Przejdź do treści

Orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 21 czerwca 2021 r., sygn. I ACa 1185/17

Sąd
Sąd Apelacyjny w Gdańsku
Data
Sygnatura
I ACa 1185/17
Rodzaj
Wyrok

Sędziowie: Ewelina Jokiel, Marek Machnij, Małgorzata Rybicka-Pakuła

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

Sygn. akt: I ACa 1185/17

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 czerwca 2021 r.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Marek Machnij (spr.)

Sędziowie: SA Ewelina Jokiel

SA Małgorzata Rybicka – Pakuła

Protokolant: sekr. sąd. Lazar Nota

po rozpoznaniu w dniu 21 czerwca 2021 r. w Gdańsku

na rozprawie

sprawy z powództwa J. R.

przeciwko M. D. (poprzednio G.)

o uznanie czynności prawnej za bezskuteczną

na skutek apelacji pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 31 lipca 2015 r. sygn. akt XV C 227/14

1) zmienia zaskarżony wyrok:

a) w punkcie I (pierwszym) w ten sposób, że uchyla w całości wyrok zaoczny, wydany przez Sąd Okręgowy w Gdańsku w dniu 2 kwietnia 2015 r. sygn. akt XV C 227/14 i oddala powództwo,

b) w punkcie II (drugim) w ten sposób, że obciąża powoda w całości kosztami procesu należnymi pozwanej i nieuiszczonymi kosztami sądowymi za pierwszą instancję, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie Okręgowym w Gdańsku,

2) zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 9.566,61 zł (dziewięć tysięcy pięćset sześćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt jeden groszy) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego,

3) zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 10.748 zł (dziesięć tysięcy siedemset czterdzieści osiem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Na oryginale właściwe podpisy.

Sygn. akt: I ACa 1185/17

UZASADNIENIE

Powód J. R. w pozwie przeciwko pozwanej M. G. (1) (obecnie: D.) domagał się uznania za bezskuteczną wobec niego umowę o podział majątku wspólnego, zawartą w dniu 6 maja 2010 r. między pozwaną i jej (wówczas) mężem J. G. (1) w zakresie, w jakim pozwana nabyła na mocy tej umowy własność nieruchomości, położonej w M. przy ul. (...). Powód twierdził, że mąż pozwanej jest jego dłużnikiem na kwotę 105.628,91 zł, wynikającą z nakazu zapłaty Sądu Rejonowego w Gdyni z dnia 10 października 2011 r. sygn. akt VI GNc 4484/11, ale jej egzekucja okazała się bezskuteczna, natomiast powyższa czynność prawna została zawarta z pokrzywdzeniem powoda, ponieważ dłużnik dążył do wyzbycia się swojego majątku w celu pokrzywdzenia powoda, mając świadomość istnienia jego wierzytelności wobec niego i w jej wyniku stał się niewypłacalny w wyższym stopniu niż przez jej dokonaniem.

Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem zaocznym z dnia 2 kwietnia 2015 r. uwzględnił powództwo i zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 8.899 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

W sprzeciwie od wyroku zaocznego pozwana wniosła o uchylenie tego wyroku i oddalenie powództwa jako oczywiście bezzasadnego. Pozwana przyznała, że zawarła z dłużnikiem powoda zaskarżoną umowę, ale zaprzeczyła, aby spełnione były w stosunku do niej przesłanki skargi pauliańskiej. W pierwszej kolejności wskazała, że w okresie poprzedzającym zawarcie zaskarżonej umowy nie łączyły jej już z mężem żadne więzi i pozostawała z nim w faktycznej separacji, w związku z czym zawarcie tej umowy miało na celu wyłącznie ugodowe i bezkonfliktowe zakończenie spraw związanych z ich małżeństwem. Ponadto podniosła, że zaskarżona umowa nie została dokonana z pokrzywdzeniem powoda, ponieważ w chwili jej zawarcia jej mąż był już zupełnie niewypłacalny, a z uwagi na wysokość zadłużenia hipotecznego i niezapłaconych alimentów na rzecz ich wspólnego dziecka powód i tak nie uzyskałby w jakimkolwiek zakresie zaspokojenia swojej wierzytelności z przedmiotowej nieruchomości, więc dokonanie tej czynności nie pogorszyło jego sytuacji. Powołała się także na to, że nie wiedziała, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli.

Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 31 lipca 2015 r. utrzymał zaskarżony wyrok w mocy i pozostałymi nieuiszczonymi kosztami procesu obciążył w całości pozwaną, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu.

W pisemnym uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd Okręgowy ustalił, że w ramach współpracy z (...) spółką jawną w G. powód prowadził obsługę podatkowo – księgową tej spółki. Początkowo obsługa ta obejmowała działalność gospodarczą, prowadzoną przez dłużnika J. G. (1) w formie spółki cywilnej, która następnie została przekształcona w spółkę jawną. Pozwana była żoną J. G. (1) i była zatrudniona w (...) J. G. (1) sp. j. Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 24 września 2012 r. sygn. akt II C 1087/12 rozwiązał związek małżeński J. G. (1) i pozwanej przez rozwód. Dłużnik i pozwana mają ze swojego związku małżeńskiego córkę J. G. (2). W ich małżeństwie obowiązywał ustrój wspólności majątkowej.

W 2009 r. dłużnik wyprowadził się z domu, stanowiącego przedmiot umowy o podział majątku. W tym czasie poznał swoją obecną żonę A. G.. Ponadto również w 2009 r. nastąpiło zdecydowane zmniejszenie stanu zatrudnienia w (...) J. G. (1) sp.j. w G. ze stu do dwudziestu pracowników.

