Przejdź do treści

Orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 14 czerwca 2021 r., sygn. I ACa 63/21

Sąd
Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Data
Sygnatura
I ACa 63/21
Rodzaj
Wyrok

Sędziowie: Marek Machnij, Piotr Daniszewski, Przemysław Banasik

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

Sygn. akt I ACa 63/21

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 czerwca 2021 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Marek Machnij (spr.)

Sędziowie:

SA Przemysław Banasik

SA Piotr Daniszewski

Protokolant:

stażysta Mariusz Neumann

po rozpoznaniu w dniu 12 maja 2021 r. w Gdańsku

na rozprawie

sprawy z powództwa Skarbu Państwa - Komendanta Wojewódzkiego Policji w K.

przeciwko S. (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w K. i (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w R. (S. (...))

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 17 lipca 2020 r. sygn. akt I C 461/14

1)

oddala apelację,

2)

zasądza od powoda na rzecz każdego z pozwanych kwoty po 8.100 zł (osiem tysięcy sto złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Na oryginale właściwe podpisy

Sygn. akt: I ACa 63/21

UZASADNIENIE

Powód Skarb Państwa – Komendant Wojewódzki Policji w K. wniósł o zasądzenie od pozwanych (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. (dalej „pozwany S. (...)”) i (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w R. (S. (...)) (dalej „pozwany Z.”) solidarnie, jako wykonawców działających w ramach konsorcjum, kwoty 904.026,17 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 16 kwietnia 2014 r. z tytułu kar umownych, naliczonych za odstąpienie od zawartej między stronami umowy z dnia 27 maja 2013 r. oraz za opóźnienie w wykonaniu przedmiotu tej umowy.

Pozwany S. (...) wniósł o oddalenie powództwa, kwestionując je zarówno co do zasady, jak i co do wysokości. Pozwany zaprzeczył, aby istniały podstawy do odstąpienia przez powoda od w/w umowy z uwagi na jej rzekome nieprawidłowe wykonywanie przez wykonawców, w związku z czym kwestionował skuteczność tego odstąpienia oraz zasadność obciążenia pozwanych naliczonymi przez powoda karami umownymi. W szczególności zaprzeczył, aby dostarczony i zainstalowany przez nich sprzęt był niezgodny z przedmiotem umowy, SIWZ i nie odpowiadał warunkom technicznym, co miałoby spowodować niemożność jego zintegrowania z już istniejącym systemem powoda oraz żeby niedochowanie przez nich terminu wykonania I etapu umowy nastąpiło z przyczyn leżących po ich stronie, twierdząc, że do wykonania umowy konieczna była ścisła kooperacja stron, zwłaszcza odpowiednie przygotowanie przez powoda istniejącej infrastruktury i udostępnienie wykonawcom dokładnych informacji technicznych odnośnie do zasobów, z którymi wykonywany przez nich system miał zostać zintegrowany lub które były potrzebne do konfiguracji, ale powód takiej współpracy nie zapewnił. Z ostrożności procesowej podniósł zarzut potrącenia z dochodzoną wierzytelnością własnych wierzytelności w kwocie 141.323 zł z tytułu zwrotu kaucji gwarancyjnej i w kwocie 704.834,84 zł z tytułu kary umownej za bezpodstawne odstąpienie od umowy.

Pozwany Z. także wniósł o oddalenie powództwa, kwestionując zasadność odstąpienia od umowy i popierając w całości argumentację przytoczoną w odpowiedzi na pozew złożonej przez spółkę (...), uznając ją za własną.

Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 17 lipca 2020 r. oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz każdego z pozwanych kwoty po 14.417 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego i obciążył Skarb Państwa kosztami sądowymi.

Z dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych wynika, że w dniu 27 maja 2013 r. strony zawarły umowę, na podstawie której pozwani, działający w ramach konsorcjum, mieli dostarczyć powodowi i wdrożyć systemy telekomunikacyjny w postaci Zintegrowanego Systemu Ratownictwa (w skrócie: (...)), integrującego w obrębie jednej platformy komutacyjnej funkcjonalności eksploatowanych dotychczas systemów z nowymi funkcjonalnościami. Szczegółowy opis przedmiotu umowy zawarty został w opisie przedmiotu zamówienia, Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (dalej: SIWZ), pytaniach uczestników przetargu do SIWZ oraz ofercie złożonej przez pozwanych. Przedmiot umowy miał być wykonany przez pozwanych do dnia 27 maja 2014 r. w trzech etapach z zastrzeżeniem, że realizacja kolejnego etapu uwarunkowana była pozytywnym odebraniem wszystkich zadań wchodzących w skład etapów poprzedzających, wynikających z harmonogramu prac. Etap I miał być wykonany w terminie do 180 dni od podpisania umowy, tj. do dnia 23.11.2013 r., etap drugi – do 270 dni od podpisania umowy, tj. do dnia 23.02.2014 r. i etap III do 365 dni od podpisania umowy, tj. do dnia 27.05.2014 r. Kierownicy projektu upoważnieni byli do podejmowania decyzji i akceptacji zmian, dotyczących realizacji przedmiotu umowy, z wyjątkiem decyzji wymagających formy aneksu, w szczególności zmian terminu końcowego wykonania przedmiotu umowy i finansowania. Kierownikiem projektu ze strony zamawiającego był A. I., a za strony wykonawcy – B. W.. Wartość przedmiotu umowy strony ustaliły na kwotę netto 5.744.819,51 zł (z podatkiem VAT 7.066.128 zł).

Zgodnie z § 6 ust. 1 umowy wykonawca zobowiązał się zapłacić m. in. następujące kary umowne: 10 % wartości brutto przedmiotu umowy, gdy zamawiający odstąpił od umowy z powodu okoliczności, o których mowa w § 7 ust. 1 lub za które odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na wykonawcy (pkt 2) oraz 0,1 % wartości brutto każdego etapu realizacji projektu określonego w harmonogramie prac za każdy dzień opóźnienia w zakończeniu jego realizacji (pkt 3). Z kolei zgodnie z § 7 ust. 1 umowy zamawiającemu przysługiwało prawo do natychmiastowego odstąpienia od umowy m. in., gdy wykonawca nie przestrzegał jej postanowień (pkt 1a) lub nie kontynuował prac zgodnie z umową, pomimo wezwania złożonego na piśmie przez zamawiającego i otrzymanego przez wykonawcę (pkt 1c).

Pozwani nie mogli wykonywać prac na terenie poszczególnych jednostek policji w listopadzie 2013 r., kiedy odbywał się Szczyt Klimatyczny, tj. w okresie 8 – 24 listopada i z tego powodu nie zgłosili do odbioru I etapu prac w terminie przewidzianym w harmonogramie. Wykonywanie przez nich prac było niemożliwe także w okresie w okresie świąteczno – noworocznym, tj. od 23 grudnia 2013 r. do 6 stycznia 2014 r.

Sąd Okręgowy ustalił ponadto, że w okresie od czerwca 2013 r. do grudnia 2013 r. strony prowadziły ze sobą liczną korespondencję, dotyczącą szczegółowych rozwiązań technicznych i informacji, związanych z wykonaniem przedmiotu umowy, dokonywały częściowych odbiorów i odbywały się szkolenia pracowników powoda. Jednocześnie powód informował pozwanych o upływie terminu do odbioru I etapu, wzywając ich do zgłoszenia zadań do odbioru pod rygorem naliczanie kar umownych. W odpowiedzi pozwani przedstawili wyjaśnienia dotyczące przyczyn opóźniania się z wykonaniem przedmiotu umowy i także w tej kwestii strony wymieniały pisma przedstawiające ich rozbieżne stanowiska co do braku winy każdej z nich za powyższe opóźnienie, a także co istnienia wad systemu wykonanego przez pozwanych i przyczyn jego nieprawidłowego funkcjonowania.

