Sygn. akt IV U 243/26
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 października 2026 roku
Sąd Rejonowy w Chrzanowie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący asesor sądowy Rafał Kiempa
Protokolant stażysta Natalia Sawka
po rozpoznaniu w dniu 14 października 2026 roku w Chrzanowie
na rozprawie
sprawy z odwołania P. U.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych
od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych O. w (...)
z dnia 20 września 2023 r., znak: (...)
z dnia 6 października 2023 r., znak: (...)
z dnia 9 listopada 2023 r., znak: (...)
z dnia 6 grudnia 2023 r., znak: (...)
I.
zmienia zaskarżone decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych O. w (...):
z dnia 20 września 2023 r., znak: (...);
z dnia 6 października 2023 r., znak: (...);
z dnia 9 listopada 2023 r., znak: (...);
z dnia 6 grudnia 2023 r., znak: (...);
w ten sposób, że przyznaje odwołującej się P. U. prawo do zasiłku chorobowego z tytułu ogólnego w okresach od 28 sierpnia 2023 r. do 24 października 2023 r. oraz od 10 listopada 2023 r. do 30 listopada 2023 r.;
II.
w pozostałym zakresie oddala odwołanie.
asesor sądowy Rafał Kiempa
Sygn. akt IV U 243/26
UZASADNIENIE
wyroku Sądu Rejonowego w Chrzanowie z dnia 14 października 2026 r.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B. decyzjami wydanymi wobec odwołującej się P. U.
- z dnia 20 września 2023 r., znak: (...),
- z dnia 6 października 2023 r., znak: (...)
- z dnia 9 listopada 2023 r., znak: (...),
- z dnia 6 grudnia 2023 r., znak: (...),
odmówił odwołującej się prawa do zasiłku chorobowego za kolejne okresy, tj. od 14 sierpnia 2023 r. do 28 września 2023 r., od 29 września 2023 r. do 10 października 2023 r., od 11 października 2023 r. do 24 października 2023 r. oraz od 10 listopada 2023 r. do 30 listopada 2023 r.
W uzasadnieniu zaskarżonych decyzji organ rentowy wskazał, że odwołująca się była niezdolna do pracy w okresach od 8 czerwca 2022 r. do 22 czerwca 2022 r., od 12 sierpnia 2022 r. do 17 sierpnia 2022 r. oraz od 19 sierpnia 2022 r. do 8 lutego 2023 r.
Następnie w okresie od 27 stycznia 2023 r. do 26 maja 2023 r. ubezpieczona pobierała świadczenie rehabilitacyjne. Kolejna niezdolność do pracy powstała w okresie od 9 czerwca 2023 r. do 27 czerwca 2023 r. Z kolei następny okres niezdolności do pracy, przypadający po przerwie nieprzekraczającej 60 dni, rozpoczął się w dniu 14 sierpnia 2023 r. i trwał do 28 września 2023 r. Organ rentowy podniósł, iż również kolejne okresy niezdolności do pracy ubezpieczonej nie były poprzedzone przerwami przekraczającymi 60 dni.
W oparciu o powyższe ustalenia, organ rentowy zaliczył wszystkie wskazane okresy niezdolności do pracy do jednego okresu zasiłkowego, który jednocześnie w ocenie organu (jak zostało wskazane w odpowiedzi na odwołanie) został przez odwołującą
się wyczerpany z dniem 26 stycznia 2023 r. W konsekwencji powyższego organ rentowy odmówił ubezpieczonej prawa do zasiłku chorobowego za sporne okresy.
Odwołanie od wskazanych wyżej decyzji wniosła odwołująca się P. U.. W piśmie z dnia 2 kwietnia 2024 r., zatytułowanym „odwołanie” i złożonym w Oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w K., odwołująca się zwróciła się z prośbą o ponowne rozpatrzenie jej sprawy, powołując się na sygnaturę akt IV U 150/23 dotyczącą, w której zostało oddalone odwołanie od decyzji omawiającej przyznania odwołującej się świadczenia rehabilitacyjnego za okres od 27 maja 2023 r. do 23 września 2023 r. Jednocześnie podniosła, że w organie rentowym uzyskała błędne informacje w zakresie zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy obejmujących czerwiec 2023 r. oraz kolejne okresy od dnia 14 sierpnia 2023 r., dotyczące wypłaty zasiłku chorobowego przez organ rentowy, podczas gdy świadczenie to powinno zostać wypłacone przez pracodawcę.
Następnie w piśmie procesowym z dnia 15 kwietnia 2024 r., stanowiącym nawiązanie do pisma z dnia 2 kwietnia 2024 r., odwołująca się sprecyzowała, iż przedmiotowe odwołanie dotyczy decyzji organu rentowego z dnia 20 września 2023 r. (znak: (...)), z dnia 6 października 2023 r. (znak: (...)), z dnia 9 listopada 2023 r. (znak: (...)) oraz z dnia 6 grudnia 2023 r. (znak: (...)).
W odpowiedzi na odwołanie organ rentowy wniósł o odrzucenie odwołań, a w przypadku merytorycznego rozpoznania sprawy przez Sąd – o ich oddalenie.
Uzasadniając wniosek o odrzucenie odwołań, organ rentowy powołał się na przepis art. 477
9 § 1 i 3 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (dalej jako: k.p.c.), podnosząc, że zostały one wniesione po upływie ustawowego, miesięcznego terminu od dnia doręczenia decyzji. Organ rentowy wskazał, iż przedmiotowe decyzje zostały ekspediowane do odwołującej się przesyłkami listowymi zwykłymi odpowiednio w dniach: 21 września 2023 r., 9 października 2023 r., 9 listopada 2023 r. oraz 8 grudnia 2023 r. Wobec braku formalnego dowodu doręczenia, organ rentowy przyjął, iż doręczenie nastąpiło z upływem 6. dnia roboczego od daty nadania każdej z przesyłek. W ocenie organu rentowego uchybienie terminowi miało w niniejszej sprawie charakter nadmierny, skoro odwołanie zostało wniesione w dniu 2 kwietnia 2024 r., a następnie uzupełnione w dniu 15 kwietnia 2024 r., podczas gdy zaskarżone decyzje zostały wydane i wysłane w 2023 roku.
W zakresie argumentacji merytorycznej organ rentowy wskazał, że zgodnie z art. 8 i art. 9 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (dalej jako: ustawa zasiłkowa), zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby – nie dłużej jednak niż przez 182 dni. Organ rentowy podniósł, iż do okresu zasiłkowego wlicza się okresy poprzedniej niezdolności do pracy, jeżeli były one spowodowane tą samą chorobą, a przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni.
