy zawodową, a co daje podstawę do uznania, iż zaistniała pierwsza z pozytywnych przesłanek uznania postanowienia umowy za niedozwolone.
Kolejno zaś należało ustalić czy kwestionowane postanowienia umowy zostały z powodami uzgodnione indywidualnie.
Nie budziło wątpliwości Sądu, że – wbrew twierdzeniom pozwanego - postanowienia umowy nie były uzgadniane indywidualnie z kredytobiorcami, w szczególności w zakresie dotyczącym klauzul waloryzacyjnych, co wynika z samego sposobu zawarcia umowy – opartego o treść stosowanego przez bank w ramach prowadzonej działalności gospodarczej wzorca umowy. Wykorzystany przez pozwanego sposób zawierania umowy wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, czy okresu na jaki umowa zostaje zawarta. Choć za uzgodnioną indywidualnie można wprawdzie należy uznać walutę waloryzacji, to jednak nie oznacza to, że sama konstrukcja waloryzacyjna została uzgodniona indywidualnie. Podkreślić przy tym należy, że dla uznania postanowień za uzgodnione indywidualnie w rozumieniu przepisu art. 385
1 § 3 kc nie jest wystarczające ustalenie, iż cała umowa była przedmiotem negocjacji, bowiem przedmiotem negocjacji muszą być konkretne jej postanowienia. W świetle dyspozycji art. 385
1 § 4 kc ciężar dowodu indywidualnego uzgodnienia postanowienia spoczywa na przedsiębiorcy, który zawarł umowę z konsumentem (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 2019 roku, sygn. akt IV CSK 443/18). Tymczasem pozwany bank nie obalił domniemania, że postanowienia umowne nie zostały uzgodnione indywidualnie i powodowie mieli wypływ na treść postanowień umowy odnoszących się do klauzul przeliczeniowych (denominacyjnych). Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe wskazuje bowiem, że czynności pracowników pozwanego banku ograniczyły się właściwie wyłącznie do przedłożenia powodom do podpisu niezbędnych dla zawarcia umowy dokumentów, tj. najpierw wniosku kredytowego oraz oświadczeń niezbędnych do zawarcia umowy, a kolejno przygotowanego przez pozwanego formularza umowy. Podkreślić przy tym należy – w szczególności wobec wyartykułowanego w tym przedmiocie stanowiska pozwanego - że nie stanowi indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy dokonanie przez konsumenta wyboru między różnymi typami umów oferowanymi przez bank (np. między kredytem w złotych polskich a indeksowanym/denominowanym do CHF) czy też potencjalna możliwość negocjacji umowy, bowiem kluczowe jest to, czy postanowienia przedstawionej konsumentom umowy były faktycznie przedmiotem uzgodnień i negocjacji stron, podczas gdy w przedmiotowej sprawie tak nie było. Sposób w jaki zawarto analizowaną umowę wskazuje w sposób oczywisty, że zawierając umowę kredytu strony nie uzgadniały jej poszczególnych postanowień, a jedynie skorzystały z wzorca jakim posługiwał się bank w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Powodowie nie mieli zatem realnej możliwości wpływania na postanowienia umowne w kluczowym dla sprawy zakresie. W tym miejscu warto zwrócić uwagę także i na to, że sposób wykonywania umowy przez pozwanego czy powodów pozostaje obojętny dla oceny abuzywności postanowień umownych, a co znajduje poparcie w utrwalonym w orzecznictwie poglądzie, o którym już wspomniano we wcześniejszej części rozważań prawnych, a zgodnie z którym prawodawca, wprowadzając do obrotu prawnego art. 385
1 kc nie zdecydował się na uzależnienie możliwości uznania danej klauzuli umownej za niedopuszczalną od sposobu wykonywania tej klauzuli przez kontrahenta konsumenta, a tym samym uznać należy, iż dla oceny klauzuli umownej dotychczasowy sposób jej wykonywania pozostaje całkowicie obojętny. Co nie mniej istotne - co do zasady - indywidualna kontrola wzorca umownego może następować nawet wówczas, gdy badana klauzula w ogóle nie była pomiędzy stronami stosowana. Uznać w konsekwencji tego należy, że ocena klauzuli umownej następuje bez względu na sposób jej stosowania (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11 maja 2020 roku, sygn. akt VI ACa 817/18). Abuzywny charakter tych postanowień wynika natomiast już z tego, że to bank jednostronnie ustala kursy, podczas gdy konsument nie ma wpływu na wysokość swego zobowiązania, co narusza rażąco równowagę kontraktową.