W dniu 6 maja 2010 r. dłużnik zawarł z pozwaną w formie aktu notarialnego (Rep. A 2137/10) umowę o podział majątku wspólnego, zgodnie z którą własność spornej nieruchomości, położonej w M. przy ul. (...), dla której Sąd Rejonowy w Kartuzach prowadzi księgę wieczystą KW nr (...), została przeniesiona w całości na pozwaną. W § 8 tej umowy strony oświadczyły, że dłużnik zobowiązał się uiszczać tytułem alimentów na rzecz ich córki J. G. (2) kwotę 10.000 zł miesięcznie od dnia jej urodzenia, płatną do rąk jej matki M. G. (1) z góry do 10. dnia każdego miesiąca. Oświadczyły ponadto, że kwoty te do 2009 r. były uiszczane terminowo, a od tej daty świadczenie zostało wstrzymane ze względu na pogorszoną sytuację finansową zobowiązanego. Oświadczyły także, że łączna zaległość z tytułu zobowiązania alimentacyjnego wynosi na dzień sporządzenia umowy 120.000 zł. Dłużnik zobowiązał się wypłacić powyższą kwotę pozwanej do dnia 6 maja 2012 r., na co pozwana wyraziła zgodę, podobnie jak na zmniejszenie zobowiązania alimentacyjnego do kwoty 5.000 zł miesięcznie, począwszy od czerwca 2010 r. Strony postanowiły, że dłużnik będzie płacił powyższe alimenty do dnia ukończenia nauki przez córkę, nie dłużej jednak niż do dnia ukończenia przez nią 23 roku życia. W § 11 umowy strony ustanowiły na prawie własności w/w nieruchomości nieodpłatne, dożywotnie służebności osobiste mieszkania, polegające na prawie swobodnego korzystania ze wszystkich pomieszczeń, znajdujących się w budynku posadowionym na przedmiotowej nieruchomości, a także korzystania w jak najszerszym zakresie z terenu, znajdującego się dookoła budynku, na rzecz dłużnika oraz H. K. i B. K..

Pozwana zaspokajała swoje potrzeby mieszkaniowe w nieruchomości stanowiącej przedmiot powyższej umowy do połowy 2012 r. Następnie do tego domu wprowadził się dłużnik z A. G., gdzie odtąd prowadzą oni wspólne gospodarstwo domowe.

W dniu 10 października 2011 r. Sąd Rejonowy w Gdyni w sprawie VI GNc 4484/11wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, w którym nakazał pozwanej B. J. G. (1) sp. j. w G. zapłacić na rzecz powoda kwotę 67.692,68 zł z odsetkami ustawowymi od bliżej wskazanych kwot i dat oraz kwotę 4.464 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Nakaz ten został wydany w oparciu o faktury wystawione przez powoda za usługi, które świadczył na rzecz dłużnika w latach 2009 – 2010. Dłużnik nie uregulował na rzecz powoda żadnej z kwot, zasądzonych w/w nakazem zapłaty. Postanowieniem z dnia 19 stycznia 2012 r. Sąd Rejonowy w Gdyni nadał temu nakazowi zapłaty klauzulę wykonalności. Prowadzone na jego podstawie przez Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Gdyni K. M. postepowanie egzekucyjne w sprawie KM 326/12 zostało umorzone postanowieniem z dnia 24 kwietnia 2012 r. z powodu bezskuteczności egzekucji przeciwko w/w spółce. Postanowieniem z dnia 26 września 2012 r. sygn. akt VI GCo 522/12 Sąd Rejonowy w Gdyni nadał klauzulę wykonalności w/w nakazowi zapłaty także przeciwko J. G. (1) i M. G. (2) (wspólnikom w/w spółki jawnej) i zasądził od nich na rzecz powoda kwotę 127 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Aktualnie dłużnik zajmuje stanowisko dyrektora w (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w G., założonej przez byłych pracowników (...) J. G. (1) sp. j. w G.. Przedmiotem jej działalności jest doradztwo handlowo – personalne. Dłużnik otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 1.750 zł (brutto). Jego obecna żona A. G. pełni w tej spółce rolę prokurenta ze średnim miesięcznym wynagrodzeniem w okresie lipiec – wrzesień 2014 r. 12.433,01 zł. Do podpisywania dokumentów księgowych w sprawach w/w spółki upoważnieni są J. D. (siostra A. G.), K. B. i dłużnik J. G.. Członkami zarządu spółki są H. W., M. G. (2) i A. B.. W 2014 r. przychody spółki wynosiły około 6.000.000 zł, a dochód – 200.000 zł.

Pozwana wiedziała o złej sytuacji finansowej dłużnika już w dacie, w której wyprowadził się on z domu. Posiadała w tym czasie z dłużnikiem liczne zobowiązania kredytowe i wiedziała o wysokości ustanowionych na nieruchomości hipotek. Była zatrudniona w spółce jawnej, zajmując się sprawami marketingowymi. Posiadała wiedzę na temat zadłużeń spółki. Pozwana udzieliła dłużnikowi i jego obecnej żonie pełnomocnictwa do reprezentowania jej przed urzędami administracji państwowej i sądami.

W chwili dokonywania czynności, tj. w dniu 6 maja 2010 r., dłużnik, poza w/w nieruchomością stanowiącą współwłasność małżeńską ustawową, nie posiadał innego majątku. Dłużnik nie reguluje świadczeń alimentacyjnych na rzecz swojej małoletniej córki, do których zobowiązał się w akcie notarialnym w dniu 6 maja 2010 r., a pozwana, jako jej przedstawiciel ustawowy, nie wszczęła postępowania egzekucyjnego. Przeciwko dłużnikowi prowadzone są przez Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Kartuzach A. S. postępowania egzekucyjne z wniosku wierzyciela (...) Banku S.A. w W. w sprawach KM 450/11, KM 467/11, KM 451/11, KM 449/11, KM 452/11 i KM 453/11. Dłużnik nie reguluje swoich zobowiązań. Na w/w nieruchomości ustanowione są hipoteki: umowna zwykła w kwocie 355.770 zł, umowna kaucyjna w kwocie 177.885 zł, umowna zwykła w kwocie 600.000 zł, umowna kaucyjna w kwocie 300.000 zł, umowna zwykła w kwocie 1.062.000 zł, umowna kaucyjna w kwocie 300.000 zł, umowna kaucyjna w kwocie 531.000 zł i umowna kaucyjna w kwocie 300.000 zł – wszystkie na rzecz (...) Banku S.A. w W..

Sąd pierwszej instancji ustalił powyższy stan faktyczny na podstawie dowodów wskazanych w uzasadnieniu orzeczenia, przedstawiając przy tym szczegółowo ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.