Ostatecznie w dniu 22 stycznia 2014 r. powód przedłużył pozwanym termin na realizację zadań z zakresu Etapu I zamówienia do dnia 29 stycznia 2014 r., informując ich jednocześnie o możliwości odstąpienia od umowy z ich winy w przypadku niedotrzymania tego terminu. Pismem z dnia 27 stycznia 2014 r. pozwani zadeklarowali gotowość do odbioru zadań Etapu I. W piśmie tym obarczali powoda winą za zaistniałe opóźnienie, wskazując jako przyczynę błędną interpretację SIWZ. W dniu 29 stycznia 2014 r. odbyło się spotkanie przedstawicieli stron w celu dokonania odbioru przedmiotu zamówienia wchodzącego w zakres zadań Etapu I. Przedstawiciel wykonawcy oświadczył, że sprzęt, przewidziany w ramach etapu I, został zainstalowany i oprogramowany, ale nie ukończono jeszcze wszystkich prac związanych z uruchomieniem i wdrożeniem systemu oraz że system nie jest jeszcze gotowy do odbioru i zwrócił się z prośbą o przesunięcie terminu zakończenia prac, zobowiązując się do wykonania bliżej wymienionych prac, wskazując, że do dnia 30 stycznia 2014 r. konsorcjum wykonawców przedstawi szczegółowy harmonogram pozostałych do wykonania prac związanych z uruchomieniem i wdrożeniem systemu. Przedstawiciele zamawiającego (powoda) przychylili się do prośby wykonawcy o przesunięcie odbioru prac w ramach I etapu. Na spotkaniu w dniu 29 stycznia 2014 r. strony ustaliły nowy termin odbioru prac na dzień 28 lutego 2014 r.

W dniu 30 stycznia 2014 r. pozwani przedstawili harmonogram pozostałych do wykonania prac i wyznaczyli gotowość systemu do odbioru na dzień 28 lutego 2014 r. Ponadto wskazali parametry sieci Komendy Wojewódzkiej Policji w K., które miały zostać spełnione w celu w przeprowadzenia prac i uruchomienia systemu (...). W następnym okresie strony nadal wymieniały korespondencję, wyrażającą z jednej strony odmienne stanowiska co do prawidłowości działania tego systemu i przyczyn jego awarii, a z drugiej strony co do tempa wykonywania prac przez pozwanych i obawy o niedotrzymanie przez nich terminu wykonania zarówno I etapu umowy, jak i jej całości. Jednocześnie w tym okresie pozwani przez cały czas kontynuowali wykonywanie przedmiotu umowy.

W dniu 28 lutego 2014 r. przedstawiciel pozwanych R. A. wykonywał czynności przy systemie w celu oddania powodowi prac przewidzianych w etapie I zlecenia i około godziny 14.00 zgłosił w imieniu konsorcjum przedstawicielowi powoda A. I. gotowość systemu do odbioru. Został jednak poinformowany, że z uwagi na zakończenie dnia pracy w Komendzie Wojewódzkiej Policji o godzinie 15.30 odbiór nastąpi w poniedziałek.

W powyższym dniu (tj. 3 marca 2014 r.) nie doszło do tego odbioru, natomiast w godzinach porannych Komendant Wojewódzki Policji w K. w imieniu powoda złożył pozwanym oświadczenie o odstąpieniu od przedmiotowej umowy na podstawie § 7 ust. 1 pkt 1a i 1c tej umowy, powołując się na to, że system (...) nie został wykonany i oddany do eksploatacji w zakresie Etapu I w wymaganym umową terminie, a ponadto wskazując, że tempo prowadzonych prac i niestabilność działania już zainstalowanych urządzeń uniemożliwia zakończenie inwestycji zgodnie z postanowieniami umowy i funkcjonalnością zawartą w Opisie Przedmiotu Zamówienia i SIWZ. Jednocześnie powód naliczył pozwanym kary umowne w kwocie 704.834,84 zł na podstawie § 6 ust. 1 pkt 2 umowy i w kwocie 270.480 zł na podstawie § 6 ust. 1 pkt 3 umowy.

Pozwani zakwestionowali zasadność i skuteczność powyższego oświadczenia i deklarowali gotowość dalszej współpracy. Wskazywali również, że chcą odebrać sprzęt zainstalowany przez nich w celu wykonania umowy. W dniu 10 marca 2014 r. powód odmówił wydania im sprzętu do czasu zapłaty kar umownych. W dniu 17 marca 2014 r. pozwani obciążyli powoda karą umowną w kwocie 704.834,84 zł z tytułu nieuzasadnionego odstąpienia od umowy, a pismem z dnia 6 maja 2014 r. wezwali go do zwrotu kaucji gwarancyjnej w kwocie 141.323 zł.

Powód po złożeniu oświadczenia o odstąpieniu od umowy z pozwanymi rozpisał nowy przetarg na dostawę i wdrożenie systemu telekomunikacyjnego w nieco zmienionym zakresie. Obecnie w jego jednostkach funkcjonuje nowo zainstalowany system. Z uwagi na dokonane przez niego zmiany w otoczeniu sieciowym i infrastrukturze oraz zdemontowanie sprzętu, zainstalowanego przez pozwanych, nie ma obecnie możliwości sprawdzenia zgodności dostarczonych przez nich urządzeń i oprogramowania z treścią umowy stron i prawidłowości wykonania przez nich prac przed odstąpieniem od umowy przez powoda.

Sąd Okręgowy ustalił powyższe okoliczności na podstawie złożonych przez strony dokumentów prywatnych, których autentyczność nie była kwestionowana i nie budziła wątpliwości, aczkolwiek część z nich nie miała znaczenia dla rozpoznania sprawy, w związku z czym została pominięta. Uwzględnił także zeznania świadków i stron, dostrzegając jednak, że w istotnym zakresie przedstawiali oni okoliczności w sposób zgodny ze stanowiskiem poszczególnych stron, w związku z czym były silnie nacechowane ich subiektywnym przekonaniem co do prawidłowości lub nieprawidłowości wykonywania umowy przez pozwanych. Mając zaś na uwadze wnioski płynące z opinii biegłego, nie było obecnie możliwe zbadanie prawidłowości zaimplementowania przedmiotowego systemu jako całości przez pozwanych, wobec czego nie było też możliwości zweryfikowania zeznań świadków w tym zakresie, ponieważ sporne okoliczności wymagały wiadomości specjalnych. W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał twierdzenia świadków na temat prawidłowości przedmiotowego systemu, przyczyn jego działania lub niedziałania wyłącznie za ich subiektywne stanowisko, zwłaszcza że byli oni zainteresowani rozstrzygnięciem sprawy na korzyść strony, z którą byli zawodowo związani. Ponadto, biorąc pod uwagę, że z opinii biegłego z zakresu informatyki, teleinformatyki i monitoringu B. P. z dnia 14 maja 2019 r. wynikało, że aktualnie nie jest już możliwe przeprowadzenia badań sprzętu zamontowanego przez pozwanych ze względu na dokonane przez powoda zmiany po 2014 r. i zdemontowanie tego sprzętu, Sąd ten pominął wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na szczegółowo wskazane okoliczności, związane generalnie z możliwością oceny wykonania prac przez pozwanych oraz z prawidłowością wykonanej przez nich części umowy.