W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy nie można było także uznać, że odnoszące się do głównych świadczeń stron postanowienia umowne odsyłające do tabel kursowych banku były sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak bowiem wskazał Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 16 lipca 2020 roku, sygn. akt C - 224/19 (teza 66), wymogu sformułowania warunków umowy prostym i zrozumiałym językiem nie można zawężać jedynie do zrozumiałości warunków pod względem formalnym i gramatycznym, a wręcz przeciwnie - z uwagi na ustanowiony przez dyrektywę nr 93/13 system ochrony opierający się na założeniu, iż konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca między innymi ze względu na stopień poinformowania, omawiany wymóg przejrzystości musi podlegać wykładni rozszerzającej i być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także ewentualny związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Jak nadto wskazuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości (zob. wyrok z dnia 3 marca 2020 roku, sygn. akt C-125/18) kwestia jasnego i zrozumiałego charakteru postanowienia umownego winna być rozpatrywana w świetle całokształtu istotnych okoliczności faktycznych sprawy, do których zaliczają się formy zachęty stosowane przez kredytodawcę w procesie negocjacji umowy i dostarczone na tym etapie informacje, z uwzględnieniem przy tym poziomu uwagi, jakiego można oczekiwać od właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta.
Klauzule denominacyjne ujęte w zawartej przez strony umowie kredytu z dnia 09 grudnia 2002 roku nie spełniały wskazanych kryteriów, a powodowie nie mieli możliwości – o czym była już mowa we wcześniejszej części rozważań - na ich podstawie samodzielnie oszacować ostatecznej kwoty swojego świadczenia. Klauzule te godziły przy tym w równowagę kontraktową stron umowy, stawiając powoda w znacznie gorszej pozycji od banku, co należy poczytywać za sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszające interesy kredytobiorców. Bez znaczenia przy tym pozostaje późniejsze wykonanie umowy, bowiem stosownie do treści art. 385
2 kc oceny abuzywności postanowień dokonuje się wedle stanu z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 roku, sygn. akt III CZP 29/17).
Jednocześnie brak jest podstaw, ażeby uznać, iż zasady zmienności oprocentowania w analizowanej umowie określone zostały w sposób jasny i zrozumiały. Zgodnie bowiem z treścią §5 umowy roczna stopa oprocentowania stanowiła sumę stawki LIBOR dla terminów 6-miesięcznych i marży w wysokości 2,5 %. Oprocentowanie kredytu stanowiące podstawę naliczenia odsetek było ustalane jako suma stawki LIBOR dla terminów 6- miesięcznych z przedostatniego dnia roboczego przez uruchomieniem kredytu i marży i mogło ulegać zmianie. O wysokości oprocentowania Bank zawiadomić miał kredytobiorców pisemnie w terminie 14 dni od dnia uruchomienia kredytu, przy czym ulegało ono zmianie w zależności od zmiany stopy LIBOR, a zmiana wysokości oprocentowania dla kolejnych 6-miesięcznych okresów obrachunkowych następować miała w analogicznej dacie do daty uruchomienia kredytu, odpowiednio co sześć miesięcy – według stawki LIBOR 6M z przedostatniego dnia roboczego przed rozpoczęciem kolejnego okresu obrachunkowego. Nie ulega zatem wątpliwości, iż sposób ustalania zasad zmienności oprocentowania w okresie kredytowania określony został przy użyciu pojęć i sformułowań fachowych, które dla osób spoza sektora bankowego są bądź to całkowicie bądź to przynajmniej częściowo nieznane i niezrozumiałe.