Sąd ten stwierdził, że niesporny był fakt dokonania przez dłużnika powoda J. G. (1) czynności prawnej z pozwaną, na podstawie której nabyła ona prawo własności przedmiotowej nieruchomości. Sporna była natomiast kwestia, czy dokonanie tej czynności przez dłużnika nastąpiło z pokrzywdzeniem wierzyciela, czy dokonując jej dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela, jak również, czy wskutek tej czynności dłużnik stał się niewypłacalny bądź niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. Powód opierał bowiem swoje roszczenie na przepisach o skardze pauliańskiej.

Przywołując treść art. 527 k.c. i art. 528 k.c., Sąd Okręgowy uznał, że na gruncie niniejszej sprawy powód wykazał istnienie wszystkich przesłanek skargi pauliańskiej, a w konsekwencji jego roszczenie należało uznać za uzasadnione. Powód miał interes prawny z wystąpieniem z tym żądaniem, ponieważ bezspornie przysługiwała mu względem dłużnika wierzytelność, której egzekucja okazała się bezskuteczna. Bezsporne było również dokonanie przez dłużnika czynności prawnej z pozwaną, na podstawie której rozporządził on swoim jedynym majątkiem, którego wartość na dzień dokonania tej czynności jej strony ustaliły na kwotę 2.200.000 zł oraz ruchomości o wartości 130.000 zł. Nieruchomość ta stanowiła majątek wspólny małżonków. Dłużnik, podejmując decyzję o przeniesieniu prawa własności nieruchomości w całości na pozwaną, wyzbył się tym samym majątku o wartości 1.165.000 zł, wiedząc, że innego majątku nie posiada oraz że ciążą na nim liczne zobowiązania, których wysokość przekraczała już wartość tego majątku. Aktualnie wierzyciel nie ma jakichkolwiek możliwości wyegzekwowania przysługującej mu wierzytelności, wynikającej z tytułu egzekucyjnego z dnia 10 października 2011 r., ponieważ dłużnik nie dysponuje żadnym majątkiem.

W tej sytuacji Sąd pierwszej instancji uznał, że dłużnik działał z pełną świadomością pokrzywdzenia wierzyciela, gdyż zawierając tę umowę doskonale wiedział o zadłużeniu, jakie ma względem powoda. W niniejszej sprawie dłużnik kwestionował wprawdzie powyższy nakaz zapłaty, twierdząc podczas przesłuchania w charakterze świadka, że powód naraził jego spółkę na ogromne straty finansowe z uwagi na złe przygotowanie bilansów, dlatego wierzytelność, jaka została stwierdzona w nakazie zapłaty z dnia 10 października 2011 r., w rzeczywistości nie powinna powodowi przysługiwać. Takie twierdzenia nie miały jednak aktualnie większego znaczenia, gdyż przepisy prawa dają szereg możliwości i przewidują liczne instytucje, które umożliwiają obalenie lub wyeliminowanie z obrotu prawnego tytułów egzekucyjnych lub też prowadzących do tego, że w ogóle one nie powstają, ale dłużnik nie podjął w tym zakresie żadnych działań, więc kwestionowanie w tej sprawie wierzytelności, jaka została stwierdzona prawomocnym nakazem zapłaty, nie było skuteczne. W konkluzji w ocenie Sądu pierwszej instancji działanie dłużnika było świadome i zmierzało do uniemożliwienia egzekucji wierzytelności przysługującej powodowi.

Pozwana podnosiła ponadto, że powództwo powinno być oddalone, ponieważ dłużnik w dniu dokonania zaskarżonej czynności był już niewypłacalny. Zarzut ten opierała na tym, że na nieruchomości, stanowiącej przedmiot umowy o podział majątku wspólnego, były ustanowione hipoteki na kwotę znacznie przekraczającą wartość nieruchomości, co oznacza, że rozporządzenie majątkiem przez dłużnika w żaden sposób nie wpłynęło na pogorszenie jego sytuacji majątkowo – finansowej, a wskutek dokonanej czynności nie stał się on niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed jej dokonaniem. Sąd pierwszej instancji uznał jednak, że w okolicznościach niniejszej sprawy można przyjąć, że dłużnik, zawierając umowę o podział majątku wspólnego i podejmując decyzję o przekazaniu całości majątku pozwanej, wiedział, że pogłębi przez to stan swojej niewypłacalności i taki skutek niewątpliwie zamierzał osiągnąć. Dłużnik działał więc ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, gdyż zdawał sobie sprawę, że wskutek dokonania czynności prawnej z osobą trzecią może spowodować niemożność zaspokojenia wierzycieli z jego majątku.

W niniejszej sprawie nie można mieć żadnych wątpliwości, że dłużnik doskonale wiedział o wysokości ciążącego na nim względem powoda zobowiązania, którego celowo nie chciał wykonać, co do zasady kwestionując przedmiotową wierzytelność, mimo że została ona stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Już samo to, że w momencie dokonania tej czynności dłużnik był niewypłacalny, przemawia za uznaniem, że działał on ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela. Na skutek zaskarżonej czynności prawnej doprowadził on do pokrzywdzenia wierzycieli, w tym powoda, ponieważ aktualnie nie istnieje żaden inny majątek, z którego wierzyciel mógłby się zaspokoić.

Stosując domniemanie z art. 527 § 3 k.c., Sąd pierwszej instancji przyjął ponadto, że pozwana, jako osoba bliska dłużnikowi, będąca uprzednio jego żoną, pracownikiem spółki jawnej i stroną zaciąganych przez dłużnika zobowiązań kredytowych, zdawała sobie sprawę, że dłużnik, zawierając powyższą umowę, działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzyciela. Domniemanie to nie zostało przez nią obalone, a przeprowadzone dowody wprost wskazują na jej wiedzę, że celem dokonanej czynności była ochrona majątku przed egzekucją oraz na to, że miała ona pełną świadomość co do niewypłacalności dłużnika.

Poza tym, w ocenie w/w Sądu, przedmiotową umowę w kształcie, w jakim została ona zawarta, należało zakwalifikować, jako umowę darowizny, co oznacza, że nie było potrzeby wykazywania wiedzy pozwanej o działaniu przez dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, aczkolwiek pozwana niewątpliwie dysponowała tą wiedzą. Z ustalonych okoliczności jednoznacznie wynika, że zarówno zachowanie pozwanej, jak i dłużnika było nacechowane złą wolą, zmierzało do wyprowadzenia majątku i uniemożliwienia wierzycielowi wyegzekwowania przysługujących mu należności.