Sąd Okręgowy uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Ponieważ powód wywodził swoje roszczenie z postanowień umownych, umożliwiających mu nałożenie na pozwanych kary umownej z tytułu odstąpienia do umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawców i z tytułu opóźnienia w zakończeniu realizacji każdego z etapów umowy, w pierwszej kolejności ocenił skuteczność dokonanego przez powoda odstąpienia od umowy.

W tym zakresie podzielił stanowisko pozwanych, że nie było możliwe odstąpienie od umowy na podstawie art. 492 zd. 1 k.c., ponieważ w przedmiotowej umowie uprawnienie do odstąpienia nie zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w określonym terminie, lecz jedynie w wypadkach, gdy wykonawca nie przestrzegał postanowień umowy, nie rozpoczął realizacji przedmiotu umowy w terminie 30 dni (co nie jest tożsame z niewykonaniem zobowiązania w określonym terminie – taka sytuacja zresztą nie miała miejsca) lub nie kontynuował prac pomimo wezwania, a także w wyniku kwestii związanych z zajęciem majątku wykonawcy lub wynikających z prawa upadłościowego.

Jednak w ocenie Sądu Okręgowego powód skutecznie odstąpił od umowy na innej podstawie prawnej, a mianowicie art. 491 § 1 zd. 1 k.c. Zgodnie z harmonogramem prac I etap prac miał zostać wykonany do dnia 23 listopada 2013 r. Nie było sporne, że termin ten nie został przez pozwanych dotrzymany. Pozwani nie kwestionowali także otrzymania pisma powoda z dnia 22 stycznia 2014 r., z którym wyznaczył on im termin oddania prac w zakresie etapu I do dnia 29 stycznia 2014 r. pod rygorem odstąpienia od umowy. Wobec nieoddania tego etapu również do w/w dnia powód nabył więc uprawnienie do odstąpienia od umowy, które skutecznie zrealizował w dniu 3 marca 2014 r. Pozwani pozostawali bowiem w zwłoce z wykonaniem zobowiązania, a powód wyznaczył im odpowiedni termin do wykonania zobowiązania. Przeszkody do skorzystania z tego uprawnienia nie stanowiło dalsze przedłużenie terminu do oddania tej części prac do dnia 28 lutego 2014 r.

Sąd Okręgowy uznał jednak, że nie jest możliwe uwzględnienie powództwa, ponieważ powód nie wykazał, aby odstąpienie od umowy nastąpiło z winy pozwanych, tj. aby nie wykonali oni zobowiązania lub wykonali je w sposób nienależyty. W zasadzie jedynym środkiem dowodowym, którym mógłby w niniejszej sprawie skutecznie wykazać te okoliczności, byłby dowód z opinii biegłego z zakresu szeroko pojętej informatyki, ale takiego dowodu powód nie wnioskował w pozwie. Dopiero wskutek złożenia takiego wniosku dowodowego przez pozwanych Sąd podjął próbę przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z zakresu informatyki, ale okazało się, że – z uwagi na zdemontowanie części urządzeń przez powoda i zainstalowanie nowego otoczenia sieciowego – obecnie nie jest możliwe jego przeprowadzenie.

Powód niezasadnie próbował obciążyć pozwanych odpowiedzialnością za ten stan rzeczy. Po odstąpieniu od umowy miał on od dość czasu, aby chociażby w trybie zabezpieczenia wystąpić do sądu o przeprowadzenie stosownego dowodu z opinii biegłego, który dokonałby badania w istniejącym wówczas otoczeniu sieciowym i ustaliłby stan wykonania zobowiązania na dzień odstąpienia przez powoda od umowy. Co więcej, rozpisując nowy przetarg i instalując całkowicie nowe otoczenie sieciowe, bezpowrotnie utracił możliwość oceny wykonania zobowiązania przez pozwanych w ramach przedmiotowej umowy. Zadbanie o ustalenie powyższych okoliczności było tym bardziej celowe, że jednocześnie z odstąpieniem od umowy powód naliczył pozwanym kary umowne, a zatem powinien przewidzieć, że w przypadku ich dochodzenia niezbędne będzie wykazanie winy pozwanych w niewykonaniu zobowiązania.

Za niezasadne uznane zostało ponadto obciążenie pozwanych na podstawie § 6 ust. 1 pkt 3 umowy karą umowną za opóźnienie w oddaniu I etapu umowy, ponieważ w przypadku odstąpienia od umowy z powodu opóźnienia nie można domagać się jednocześnie – obok kary umownej naliczonej z tytułu odstąpienia od umowy – także kary za opóźnienie w jej wykonaniu.

Z uwagi na stwierdzenie niezasadności obciążenia pozwanych karami umownymi Sąd Okręgowy nie rozważał już zasadności podniesionego przez nich zarzutu potrącenia.

Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez powoda w części oddalającej powództwo o zasądzenie kwoty 704.834,84 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie z tytułu kary umownej przysługującej mu w związku z odstąpieniem przez niego od umowy. Powód zarzucił w apelacji:

1) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 483 § 1 k.c. w zw. z art. 6 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na uznaniu, że w przypadku dochodzenia roszczeń z tytułu kary umownej ciężar dowodu spoczywał na powodzie, który powinien wykazać winę dłużnika, podczas gdy do odpowiedzialności z tytułu zastrzeżonej kary umownej należy stosować ogólne reguły odpowiedzialności kontraktowej, przewidujące domniemanie winy dłużnika, co doprowadziło do naruszenia art. 471 k.c. przez jego błędne niezastosowanie, podczas gdy zgodnie z tym przepisem nie musiał udowadniać winy po stronie pozwanych, lecz to oni mogli ewentualnie uwolnić się od odpowiedzialności, udowadniając, że nie ponoszą winy za zdarzenie, które legło u podstaw obciążenia ich karą umowną, co nie nastąpiło w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji,

2) naruszenie przepisów prawa procesowego:

a) art. 234 k.p.c. przez pominięcie przy wyrokowaniu wiążącego Sąd domniemania prawnego winy dłużnika, wynikającego z art. 471 k.c., które nie zostało obalone w toku procesu,

b) art. 233 § 1 k.p.c. przez brak logiki w wiązaniu faktów z materiałem dowodowym, a także nieuwzględnienie jednoznacznych i praktycznych związków przyczynowo – skutkowych wbrew zasadom doświadczenia życiowego, polegające na uznaniu, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego powód, mimo braku takiego obowiązku, nie udowodnił winy pozwanych, podczas gdy materiał ten, zwłaszcza bogata dokumentacja i korespondencja między stronami, wprost wskazuje na okoliczności, które legły u podstaw niewykonania przez pozwanych zobowiązania z ich winy.

Na tych podstawach powód wniósł o zmianę wyroku przez uwzględnienie powództwa w zaskarżonym zakresie i zasądzenie od pozwanych solidarnie na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości podwójnej stawki, za obie instancje.

Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie, ponieważ zaskarżony wyrok, pomimo częściowo błędnego uzasadnienia, ostatecznie odpowiada prawu.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że Sąd Apelacyjny, jako sąd merytorycznie rozpoznający sprawę, zapoznał się zgodnie z art. 382 k.p.c. z całością zebranego materiału dowodowego i w rezultacie doszedł do przekonania, że może aprobować i przyjąć za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji, ponieważ w zakresie objętym zaskarżeniem i istotnym dla oceny zasadności apelacji są one zgodne z treścią powyższego materiału, który został prawidłowo zebrany i oceniony stosownie do zasad wynikających z art. 233 § 1 i 2 k.p.c.