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W 2022 roku odwołująca się doznała urazu w postaci
złamania śródstopia. Z tego tytułu w okresie od 8 czerwca 2022 r. do 22 czerwca 2022 r., od 12 sierpnia 2022 r. do 17 sierpnia 2022 r. oraz od 19 sierpnia 2022 r. do 8 lutego 2023 r. była niezdolna do pracy i pobierała zasiłek chorobowy. Następnie, w okresie od 27 stycznia 2023 r. do 26 maja 2023 r., odwołująca się pobierała świadczenie rehabilitacyjne w związku z kontynuacją leczenia rzeczonego urazu stopy. Po zakończeniu okresu pobierania świadczenia rehabilitacyjnego odwołująca się powróciła do dotychczasowego zatrudnienia i podjęła obowiązki ekspedientki w sklepie.
(dowód: bezsporne, a nadto zeznania odwołującej się – protokół rozprawy k. 127–128)
Kolejny okres niezdolności do pracy odwołującej się przypadał na dni od 9 czerwca 2023 r. do 27 czerwca 2023 r. Niezdolność ta była związana z odbywaniem uprzednio zaplanowanej procedury medycznej – rehabilitacji leczniczej kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, której termin został wyznaczony z rocznym wyprzedzeniem. Za powyższy okres czerwcowy odwołująca się, pomimo wystawionego zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy ((...)), nie otrzymała wynagrodzenia za czas choroby ani też żadnego świadczenia z ubezpieczenia społecznego. Odwołująca się nie występowała wówczas do organu rentowego z wnioskiem o wypłatę zasiłku chorobowego, opierając się na informacji uzyskanej od obsługującej pracodawcę księgowej, która wskazała na brak uprawnień do tego świadczenia. Po zakończeniu rehabilitacji odwołująca się ponownie powróciła do pracy, którą efektywnie świadczyła.
(dowód: bezsporne, a nadto zeznania odwołującej się – protokół rozprawy k. 127–128)
W dniu 14 sierpnia 2023 r. odwołująca się uległa wypadkowi o charakterze pozazawodowym, w wyniku którego doznała
złamania ręki połączonego z zerwaniem ścięgien, co skutkowało koniecznością przeprowadzenia operacji chirurgicznej i zespolenia odłamów kostnych za pomocą śrub. W okresie rekonwalescencji odwołująca się wystąpiła z wnioskami o przyznanie prawa do zasiłku chorobowego za kolejne okresy od dnia 14 sierpnia 2023 r. W odpowiedzi organ rentowy wydał zaskarżone w niniejszym postępowaniu decyzje odmowne.
(dowód: bezsporne, a nadto zeznania odwołującej się – protokół rozprawy k. 127–128).
W trakcie osobistej wizyty na sali obsługi klientów w placówce organu rentowego, odwołująca się została poinstruowana przez pracownika ZUS, iż właściwym trybem postępowania jest złożenie wniosku o świadczenie rehabilitacyjne zamiast dalszego ubiegania się o zasiłek chorobowy. Odwołująca się zastosowała się do powyższego pouczenia i złożyła stosowny wniosek. W toku tego postępowania odwołująca się została zbadana przez Lekarza Orzecznika ZUS, który w swoim orzeczeniu stwierdził istnienie uprawnień do świadczenia rehabilitacyjnego na okres 4 miesięcy. Sugerując się treścią tego orzeczenia, odwołująca się zaprzestała składania dalszych wniosków o zasiłek chorobowy za kolejne okresy (co skutkowało brakiem wnioskowania o zasiłek za okres od 25 października 2023 r. do 9 listopada 2023 r.).
Ostatecznie organ rentowy wydał jednak decyzję odmawiającą odwołującej się prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. W odpowiedzi na zapytanie odwołującej się co do przyczyn takiego rozstrzygnięcia, pracownik organu rentowego wskazał na konieczność skierowania sprawy na drogę sądową. Odwołanie od rzeczonej decyzji odmownej w przedmiocie świadczenia rehabilitacyjnego zostało złożone w Oddziale ZUS w K., a następnie oddalone wyrokiem tutejszego Sądu z dnia 28 marca 2024 r. w sprawie o sygn. akt IV U 150/23.
(dowód: zeznania odwołującej się – protokół rozprawy k. 127–128; akta sprawy IV U 150/23)
Odwołująca się była niezdolna do pracy zarobkowej w okresach od 9 do 27 czerwca 2023 r. oraz następnie od 14 sierpnia do 24 sierpnia 2023 r. oraz od 10 do 30 listopada 2023 r.
(Bezsporne).
Stan faktyczny w niniejszej sprawie był zasadniczo bezsporny pomiędzy stronami, a nadto znalazł pełne potwierdzenie w całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego. Sąd oparł się w szczególności na dokumentach załączonych do akt organu rentowego, jak również na dokumentach znajdujących się w aktach sprawy tutejszego Sądu o sygn. IV U 150/23. Żadna ze stron postępowania nie kwestionowała autentyczności ani rzetelności rzeczonych dokumentów, a Sąd z urzędu nie znalazł podstaw do odmówienia im mocy dowodowej, uznając je za w pełni wiarygodny materiał orzeczniczy.
Sąd w całości przyznał walor wiarygodności zeznaniom odwołującej się. Były one konkretne, spójne, rzeczowe, a nadto w pełni korespondowały z pozostałymi dowodami o charakterze dokumentowym. Sposób przedstawienia przez odwołującą się chronologii zdarzeń, w tym okoliczności związanych z uzyskiwaniem informacji od pracowników organu rentowego oraz księgowej, układał się w logiczną i przekonującą całość.
Jedyną kwestią wymagającą bliższej analizy pozostawał dokładny okres niezdolności do pracy odwołującej się przypadający na czerwiec 2023 roku, z uwagi na rozbieżności w datach wskazywanych przez organ rentowy na etapie wydawania zaskarżonych decyzji oraz w treści odpowiedzi na odwołanie. Sąd, dążąc do jednoznacznego i prawidłowego ustalenia stanu faktycznego, przyjął ostatecznie, iż rzeczona niezdolność trwała od dnia 9 czerwca 2023 r. do dnia 27 czerwca 2023 r. Okres ten został bowiem wprost wyartykułowany przez organ rentowy w odpowiedzi na odwołanie jako podstawa merytorycznych wyliczeń, a treść ta znalazła bezpośrednie, precyzyjne odzwierciedlenie i potwierdzenie w wiarygodnych zeznaniach samej odwołującej się złożonych przed Sądem.