Sąd pierwszej instancji wskazał następnie, że w orzecznictwie można spotkać się ze stanowiskiem, że w razie obciążenia hipoteką składników majątkowych, będących przedmiotem zaskarżonej czynności, nie dochodzi do pokrzywdzenia wierzyciela, jeżeli kwestionowana czynność doprowadziła do usunięcia z majątku dłużnika takich składników majątkowych, z których wierzyciel w żadnej części nie mógłby uzyskać zaspokojenia swojego roszczenia. Między czynnością prawną dłużnika, jego niewypłacalnością a pokrzywdzeniem wierzycieli musi bowiem zachodzić określony związek przyczynowy, polegający na tym, aby dokonanie przez dłużnika czynności prawnej było warunkiem koniecznym do powstania lub pogłębienia jego niewypłacalności. Jeżeli zatem niewypłacalność dłużnika powstałaby również bez dokonania zaskarżonej czynności, to skarga pauliańska nie ma uzasadnionych podstaw.

Sąd Okręgowy wziął w tym zakresie pod uwagę, że według stanu na dzień dokonania czynności istniał stan niewypłacalności dłużnika. Na nieruchomości ustanowione były hipoteki i oczywiście wierzytelności, jakie zabezpieczają, byłyby egzekwowane w pierwszej kolejności przed wierzycielami osobistymi dłużnika, podobnie jak zaległości alimentacyjne. Mimo to konieczne było uznanie umowy z dnia 6 maja 2010 r. za bezskuteczną względem powoda, bowiem dłużnik świadomie i celowo dokonał zaskarżonej czynności, tym samym pogłębiając stan swojej niewypłacalności o 1.165.000 zł. Takiego działania nie można uznać za usprawiedliwione, ponieważ było wręcz bardzo nielojalne względem wierzyciela.

Zgodnie z art. 527 § 2 k.p.c. przesłanką, wskazującą na pokrzywdzenie wierzyciela, jest to, aby dłużnik wskutek dokonanej czynności stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w wyższym stopniu, niż był przed dokonaniem czynności. Przepis ten obejmuje zatem także sytuację, w której stan niewypłacalności dłużnika ulega pogłębieniu w wyniku dokonanej czynności. Miało to miejsce w niniejszej sprawie, ponieważ po dokonaniu zaskarżonej czynności egzekucja prowadzona przeciwko dłużnikowi będzie trudniejsza niż w przypadku, gdyby tej czynności nie było. Czynność podjęta przez dłużnika doprowadziła do niekorzystnej zmiany w jego majątku, co w konsekwencji przełożyło się na sytuację powoda, który został pozbawiony szansy wyegzekwowania przysługującej mu wierzytelności. Dłużnik i pozwana, dokonując przedmiotowej czynności prawnej, przenieśli nieodpłatnie na rzecz pozwanej najbardziej istotne składniki majątku. Nie można więc mieć wątpliwości, że dłużnik, dokonując tej czynności, doskonale wiedział, że pogłębi stan swojej niewypłacalności i właśnie taki skutek zamierzał osiągnąć.

Powyższy wyrok został zaskarżony w całości apelacją przez pozwaną w oparciu o zarzuty:

1) naruszenia przepisów prawa materialnego przez ich błędną wykładnię lub nienależyte zastosowanie, w szczególności:

a) art. 527 § 1 i 2 k.c. przez:

- uznanie zaskarżonej czynności za bezskuteczną w stosunku do powoda, mimo że nie zrealizowała się wskazana w art. 527 § 2 k.c. przesłanka pozwalająca na uwzględnienie skargi pauliańskiej, ponieważ nieruchomość była i jest obciążona hipotecznie, a wartość hipotek znacznie przewyższa jej wartość, wobec czego powód nie mógłby uzyskać z tej nieruchomości zaspokojenia swojej wierzytelności,

- zaniechanie zbadania wystąpienia przesłanki pokrzywdzenia wierzyciela wskutek odstąpienia od ustalenia, czy w przypadku niezawarcia umowy z dnia 6 maja 2010 r. powód faktycznie zostałby zaspokojony w wyniku egzekucji z nieruchomości,

- niewykazanie związku przyczynowego między czynnością prawną pozwanej i dłużnika a niewypłacalnością dłużnika i w konsekwencji pokrzywdzeniem powoda jako wierzyciela,

- wyrokowanie na podstawach pozaustawowych,

b) art. 527 § 3 k.c. i art. 233 k.p.c. przez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że ustalonych w sprawie okoliczności faktycznych wynika możliwość zastosowania domniemania z przepisu art. 527 § 3 k.c., podczas gdy zebrany materiał dowodowy wskazuje, że dłużnik, jego żona i dziecko pozostawali w takich stosunkach rodzinnych, z których nie można było uzyskać wiedzy o zadłużeniu dłużnika,

2) naruszenia przepisów prawa procesowego, w szczególności:

a) art. 1025 k.p.c. i art. 1032 k.p.c. przez ich niezastosowanie w sprawie i w konsekwencji pominięcie, że plan podziału sumy uzyskanej z egzekucji sporządza się z uwzględnieniem zasady uprzywilejowania jednych należności w stosunku do innych, a w stanie faktycznym niniejszej sprawy, gdyby została przeprowadzona egzekucja ze spornej nieruchomości obciążonej hipotekami, to wierzyciel (powód) nie uzyskałby zaspokojenia w najmniejszym stopniu,

b) art. 233 § 1 k.p.c. polegające na tym, że całość materiału dowodowego nie stanowiła podstawy wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków o faktach, przejawiających się w szczególności na pominięciu dowodów z odpisu z księgi wieczystej, a w konsekwencji pominięciu faktu wysokości hipotek w dacie dokonywania zaskarżonej czynności oraz dowodów z dokumentów, zeznań świadków i strony pozwanej na okoliczność wysokości zadłużenia w chwili wyrokowania, co miało wpływ na treść orzeczenia, ponieważ doprowadziło do naruszenia przepisów art. 527 § 1 k.c.,

c) art. 232 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. przez nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wskazane w sprzeciwie od wyroku zaocznego, który to dowód był niezbędny do miarodajnej oceny zasadności wytoczonego powództwa, a ustalenie istotnych i spornych okoliczności sprawy wymagało wiadomości specjalnych, przy czym pozwana zgłosiła zastrzeżenia do protokołu rozprawy w trybie art. 162 k.p.c.,

3) nierozpoznania istoty sporu przez nierozpoznanie zarzutu pozwanej, że wartość hipotek na nieruchomości, będącej przedmiotem umowy z dnia 6 maja 2010 r. wynosiła 3.026.655 zł, a zadłużenie z tytułu alimentów – 120.000 zł przy wartości nieruchomości 2.200.000 zł oraz pominięcie dowodów przedstawionych przez pozwaną na okoliczność aktualnej wysokości zadłużenia, znacznie przewyższającego wartość nieruchomości w przypadku tzw. wierzycieli uprzywilejowanych.

