VIII Ca 588/25
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 3 kwietnia 2025 r. Sąd Rejonowy w Grudziądzu w sprawie z powództwa P..pl (...). z o.o. w L. przeciwko (...) S.A. w W.:
I.
oddalił powództwo;
II.
zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3.617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;
III.
zwrócił powodowi ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Grudziądzu kwotę 2.000 zł tytułem niewykorzystanej zaliczki na poczet kosztów opinii biegłego (
wyrok - k. 94).
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, powołując się na aktualnie orzecznictwo Sądu Najwyższego, że żądanie zapłaty odszkodowania ustalone w oparciu o sposób kosztorysowy jako hipotetycznych kosztów przywrócenia stanu poprzedniego nie może być uwzględnione, jeżeli poszkodowana dokonała częściowej naprawy pojazdu, a następnie sprzedała pojazd. Wskazano, że mimo tego, że pojazd nie został naprawiony w całości, a zatem jego stan nie został przywrócony do stanu poprzedniego, to jednak poszkodowana zbyła pojazd, co w ocenie Sądu Rejonowego nie pozwalało na odejście od ustalenia wysokości odszkodowania w sposób dyferencyjny, czyli określenie wartości odszkodowania jako różnicy między ceną uzyskaną ze sprzedaży nienaprawionego pojazdu a kwotą jaką poszkodowany mógłby uzyskać ze sprzedaży samochodu nieuszkodzonego. Wskazano, że możliwość ustalenia wysokości odszkodowania w sposób kosztorysowy jako hipotetycznych kosztów przywrócenia stanu poprzedniego istniałaby w przypadku dokonania częściowej naprawy pojazdu i nie dokonania jego sprzedaży. Sąd Rejonowy podkreślił, że poszkodowana została zobowiązana do złożenia rachunków wynikających z naprawy pojazdu oraz umowy sprzedaży pojazdu, natomiast powód, na którym spoczywał ciężar dowodu, po zobowiązaniu do złożenia ewentualnych dalszych wniosków dowodów, nie złożył żadnych dalszych wniosków dowodowych w związku z tą sytuacja. Wobec czego, w ocenie Sądu Rejonowego, powód tym samym nie wykazał zasadności swojego żądania, z tych względów powództwo podlegało oddaleniu (
uzasadnienie – k. 103-107).
Apelację od powyższego wyroku w całości wniósł powód, zarzucając mu:
1.
naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 822 k.c. w zw. z art. 363 § 1 zd. 1 k.c. w zw. z art. 5 k.c. w zw. z art. 18 i art. 3 Dyrektywy 2009/13 w sprawie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych i egzekwowania obowiązku ubezpieczania od takiej odpowiedzialności poprzez ich błędną wykładnię lub niezastosowanie, co doprowadziło, że nieokreślone w umowie ubezpieczeniowej OC, tj. częściowa naprawa pojazdu i nieprzedłożenie rachunku za faktycznie dokonaną częściową jego naprawę, a potem jego sprzedaż, ograniczają odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela OC do zapłaty kwoty w postępowaniu likwidacyjnym niewystarczającej do pełniej restytucji pojazdu lub w takich stanach faktycznych ograniczają jego odpowiedzialność do zapłaty kwoty wyliczonej metodą dyferencyjną – rażąco różnicującą sytuacje poszkodowanych, zamiast uznania, że odszkodowanie należne poszkodowanemu może być ograniczone wyłącznie warunkami i sposobem wyliczenia, które nie są rażąco różnicujące sytuację prawną poszkodowanych i które są jednocześnie wyraźnie wskazane w obowiązkowej umowie ubezpieczenia OC, dlatego taki warunek jak częściowa naprawa pojazdu i nieprzedłożenie rachunku za jej wykonanie a potem dokonanie sprzedaży pojazdu – nie dają podstaw do ograniczenia odszkodowania poprzez zastosowanie metody różnicowej do wyliczenia odszkodowania z tytułu szkody częściowej na pojeździe, bowiem takie warunki ograniczające wypłatę odszkodowania, nie zostały wyraźnie wskazane w umowie OC;
2.
naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 361 § 2 k.c. oraz art. 361 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 822 k.c. i art. 5 k.c. i art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli poprzez dokonanie błędnej wykładni i wadliwe ich zastosowanie i uznanie przez to, że wartość szkody częściowej na pojeździe w związku ze zdarzeniem komunikacyjnym z dnia 8.03.2024 r. posiada charakter dynamiczny, dlatego jej wysokość uzależniona jest od tego, czy osoba poszkodowana naprawiła już pojazd lub czy go sprzedała oraz tym samym uznanie, że sprzedaż pojazdu lub jakakolwiek naprawa pojazdu po zaistnieniu zdarzenia komunikacyjnego, a przed wypłatą odszkodowania, determinuje sposób ustalenia wysokości należnego powodom odszkodowania i następuje tym samym zawsze na podstawie przedstawionych faktur lub dokumentów za naprawę pojazdu, podczas gdy prawidłowa wykładnia przepisów to przyjęcie interpretacji, że wysokość odszkodowania z tytułu odpowiedzialności OC powinna być ustalona jako hipotetyczny koszt naprawy liczony na dzień kolizji i wypłacona niezależnie od tego czy osoba poszkodowana dokonała naprawy pojazdu, choćby w części i czy w ogóle zamierza go naprawić, jak również niezależnie, czy dokonała sprzedaży pojazdu, pod warunkiem, że taki rodzaj naprawy nie doprowadziłby do wzrostu wartości pojazdu;
3.
naruszenie prawa materialnego, tj. art. 363 § 1 zd. 1 k.c. w zw. z art. 822 § 1 k.c. i art. 5 k.c. poprzez dokonanie błędnej wykładni i przyjęcie, że istotą odszkodowania z obowiązkowej umowy ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego (wypłacanego wyłącznie w formie pieniężnej) jest obowiązek poszkodowanego spożytkowania go na naprawę uszkodzonego mienia, podczas gdy ww. przepisy nie nakładają na poszkodowanego żadnych obowiązków ponieważ określają one wyłącznie jakie prawa przysługują poszkodowanemu w zakresie wyboru sposobu naprawienia szkody, który w przypadku szkód komunikacyjnych likwidowanych z obowiązkowej umowy ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego ogranicza się wyłącznie do uzyskania odpowiedniej sumy pieniężnej;
4.
naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 361 § 1 i 2 k.c., art. 363 § 1 zd. 1 k.c. w zw. z art. 509 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie mimo, że do częściowej naprawy pojazdu, a potem sprzedaży doszło już po przeniesieniu wierzytelności, a wypłacona kwota przez pozwanego nie wystarczyła do realizacji pełnej restytucji i tym samym wadliwe milczące uznanie Sądu I instancji, że skuteczne zbycie wierzytelności (okoliczność bezsporna) nie wpływa na zakres uprawnień cedenta względem zbywanej wierzytelności w taki sposób, że po zawarciu umowy przelewu wierzytelności czynności cedenta mają dalej wpływ na tę wierzytelność, podczas gdy w momencie zawarcia umowy przelewu wierzytelności, wierzytelność „wychodzi” z majątku cedenta i zmienia „właściciela”, a tym samym cedent traci możliwość rozporządzenia nią tudzież wpływania na jej zakres w jakikolwiek inny sposób – co w rezultacie doprowadziło, że Sąd I instancji na dzień wyrokowania nie uwzględnił kluczowej i istotnej okoliczności w postaci braki „posiadania” przez poszkodowanego prawa do odszkodowania;
5.
naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 361 § 1 i 2 k.c., art. 363 § 1 zd. 1 k.c. w zw. z art. 509 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię, prowadzącą do wadliwego uznania, że koszt prywatnej opinii poniesionej przez powoda na etapie przedsądowym nie mieści się w ramach szkody doznanej przez poszkodowanego i nie pozostaje ze szkodą w adekwatnym związku przyczynowo-skutkowym podczas gdy roszczenie takie przysługiwało poszkodowanemu, a które zostało scedowane na powoda w wyniku ciągu cesji wierzytelności;
6.
naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 232 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. i art. 227 k.p.c. poprzez ich błędne zastosowanie i wadliwe uznanie, że powód nie sprostał ciężarowi dowodowemu wykazania zasadności swoich roszczeń, tym samym doszło do wadliwego milczącego uznania, że mógł on udowodnić zasadność swoich roszczeń wyłącznie na podstawie faktur za częściową naprawę i umowy sprzedaży pojazdu, mimo że wykazał on zasadność powództwa dowodem z zeznań świadka H. H. i dokumentem prywatnym – oświadczenie poszkodowanego (załączonym do pozwu) oraz mimo że ograniczenie zapłaty odszkodowania jest możliwe tylko w wypadkach ziszczenia się warunków wyraźnie określonych w obowiązkowej umowie ubezpieczenia OC, co w rezultacie doprowadziło do wadliwego uznania, że jakakolwiek naprawa pojazdu ma zawsze wpływ na zakres roszczenia bezpośredniego, a tym samym ma wpływ na pełną kwotę należnego w sprawie odszkodowania oraz w rezultacie doprowadziło do wadliwego całkowitego pominięcia istoty i konsekwencji zawarcia cesji, co jeszcze w dalszej konsekwencji doprowadziło do nieuzasadnionego oddalenia powództwa w całości i nierozpoznania istoty sporu na skutek błędnego oddalenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego;
7.
naruszenie prawa procesowego, tj. art. 235
2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 232 k.p.c., art. 210 § 1, 2 i 3 k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 205
12 § 2 k.p.c., art. 212 § 1 k.p.c., art. 278 k.p.c., polegające na pominięciu dowodu z opinii biegłego i uznanie go tym samym za dowód nieistotny i zmierzający do przedłużenia postępowania, mimo że uznano zeznania świadka H. H. za wiarygodne co do faktu zaniżenia kwoty odszkodowania i niedokończenia naprawy oraz mimo że Sąd I instancji nie posiadał informacji specjalnych, aby ustalić, czy wypłacona kwota w postępowaniu likwidacyjnym była wystarczająca do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody pod każdym istotnym względem a jest on zobowiązany z urzędu do przeciwdziałania niebezpieczeństwu oczywiście nieprawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, podważającego funkcję procesu, jak również mimo że w świetle pkt 46 i 47 wyroku TS z 30.03.2023 r. C-618/21 i mimo, że przesłankami wyłącznie warunki wskazane w umowie OC (nie są nimi – sprzedaż pojazdu, naprawa częściowa, chałupnicza naprawa pojazdu, brak rachunków za naprawę), co w dalszej konsekwencji doprowadziło do nierozpoznania istoty sporu, jaką było ustalenie ekonomicznego i uzasadnionego kosztu naprawy całego pojazdu na dzień powstania szkody, czyli doszło do konsekwencji wymienionej w art. 386 pkt 4 k.p.c. – nieważności postępowania;
8.
naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 205
12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 235
2 § 2 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. i art. 229 k.p.c. i art. 230 k.p.c. poprzez brak przeprowadzenia dowodu z dokumentu – oświadczenia poszkodowanego, którego treść nigdy nie była kwestionowana przez pozwanego w sytuacji, gdy był to istotny dowód zgłoszony w terminie i poprzez brak wydania przez Sąd postanowienia o pominięciu tego dowodu, co skutkowało istotnym błędnym nieustaleniem, że pojazd został naprawiony w części, a potem sprzedany po zawarciu umowy przelewu wierzytelności, nie wpływa na zakres uprawnień cedenta względem zbywanej wierzytelności w taki sposób, że po zawarciu umowy przelewu wierzytelności czynności cedenta mają dalej wpływ na tę wierzytelność, podczas gdy w momencie zawierania umowy przelewu wierzytelności, wierzytelność „wychodzi” z majątku cedenta i zmienia „właściciela”, a tym samym cedent traci możliwość rozporządzania nią czy wpływania na jej zakres w jakikolwiek inny sposób – co w rezultacie doprowadziło, że Sąd I instancji na dzień wyrokowania nie uwzględnił kluczowej i istotnej okoliczności w postaci braku „posiadania” przez poszkodowanego prawa do odszkodowania;
9.
naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 205
12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 235
2 § 2 k.p.c. w zw. z art. 245 k.p.c. w zw. z art. 233 k.p.c. i art. 229 k.p.c. i art. 230 k.p.c. poprzez brak przeprowadzenia dowodu z dokumentu prywatnego – załącznik nr 2 do umowy przelewu wierzytelności z dnia 08.04.2024 r. wskazującego cenę nabycia wierzytelności 3.500 zł, którego treść nigdy nie była kwestionowana przez pozwanego, w sytuacji, gdy był to istotny dowód zgłoszony w terminie przy jednoczesnym ustaleniu, że poszkodowana dokonała częściowej naprawy pojazdu a koszt przeprowadzonej naprawy odpowiadał mniej więcej kwocie jaką otrzymała od ubezpieczyciela i cesjonariusza, ale naprawa nie przywróciła pojazdu do stanu sprzed szkody, dlatego zdecydowała się na jego sprzedaż, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego uznania, że powód nie udowodnił zasadności powództwa nawet w części 3.500 zł.
W oparciu o powyższe zarzuty powód wniósł o:
1.
uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach procesu I instancji,
2.
ewentualnie zmianę wyroku w całości zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje (
apelacja – k. 113-126v.).
W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o oddalenie apelacji w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych w II instancji (
k. 139-140).
Sąd Okręgowy ustalił i zważył, co następuje:
Apelacja powoda zasługiwała na częściowe uwzględnienie, w pozostałym zakresie była bezzasadna.
Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne Sądu I instancji, stojące u podstaw wydanego przez ten Sąd orzeczenia, znajdujące się w jego pisemnym uzasadnieniu przyjmując je za własne i czyniąc podstawą własnego rozstrzygnięcia, podobnie jak zasadnicze rozważania prawne tego Sądu. W związku z tym nie istniała potrzeba ich szczegółowego powtarzania. Sąd I instancji z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wywiódł jednak częściowo błędne wnioski.
W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny, zaś wszystkie argumenty podnoszone w tym zakresie w apelacji są nieuzasadnione.
Zarzuty apelacji dotyczące wadliwej oceny dowodów nie podważają ustaleń Sądu Rejonowego stanowiąc wyłącznie gołosłowną polemikę. Jedynie wykazanie, że ocena ta była oczywiście dowolna, niezgodna z zasadami doświadczenia życiowego lub nielogiczna umożliwiałoby jej podważenie. Tego rodzaju, skutecznych zarzutów, apelacja jednak nie zawiera. Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy ocenił zeznania świadka – poszkodowanej, która w dostateczny sposób potwierdziła, że dokonała naprawy auta, a później jego sprzedaży. Świadek nie potrafiła jednak wskazać dokładnych kosztów, jakie w związku z tym poniosła, ani też ile uzyskała ze sprzedaży pojazdu. Świadek wskazała też, że na dokonaną częściową naprawę przeznaczyła wszystkie środki otrzymane od ubezpieczyciela oraz uzyskane z umowy cesji. Jednocześnie powód nie zaoferował żadnych innych dowodów, które wykazałyby, jaki był dokładnie koszt naprawy auta, ani jaki byłby koszt niewykonanego zakresu naprawy, ani też że pojazd został sprzedany za cenę niższą niż ta, jaką można było uzyskać, gdyby pojazd nie został uszkodzony lub został naprawiony całkowicie.