Sąd zważył, co następuje:
Odwołanie zasługiwało na uwzględnienie, albowiem zaskarżone decyzje organu rentowego odmawiające odwołującej się prawa do zasiłku chorobowego w ocenie Sądu Rejonowego były błędne.
Tutejszy Sąd Rejonowy zdaje sobie sprawę z powszechnej praktyki stosowania przepisów art. 8 i art. 9 ustawy zasiłkowej w brzmieniu nadanym zmianami wprowadzonymi ustawą z dnia 24 czerwca 2021 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 1621). Niemniej jednak, w ocenie tutejszego Sądu, praktyka ta w sposób nieuzasadniony pomija istotne argumenty o charakterze literalnym, systemowym oraz historyczno-systemowym, a dodatkowo prowadzi do wniosków nie do pogodzenia z art. 67 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który statuuje i gwarantuje obywatelom prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy wskutek choroby.
W pierwszej kolejności Sąd zobowiązany był rozpoznać formalny wniosek organu rentowego o odrzucenie wniesionych odwołań jako spóźnionych. W ocenie Sądu brak było jakichkolwiek podstaw do uwzględnienia tego wniosku.
Faktem jest, iż przedmiotowe odwołania zostały wniesione z wyraźnym przekroczeniem ustawowego terminu. Niemniej jednak nie sposób nie zauważyć, że uchybienie to pozostawało w bezpośrednim związku z informacjami i instrukcjami, jakie odwołująca się uzyskiwała w placówkach organu rentowego. Wiarygodność twierdzeń odwołującej się w tym zakresie znajduje obiektywne potwierdzenie w okolicznościach niniejszej sprawy oraz w fakcie toczenia się przed tutejszym Sądem postępowania w sprawie o sygn. akt IV U 150/23. Sąd, posiadając wiedzę o realiach oraz powszechnej praktyce interpretacyjnej stosowanej przez organ rentowy, uznał za w pełni uzasadnione i logiczne przyjęcie, że odwołująca się faktycznie otrzymała od pracowników ZUS instrukcje o konieczności zmiany trybu wnioskowania.
Szczególnie doniosłym i znamiennym faktem w realiach niniejszej sprawy jest to, że odwołująca się złożyła wniosek o świadczenie rehabilitacyjne, które przy wadliwej interpretacji przepisów stosowanej przez organ rentowy w oczywisty sposób jej się nie należało. Mimo to, Lekarz Orzecznik ZUS wydał orzeczenie stwierdzające istnienie uprawnień do tego świadczenia na okres 4 miesięcy. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, z jakich przyczyn i w oparciu o jaką konstrukcję ciągłości Lekarz Orzecznik wywiódł takie uprawnienie, gdyż akta nie ujawniają szczegółów tego procesu orzeczniczego. W ocenie Sądu sytuacja ta stanowi jaskrawy dowód na to, iż w strukturach organu rentowego istniało głębokie poczucie konieczności udzielenia pomocy odwołującej się w obliczu uświadomienia sobie, jak dotkliwe skutki wywołuje stosowana przez ten organ praktyka. Fakt, że pracownik sali obsługi sugeruje wystąpienie o świadczenie rehabilitacyjne, a Lekarz Orzecznik to uprawnienie potwierdza, stanowi swoisty papierek lakmusowy systemowej wadliwości samej praktyki interpretacyjnej organu rentowego, co zostanie szerzej rozwinięte w konstytucyjnej części rozważań. W tym miejscu okoliczność ta bezsprzecznie świadczy o tym, że wniesienie odwołania po terminie nastąpiło z przyczyn całkowicie niezależnych od odwołującej się, która działała w zaufaniu do informacji uzyskanych od organu rentowego. W konsekwencji, na mocy art. 477
9 § 3 k.p.c., brak było podstaw do odrzucenia odwołań, co umożliwiło ich merytoryczne rozpoznanie.
Przechodząc do oceny zasadności odwołania na gruncie przepisów prawa materialnego, wskazać należy, że odwołanie okazało się uzasadnione. W ocenie tutejszego Sądu właściwa wykładnia art. 8 i art. 9 ustawy zasiłkowej prowadzi do wniosku, iż maksymalny okres zasiłkowy określony w art. 8 ustawy zasiłkowej nie może wynosić – co do zasady – dłużej niż 182 dni (bądź 270 dni w ściśle określonych przypadkach, które nie miały miejsca w niniejszej sprawie).
Tym samym za nieuprawnione uznać należy stanowisko organu rentowego, zgodnie z którym okres zasiłkowy odwołującej się wyniósł łącznie aż 431 dni (obejmując kolejno: 182 dni pierwotnego okresu zasiłkowego, 121 dni pobierania świadczenia rehabilitacyjnego oraz 128 dni niezdolności do pracy powstałej po powrocie do pracy i odzyskaniu zdolności do pracy). Dostrzec przy tym trzeba oczywistą niekonsekwencję w działaniu organu rentowego. Organ ten z jednej strony wprost twierdzi, iż pełny okres zasiłkowy w wymiarze 182 dni odwołująca się wyczerpała z dniem 26 stycznia 2023 r., z drugiej zaś – do tego samego, zamkniętego już okresu zasiłkowego zalicza kolejne okresy niezdolności powstałe po jego wyczerpaniu.
W ocenie Sądu Rejonowego tego rodzaju rozumowanie jest wewnętrznie sprzeczne, oparte wyłącznie na wyizolowanym zastosowaniu art. 9 ust 2 ustawy zasiłkowej, a jako takie pozbawione legitymacji na gruncie przepisów prawa ubezpieczeń społecznych, co szerzej zostanie wyłożone w dalszej części uzasadnienia.