Odnosząc się do szczegółowych zarzutów apelacyjnych, wskazać należy, że generalnie można przyznać skarżącemu rację, że zgodnie z art. 483 § 1 k.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 471 k.c. co do zasady to na pozwanych, a nie na nim, spoczywał ciężar wykazania braku ich winy za niedotrzymanie ustalonego w harmonogramie umownym terminu wykonania prac składających się na I etap umowy. Nie może bowiem budzić wątpliwości, że powód, jako wierzyciel, nie miał obowiązku wykazania winy pozwanych, tj. tego, że nie wykonali oni powyższego etapu w ustalonym terminie z przyczyn leżących po ich stronie, czyli z ich winy. Z uwagi na przewidziane w art. 471 k.c. domniemanie winy dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, które dotyczy także odpowiedzialności dłużnika realizowanej w formie kary umownej, to pozwani powinni wykazać, że nie mogli dotrzymać tego terminu z przyczyn, za które nie ponoszą oni odpowiedzialności, w szczególności – w świetle ich twierdzeń – z przyczyn leżących po stronie powoda lub z przyczyn obiektywnych.

Prima facie mogłoby więc wydawać się, że skoro pozwani niewątpliwie nie wykonali prac, objętych I etapem umowy, ani do dnia 23 listopada 2013 r. (tj. w pierwotnie ustalonym terminie), ani nawet do dnia 29 stycznia 2014 r., czyli w dodatkowym terminie wyznaczonym im przez powoda w trybie art. 491 § 1 k.c. pod rygorem odstąpienia od umowy, to na nich powinien spoczywać ciężar wykazania braku ich winy za niedotrzymanie tych terminów. W okolicznościach niniejszej sprawy wziąć jednak trzeba pod uwagę, że to powód – po złożeniu przez niego oświadczenia z dnia 3 marca 2014 r. o odstąpieniu od umowy – był wyłącznym dysponentem zarówno urządzeń i elementów instalacji wykonanych do tamtej daty przez pozwanych, jak i obiektów, w których zostały one zamontowane, w związku z czym jedynie on miał pełną i nieskrępowaną niczym możliwość ustalenia faktycznego stanu rzeczy, w szczególności zinwentaryzowania (w drodze spisu z natury wraz z ewentualnym sporządzeniem także odpowiedniej dokumentacji zdjęciowej i filmowej) rzeczywistego stanu zaawansowania prac, rodzaju użytych przez pozwanych materiałów i urządzeń, a także jakości wykonanych przez nich prac. Optymalne byłoby przy tym wezwanie pozwanych do udziału w takiej inwentaryzacji lub przynajmniej umożliwienie im wzięcia w niej udziału.

Wprawdzie z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wyraźnie to nie wynika, ale prawdopodobnie właśnie w takim znaczeniu Sąd pierwszej instancji uznał, że powód pozbawił się możliwości udowodnienia zasadności obciążenia pozwanych naliczonymi karami umownymi (przy czym na obecnym etapie rozpoznania sprawy chodzi już tylko o karę z tytułu odstąpienia od umowy, ponieważ powód zaakceptował stanowisko Sądu pierwszej instancji o niedopuszczalności jednoczesnego z powyższą karą żądania kary z tytułu opóźnienia w wykonaniu I etapu umowy i nie objął tego apelacją) z uwagi na to, że nie zadbał o ustalenie istniejącego w chwili odstąpienia od umowy stanu rzeczy, a dodatkowo dokonał zmian w wykonanych przez pozwanych pracach, częściowo je demontując, a częściowo powierzając wykonanie (...) innemu wykonawcy na podstawie odrębnej umowy, przewidującej odmienny sposób wykonania tego systemu.

Chodziło zatem przede wszystkim o kwestie faktyczne leżące po stronie powoda, a nie o to, że spoczywał na nim prawny obowiązek wykazania winy pozwanych, ponieważ taki obowiązek rzeczywiście nie mógł go obciążać. Niemniej zgodzić się można z Sądem pierwszej instancji, że bez możliwości szczegółowego zbadania, i to z wykorzystaniem wiadomości specjalnych, nie jest możliwe rzetelne i stanowcze rozstrzygnięcie o przyczynach niedotrzymania przez pozwanych terminu wykonania I etapu umowy i o przyczynach zgłaszanych przez powoda problemów z funkcjonowaniem wykonanej przez nich w ramach tego etapu części przedmiotu umowy oraz występujących w tym okresie awariach.

Wbrew stanowisku powoda, wyrażonemu w apelacji, do rozstrzygnięcia tych kwestii nie było wystarczające oparcie się przez Sąd pierwszej instancji na treści korespondencji stron i sporządzanych przez nie dokumentów. Zauważyć bowiem trzeba, że zawierały one bardzo liczne, szczegółowe i skomplikowane informacje techniczne, a jednocześnie przedstawiały one rozbieżne stanowiska stron, w związku z czym były one przede wszystkim wyrazem ich sporu na tle odmiennej oceny przyczyn trudności z wykonaniem umowy w ogólności, a terminowego wykonania I etapu w szczególności, w związku z czym Sąd pierwszej instancji trafnie konkludował, że bez posiadania odpowiednich wiadomości specjalnych nie może merytorycznie ocenić, czy rzeczywiście można uznać, że to wyłącznie pozwani ponoszą odpowiedzialność za niedotrzymanie umówionego terminu wykonania przedmiotowych prac.

Odmiennego wniosku nie można wyprowadzać z art. 234 k.p.c., ponieważ możliwość skorzystania z domniemania w procesie ustalania stanu faktycznego zachodzi jedynie wtedy, gdy nie ma wątpliwości co do okoliczności stanowiących podstawę konkretnego domniemania. Domniemanie odnosi się bowiem tylko do wniosków, które można (domniemanie faktyczne) lub wręcz należy (domniemanie prawne) wyprowadzić z ustalonych okoliczności, stanowiących podstawę domniemania, ale nie rozciąga się także na te okoliczności. W niniejszej sprawie konieczne było więc najpierw ustalenie okoliczności, z powodu których wykonana przez pozwanych część przedmiotu umowy nie funkcjonowała (przynajmniej w ocenie powoda) prawidłowo lub z powodu których nie wykonali tej części we właściwym terminie, a dopiero potem można byłoby przyjąć zgodnie z domniemaniem przewidzianym w art. 471 k.c., że pozwani ponoszą winę za te okoliczności.