Na tych podstawach pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez uchylenie wyroku zaocznego i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku wyrokiem z dnia 13 maja 2016 r. sygn. akt I ACa 1134/15 oddalił apelację i zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd Apelacyjny stwierdził, że pozwana nie wykazała rzeczywistej wysokości zadłużenia obciążającego przedmiotową nieruchomość w chwili orzekania, w związku z czym bezzasadne były jej pozostałe zarzuty, dotyczące nierozpoznania istoty sprawy i braku związku przyczynowego między zawarciem zaskarżonej umowy a pogłębieniem się stanu niewypłacalności dłużnika wobec powoda rozumianym jako niemożność zaspokojenia jego roszczeń z przedmiotowej nieruchomości.

Powyższy wyrok, w wyniku uwzględnienia skargi kasacyjnej pozwanej, został uchylony przez Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 20 lipca 2017 r. sygn. akt IV CSK 598/16 z jednoczesnym przekazaniem sprawy Sądowi Apelacyjnemu w Gdańsku do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy uznał za uzasadniony zarzut wadliwego uznania przez Sąd Apelacyjny bezpodstawności zarzutów naruszenia art. 232 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. i art. 227 k.p.c., ponieważ w okolicznościach niniejszej sprawy zgłoszony już w sprzeciwie od wyroku zaocznego wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego należało uwzględnić jako niezbędny dla jej rozstrzygnięcia, bowiem wpływał on na ocenę, czy zaskarżona czynność prawna została dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela i czy istniał wtedy stan niewypłacalności dłużnika w rozumieniu art. 527 k.c. Wobec zasadności tego zarzutu nie można zaś wykluczyć wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, a tym samym nie była możliwa ocena podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia prawa materialnego, ponieważ subsumpcja wymaga w pierwszej kolejności dokonania prawidłowych ustaleń faktycznych. Niemniej Sąd Najwyższy – w nawiązaniu do podnoszonego przez pozwaną w toku postępowania zarzutu braku związku przyczynowego między zaskarżoną czynnością a niewypłacalnością dłużnika prowadzącą do pokrzywdzenia powoda jako wierzyciela, czyli niemożności zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności nawet w najmniejszym stopniu – wskazał, że podzielić należy wyrażany w judykaturze pogląd, że przesłanka pokrzywdzenia wierzyciela nie zachodzi, gdy do zaspokojenia wierzyciela, występującego ze skargą pauliańską, nie doszłoby nawet wtedy, gdyby nieruchomość pozostała w majątku dłużnika, z uwagi na zakres jej obciążenia hipotekami o wartości przewyższającej wartość nieruchomości oraz przewidzianą w art. 1025 k.p.c. kolejność zaspokajania wierzycieli.

Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:

Apelacja zasługiwała na uwzględnienie.

Dokonując oceny zasadności podniesionych w apelacji zarzutów na obecnym etapie rozpoznania sprawy, wziąć trzeba pod uwagę z jednej strony to, że były już one przedmiotem kontroli apelacyjnej w poprzednim wyroku Sądu Apelacyjnego, a z drugiej strony to, że powyższy wyrok był poddany ocenie Sądu Najwyższego, który stosownie do art. 398

20 k.p.c. wiążąco dla obecnego składu Sądu Apelacyjnego wypowiedział się co do zakresu niezbędnego uzupełnienia postępowania dowodowego i co do zasadności zarzutów pozwanej odnoszących się do konieczności uwzględnienia istnienia i wysokości zadłużenia, zwłaszcza hipotecznego, które byłoby uwzględnione przy sporządzaniu planu podziału sumy uzyskanej z egzekucji.

W związku z tym w toku ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Apelacyjny nie wymagały powtórnej i szczegółowej analizy zarzuty apelacyjne dotyczące spełnienia tzw. subiektywnych przesłanek skargi pauliańskiej, wiążących się ze stanem świadomości zarówno dłużnika dokonującego czynności prawnej z osobą trzecią co do skutków tej czynności (spowodowania w jej wyniku stanu jego niewypłacalności lub pogłębienia tego stanu), jak i świadomości (wiedzy) osoby trzeciej o działaniu dłużnika z taką świadomością. Zauważyć zaś wypada, że okoliczności związane z powyższymi przesłankami niewątpliwie miały bardzo istotny wpływ na uwzględnienie powództwa, ponieważ zarówno Sąd pierwszej instancji, jak i Sąd Apelacyjny poprzednio rozpoznający niniejszą sprawę, eksponowali, że pozwana i dłużnik świadomie i wręcz celowo, z dużym nasileniem złej woli, dążyli do udaremnienia lub co najmniej utrudnienia powodowi zaspokojenia z majątku dłużnika wierzytelności przysługującej mu wobec spółki jawnej, za którą dłużnik ponosił odpowiedzialność jako jej wspólnik. Okoliczności te nie zostały zakwestionowane w zarzutach kasacyjnych i nie zostały rozstrzygnięte na korzyść pozwanej przez Sąd Najwyższy.

Dodatkowo wskazać wypada, że Sąd Apelacyjny w obecnym składzie w tym zakresie w pełni podziela stanowisko wyrażone przez poprzednie sądy orzekające w niniejszej sprawie. Nie może bowiem budzić żądnych wątpliwości, że dłużnik, w chwili dokonywania zaskarżonej czynności prawnej, doskonale zdawał sobie sprawę ze stanu swojego majątku i jednocześnie miał świadomość, że sporna nieruchomość, abstrahując od jej obciążenia hipotekami oraz istnienia innych wierzytelności (z tytułu alimentów), które miałyby pierwszeństwo zaspokojenia przed wierzytelnością powoda, stanowiła w zasadzie jedyny wartościowy składnik jego majątku, który mógłby służyć do ewentualnego zaspokojenia wierzytelności powoda.