Wbrew zarzutom apelacji, Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu I instancji co do braku zasadności dopuszczenia dowodu z opinii biegłego w celu ustalenia hipotetycznych kosztów naprawy uszkodzonego pojazdu. Podkreślenia wymaga, że w przypadku ustalenia, że uszkodzony pojazd został faktycznie naprawiony, to dowód z opinii biegłego, w której ustalono by wysokość szkody w sposób kosztorysowy, jest całkowicie irrelewantny z punktu widzenia rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. Dlatego Sąd Okręgowy w pełni zgadza się z wszystkimi wywodami Sądu Rejonowego, że po naprawie pojazdu szkoda ogranicza się wyłącznie do kosztów tak dokonanej naprawy i tylko w tym zakresie może koncentrować się postępowanie dowodowe. W tych okolicznościach, dopuszczanie dowodu z opinii biegłego na okoliczność kosztorysowych kosztów naprawy, w ogóle nie powinno mieć miejsca. Zarzut nierozpoznania istoty sprawy jest całkowicie nieuzasadniony. Sąd I instancji szczegółowo odniósł się do istoty sprawy wskazując zarówno postawę faktyczną jak i przedstawiając ocenę prawną.
Podstawę zasądzonego roszczenia – tak co do zasady jak i wysokości - stanowiły przepisy art. 822 § 1 k.c. w zw. z art. 34 ust. 1 i art. 36 ust 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 2500) w zw. z art. 361-363 k.c. Podstawę roszczenia powinien stanowić również przepis art. 415 k.c. w zw. z art. 436 § 2 k.c. Wobec niekwestionowania zasady odpowiedzialności przez pozwanego, kwestia ta nie miała jednak zasadniczego znaczenia. Sąd Rejonowy prawidłowo zatem zastosował wyżej wymienione przepisy prawa materialnego.
Sąd Okręgowy w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, co do braku podstaw do dochodzenia przez powoda zwrotu hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu.
Z ustalonego w sprawie stanu faktycznego wynika, że poszkodowana naprawiła częściowo pojazd we własnym zakresie, a później pojazd został sprzedany. W razie naprawienia pojazdu uprawniony nie może jednak żądać zapłaty odszkodowania obliczonego metodą kosztorysową, tzn. stanowiącego równowartość kosztów restytucji, czyli hipotetycznych koszów naprawy tego pojazdu (wyrok SN z 8 grudnia 2022 r., II CSKP 726/22, OSNC 2023, nr 6, poz. 62.). Żądanie zapłaty kosztów nieprzeprowadzonej restytucji nie może być uwzględnione, jeśli przywrócenie stanu poprzedniego nie jest możliwe. W takich bowiem przypadkach zgodnie z art. 363 § 1 zd. 2 k.c. roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu rozumianego jako rekompensata pieniężna obliczana metodą dyferencyjną. Mowa tu w szczególności o dwóch sytuacjach: zbycia uszkodzonego pojazdu, wykluczającego dokonanie jego naprawy przez poszkodowanego, albo samodzielnego naprawienia samochodu, które - wobec dokonania rzeczywistej naprawy pojazdu - nie pozwala na obliczenie odszkodowania w sposób kosztorysowy jako hipotetycznych kosztów przywrócenia stanu poprzedniego, a z pominięciem kosztów rzeczywiście poniesionych (zob. wyrok SN z 10 czerwca 2021 r., IV CNPP 1/21, i przywołane tam orzecznictwo).