W tym miejscu przypomnieć należy, że art. 8 ustawy zasiłkowej w brzmieniu ustalonym ustawa nowelizującą z dnia 24 czerwca 2021 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U.2021.1621 z dnia 2021.09.03 - która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2022 r.) brzmi:
- zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2 – nie dłużej jednak niż przez 182 dni, a jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana gruźlicą lub występuje w trakcie ciąży – nie dłużej niż przez 270 dni (ust. 1);
- za okres niezdolności do pracy lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2 przypadający po ustaniu tytułu ubezpieczenia chorobowego zasiłek chorobowy przysługuje nie dłużej niż przez 91 dni. Nie dotyczy to niezdolności do pracy, o której mowa w art. 11 ust 2 pkt 2, oraz spowodowanej gruźlicą lub występującą w trakcie ciąży (ust. 2);
Z kolei art. 9 ustawy zasiłkowej w brzmieniu ustalonym wspomnianą wyżej ustawą nowelizującą stanowi, że;
- do okresu o którym mowa w art. 8, zwanego dalej „okresem zasiłkowym” wlicza się wszystkie okresy nieprzerwanej niezdolności do pracy, jak również okresy niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust 2 (ust. 1);
- do okresu zasiłkowego wlicza się okresy poprzednich niezdolności do pracy, jeżeli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni. Do okresu zasiłkowego nie wlicza się okresów niezdolności do pracy przypadających przed przerwą nie dłuższą niż 60 dni, jeżeli po przerwie niezdolność do pracy wystąpiła w trakcie ciąży (ust. 2);
- Do okresu zasiłkowego nie wlicza się okresu niezdolności do pracy przypadającego w okrasach, o których mowa w art. 4 ust. 1 (ust. 3).
Z kolei art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją, która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2022 r. stanowił, że: do okresu zasiłkowego wlicza się okresy poprzedniej niezdolności do pracy spowodowanej tą samą chorobą, jeżeli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni.
Nie bez znaczenia jest również, iż art. 18 ust. 1 ustawy zasiłkowej stanowi, że świadczenie rehabilitacyjne przysługuje ubezpieczonemu, który
po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy.
Art. 67 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi z kolei, że obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.
Przechodząc do analizy wskazanych wyżej przepisów i norm prawnych z nich wynikających zacząć należy od konstatacji, że art. 9 ust. 1 ustawy zasiłkowej wprost stanowi, że do okresu o którym mowa w art. 8, zwanego „okresem zasiłkowym” wlicza się wszystkie okresy nieprzerwanej niezdolności do pracy, jak również okresy niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2. Prowadzi to do wniosku, że za „okres zasiłkowy” ustawodawca uznaje okres, o którym mowa w art. 8 ust 1 ustawy zasiłkowej, przepis ten wprost jest bowiem wymieniony w treści art. 9 ust. 1 ustawy zasiłkowej. Oznacza to, że przepisy art. 9 ust. 1 oraz 8 ust. 1 są ze sobą ściśle powiązane, to znaczy że nie jest możliwe ustalenie brzmienia definicji terminu „okresu zasiłkowy” bez sięgnięcia jednocześnie do tych dwóch przepisów. Jednocześnie, skoro definiując okres zasiłkowy ustawodawca wprost odsyła do art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej, to należy postawić sobie w tym miejscu pytanie i okres jaki wskazany jest w art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej i znaczeniu tego przepisu w kontekście przysługującym ubezpieczonym prawa do ochrony ubezpieczeniowej w przypadku choroby uniemożliwiającej zarobkowanie, które ma miejsce po odzyskaniu zdolności do pracy po pobieraniu przez ubezpieczonych świadczenia rehabilitacyjnego i wcześniejszego odzyskania zdolności do pracy.
Zauważyć trzeba, że art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej wprost wskazuje, że zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy, z przyczyn określonych w art. 6 ust 2 –
nie dłużej jednak niż 182 dni. (wyjątkowo 270 dni). Z kolei sens art. 9 ust. 1 jest taki, że za okres zasiłkowy omawiany przepis uznaje okres, który spełnia przesłanki określone w art. 8 ust. 1, gdzie ustawodawca wprost używa sformułowania: „Do okresu o którym mowa w art. 8”, tj. tego maksymalnego okresu 182 dni, który ustawodawca nazywa „okresem zasiłkowym” wlicza się (…). W ocenie Sądu Rejonowego oznacza to zatem, że wszystkie te przesłanki muszą być spełniona łącznie, tj. „okresem zasiłkowym” jest okres, o którym mowa w art. 8. ust. 1, kiedy z art. 8 ust 1 należy wyciągnąć wniosek, że okres do którego odsyła art. 9 ust. 1
to co do zasady okres nieprzerwanej niezdolności do pracy, w którym to okresie przysługuje ubezpieczonemu zasiłek chorobowy przez czas niezdolności do pracy z powodu choroby lub niemożności wykonywania pracy z przyczyn określonych w art. 6 ust. 2,
nie dłuższy jednak niż 182 dni, albowiem jednocześnie z upływem 182 dnia ubezpieczony
traci prawo do zasiłku chorobowego, tym samym dezaktualizuje się jedna z przesłanek od których ustawodawca uzależnia uznanie danego okresu jako okresu zasiłkowego.
Okresy w którym ubezpieczony nie ma prawa do zasiłku chorobowego co do zasady nie mogą zostać zaliczone na poczet tego okresu, podobnie jak wszystkie inne okresy, w których zasiłek chorobowy nie przysługuje (z wyjątkiem okresu, w którym ubezpieczonemu przysługuje prawo do wynagrodzenia chorobowego). Stwierdzić zatem należy w tym miejscu, że
wszystkie przesłanki uznania danego okresu za okres zasiłkowy muszą zostać spełnione w tym samym czasie oraz łącznie, albowiem są one ze sobą nierozerwalnie sprzężone.
Tym samym, zestawienie ze sobą art. 8 ust 1 i art. 9 ust 1 ustawy zasiłkowej prowadzić musi do wniosku, że jednym z konstrukcyjnych elementów pojęcia „okresu zasiłkowego” jest przysługiwanie w tym okresie prawa do zasiłku chorobowego, względnie wynagrodzenia chorobowego, o czym wprost stanowi art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej, do której odsyła art. 9 ust. 1. Oznacza to, że do okresu zasiłkowego mogą być zaliczone tylko te okresu, w których ubezpieczonemu
przysługuje świadczenie mające kompensować mu czasową utratę zdolności do zarobkowania, które to ryzyko jest chronione ubezpieczeniem chorobowym i dalej prawem do zasiłku chorobowego. O tym, że aby dany okres czasu mógł zostać zaliczony do okresu zasiłkowego konieczne jest przysługiwanie ubezpieczonemu zasiłku chorobowego świadczy bowiem zdaniem tut. Sądu już sama nazwa nadana temu okresowi przez ustawodawcę. W ocenie Sądu Rejonowego, nie bez powodu ustawodawca zdecydował się nazwać wskazany okres czasu okresem „zasiłkowym”, a nie np. okresem „niezdolnościowym”, „chorobowym”, „ochronnym” itp. Nazywając omawiany okres – okresem „zasiłkowym” ustawodawca dał tym samym
wyraźnie wyraz temu, że wiąże pojęcie okresu zasiłkowego z prawem do zasiłku chorobowego. Tym samym nie może być zaliczonym na poczet okresu zasiłkowego okres, w którym ubezpieczonemu nie przysługuje prawo do zasiłku chorobowego, względnie pełniącego tą samą funkcję prawo do wynagrodzenia chorobowego, albowiem przyjęcie takiego założenia wyklucza wprost wyraźne brzmienie art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej, który wiąże pojęcie „okresu zasiłkowego” z prawem do zasiłku chorobowego, a
nie z prawem np. do świadczenia rehabilitacyjnego, które jest innym świadczeniem przewidzianym przez przepisy prawa ubezpieczeń społecznym, i który chroni od wystąpienia innego rodzaju ryzyka.