Podobnie nie można mieć uzasadnionych wątpliwości, że powódka, będąca jeszcze wówczas żoną dłużnika, była dla niego osobą bliską w rozumieniu art. 527 § 3 k.c., a zatem miało do niej przewidziane w tym przepisie domniemanie posiadania wiedzy, że dłużnik, będący wtedy jej mężem, działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. Podkreślić trzeba, powyższe domniemanie opiera się na formalnym, a nie na faktycznym ujęciu stosunku bliskości między dłużnikiem a osobą trzecią. W związku z tym wierzyciel (powód) nie musi udowadniać, że pozwana, jako żona dłużnika, faktycznie była dla niego osobą bliską. Zupełnie innym zagadnieniem jest natomiast to, że pozwana, jako osoba formalnie bliska dla dłużnika, mogła udowadniać, że mimo tego faktycznie nie wiedziała o działaniu przez niego ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. Inaczej rzecz ujmując, obalenie domniemania z art. 527 § 3 k.c. nie polega na podważeniu formalnego stosunku bliskości, lecz na podważeniu wniosku, który ustawodawca nakazuje wyprowadzać z tego stosunku, co może nastąpić przez wykazanie, że osoba trzecia, mimo formalnej bliskości dla dłużnika, faktycznie nie wiedziała o działaniu przez niego z powyższą świadomością.

Wbrew pozwanej, do obalenia tego domniemania w niniejszej sprawie nie było wystarczające powoływanie się przez nią i udowadnianie, że ze względu na faktyczne stosunki, istniejące wówczas między nią a dłużnikiem, rzekomo nie mogła mieć już powyższej wiedzy. Wziąć bowiem trzeba pod uwagę, że do obalenia tego domniemania konieczne byłoby wykazanie nie tylko, że pozwana nie wiedziała o działaniu dłużnika ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, ale również że nie mogła o tym wiedzieć, i to przy zachowaniu należytej staranności. Z tego punktu widzenia Sąd Okręgowy trafnie uwzględnił, że pozwana była jednocześnie pracownik spółki jawnej, będącej dłużnikiem powoda oraz sama była dłużnikiem z tytułu kredytów zaciągniętych z ówczesnym mężem, zabezpieczonych hipotecznie na spornej nieruchomości. Z dokonanych ustaleń faktycznych wynika zaś, że w powyższej spółce jawnej w 2009 r. doszło do bardzo znacznego obniżenia stanu zatrudnienia ze stu do dwudziestu pracowników, co nie mogło i nie powinno ujść uwagi pozwanej jako pracownika tej spółki. Nie można też pominąć oświadczeń stron złożonych w samej umowie z dnia 6 maja 2010 r., dotyczących tego, że od 2009 r. dłużnik (wówczas mąż pozwanej) zaprzestał terminowego uiszczania alimentów na rzecz ich córki (

nota bene ustalonych na bardzo znaczną kwotę 10.000 zł miesięcznie – podkreślenie Sądu Apelacyjnego) ze względu na pogorszoną sytuację majątkową zobowiązanego. Pozwana nie może więc twierdzić, choćby z uwagi na treść tego oświadczenia, że w chwili dokonywania zaskarżonej czynności prawnej rzekomo w ogóle nie miała świadomości, jaka jest sytuacja finansowa dłużnika, a tym samym nie mogła zdawać sobie sprawy z działania przez niego ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli.

W świetle powyższych uwag nie było więc żadnych podstaw do odmiennej oceny zasadności zarzutów naruszenia art. 527 § 3 k.c. w zw. z art. 233 k.p.c. Zupełnie inaczej przedstawiała się natomiast obecnie kwestia oceny pozostałych zarzutów apelacyjnych, które odnosiły się do obiektywnych przesłanek odpowiedzialności z tytułu skargi pauliańskiej, a mianowicie istnienia stanu niewypłacalności dłużnika w chwili dokonywania zaskarżonej czynności prawnej lub pogłębienia tego stanu wskutek dokonania zaskarżonej czynności, a przede wszystkim istnienia związku przyczynowego między dokonaniem tej czynności a niemożnością uzyskania przez powoda zaspokojenia swojej wierzytelności z majątku dłużnika.

Odnośnie do pierwszej z powyższych kwestii stwierdzić można, że nie budzi ona wątpliwości, ponieważ dłużnik (ówczesny mąż pozwanej) bezspornie był obciążony długami znacznie przekraczającymi wartość jego majątku, obejmującego przede wszystkim sporną nieruchomość. Znacznie bardziej złożona była natomiast ocena drugiej przesłanki, polegającej na istnieniu związku między dokonaniem zaskarżonej czynności a niemożnością uzyskania przez powoda zaspokojenia swojej wierzytelności z majątku dłużnika.

W tym zakresie wziąć trzeba pod uwagę, że zarówno Sąd pierwszej instancji, jak i Sąd Apelacyjny, który poprzednio rozpoznawał apelację w niniejszej sprawie, generalnie uznawali, że – mimo bardzo znacznego obciążenia przedmiotowej nieruchomości hipotekami – możliwe jest przyjęcie istnienia powyższego związku przyczynowego. Przy czym poprzedni skład Sądu Apelacyjnego zajął w tej kwestii nieco mniej wyraźne stanowisko, ponieważ przede wszystkim akcentował brak wykazania przez pozwaną wysokości długu rzeczowego obciążającego tą nieruchomość, stwierdzając, że tylko w wypadku wykazania rzeczywistej wysokości tego długu można byłoby rozważać zależność między zaskarżoną czynnością a niemożnością zaspokojenia swoich roszczeń przez powoda (zob. zwłaszcza k. 679). Takie stanowisko w/w sądów mogło być wyrazem krytycznej oceny nagannego zachowania dłużnika i pozwanej w kontekście wspomnianych wcześniej subiektywnych przesłanek skargi pauliańskiej, które w okolicznościach niniejszej sprawy mogły wpływać na negatywną ocenę obrony podjętej przez pozwaną.