Na aprobatę w ocenie Sądu nie mogło zasługiwać także stanowisko pozwanego, zgodnie z którym wywiązał się on z ciążącego na nim wobec kredytobiorców obowiązku informacyjnego, informując ich o ryzyku kursowym oraz konsekwencjach z nim związanych. Wniosku o należytym poinformowaniu kredytobiorców o ryzyku związanym z zawarciem kredytu denominowanego do waluty obcej nie można w szczególności wyciągnąć jedynie w oparciu o oświadczenie samych kredytobiorców zawarte w § 2 umowy, zgodnie z treścią którego kredytobiorcy oświadczyli, że znane oraz wyjaśnione przez bank są im ryzyko zmiany kursu waluty, w której zaciągnęli zobowiązanie kredytowe i są świadomi ponoszenia przez siebie tego ryzyka. Nie spełnia bowiem kryterium rzetelności poprzestanie na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorca jest świadomy ryzyka kursowego (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 3 czerwca 2022 roku, sygn. akt I ACa 474/21 czy też wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 19 stycznia 2021 roku, sygn. akt I ACa 505/20), a w szczególności jeśli pod uwagę weźmie się to, że zapisy obejmujące analizowane oświadczenie stanowiły część wzorca umowy przygotowanego przez bank, zaś bez jego podpisania nie doszłoby do zawarcia przedmiotowej umowy przez bank. Z oświadczenia złożonego przez kredytobiorców nie wynika w zasadzie nawet jaka informacja została im przekazana przez bank i stanowiła podstawę wyrażenia woli o zaciągnięciu kredytu w walucie obcej. Aby uważny i świadomy konsument miał co krytycznie analizować, musi najpierw otrzymać od przedsiębiorcy wyczerpujące i rzetelne informacje. Co więcej, brak jest dowodów na to, aby kredytobiorcom przedstawiono symulacje obejmujące długoterminowy wpływ zmian kursu na całkowity koszt kredytu, w tym na wysokość kapitału pozostałego do spłaty.
Podkreślić przy tym warto, że brak jest jakichkolwiek podstaw, ażeby z samego faktu istnienia nieograniczonego ryzyka kursowego wyprowadzać wiedzy powszechnej co do tego ryzyka i jego skutków. W ramach bowiem regulacji konsumenckich nie chodzi o to, by informować że kurs waluty może ulec nieograniczonym zmianom, lecz by przedstawić informację ukazującą znaczenie ekonomiczne i prawne takich zmian dla interesów i sytuacji konsumenta, w związku z czym bank powinien przedstawić kredytobiorcy taką informację co do możliwego kształtowania się sytuacji rynkowej w całym toku wykonywania umowy kredytu oraz jej wpływu na zobowiązania stron, jaką z racji profesjonalnego i wyspecjalizowanego uczestnictwa w rynku usług finansowych, posiadał w chwili zawarcia umowy. Tymczasem w świetle materiału procesowego zgromadzonego w aktach sprawy nie sposób przyjąć, ażeby taka informacja została powodom przekazana. W szczególności pośród dokumentów przedłożonych w poczet akt sprawy na próżno szukać jakichkolwiek informacji w tymże zakresie czy też symulacji tegoż w jaki sposób wzrost kursu waluty obcej przekładać się będzie na wysokość zobowiązania konsumenta. W konsekwencji tego wobec stanowiska procesowego powodów, którzy zaprzeczali uzyskaniu wyczerpujących i szczegółowych informacji dotyczących ryzyka kursowego, a w szczególności temu, aby przedstawione im były jakichkolwiek symulacje o wahaniu się kursu franka szwajcarskiego sąd rozstrzygający niniejszą sprawę ustalił, że powodowie takowych informacji nie uzyskali. W tym miejscu godzi się zważyć także na stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 4 listopada 2020 roku wydanym w sprawie o sygn. akt V ACa 300/20, w uzasadnieniu którego wskazano, że czym innym jest powszechna, ogólna wiedza o tym, że kursy walut ulegają zmianom i mogą wzrastać, co będzie wpływało na wahania wysokości kwot podlegających zwrotowi na rzecz banku, a czym innym jest świadomość, że kurs waluty może wzrosnąć w sposób drastyczny powodując, że kwota udzielonego kredytu, pomimo spłat może znacznie się zwiększyć. Jest to szczególnie istotne, jeśli weźmie się pod uwagę, że w latach 2005 – 2008, a zatem już jakiś czas po tym, jak powodowie związali się z pozwanym