Zasiłek chorobowy chroni bowiem ryzyko wystąpienia krótkotrwałej niezdolności do pracy, kiedy świadczenie rehabilitacyjne chroni ryzyko przedłużającej się niezdolności do pracy, która rokuje jednak pomyślnie.
Uzupełnieniem i logiczną konsekwencją powyższej argumentacji jest analiza systemowa instytucji świadczenia rehabilitacyjnego, uregulowanej w art. 18 ustawy zasiłkowej. Zgodnie z kategorycznym brzmieniem art. 18 ust. 1 powołanej ustawy, świadczenie rehabilitacyjne przysługuje ubezpieczonemu, który
po wyczerpaniu zasiłku chorobowego jest nadal niezdolny do pracy, a dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokują odzyskanie zdolności do pracy. Użyte przez ustawodawcę sformułowanie „po wyczerpaniu zasiłku chorobowego” jednoznacznie determinuje chronologiczny i następczy charakter tych dwóch praw do świadczeń. Jasne jest, że ustawodawca ma na myśli wyczerpanie 182 dniowego okresu zasiłkowego. Świadczenie rehabilitacyjne wkracza w sferę prawną ubezpieczonego dopiero w momencie, gdy historyczny okres zasiłkowy
uległ definitywnemu skonsumowaniu i zamknięciu. Z punktu widzenia systemowego, oba te świadczenia posiadają pełną autonomię, co wyklucza możliwość ich wstecznego, jurydycznego mieszania i uniemożliwia organowi rentowemu traktowanie okresu pobierania świadczenia rehabilitacyjnego jako elementu składowego nowego, sztucznie kreowanego okresu zasiłkowego.
Dodatkowo kierując się podstawową metodą wykładni literalnej c
lara non sunt interpretanda (to, co jasne, nie wymaga interpretacji) okres zasiłkowy może mieć
maksymalnie 182 (w określonych przypadkach 270) dni. Oznacza to, że okres zasiłkowy z woli samego ustawodawcy może wynosić maksymalnie 182 (w określonych sytuacjach 270) dni
i ani jednego dnia dłużej. Prowadzi to do prostego wniosku, ze jeden i ten sam okres zasiłkowy nie może trwać dni 183, 184, 185 (…) 200, (…) 400, (…), 500 itd. dni (pomijając przypadek ciąży i gruźlicy gdzie może maksymalnie trwać 270 dni, ale i tym przypadku również nie może trwać dni 271, 272, (…) 400, (…), 500 itd. dni). Mówiąc inaczej w ocenie tut. Sądu do okresu zasiłkowego nie mogą zostać zaliczone okresy, które spowodowałyby, że okres ten miałby trwać dłużej niż 182 dni, co wynika w ocenie Sądu Rejonowego wprost z art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej, do której odsyła art. 9 ust. 1 omawianej ustawy. Ustawodawca wprost w tych przepisach wskazuje, że zasiłek chorobowy przysługuje przez 182 dni, zaś pojęcie „okresu zasiłkowego” wprost wiąże z okresami, w którymi przysługuje ubezpieczonemu prawo do zasiłku chorobowego. Skoro zasiłek chorobowy przysługuje w związku z nieprzerwaną niezdolnością do pracy maksymalnie 182 dni, tj. prawo do zasiłku chorobowego jest w tym zakresie limitowane, to podobnie limitowany jest „okres zasiłkowy”, albowiem ustawodawca zdecydował się na ścisłe powiązanie ze sobą tych dwóch przesłanek wynikających z art.. 8 ust 1 i art. 9 ust. 1 ustawy zasiłkowej. Tym samym ścisłe powiązanie pojęcia „okresu zasiłkowego” oraz prawa do zasiłku chorobowego powoduje, że nie do przyjęcia jest wykładnia omawianych przepisów, w których przyjmuje się, że okres zasiłkowy mógłby trwać dłużej niż 182 dni. Sprzeczność takiego rozumowania jest z resztą wyraźnie widoczna w decyzjach i odpowiedzi na odwołanie,
gdzie z jednej strony wskazano, że odwołująca się wyczerpała okres zasiłkowy z dniem 26 stycznia 2023 r. (k. 5v akt sprawy), żeby następnie dodawać do wyczerpanego już okresu zasiłkowego kolejne okresy, które miały miejsce po 26 stycznia.
Należy zwrócić uwagę również na brzmienie art. 9 ust. 1 ustawy zasiłkowej, który to przepis – co istotne – nie uległ zmianie na skutek nowelizacji z 2021 roku. Zauważyć należy, iż zgodnie z tą regulacją do okresu zwanego okresem zasiłkowym wlicza się wszystkie okresy nieprzerwanej niezdolności do pracy. Dopiero w art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej ustawodawca statuuje, że do okresu zasiłkowego wlicza się okresy poprzednich niezdolności do pracy, jeżeli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni. Analiza redakcyjna oraz systemowa tych przepisów prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż ustawodawca przyjął jako zasadę nienaruszalność i nieprzerwalność okresu zasiłkowego, natomiast instytucja zaliczania do niego poprzednich okresów niezdolności rozdzielonych przerwą stanowi niewątpliwy wyjątek od tej zasady. Zgodnie z powszechnie akceptowaną w doktrynie i judykaturze dyrektywą wykładni
exceptiones non sunt extendendae, przepisy o charakterze wyjątkowym nie mogą być poddawane interpretacji rozszerzającej.