Nota bene, dało to prawdopodobnie pozwanej podstawę do podniesienia zarzutu, że Sąd pierwszej instancji opierał się przy orzekaniu na pozaustawowych przesłankach.

Abstrahując od oceny tego zarzutu, obecnie istotne znaczenie nadać należy temu, że w powyższej kwestii wypowiedział się w tej sprawie Sąd Najwyższy, który w uzasadnieniu wyroku, uchylającego poprzednie orzeczenie Sądu Apelacyjnego, wprost stwierdził, że Sąd ten niezasadnie uznał podniesione przez pozwaną zarzuty apelacyjne naruszenia art. 232 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. i art. 227 k.p.c. za bezpodstawne, skoro już w sprzeciwie od wyroku zaocznego zgłosiła ona wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. W związku z tym Sąd Najwyższy wskazał, że wniosek ten należało uwzględnić jako niezbędny dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ wpływał na ocenę, czy zaskarżona czynność prawna została dokonana z pokrzywdzeniem wierzyciela i czy istniał wtedy stan niewypłacalności dłużnika w rozumieniu art. 527 k.c. Ponadto, mimo stwierdzenia, że w tej sytuacji nie mógł ocenić zarzutów naruszenia prawa materialnego, Sąd Najwyższy aprobował pogląd, na który powoływała się pozwana, która twierdziła, że przesłanka pokrzywdzenia wierzyciela nie zachodzi, gdy do zaspokojenia wierzyciela, występującego ze skargą pauliańską, nie doszłoby nawet wtedy, gdyby nieruchomość pozostała w majątku dłużnika, z uwagi na zakres jej obciążenia hipotekami o wartości przewyższającej wartość nieruchomości oraz przewidzianą w art. 1025 k.p.c. kolejność zaspokajania wierzycieli.

Oznacza, że na obecnym etapie rozpoznania sprawy powyższy pogląd Sądu Najwyższego determinował kierunek oceny podniesionych przez pozwaną zarzutów naruszenia art. 527 § 1 i 2 k.c. oraz art. 1025 k.p.c. i art. 1032 k.p.c., a jednocześnie uzasadniał – w ramach stwierdzonej przez Sąd Najwyższy zasadności zarzutów naruszenia art. 232 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. – uzupełnienie postępowania dowodowego przez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego do spraw wyceny nieruchomości na okoliczność ustalenia wartości rynkowej przedmiotowej nieruchomości w chwili zawarcia zaskarżonej umowy z dnia 6 maja 2010 r. oraz na dzień orzekania (sporządzenia opinii) z uwzględnieniem i bez uwzględnienia obciążającego ją zadłużenia hipotecznego, a także przez ustalenie wysokości zadłużenia hipotecznego obciążającego tę nieruchomość.

Wyjaśnić w tym miejscu należy, że pozostałe ustalenia faktyczne, które zostały dokonane przez Sąd pierwszej instancji, generalnie odpowiadały zebranemu przez w/w Sąd materiałowi dowodowemu, w związku z czym – po dokonaniu zgodnie z art. 382 k.p.c. oceny tego materiału – obecny skład orzekający Sądu Apelacyjnego doszedł do przekonania, że może aprobować te ustalenia i przyjąć za własne bez ich ponownego powtarzania. Jeśli bowiem chodzi o podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, to decydujące znaczenie ma wskazana wyżej konieczność uzupełnienia tego materiału stosownie do wskazówek Sądu Najwyższego, ponieważ Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że obciążenie przedmiotowej nieruchomości hipotekami nie ma żadnego znaczenia dla spełnienia obiektywnej przesłanki skargi pauliańskiej w postaci pokrzywdzenia powodowego wierzyciela wskutek dokonania zaskarżonej czynności, natomiast poprzedni skład Sądu Apelacyjnego nietrafnie uznał, że pozwana nie wykazała rzeczywistej wartości zadłużenia hipotecznego, wskutek czego nie zakwestionował co do zasady powyższego stanowiska Sądu pierwszej instancji.

W tej sytuacji wskazać należy, że z opinii sporządzonej przez biegłego M. B. (1) (k. 853 – 905) według stanu na dzień 18 grudnia 2020 r. (która to opinia została uznana przez Sąd Apelacyjny za wiarygodną w całości, ponieważ nie budziła wątpliwości z urzędu i nie została zakwestionowana przez żadną ze stron) wynika, że wprawdzie istnienie zadłużenia hipotecznego nie wpływa bezpośrednio na wartość rynkową nieruchomości, ponieważ zadłużenie hipoteczne zasadniczo jest kwestią sposobu rozliczenia ceny nieruchomości, podlegającej zapłacie między kupującym a sprzedającym (np. przez przekazanie części ceny, odpowiadającej zadłużeniu hipotecznemu, przez kupującego bezpośrednio wierzycielowi hipotecznemu) lub też zadłużenie hipoteczne jest rozliczane z sumy uzyskanej z egzekucji przez zaspokojenie z tej sumy wierzycieli hipotecznych, jednak opinia ta pozwala ustalić relacje między wartością rynkową przedmiotowej nieruchomości a wysokością obciążającego ją zadłużenia hipotecznego.

I tak, według stanu na dzień 6 maja 2010 r. wartość rynkowa tej nieruchomości wynosiła 993.600 zł, a na dzień sporządzenia opinia, tj. 18 grudnia 2020 r. – 1.145.900 zł (k. 853 – 854). Z kolei, z przedłożonych przez pozwaną na żądanie Sądu Apelacyjnego dokumentów w postaci wyciągów z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego (k. 744 – 746) wynika, że zadłużenie pozwanej i jej byłego męża z tytułu kredytów, zabezpieczonych hipotecznie na przedmiotowej nieruchomości, wynosiło w lipcu 2015 r. łącznie ponad 3.100.000 zł (tj. 3.160.334,55 zł), natomiast w maju 2010 r. – jak wynika z pism (...) Banku S.A. (k. 753 – 754) – wynosiło łącznie prawie 1.900.000 zł (tj. 1.875.548,74 zł). Ponadto zadłużenie z tytułu powyższych umów w czerwcu 2018 r. (tj. po wezwaniu pozwanej przez Sąd Apelacyjny do wykazania jego wysokości) wynosiło około 3.600.000 zł (dokładnie 3.603.650,38 zł – por. informację przekazaną przez (...) S.A. jako przedstawiciela aktualnego wierzyciela – k. 760), a w lipcu 2018 r. – 3.621.283,16 zł (zob. pismo (...) S.A. z dnia 26 lipca 2018 r. – k. 764).