Niezależnie do powyższych kwestii, Sąd Apelacyjny uznał, że decydujące znaczenie nadać należy nieco innym (niż istnienie lub brak winy pozwanych za nienależyte wykonywanie umowy) okolicznościom, a mianowicie temu, czy w dniu 3 marca 2014 r. powód rzeczywiście mógł odstąpić od umowy na wskazanych przez niego w tym oświadczeniu podstawach, a w ślad za tym – czy mógł także obciążyć pozwanych karami umownymi na wskazanych przez niego podstawach. Wziąć bowiem trzeba pod uwagę, że powód powołał się w w/w oświadczeniu – jako na podstawę odstąpienia od umowy – na § 7 ust. 1 pkt 1a i 1c przedmiotowej umowy, a kary umowne naliczył na podstawie § 6 ust. pkt 2 i 3 tej umowy (zob. k. 390). W związku tym wskazać trzeba, że zgodnie z § 7 ust. 1 pkt 1a w/w umowy zamawiający (powód) mógł odstąpić od umowy ze skutkiem natychmiastowym w przypadku, gdy wykonawca nie przestrzegał postanowień umowy, a zgodnie z § 7 ust. 1 pkt 1c – jeśli wykonawca nie kontynuował prac zgodnie z umową, mimo wezwania złożonego na piśmie przez zamawiającego i otrzymanego przez wykonawcę (zob. k. 46). Natomiast powołane przez powoda podstawy obciążenia pozwanych karami umownymi dotyczyły odstąpienia od umowy z powodu okoliczności wskazanych w § 7 ust. 1 lub za które odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na wykonawcy (§ 6 ust. 1 pkt 2) lub z tytułu opóźnienia w zakończeniu realizacji każdego etapu realizacji projektu określonego w harmonogramie prac (§ 6 ust. 1 pkt 3 – zob. k. 45). Pomijając tę drugą podstawę naliczenia kary umownej, która obecnie nie jest już powoływana przez powoda, aktualnie ograniczyć można rozważania jedynie do pierwszej z w/w kar umownych.

W tym zakresie podkreślić trzeba z jednej strony, że autorem treści przedmiotowej umowy niewątpliwie był powód, który jako zamawiający w ramach postępowania o udzielenie zamówienia publicznego przedstawił projekt umowy, jaka miała zostać zawarta z podmiotami ubiegającymi się o udzielenie zamówienia, a z drugiej strony, że powód, jako osoba składająca oświadczenie o odstąpieniu od umowy, spośród wchodzących w rachubę podstaw złożenia tego oświadczenia wybrał właśnie takie podstawy, na które powołał się w tym oświadczeniu. Uwzględniając dodatkowo profesjonalny charakter działalności powoda, w tym korzystanie przez niego nie tylko z doświadczonej kadry, doskonale (jak wynika zwłaszcza z treści pism wymienianych między stronami w toku realizacji umowy) znającej się na zagadnieniach, będących przedmiotem konkretnej umowy, ale także zapewniającej odpowiednią obsługę prawną, uznać należy, że nie ma żadnych podstaw do takiej interpretacji powyższego oświadczenia, która byłaby niezgodna z wyrażoną w nim treścią, lecz należy przyjąć, że powód oparł to oświadczenie na takich podstawach, na jakich chciał, tj. jakie wyraźnie w nim powołał.

Prowadzi to do wniosku, że nie było uzasadnione poszukiwanie przez Sąd pierwszej instancji dodatkowych, niewskazanych przez powoda, podstaw mogących usprawiedliwiać złożenie przez niego przedmiotowego oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Przede wszystkim dostrzec trzeba, że konieczne jest odróżnienie możliwości istnienia nie tylko ustawowych podstaw odstąpienia od umowy, w szczególności przewidzianych w analizowanych przez Sąd pierwszej instancji przepisach art. 491 k.c. i art. 492 k.c., ale także umownych podstaw odstąpienia od umowy, które mogą, ale nie muszą nawiązywać do podstaw ustawowych, lecz mogą stanowić ich modyfikację lub nawet mieć zupełnie odrębny charakter.

Powyższe odróżnienie ma istotny charakter w niniejszej sprawie, ponieważ powód wyraźnie wskazał w swoim oświadczeniu, mimo że formalnie w ogóle nie musiał tego czynić, podstawę prawną złożenia tego oświadczenia. Wprawdzie przyznać wypada, że w uzasadnieniu tego oświadczenia można byłoby doszukiwać się elementów mogących świadczyć o tym, że powodowi w pewnym stopniu chodziło także o opóźnienie pozwanych w wykonaniu I etapu umowy (por. zwłaszcza pkt 16 i 17 w/w uzasadnienia k. 392), jednak dostrzec również należy okoliczności mogące stanowić świadomą przyczynę formalnego oparcia powyższego oświadczenia właśnie na umownych a nie ustawowych podstawach odstąpienia od umowy.

Wiązało się to bowiem z dążeniem do uzyskania możliwości nie tylko odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie pozwanych, ale także obciążenia ich karą umowną m. in. z tytułu dokonanego przez powoda odstąpienia od umowy. Wziąć trzeba pod uwagę, że z jednej strony przepisy regulujące ustawowe prawo odstąpienia od umowy, w szczególności przyjęty przez Sąd pierwszej instancji za podstawę złożonego przez powoda oświadczenia art. 491 § 1 zd. 1 k.c., nie przewidują następstwa w postaci możliwości obciążenia drugiej strony karą umowną. Jest to zresztą w pełni zrozumiałe, skoro możliwość żądania kary umownej musi mieć swoje źródło w umowie, ponieważ aktualnie obowiązujące przepisy Kodeksu cywilnego nie przewidują ustawowej kary umownej. Z drugiej strony zauważyć wypada, że sformułowane w przedmiotowej umowie podstawy odstąpienia od umowy, zwłaszcza powołane przez powoda postanowienia § 7 ust. 1 pkt 1a i 1c, nie nawiązują do ustawowych podstaw odstąpienia, w tym do art. 491 k.c. Uwzględniając zatem wspomnianą wcześniej kwestię, że powód był autorem tekstu umowy, uznać należy, że zgodnie z zasadą

in dubio contra proferentem nie ma podstaw do takiej wykładni powyższych postanowień umownych, które rozszerzałyby ich treść na korzyść powoda.

W ślad za tym wziąć trzeba pod uwagę, że wskazane w § 6 ust. 1 pkt 2 umowy podstawy obciążenia wykonawcy (pozwanych) karą umowną w przypadku odstąpienia od umowy przez zamawiającego wyraźnie wiążą możliwość jej naliczenia z okolicznościami, o których mowa w § 7 ust. 1 umowy lub za które odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na wykonawcy. W świetle przyjętych przez powoda podstaw odstąpienia od umowy, wyraźnie nawiązujących do § 7 ust. 1 umowy, stwierdzić należy, że sam powód, składając to oświadczenie, nie dopatrywał się możliwości postawienia pozwanym zarzutu, że wyłącznie na nich spoczywa odpowiedzialność za nienależyte wykonanie umowy, z powodu którego złożył to oświadczenie. Pozwala to uznać, że uzasadnione jest ograniczenie rozważań na temat podstaw obciążenia pozwanych dochodzoną na tym etapie postępowania karą umowną wyłącznie do okoliczności przewidzianych w § 7 ust. 1 umowy, w szczególności w pkt 1a i 1 c, które zostały wyraźnie wskazane przez powoda.

Z tego punktu widzenia od razu wykluczyć można podstawę określoną w § 7 ust. 1 pkt 1c, ponieważ w świetle dokonanych ustaleń faktycznych nie może budzić żadnych wątpliwości, że pozwani, mimo upływu zarówno terminu wynikającego pierwotnie z harmonogramu prac, jak i wyznaczonego później jednostronnie przez powoda terminu (29 stycznia 2014 r.), tudzież uzgodnionego wspólnie terminu 28 lutego 2014 r., byli gotowi do kontynuowania umówionych prac i składali takie deklaracje nawet po doręczeniu im oświadczenia powoda z dnia 3 marca 2014 r. o odstąpieniu od umowy, negując istnienie podstaw do złożenia przez powoda tego oświadczenia. Poza tym z zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby powód wezwał ich na piśmie do kontynuowania prac zgodnie z umową. Jedyne jego wezwanie z dnia 22 stycznia 2014 r. (k. 74) dotyczyło bowiem wyłącznie wyznaczenia nowego terminu odbioru I etapu przedmiotu zamówienia do dnia 29 stycznia 2014 r. pod rygorem odstąpienia od umowy, i to ogólnie na podstawie § 7 ust. 1 pkt 1 umowy. Nie było w nim jakiejkolwiek wzmianki o tym, że pozwani nie kontynuują prac zgodnie z umową i że właśnie z tej przyczyny powód grozi im odstąpieniem od umowy, jeśli nie przystąpią do dalszego wykonywania umowy.