Stosowana przez organ rentowy praktyka wprost narusza tę dyrektywę. Traktowanie art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej jako samoistnej podstawy do mechanicznego i potencjalnie
nieskończonego łączenia okresów niezdolności do pracy – w sposób prowadzący do fikcyjnego wydłużenia okresu zasiłkowego ponad bezwzględną granicę 182 dni – stanowić może rażąco (w skrajnych ale nie niemożliwych przypadkach) rozszerzającą i profiskalną interpretację normy wyjątkowej. Wyjątek od zasady nieprzerwalności okresu zasiłkowego ma na celu wyłącznie zsumowanie okresów zmierzających do osiągnięcia ustawowego limitu wynoszącego zawsze 182 (względnie 270 dni) a nie permanentne blokowanie prawa ubezpieczonego do nowego okresu zasiłkowego po tym, jak limit z art. 8 ust. 1 został już definitywnie wyczerpany i zamknięty.
Podsumowując tą cześć rozważań, kluczowa w tym miejscu jest konstatacja, że art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej referuje do pojęcia okresu zasiłkowego, z kolei pojęcie okresu zasiłkowego jest zdefiniowane przez ustawodawcę, który wyraźnie zdecydował się określić przesłanki „okresu zasiłkowego” w art., 9 ust. 1 i art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej,
nie odsyłając jednocześnie do art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej, który ma w ocenie Sądu Rejonowego charakter wyjątkowy oraz co najwyżej techniczny, co Sąd Rejonowy rozumie przez to, że pozwala na zaliczanie kolejnych okresów w poczet jednego okresu zasiłkowego, ale zawsze musi to mieć miejsce w ramach definicji oraz przesłanek wynikających z art. 8 ust 1 i 9 ust 1 ustawy zasiłkowej. Tym samym stwierdzić należy, że ustawodawca wprost przesądził, że okres zasiłkowy może wynosić maksymalnie 182 dni, z kolei zaliczanie okresów niezdolności do pracy, które nie następują bezpośrednio po sobie jest możliwe tylko i wyłącznie w zakresie tych 182 dni, które maksymalnie może trwać
jeden okres zasiłkowy. Tym samym zastosowanie art. 9 ust 2 jest dopuszczalne tylko w zakresie w jakim nie prowadzi do
konieczności przyjęcia, że w danej sprawie okres zasiłkowy miałby być dłuższy niż 182 dni, albowiem wraz z wyczerpaniem puli 182 dni, okres zasiłkowy należy uznać za zakończony, na co wprost wskazuje ustawodawca.
Czym innym jest bowiem przerwanie jakiegoś procesu (okresu) w trakcie jego trwania, a czym innym zakończenie procesu (okresu) a następnie rozpoczęcie nowego chociażby takiego samego procesu. Różnicy tej zdaje się nie widzieć natomiast organ rentowy. O tym że okres zasiłkowy nie może trwać dłużej niż 182 dni świadczy w ocenie Sądu Rejonowego również wyraźnie, iż ustawodawca limitując okres w jakim ubezpieczonym przysługuje zasiłek chorobowy, a jednocześnie sam okres „zasiłkowy” użył sformułowania „nie dłużej jednak niż”. Sformułowanie „nie dłużej jednak niż” oznacza, że dana czynność, stan lub termin
nie może przekroczyć określonego limitu czasu – czyli może trwać krócej, ale
nie wolno jej przedłużać ponad wskazany maksymalny okres. Na przykład - jeżeli w umowie zawartej na gruncie przepisów prawa cywilnego, strony dowolnej umowy określą, że ma ona trwać przez okres nie dłuższy niż 3 miesiące, to oznacza, że umowa ta może trwać np. 1 miesiąc, 2 miesiące, maksymalnie 3 miesiące, ale nigdy dłużej (chyba że strony zdecydują się zawrzeć kolejną umowę – jednak do tego potrzebna jest zgodna wola stron i jak już była mowa, będzie do
de facto nowa umowa
, a w przeciwnym wypadku umowa, czy też stosunek zobowiązaniowy wykreowany tą umową wygasa). Jednocześnie zauważyć trzeba, że na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych nie ma miejsca na zasadę swobody umów, wręcz przeciwnie zasadą jest, że prawo to regulowane jest przez przepisy bezwzględnie obowiązujące – imperatywne. Jednocześnie nie ma w ocenie tut. Sądu żadnych powodów, żeby inaczej rozumieć sformułowanie „nie dłużej jednak niż” na gruncie prawa umów oraz na gruncie prawa ubezpieczeń społecznych, a jeżeli już, to fakt, że podmioty, których sytuacja regulowana jest przepisami z zakresu ubezpieczeń społecznych nie mają bezpośredniego wpływu na treść wiążących je aktów prawnych prowadzi do wniosku, że wykładnia literalna tego określenia
powinna być tym bardziej ścisła oraz zasadnicza. Tak właśnie tut. Sąd Rejonowy rozumie zasadę bezwzględnego obowiązywania przepisów ubezpieczeniowych. Nie rozumie jej z kolei tak, że przepisy te mają prowadzić do bezwzględnych w rozumieniu potocznym rozwiązań względem osób ubezpieczonych – a tak Sąd Rejonowy ocenia pozbawienie odwołującej się w niniejszej sprawie prawa do zasiłku chorobowego po tym jak odwołująca się
złamała rękę, po tym jak powróciła do pracy, po tym jak pobierała świadczenie rehabilitacyjne, a wcześniej zasiłek chorobowy
w związku ze złamaniem nogi.
Tym samym skoro ustawodawca zdecydował się powiązać pojęcie okresu zasiłkowego z okresem, w którym ubezpieczonemu przysługuje prawo do zasiłku chorobowego, z kolei prawo to przysługuje „nie dłużej jednak niż 182 dni”, to znaczy to że jeden okres zasiłkowy jako całość również może trwać
maksymalnie 182 dni, tym samym art. 8 ust. 1 pełni również funkcje limitującą, tj. wyznacza maksymalne (nieprzekraczalne) granice okresu zasiłkowego, a skoro są to granice nieprzekraczalne, to art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej może znaleźć zastosowanie tylko i wyłącznie w tych wyznaczonych w świetle art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej granicach (tj. prowadzących do nieprzekroczenia 182 dni).