Z powyższych dowodów wynika zatem, że wysokość zadłużenia hipotecznego dłużnika i pozwanej było znacznie wyższe od rynkowej wartości przedmiotowej nieruchomości zarówno w maju 2010 r., jak i obecnie, przekraczając wartość tej nieruchomości dwukrotnie w 2010 r. oraz trzykrotnie w chwili obecnej. Ponadto z zestawienia powyższego zadłużenia wynika, że nie było ono spłacane, lecz wprost przeciwnie – sukcesywnie rośnie. Zwrócić też trzeba uwagę na wskazaną przez biegłego M. B. okoliczność, że przedmiotowa nieruchomość została w zaskarżonej czynności z dnia 6 maja 2010 r. obciążona służebnością osobistą, i to na rzecz trojga uprawnionych, co – w przeciwieństwie do obciążenia hipotecznego – istotnie wpływa na wartość rynkową tej nieruchomości, wskutek czego jej wartość (z uwz-ględnieniem obciążenia służebnością osobistą) wynosiła w 2010 r. jedynie 28.400 zł, a w 2018 r. – 210.500 zł (k. 853 – 854).

W świetle powyższych okoliczności, kierując się przy tym wykładnią przepisów dokonaną w niniejszej sprawie przez Sąd Najwyższy, zasadne okazały się przede wszystkim zarzuty naruszenia art. 527 § 1 i 2 k.c. Biorąc bowiem pod uwagę przewidziane w art. 1025 k.p.c. zasady kolejności zaspokajania wierzytelności z sumy uzyskanej z egzekucji z nieruchomościami, nie można bowiem odeprzeć argumentacji pozwanej, że – z uwagi na wartość rynkową przedmiotowej nieruchomości i wysokość obciążającego ją zadłużenia hipotecznego – powód, jako wierzyciel egzekwujący, w toku ewentualnego postępowania egzekucyjnego nie uzyskałby w jakiejkolwiek części zaspokojenia swojej wierzytelności przeciwko spółce jawnej, za którą były mąż pozwanej ponosi odpowiedzialność osobistą. W takim ujęciu nie można więc w ogóle mówić o obiektywnym pokrzywdzeniu powoda wskutek zawarcia przez dłużnika z pozwaną zaskarżonej umowy i o istnieniu związku między dokonaniem tej czynności a niemożnością uzyskania przez powoda zaspokojenia swojej wierzytelności. Sąd pierwszej instancji nie wziął powyższych okoliczności pod uwagę, uznając za decydujące spełnienie subiektywnych przesłanek odpowiedzialności pozwanej na podstawie przepisów o skardze pauliańskiej, eksponując w tym zakresie szczególnie naganne zachowanie pozwanej i dłużnika, którzy świadomie i celowo zmierzali do pozbawienia powoda możliwości zaspokojenia przedmiotowej wierzytelności lub co najmniej znacznego utrudnienia mu jej zaspokojenia.

W konsekwencji, chociaż pozwana nie zdołała podważyć w apelacji argumentacji Sądu pierwszej instancji, dotyczącej istnienia po stronie dłużnika świadomości działania z pokrzywdzeniem wierzycieli oraz nie obaliła skutecznie domniemania, że jako osoba bliska dłużnika wiedziała o działaniu przez niego z tą świadomością, to ostatecznie żądanie powoda podlegało oddaleniu z uwagi na to, że zawarcie zaskarżonej umowy obiektywnie nie pogorszyło jego sytuacji prawnej, ponieważ także wtedy, gdyby nie doszło do jej zawarcia, nie mógłby on uzyskać zaspokojenia swojej wierzytelności ze spornej nieruchomości, skoro obciążały ją hipoteki (a także roszczenia alimentacyjne oraz uprawnienia z tytułu służebności osobistej), które znacznie przewyższały wartość rynkową nieruchomości, a tym samym wysokość sumy, którą prawdopodobnie można byłoby uzyskać z jej sprzedaży w toku postępowania egzekucyjnego (mając zwłaszcza na uwadze zasady ustalania ceny wywołania w toku licytacji nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym, a także to, że w wypadku wierzytelności powoda przedmiotem egzekucji mógłby być jedynie udział dłużnika w nieruchomości a nie cała nieruchomość).

Z tych względów Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok i uchylił w całości wyrok zaoczny Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 2 kwietnia 2015 r. sygn. akt XV C 227/14 oraz oddalił powództwo (stosownie do postanowienia z dnia 7 lipca 2021 r. o sprostowaniu oczywistej omyłki), a w ślad za tym zmienił również rozstrzygnięcie o kosztach postępowania za pierwszą instancję, obciążając powoda w całości kosztami procesu należnymi pozwanej i nieuiszczonymi kosztami sądowymi, pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie Okręgowym w Gdańsku.

Ponadto odpowiednio do ostatecznego wyniku sporu co do istoty Sąd Apelacyjny zasądził od powoda na rzecz pozwanej koszty postępowania apelacyjnego w kwocie 9.566,61 zł, na które złożyły się uiszczone przez nią opłaty sądowe oraz koszty zastępstwa procesowego zgodnie z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t. jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 265) oraz koszty postępowania kasacyjnego w kwocie 10.748 zł, obejmujące opłatę od skargi kasacyjnej, opłatę skarbową od pełnomocnictwa i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego za postępowanie kasacyjne na podstawie § 10 ust. 4 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 6 w/w rozporządzenia, biorąc pod uwagę, że w postępowaniu kasacyjnym reprezentował pozwaną inny pełnomocnik niż w postępowaniu apelacyjnym, a także uwzględniając, że skarga kasacyjna została wniesiona w dniu 25 sierpnia 2016 r. (k. 721), tj. pod rządami w/w rozporządzenia przed zmianą dokonaną z dniem 27 października 2016 r.

SSA Małgorzata Rybicka – Pakuła SSA Marek Machnij SSA Ewelina Jokiel