Co więcej, bezsporne jest, że mimo istnienia między stronami różnicy co do tempa wykonywania prac i przyczyn ich opóźniania, pozwani także po dniu 29 stycznia 2014 r. kontynuowali wykonywanie umówionych prac i stan taki istniał w zasadzie do końca lutego 2014 r., w szczególności także w dniu 28 lutego 2014 r., w którym około godziny 14.00 działający w imieniu obu pozwanych K. (...) zgłosił uprawnionemu przedstawicielowi powoda w osobie A. I. gotowość prac, składających się na I etap umowy, do odbioru, ale czynność ta nie została w tym dniu przeprowadzona z uwagi na zbliżający się koniec godzin pracy przedstawicieli powoda, w związku z czym ustalono, że odbiór nastąpi w najbliższym dniu roboczym, tj. 3 marca 2014 r. (por. twierdzenia przedstawiciela pozwanych F. B. o gotowości do odbioru w dniu 28 lutego 2014 r. k. 2665, a także przykładowo zeznania świadków: F. R., według którego nie pozwolili [ze strony powoda] na podłączenie systemu w dniu 28 lutego 2014 r., bo był piątek o godzinie 15.00 k. 2708 i k. 2709; A. H., który powiedział, że K. A. zaproponował próbę podłączenia, ale był piątek o 15.00 i mieli tylko jednego pracownika, który by sobie sam nie poradził, a bez podłączenia nie byli w stanie ocenić, czy system sobie poradzi i mimo żądania A. nie dokonali przełączenia sztabu k. 2713 – 2714; R. V., który zeznał, że system był gotowy do odbioru w dniu 28 lutego 2014 r., a K. A. wyraził chęć podłączenia systemu w godzinach 12.00 – 14.00, ale do odbioru nie doszło, a w poniedziałek zostało wręczone wypowiedzenie k. 2729; B. V., który powiedział, że pod koniec lutego K. A. stawił się w KWP w celu kolejnego odbioru k. (...); V. K., według którego jeśli chodzi o system wszystko było zakończone i można było wszystko dalej robić bez zagrożenia przekroczenia terminu k. 2789; a nawet świadka A. I., który powiedział, że 28 lutego 2014 r. pod koniec dnia przyszedł do niego do gabinetu pan A. i powiedział, że trzeba przyłączyć system k. 2849 i k. 2851, ale nie przystąpiono do przełączenia, bo był to koniec dnia i takich rzeczy nie robi się w piątek o 14.30, bo to by długo trwało, więc nie można było przystąpić do odbioru k. 2851).

W tym stanie rzeczy nie można uznać, że podstawę odstąpienia przez powoda od umowy stanowiło to, że pozwani, mimo pisemnego wezwania, nie chcieli kontynuować wykonania umowy. Wprost przeciwnie, uzasadnione jest przyjęcie, że byli tym jak najbardziej zainteresowani i chcieli kontynuować wykonanie umowy, gdyby tylko powód nie dokonał odstąpienia od umowy, po którym zostali jednocześnie pozbawieni możliwości dalszego wykonywania umówionych prac.

W związku z tym w rachubę mogłaby wchodzić jedynie podstawa z § 7 ust. 1 pkt 1a umowy, a mianowicie nieprzestrzeganie przez wykonawcę (pozwanych) postanowień umowy. W tym kontekście zauważyć należy, że co do zasady wykluczyć wypada taką interpretację tego postanowienia umownego, zgodnie z którym każde (inaczej jakiekolwiek) naruszenie postanowień umownych przez pozwanych mogłoby stanowić podstawę do złożenia przez powoda oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Z jednej strony wziąć trzeba pod uwagę, że z dużym stopniem pewności można uznać, że racjonalnie postępujące strony musiały mieć w tym przypadku na uwadze jedynie poważniejsze i istotne naruszenia postanowień umowy przez pozwanych, ponieważ inny sposób rozumienia tego postanowienia byłby absurdalny, gdyż oznaczałby w istocie praktycznie całkowitą dowolność powoda w zakresie możliwości odstąpienia umowy nawet pod błahym pretekstem. Z drugiej strony za racjonalne uznać należy wymaganie ewentualnie oczekiwanie, aby powód co najmniej uprzedził wykonawcę (pozwanych) o tym, jakich dopatruje się naruszeń w przestrzeganiu przez nich postanowień umownych i wezwał ich do usunięcia tych naruszeń w wyznaczonym terminie z zagrożeniem skorzystania z umownego prawa do natychmiastowego odstąpienia od umowy.

Za takim sposobem rozumienia tego postanowienia umownego przemawia wzgląd na dążenie do zapewnienia odpowiedniej trwałości umowy zgodnie z zasadą

pacta sunt servanda, wykluczającą zbyt łatwe i dowolne doprowadzenie do unicestwienia bytu prawnego umowy przez jedną ze stron, a także wzgląd na zapewnienie pozwanym możliwości usunięcia dostrzeżonych przez powoda uchybień w wykonywaniu umowy, ewentualnie podjęcie z zamawiającym choćby próby wyjaśnienia zasadności stawianych im zarzutów. Taki sposób rozumienia powyższego postanowienia umownego zapewnia mu racjonalną i wyważoną treść, uwzględniającą słuszne interesy obu stron i ich należytą ochronę, zapobiegając uprzywilejowanej pozycji zamawiającego kosztem wykonawców. Inaczej mówiąc, sprzeczne z zasadą równowagi obu stron stosunku cywilnoprawnego i zasadą obowiązku ich współdziałania zgodnie z zasadami współżycia społecznego przy wykonywaniu zobowiązania byłoby rozumienie powyższego postanowienia umownego w taki sposób, że uprawnia ono powoda (wierzyciela) do natychmiastowego odstąpienia od umowy bez względu na charakter i wagę dostrzeżonych uchybień pozwanych w wykonywaniu umowy i bez dania im możliwości usunięcia tych uchybień w wyznaczonym terminie, zwłaszcza że w § 1 ust. 1 pkt 1c umowy, który również został powołany przez powoda jako podstawa złożenia oświadczenia odstąpienia od umowy, przewidziany był wymóg uprzedniego wezwania wykonawcy przez zamawiającego do kontynuowania prac. Uzasadnione jest więc jednakowe rozumienie postanowień umownych dotyczących obu przyjętych przez powoda podstaw odstąpienia od umowy.