Jednocześnie niewłaściwe byłoby w ocenie tut. Sądu przyjmowanie dwóch znaczeń pojęcia „okresu zasiłkowego” na potrzeby dwóch różnych instytucji ubezpieczeń społecznych. Tj. na potrzeby zarówno określenia przysługiwania prawa do zasiłku chorobowego jak i świadczenia rehabilitacyjnego konieczne jest przyjęcie, że albo okres zasiłkowy może być dłuższy niż 182 dni, albo przyjąć że jest to wykluczone. Zdaniem tut. Sądu przyjąć należy, że jest to wykluczone, albowiem
zamknięcie 182 dniowego okresu zasiłkowego
otwiera drogę do ubiegania się o świadczenie rehabilitacyjne. Bez wyjątku konieczne jest zatem przyjęcie, że nieuprawnione jest przyjmowanie, że okres ten może trwać dłużej niż 182 dni.
Tym samym mając na uwadze treść art. 8 ust 1 w zw. z art. 9 ust 1 ustawy zasiłkowej przyjąć należy, że pod pojęciem okresu zasiłkowego należy rozumieć:
1.
co do zasady nieprzerwany okres czasu (art. 8 ust. i art. 9 ust. 1 i 2 ustawy zasiłkowej);
2.
w którym ubezpieczonemu przysługuje zasiłek chorobowy (art. 8 ust. 1 ustawy zasiłkowej);
względnie
w którym ubezpieczonemu przysługuje prawo do wynagrodzenia chorobowego (art. 92 KP);
3.
nie dłuższy jednak niż 182 dni (art. 8 ust 1 ustawy zasiłkowej);
Istotne w tym miejscu jest to, że wszystkie wskazane wyżej przesłanki
muszą być spełnione łącznie, a brak spełnienia którejkolwiek z przesłanek w ocenie tut. Sądu wyłącza zaliczenie danego okresu czasu w poczet okresu zasiłkowego.
A contrario nie może być uznany w świetle art. 8 ust. 1 w zw. z art. 9 ust. 1 za okres zasiłkowy tym samym zaliczony do okresu zasiłkowego okres; przekraczający 182 dni lub okres w którym ubezpieczonemu nie przysługuje prawo do zasiłku chorobowego, chociażby przysługiwałoby mu w tym inne świadczenie z ubezpieczeń społecznych,
albowiem okoliczność ta jest irrelewantna z punktu widzenia omawianych w tym miejscu przepisów.
Wpływu na opisaną wyżej wykładnię nie ma również okoliczność, że w art. 9 ust. 2
in fine ustawy zasiłkowej ustawodawca wyłączył wliczanie do okresu zasiłkowego okresów niezdolności do pracy przypadających przed przerwą nie dłuższą niż 60 dni, jeżeli po przerwie niezdolność wystąpiła w trakcie ciąży. W ocenie Sądu Rejonowego regulacja ta znajduje zastosowanie w ściśle określonej i odmiennej sytuacji prawnej, przez co nie może stanowić argumentu na rzecz tezy o możliwości bezlimitowego łączenia okresów zasiłkowych.
Przedmiotowa norma prawna reguluje wyłącznie przypadki, w których kolejna niezdolność do pracy powstaje wprawdzie po przerwie nieprzekraczającej 60 dni, lecz poprzedni okres zasiłkowy nie został jeszcze przez ubezpieczoną definitywnie wyczerpany (skonsumowany). Gdyby nie wyraźne wyłączenie ustawowe zawarte w art. 9 ust. 2
in fine, zastosowanie znalazłaby ogólna zasada sumowania, co skutkowałoby koniecznością zaliczenia nowej niezdolności na poczet dotychczasowego, otwartego okresu zasiłkowego i ograniczeniem ochrony do niewykorzystanej części limitu 182 dni. Poprzez wprowadzenie omawianego wyłączenia ustawodawca zerwał fikcję prawną ciągłości niezdolności do pracy, umożliwiając kobiecie w ciąży otwarcie nowego, samodzielnego okresu zasiłkowego w wymiarze 270 dni mimo braku wcześniejszego wyczerpania 182 dniowego okresu rozpoczętego jeszcze przed zajściem w ciąże. Taki zabieg legislacyjny w sposób celowy eliminuje ryzyko przedwczesnego wyczerpania zasiłku chorobowego i konieczność ubiegania się o świadczenie rehabilitacyjne,
które ze swej natury konstrukcyjnej w mniejszym stopniu odpowiada ryzyku utraty zdolności do zarobkowania w okresie ciąży.
Odmiennie kształtuje się natomiast sytuacja, w której ubezpieczona przed przerwą wykorzystała już pełny, maksymalny wymiar okresu zasiłkowego (182 dni), a następnie odzyskała zdolność do pracy i po powrocie do pracy zaszła w ciąże. W takim przypadku, z uwagi na wcześniejsze zakończenie i zamknięcie okresu zasiłkowego, sytuacja prawna ubezpieczonej co do w ciąży, co do rozpoczęcia nowego okresu zasiłkowego, podlega tym samym regułom, co sytuacja pozostałych ubezpieczonych. Na podstawie art. 8 ust. 1 w zw. z art. 9 ust. 1 ustawy zasiłkowej, ponowne ziszczenie się ryzyka chorobowego po uprzednim odzyskaniu zdolności do pracy skutkuje rozpoczęciem nowego okresu zasiłkowego, tylko że w tym przypadku okres zasiłkowy wyniesie nie 182 dni, a 270.
W konsekwencji należy stwierdzić, że hipoteza normy art. 9 ust. 2
in fine ustawy zasiłkowej obejmuje wyłącznie sytuacje, w których poprzedni okres zasiłkowy nie został zamknięty i daję podstawę do otworzenia nowego okresu mimo technicznego nie zakończenia okresu wcześniejszego. Przepis ten nie może być zatem interpretowany jako systemowe przyzwolenie na wtórne doliczanie nowych okresów niezdolności do pracy do okresu zasiłkowego, który uległ już wcześniejszemu, całkowitemu wyczerpaniu.