analizowaną umową, co jest powszechnie wiadomym, kurs CHF utrzymywał się na niskim poziomie, a frank szwajcarski był uważany za bardzo stabilną walutę, co zresztą potwierdza również powszechność zaciągania przez obywateli kredytów indeksowanych lub dominowanych do walut obcych w tamtym czasie. Logicznym i jednocześnie zgodnym z zasadami doświadczenia życiowego, że gdyby kredyty indeksowane lub denominowane do walut obcych były wówczas uważane za ryzykowne, z pewnością zawieranie tego typu umów nie byłoby aż tak powszechne. Okoliczności jakie zaistniały w przedmiotowej sprawie, w postaci gwałtownego wzrost kursu CHF dowodzą, że dla podjęcia świadomej i rozsądnej decyzji o wyborze oferowanego przez bank kredytu niezbędną była wiedza konsumenta o istniejącym ryzyku walutowym, która to wiedza winna była wynikać z informacji uzyskanych od pracowników pozwanego banku, z tym zastrzeżeniem, że przekazywane informacje powinny były być na tyle precyzyjne i wyczerpujące, ażeby konsument miał możliwość stwierdzenia jakie są rzeczywiste ryzyka związane z zaciągnięciem kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. W tym kontekście warto zwrócić uwagę także na stanowisko Sądu Najwyższego, jakie zajął on w przedmiocie zakresu obowiązków związanych z właściwym wypełnieniem nakazu informacyjnego przez przedsiębiorcę oraz wagi jego prawidłowego dopełnienia – wyrażone w wyroku z dnia 27 listopada 2019 roku, sygn. akt II CSK 483/19 – a zgodnie z którym nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od kredytobiorcy, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu czy też w samej umowie kredytu oświadczenia o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjął do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na nabycie czy też remont nieruchomości stanowiącej z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymaga szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, iż banki wystawiały na nieograniczone ryzyko kursowe kredytobiorców, którzy najczęściej nie mieli zdolności kredytowej do zaciągnięcia kredytu złotówkowego, czego banki jako profesjonaliści byli świadomi, oferując tego rodzaju produkt (kredyt frankowy) celem zwiększenia popytu na swoje usługi.
Uwzględniając całokształt poczynionych powyżej rozważań prawnych, Sąd przyjął, iż w poddanej analizie na gruncie przedmiotowej sprawy umowie kredytu hipotecznego z dnia 09 grudnia 2002 roku występują klauzule niedozwolone, które – jako odnoszące się do klauzul walutowych oraz kursów walut - dotyczą świadczeń głównych stron. Przyjęcie takiegoż stanowiska przesądza z kolei o uznaniu całej umowy za nieważną, z uwagi na fakt, iż nie stosuje się wówczas skutków przewidzianych w art. 385
1 §2 kc, zgodnie z którym jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. W przypadku bowiem świadczeń głównych stron zastosowanie tegoż mechanizmu w sposób oczywisty nie jest możliwe, co prowadzi do stwierdzenia nieważności całej umowy w oparciu o przepis art. 58 §1 kc.
Niewątpliwie doniosłą konsekwencją stwierdzenia nieistnienia stosunku prawnego wskutek nieważności umowy kredytu jest konieczność poczytywania takiej umowy za nigdy niezawartą. Orzeczenie sądu w tym przedmiocie ma charakter deklaratoryjny, co oznacza, że Sąd nie kreuje takiego skutku, a jedynie potwierdza, że ze względu na doniosłe wady umowy nie funkcjonuje – i nie funkcjonowała - ona pomiędzy stronami od samego początku. Sankcja bezwzględnej nieważności umowy powoduje natomiast, że strony winny dokonać zwrotu świadczeń, które otrzymały w wykonaniu nieważnej umowy kredytu. W konsekwencji powyższego stwierdzenie nieważności umowy powoduje po stronie kredytobiorcy obowiązek zwrot kapitału uzyskanego od banku tytułem kredytu, podczas gdy po stronie banku obowiązek zwrotu na rzecz kredytobiorcy sumy świadczeń uzyskanych tytułem rat kapitałowo-odsetkowych spełnionych przez cały okres kredytowania. Podstawą prawną roszczenia w takim przypadku jest przepis art. 405 kc w zw. z art. 410 kc, które to regulacje dotyczą świadczenia nienależnego.