Podkreślenia wymaga, że poszkodowana oczywiście nie była obowiązana do naprawy pojazdu. Skoro jednak naprawy dokonała, na którą to okoliczność złożyła zeznania przed sądem, to niemożliwe było pominięcie tego faktu w toku oceny zasadności żądania pozwu. Dokonanie naprawy samochodu wpływało bowiem na ocenę wielkości szkody, a w konsekwencji - wysokości roszczenia odszkodowawczego (zob. uzasadnienie powołanego już wyroku SN z 8 grudnia 2022 r.). Tym samym żądanie odszkodowania wyliczonego jako nieponiesione koszty przyszłej naprawy pojazdu jest wykluczone, gdy naprawa jest już niemożliwa, co ma miejsce np. w razie jego uprzedniego naprawienia (wyrok SN z 10.06.2021 r., IV CNPP 1/21, OSNC 2022, nr 3, poz. 33).
W tym miejscu przywołać trzeba również najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego, tj. pogląd wyrażony w uchwale z 11 września 2024 r., III CZP 65/23, LEX nr 3754128, zgodnie z którym: „Jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy.”. Powyższe stanowisko Sądu Najwyższego wpisuje się w konsekwentną linię orzeczniczą tut. Sądu Okręgowego, którą to Sąd prezentuje już od kilku lat.
Z tych powodów przyjąć należało, że to na stronie powodowej spoczywał ciężar dowodzenia faktu przeprowadzonej naprawy pojazdu, jej zakresu i rzeczywistych kosztów, a także kwoty, za którą sprzedano pojazd należący do poszkodowanej. Tymczasem powód w postępowaniu przed Sądem I instancji nie przedłożył dowodów, czy to w postaci faktur, czy paragonów, które potwierdzałyby koszty dokonanej przez poszkodowaną naprawy. Został przeprowadzony dowód z zeznań poszkodowanej H. H., która zeznała, że naprawa nie została dokonana w całości, nie pamiętała jednocześnie, ile dokładnie zapłaciła za naprawę. Wskazała jednak, że na tak dokonaną naprawę przeznaczyła całość kwoty uzyskanej od ubezpieczyciela, a także kwotę 3.500 zł, którą otrzymała od cesjonariusza. Nadto poszkodowana zeznała, że po częściowej naprawie pojazd sprzedała, nie wskazując jednocześnie za jaką kwotę go zbyła.
Wskazać należy, że zeznania poszkodowanej cechowały się brakiem precyzji, co uniemożliwia dokonanie na ich podstawie stanowczych ustaleń co do rzeczywistych kosztów przeprowadzonej naprawy pojazdu. Niemniej, zeznania poszkodowanej umożliwiały ustalenie, że koszt ten opiewał na kwotę co najmniej ok. 12.247,59 zł, tj. kwota uzyskana od ubezpieczyciela – 8.747,59 zł oraz kwota z cesji – 3.500 zł (k. 62v.). Koszty te w tym zakresie uznać należało za wykazane. Okoliczność ta, jak się wydaje, została przez Sąd I instancji pominięta, mimo prawidłowych ustaleń faktycznych w tym zakresie.
Dlatego też Sąd Okręgowy, podzielając stanowisko Sądu I instancji co do dynamicznego charakteru szkody, uznał, że koszt poniesionej przez poszkodowaną naprawy w kwocie 3.500 zł, tj. ponad kwotę wypłaconą do tej pory przez ubezpieczyciela, uznać należało za wykazany. W tej części powództwo zasługiwało więc na uwzględnienie.
Niemniej w pozostałym zakresie, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego brak jest podstaw do jednoznacznego ustalenia wysokości pozostałych kosztów naprawy. Tymczasem niewątpliwie obowiązek wykazania tych kosztów spoczywał na powodzie. Wobec czego uznać należało, że strona powodowa, którą obciążał obowiązek wykazania poniesionych kosztów, nie sprostała temu obowiązkowi, nie przejawiła w tym zakresie żadnej inicjatywy dowodowej.