Z tego punktu widzenia wziąć trzeba pod uwagę, że powód przed złożeniem oświadczenia z dnia 3 marca 2014 r. nie wezwał pozwanych do usunięcia uchybień, na które powołał się w uzasadnieniu tego oświadczenia, w wyznaczonym terminie pod rygorem skorzystania z umownego prawa do odstąpienia od umowy. Wprawdzie wcześniej między stronami była prowadzona liczna i obszerna korespondencja, ale ograniczała się ona w gruncie rzeczy do przedstawiania swoich stanowisk i ich uzasadniania, jednak nigdy powód nie wskazał w niej wyraźnie, że jeśli pozwani nadal nie będą stosować się do jego stanowiska, to skorzysta z powyższego uprawnienia. Co więcej, mimo wskazywanych wcześniej opóźnień po stronie pozwanych i wyznaczenia im dodatkowego terminu do oddania I etapu przedmiotu umowy do dnia 29 stycznia 2014 r. i mimo zgłaszania różnych zastrzeżeń merytorycznych nie tylko do terminu, ale także do jakości wykonywanych przez pozwanych robót, powód nie skorzystał z uprawnienia do odstąpienia od umowy zgodnie z wezwaniem z dnia 22 stycznia 2014 r., lecz nadal wyrażał zgodę na kontynuowanie przez nich tych prac także po dnia 29 stycznia 2014 r., akceptując zaproponowany przez nich nowy termin oddania I etapu prac na dzień 28 lutego 2014 r.

Z zebranego materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że w istocie przez cały luty 2014 r., włącznie nawet z dniem 28 lutego 2014 r., kiedy upływał termin oddania I etapu umowy i kiedy pozwani – przez ich przedstawiciela R. A. – zgłosili gotowość tych prac do odbioru, powód w najmniejszym stopniu nie wskazywał na to, że nie ma już zamiaru ich odebrać i skorzysta z uprawnienia do odstąpienia od umowy. Nawet jeszcze przed rozstaniem się przedstawicieli stron w dniu 28 lutego 2014 r. powód co do zasady deklarował, że w kolejnym dniu roboczym, tj. w dniu 3 marca 2014 r. w godzinach swojej pracy, czyli w praktyce w godzinach porannych, przystąpi do odbioru zgłoszonych prac, jednak faktycznie zamiast tego wręczył w tym czasie niczego niespodziewającym się przedstawicielom pozwanych oświadczenie o odstąpieniu od umowy.

W tej sytuacji nie zasługuje na akceptację pogląd Sądu pierwszej instancji, że w gruncie rzeczy powód, składając powyższe oświadczenie, skorzystał z uprawnienia, wynikającego z wezwania z dnia 22 stycznia 2014 r., w którym wyznaczył pozwanym dodatkowy termin na zgłoszenie do odbioru I etapu przedmiotu umowy, a podstawę prawną tego oświadczenia stanowił art. 491 § 1 k.c. Zbyt lakoniczne i nieprzekonujące jest przy tym stwierdzenie przez w/w Sąd, że kolejne przedłużenie terminu do dnia 28 lutego 2014 r. nie pozbawiało powoda uprawnienia do odstąpienia od umowy na podstawie wezwania z dnia 22 stycznia 2014 r. Co najmniej równie uzasadnione jest bowiem również stanowisko, że skoro powód nie skorzystał wówczas z tego uprawnienia i zaakceptował kolejne przedłużenie terminu, to zrezygnował wtedy z odstąpienia od umowy i ewentualnie powinien wystosować do pozwanych kolejne analogiczne wezwanie przed złożeniem oświadczenia w dniu 3 marca 2014 r.

Po pierwsze, wziąć trzeba pod uwagę, że w swoim oświadczeniu powołał się jedynie na umowne podstawy odstąpienia od umowy, nie wspominając w ogóle, choćby jedynie ewentualnie, o ustawowej podstawie takiego oświadczenia, w szczególności z nawiązaniem do bezskutecznego upływu terminu wyznaczonego w powyższym wezwaniu.

Po wtóre, zauważyć wypada, że po upływie wspomnianego terminu powód kontynuował umowę z pozwanymi, akceptując ich wyjaśnienia i uzgadniając z nimi nowy termin oddania I etapu robót na dzień 28 lutego 2014 r. W związku z tym nie można bezkrytycznie uznać, że mimo takiego zachowania, wskazującego na akceptację nowego terminu wykonania umowy, powód mógł w gruncie rzeczy w dowolnym czasie odstąpić od umowy przed uzgodnionym z pozwanymi terminem, bez ewentualnego wyznaczenia nowego terminu jedynie z powołaniem się na wcześniejsze wezwanie, z którego nie skorzystał (nie wyciągnął zapowiedzianych skutków prawnych), aprobując dalsze wykonywanie umowy przez pozwanych.

Po trzecie, uwzględnić należy prezentowany w doktrynie i orzecznictwie pogląd, z którym w pełni zgadza się orzekający skład Sądu Apelacyjnego, że co do zasady (tj. poza zupełnie wyjątkowymi i skrajnymi przypadkami) zamawiający nie może odmówić przystąpienia do odbioru przedmiotu umowy, jeśli przyjmujący zamówienie (wykonawca w umowie o roboty budowlane) zgłasza je do odbioru. Od przystąpienia do odbioru odróżnić bowiem trzeba kwestię, czy zamawiający odbierze zgłoszone dzieło (w tym wypadku mimo nazywania pozwanych wykonawcami, nie chodziło o umowę o roboty budowlane, lecz umowę o dzieło) lub czy odbierze je, ale zażąda jednocześnie jego poprawienia lub usunięcia wad (określanych też niekiedy usterkami), ewentualnie zgłosi inne żądania (np. obniżenia wynagrodzenia lub złoży oświadczenie o odstąpieniu od umowy z powodu istotnych i nieusuwalnych wad dzieła).

Z tego punktu widzenia negatywnie ocenić więc trzeba zachowanie powoda, który w dniu 3 marca 2014 r., i to mimo uzgodnień dokonanych z pozwanymi w dniu 28 lutego 2014 r., w ogóle nie przystąpił do czynności, mających na celu dokonanie odbioru zgłoszonej przez nich części prac, lecz od razu złożył im oświadczenie o od-stąpieniu od umowy. Zauważyć przy tym wypada, że w powyższym oświadczeniu powód powołał się takie okoliczności, które – jak zdecydowanie okazało się w toku niniejszego procesu – obecnie w ogóle nie mogą zostać merytorycznie zweryfikowane. Tymczasem można byłoby temu z łatwością zapobiec, gdyby powód najpierw przystąpił do dokonania odbioru zgłoszonych prac, ponieważ umożliwiałoby to ustalenie i w miarę potrzeb opisanie (w tym ewentualnie także wykonanie zdjęć lub filmów) istniejącego wówczas stanu rzeczy z jednoczesnym zapewnieniem obu stronom wpływu na treść protokołu sporządzonego z czynności odbiorowych oraz przedstawienia swoich stanowisk i uwag. Jeszcze raz podkreślić należy, że przystąpienie przez powoda do odbioru nie musiało oznaczać konieczności dokonania przez niego odbioru zgłoszonych elementów systemu wykonanego do tamtej pory przez pozwanych, lecz stanowiłoby przede wszystkim obustronne stwierdzenie istniejącego wtedy stanu rzeczy, w tym zaawansowania prac i ich jakości. W ślad za tym nie byłoby następnie wykluczone ewentualne skorzystanie przez powoda z uprawnienia do odstąpienia od umowy, jeżeli istniałyby do tego podstawy w świetle ustaleń dokonanych podczas odbioru. Ponadto protokół z czynności odbiorowych mógłby obecnie umożliwić rozstrzygnięcie powstałego między stronami sporu co do istnienia podstaw do odstąpienia od umowy przez powoda z przyczyn wskazanych w § 7 ust. 1 pkt 1 przedmiotowej umowy.