Kwestia sposobu rozliczenia świadczeń wynikających z nieważnej umowy kredytowej stanowiła przedmiot sporu zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie sądowym, z uwagi na dwie konkurencyjne teorie określające sposób zwrotu dokonanych przez strony świadczeń tj. teorię salda i teorię dwóch kondykcji. Pierwsza z nich przewiduje, że pieniądze powinna zwrócić strona, która uzyskała większą korzyść, a stosując tę teorię sąd dokonuje w procesie niejako automatycznej kompensaty wzajemnych roszczeń stron. Teoria salda zakłada, że w przypadku kiedy Sąd dojdzie do przekonania, że umowa kredytu jest nieważna, wówczas dokonuje porównania wartości wzbogacenia każdej ze stron umowy i wskazuje powstanie roszczenia tylko po tej stronie umowy, której wzbogacenie posiada wyższą wartość. Wysokość roszczenia w takim przypadku będzie stanowiła różnica pomiędzy kwotą większego wzbogacenia i kwotą mniejszego wzbogacenia. Z kolei teoria dwóch kondykcji zakłada, że w sytuacji stwierdzenia przez sąd, że umowa jest nieważna, każda ze stron umowy – a zatem tak kredytobiorca, jak i bank - stały się bezpodstawnie wzbogacone. W konsekwencji powyższego każdej ze stron przysługuje odrębne roszczenie, którego można dochodzić niezależnie od roszczenia przysługującego drugiej stronie. To właśnie teorię dwóch kondycji ostatecznie zaaprobowały sądy powszechne oraz Sąd Najwyższy jako prawidłowy sposób dla rozstrzygnięcia przedmiotowej kwestii. Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 kc w związku z art. 405 kc) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Jeżeli więc bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 7 maja 2021 roku, sygn. akt III CZP 6/21).
Sąd ustalił stan faktyczny na podstawie przeprowadzonego postępowania dowodowego, w ramach którego oparł się na dowodach z dokumentów - których wiarygodność nie była kwestionowana przez żadną ze stron oraz nie budziła wątpliwości Sądu – oraz na osobowych środkach dowodowych w postaci przesłuchania powodów, a których zeznania Sąd uznał za wiarygodne.
Wątpliwości Sądu nie budziła wysokość dochodzonego przez powodów roszczenia, bowiem kwota ta wynika wprost ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności z tabeli obrazującej historię spłaty kredytu (k.29 verte- 32 ) sporządzonej przez pozwanego. Proste działanie matematyczne sprowadzające do ustalenia różnicy między sumą uiszczonych przez powodów w wykonaniu umowy kredytu hipotecznego rat kapitałowo – odsetkowych, a kwotą udostępnionego powodom kapitału kredytu, prowadzi do wyniku przewyższającego wysokość dochodzonego przez powoda na gruncie przedmiotowego postępowania roszczenia (191.119,95 zł – 110.424 zł = 80.695,95 zł)
Zgodnie zaś z art. 481 § 1 kc jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Art. 481 § 2 kc stanowi z kolei, że od zaległych odsetek można żądać odsetek za opóźnienie dopiero od chwili wytoczenia o nie powództwa, chyba że po powstaniu zaległości strony zgodziły się na doliczenie zaległych odsetek do dłużnej sumy. Sąd zatem uwzględnił również żądanie powodów w zakresie zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie od dochodzonej kwoty i zasądził je od daty wskazanej w pozwie, tj. od dnia 10 kwietnia 2026 roku do dnia zapłaty. Z przedłożonych dokumentów wynika bowiem, że swoje roszczenie powodowie postawili w stan wymagalności reklamacją z dnia 18 marca 2026 roku, w treści której wyartykułowane zostało jednocześnie wezwanie do zapłaty (k. 33-34), wyznaczając na spełnienie świadczenia termin upływający w okolicznościach niniejszej sprawy z dniem 03 kwietnia 2026 roku. Wezwanie to zostało bowiem pozwanemu skutecznie doręczone w dniu 27 marca 2026 roku, stąd też zasądzenie odsetek od dnia 10 kwietnia 2026 roku było w pełni uzasadnione.
Mając powyższe na względzie, Sąd orzekł jak w punkcie I. sentencji wyroku.
O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie II. sentencji wyroku na podstawie art. 98 § 1, 1
1 i 3 kpc w zw. z art. 99 kpc oraz w zw. z art. 108 § 1 kpc i obciążył nimi pozwanego jako stronę przegrywającą niniejszy proces w całości, zasądzając od niego na rzecz powodów kwotę 6.417 zł. Na koszty w niniejszym postępowaniu składało się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego powoda będącego radcą prawnym w stawce minimalnej ustalonej na podstawie § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2026 r., poz. 118) na kwotę 5.400 zł, kwota 1.000 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu oraz kwota 17 zł uiszczona tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa.
SSR Mariusz Grobelny