Nadto, wobec ustalenia, że pojazd został ostatecznie sprzedany, to na powodzie spoczywał obowiązek wykazania, że uzyskana ze sprzedaży kwota była niższa niż gdyby poszkodowana sprzedała auto nieuszkodzone lub całkowicie naprawione. Tymczasem powód w tym zakresie nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej. Nie wskazał nawet, za jaką kwotą poszkodowana sprzedała swój pojazd. Wskazać należy, że skoro pojazd został zbyty to odszkodowanie należne powinno stanowić różnię pomiędzy ceną pojazdu sprzed szkody, a ceną za jaką został sprzedany. Zarówno wartość pojazdu sprzed szkody, jak i kwota sprzedaży również nie zostały przez powoda wykazane. Tym samym roszczenie strony powodowej w pozostałej części i podniesione w tym zakresie zarzuty apelacji uznać należało za niezasadne.
Niezasadne były też zarzuty odnoszące się do kosztu sporządzenia ekspertyzy w kwocie 200 zł. Nie było po stronie powoda potrzeby sporządzenia ekspertyzy, gdyż powód jest profesjonalistą skupującym tego rodzaju roszczenia i jego twierdzenia o tym, że ekspertyza potrzebna dla określenia wysokości roszczenia są niewiarygodne. Powód już nabył wierzytelność od poszkodowanej, a zatem musiał przewidywać, że jest to transakcja dla niego opłacalna. Ponadto, ekspertyza ta jako odnosząca się do hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu była całkowicie nieprzydatna dla rozstrzygnięcia sprawy.
Na marginesie, za całkowicie bezpodstawne uznać należy zarzucanie przez stroną powodową niezasadne różnicowanie sytuacji, gdy poszkodowany naprawił auto w sytuacji, gdzie pojazd nie został naprawiony. Powód zdaje się zapominać, że celem procesu odszkodowawczego jest likwidacja skutków szkody z perspektywy poszkodowanego, a nie interes podmiotu skupującego wierzytelności.
Wobec powyższego, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie I i uwzględnił powództwo co do kwoty 3.500 zł, zaś w pozostałej części apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie i jako taka podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c..
Jednocześnie wskazać należy, że naturalną konsekwencją zmiany rozstrzygnięcia w zakresie zasądzonej kwoty była zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu – zgodnie z zasadą stosunkowego ich rozdzielenia. W toku postępowania przez Sądem I instancji powód poniósł koszty procesu w wysokości 4.617 zł (tj. opłata od pozwu – 1.000 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – 3.600 zł), natomiast pozwany w wysokości 3.617 zł (tj. opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł oraz wynagrodzenie pełnomocnika – 3.600 zł). Ostatecznie powód wygrał proces w 19%, natomiast pozwany w 81%. Stąd pozwany winien zwrócić powodowi kwotę 877,23 zł (tj. 19% z 4.617 zł), zaś powód pozwanemu – 2.929,77 zł (tj. 81% z 3.617 zł). Dokonując wzajemnych rozliczeń, ostatecznie kwota zwrotu kosztów procesu należna pozwanemu od powoda to 2.052,54 zł (tj. 2.929,77 zł minus 877,23 zł).
O kosztach procesu za instancję odwoławczą orzeczono na podstawie art. 98 §1, § 1
1 i § 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. i art. 100 k.p.c. – zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Pozwany wygrywając sprawę w instancji odwoławczej w 81% (tj. identycznie jak w postępowaniu przed Sądem I instancji) poniósł koszty w wysokości 1.800 zł, na które składało się jedynie wynagrodzenie reprezentującego pozwanego pełnomocnika (połowa ww. ustalonej stawki). Natomiast powód wygrywając w 19 % poniósł koszty w wysokości 2.800 zł, na które składały się opłata od apelacji – 1000 zł oraz wynagrodzenie reprezentującego ją pełnomocnika – 1.800 zł. W konsekwencji pozwanemu należał się zwrot kwoty 1.458 zł, a powódce 532 zł. Po potrąceniu wyżej wymienionych kwot, należało zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę 926 zł.