Konkludując, z zebranego w sprawie materiału dowodowego, mimo że niewątpliwie wskazuje on na zachodzące między stronami rozbieżności co do prawidłowości wykonywania przez pozwanych prac objętych umową i co do przyczyn ich opóźniania, a także przyczyn trudności z osiągnięciem oczekiwanych przez powoda funkcjonalności (...), nie wynika, aby powód miał w dniu 3 marca 2014 r. uzasadnione podstawy do odstąpienia od umowy w oparciu o treść art. 7 ust. 1 pkt 1a lub 1c tej umowy. W szczególności przed złożeniem tego oświadczenia nie wzywał pozwanych ani do kontynuowania prac zgodnie z umową (o czym mowa w § 7 ust. 1 pkt 1c umowy), ani do usunięcia dostrzeganych przez niego uchybień w przestrzeganiu postanowień umowy (o czym mowa w § 7 ust. 1 pkt 1a umowy).

Uwzględniając dodatkowo, że w ogóle nie przystąpił do odbioru zgłoszonych ostatecznie w dniu 28 lutego 2014 r. prac, wchodzących w skład I etapu umowy, uznać należy, że nie istniały podstawy do złożenia przez niego oświadczenia o odstąpieniu od umowy, a w każdym razie – wskutek zaniechania sporządzenia protokołu odbioru – pozbawił się możliwości wykazania w toku niniejszego procesu, że stan i jakość wykonanych przez pozwanych prac rzeczywiście uzasadniał złożenie przez niego tego oświadczenia.

Powtórzyć wypada, że obie strony odmiennie przedstawiały zarówno w korespondencji przedprocesowej, jak i w pismach procesowych, kwestie związane z przebiegiem i prawidłowością wykonywania umowy przez pozwanych, w związku z czym ich wyjaśnienie wymagało zapewnienia takiego materiału dowodowego, który rzetelnie i miarodajnie przedstawiałby istniejący wówczas stan rzeczy (w szczególności wspólnego protokołu opisującego ten stan w dniu 3 marca 2014 r.), umożliwiając jego profesjonalną i obiektywną ocenę przez biegłego sądowego. Tym bardziej nie można wymagać, aby takiej oceny dokonały w niniejszej sprawie Sądy orzekające obu instancji, ponieważ niewątpliwie niezbędne było w tym celu posiadanie odpowiednich wiadomości specjalnych. Skoro zatem powołany przez Sąd pierwszej instancji biegły stwierdził, że na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie jest w stanie sporządzić opinii zgodnie ze wskazaną przez ten Sąd tezą dowodową, to nie można oczekiwać, aby powyższej oceny dokonały Sądy we własnym zakresie. Oznacza to, że powód nie zdołał wykazać, że miał podstawy do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy na mocy § 7 ust. 1 pkt 1a lub 1c umowy. W konsekwencji nie można wymagać od pozwanych, aby wykazali, że nie ponoszą winy za nienależyte wykonanie umowy, skoro w ogóle nie wiadomo, czy rzeczywiście zachodziły wskazane przez powoda przyczyny odstąpienia od umowy.

W tym stanie rzeczy podniesione w apelacji zarzuty nie mogły uzasadniać zmiany zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa. Także na tym etapie rozpoznania sprawy powód nie dostrzegał bowiem, że możliwość domagania się przez niego od pozwanych zapłaty kary umownej z tytułu odstąpienia od umowy – z uwagi na sposób sformułowania § 6 ust. 1 pkt 2 umowy – była ściśle uzależniona od wykazania przez niego, że istniały podstawy do złożenia takiego oświadczenia przewidziane w § 7 ust. 1 umowy, zwłaszcza w powołanych przez niego pkt 1a i 1c tego postanowienia umownego. Nie było zatem wystarczające zaaprobowanie przez skarżącego przyjętej przez Sąd pierwszej instancji podstawy prawnej odstąpienia od umowy w postaci art. 491 § 1 k.c., ponieważ z ustawowym uprawnieniem do odstąpienia od umowy ani ustawa, ani umowa stron nie wiązały uprawnienia do obciążenia pozwanych karą umowną. Wobec tego nawet gdyby mimo wcześniej przedstawionych zastrzeżeń uznać w ślad za Sądem pierwszej instancji, że powód odstąpił od umowy na podstawie art. 491 § 1 k.c., to taka podstawa nie byłaby tożsama z podstawą przewidzianą w § 7 ust. 1 umowy, a tym samym nie uprawniałaby powoda do obciążenia pozwanych karą umowną na podstawie § 6 ust. 1 pkt 2 umowy. W konsekwencji powództwo zostało zasadnie oddalone w tej części przez Sąd pierwszej instancji, ale nie ze względu na niewykazanie przez powoda winy pozwanych za nienależyte wykonanie zobowiązania (co słusznie zostało przez niego zakwestionowane w apelacji), ale ze względu na brak możliwości obciążenia ich karą umowną w przypadku odstąpienia od umowy na podstawie ustawowej (przyjętej przez ten Sąd), a nie na podstawie umownej określonej w § 7 ust. 1 umowy.

Podkreślić należy stanowczo, że w świetle treści umowy stron czym innym było odstąpienie od umowy z przyczyn wynikających z przepisów ustawy, a czym innym – z przyczyn przewidzianych w umowie stron i tylko z tymi ostatnimi przyczynami wiązała się możliwość żądania przez powoda zapłaty spornej kary umownej. Inaczej mówiąc, uznanie przez Sąd pierwszej instancji, że powód odstąpił od umowy na podstawach ustawowych, a nie umownych, uniemożliwiało żądanie tej kary, ponieważ w przedmiotowej umowie została ona zastrzeżona jedynie w przypadku odstąpienia od umowy z przyczyn przewidzianych w umowie, które nie były tożsame z przyczynami ustawowymi.

Kierując się przedstawionymi wyżej ustaleniami i rozważaniami, Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że apelacja powoda nie opierała się na usprawiedliwionych podstawach. W szczególności jej zarzuty nie odnosiły się do kwestii, mającej zasadnicze znaczenie dla możliwości obciążenia pozwanych sporną karą umowną, a mianowicie tego, czy odstąpienie od umowy przez skarżącego nastąpiło z przyczyn ustawowych, tak jak uznał Sąd pierwszej instancji, czy z przyczyn umownych, tak jak powód wskazał w oświadczeniu z dnia 3 marca 2014 r. Jednak ani przed Sądem pierwszej instancji, ani w apelacji powód nie wykazał zasadności oparcia tego oświadczenia na takich podstawach.

Z tych względów Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację oraz na mocy art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 109 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i art. 99 k.p.c. obciążył powoda kosztami postępowania apelacyjnego jako stronę przegrywającą sprawę także w instancji odwoławczej, przy czym stawki wynagrodzenia pełnomocników pozwanych ustalono na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t. jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 465) – jeśli chodzi o pozwanego (...) i § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1500 z późn. zm.) – jeśli chodzi o pozwanego S. (...), biorąc pod uwagę, że zgodnie z § 21 w/w rozporządzeń poprzednio obowiązujące przepisy o tych opłatach miały zastosowanie tylko do czasu zakończenia postępowania w danej instancji (a zatem w tym wypadku – jedynie do rozstrzygnięcia o kosztach procesu za pierwszą instancję).

SSA Piotr Daniszewski SSA Marek Machnij SSA Przemysław Banasik