Sąd Rejonowy tym samym w całości podziela pogląd wyrażony przez Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 13 lutego 2002 r. w sprawie o sygn. III AUa 1360/01 gdzie Sąd ten zauważył, że
brak jest podstaw prawnych do doliczenia okresu pobierania świadczenia rehabilitacyjnego do okresu zasiłkowego, o którym mowa w art. 9 ust 2 ustawy z dnia 25. 06. 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (dz. U. nr 60 poz. 636 ze zm.). Przerwa między powstaniem ponownej niezdolność do pracy a ustaniem poprzedniej dotyczy tylko okresów zasiłkowych, o których mowa w art. 8 tej ustawy. Tym samym w ocenie Sądu Rejonowego art. 9 ust 2 ustawy zasiłkowej, i norma wynikająca z tego przepisu, nakazująca wliczać do okresu zasiłkowego okresy poprzednich niezdolności do pracy, jeżeli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni – ma zastosowanie
tylko i wyłącznie w ramach jednego okresu zasiłkowego, zaś okres zasiłkowy zawsze „wyczerpuje się” po upływie 182 dni. Oczywiście pogląd wyrażony w przytoczonym wyżej wyroku został sformułowany na podstawie przepisów obowiązujących w brzmieniu przed nowelizacją, która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2022 r. niemniej należy zauważyć, że po pierwsze nowelizacją tą
nie zostały zmienione przepisy art. 8 ust 1 oraz art. 9 ust 1 ustawy zasiłkowej, tj. przepisy które są podstawę do zdefiniowania oraz określenia przesłanek pojęcia „okres zasiłkowy”. Po drugie, w ocenie Sądu nawet ważniejsze, wprowadzona zmiana art. 9 ust. 2 paradoksalnie doprowadziła do sytuacji, w której pogląd wyrażony w przytoczonym wyżej wyroku Sądu Apelacyjnego stał się jeszcze bardziej aktualny. Zauważyć bowiem należy, że przyjęta przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych interpretacja omawianych w tym miejscu przepisów doprowadziła do sytuacji, w której odmawia się prawa do zasiłku chorobowego ubezpieczonemu w sytuacji, w której do okresu wyczerpanego zasiłku chorobowego wlicza się okresy niezdolności do pracy powstałe po wyczerpaniu pełnego okresu zasiłkowego
. Jednak zauważyć należy, że na kanwie przepisów obowiązujących poprzednio, ubezpieczenie w tej samej sytuacji co odwołująca się w niniejszej sprawie, nie pozostawali bez ochrony ubezpieczeniowej, albowiem co do zasady mogli oni zacząć nowy okres zasiłkowy jeżeli niezdolność spowodowana była inna chorobą lub uzyskiwali prawo do ubiegania się o świadczenie rehabilitacyjne, ew. prawo ubiegania się o inne świadczenia z ubezpieczeń społecznych o ile ich sytuacja zdrowotna i zawodowa uzasadniały przekonanie, iż są oni trwale lub czasowo stracił zdolność do pracy (renta). Pamiętać przy tym należy, że prawdo do zabezpieczenia społecznego jest prawem zagwarantowanym obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej w Konstytucji, tym samym wykładnia przepisów ustaw regulujących prawa i obowiązki związane z ubezpieczeniami społecznymi musi odbywać się przez pryzmat wartości wyrażonych w najwyższym akcie prawnym obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej. Wykładnia ta w ocenie tut. Sądu powinna polegać m.in. na tym, że w sytuacji, w której ustawa wprost nie wskazuje, że ubezpieczonemu mimo wystąpienia ryzyka chronionego ubezpieczeniami społecznymi nie przysługuje dane prawo do świadczeń z ubezpieczeń społecznych, a możliwe przy przyjęciu kompleksowej wykładni danych przepisów jest dokonanie kilku rodzajów interpretacji tych przepisów, które regulują prawdo do świadczenia na wypadek wystąpienia ryzyka, to w świetle wartości Konstytucyjnych, organy stosujące prawo jak organ rentowy a dalej sądy powszechne powinny zawsze wybrać tą interpretacje, która umożliwia osobie ubezpieczonej, wobec której wystąpiło ryzyko ubezpieczeniowe – uzyskanie świadczeń przewidzianych systemowo celem ochrony przed skutkami danego ryzyka.
Zauważyć jednocześnie należy, że
twierdzenie, że „okres zasiłkowy” może trwać dłużej niż 182 dni, gdzie w sytuacjach skrajnych teoretycznie możliwe jest, że okres ten nie będzie limitowany w żaden sposób i może teoretycznie trwać np. 190 dni, ale równie dobrze przy niesprzyjającym splocie zdarzeń może trwać i 200, 300 i więcej dni (w niniejszej sprawie 430(!) dni) jest w ocenie tut. Sądu całkowicie niewłaściwe, albowiem w istocie prowadzi do pozbawienia każdej osoby posiadającej status ubezpieczonego ochrony od ryzyka powstania niezdolności do pracy, bez żadnego logicznego uzasadnienia
w możliwie nieograniczonym w żaden sposób czasie. Mówimy tutaj bowiem o ryzyku czasowej utraty niezdolności do pracy, które to ryzyko nie jest chronione choćby, co jest oczywiste, ubezpieczeniem rentowym. Uzasadnieniem dla takiej interpretacji omawianych przepisów nie może być jednocześnie okoliczność, iż możliwe jest że pewne osoby będą nadużywać uprawnień przyznanych im ustawą, albowiem w demokratycznym państwie prawnym (art. 2 Konstytucji RP) organami właściwymi do egzekwowania przepisów są organy do tego powołane, i to organy te mają za zadanie właściwie reagować w sytuacjach, w których twierdzą że dane osoby nadużywają przysługujących im uprawnień. Nie jest jednak do zaakceptowania sytuacja, w której tworzy się systemowe rozwiązania, w których ubezpieczeni, co do których faktycznie wystąpiło ryzyko chronione ubezpieczeniem społecznym są
de facto pozbawieni prawa do świadczenia, tylko dlatego, że ktoś inny mógłby starać się o takie świadczenie mimo braku wystąpienia ryzyka i z uwagi na trudności w ujawnianiu i rozliczaniu sprawców tego typu wyłudzeń.
Nie jest to bowiem nic innego jak systemowa odpowiedzialność zbiorowa przenoszona przez organy państwa na obywateli, co jest w ocenie tut. Sądu nie do pogodzenia z art. 2 Konstytucji RP.
Kluczowych argumentów wspierających powyższe stanowisko dostarcza również wykładnia historyczno-genetyczna, nakazująca rekonstruować wolę ustawodawcy poprzez pryzmat materiałów legislacyjnych towarzyszących procesowi uchwalania nowelizacji, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2022 r.. Analiza oficjalnego uzasadnienia projektu ustawy nowelizującej prowadzi do wniosku, że choć zawarta tam argumentacja ma charakter syntetyczny i relatywnie lakoniczny, to precyzyjnie definiuje ona cele projektowanych zmian, którymi były racjonalizacja systemu ubezpieczeń oraz utrudnienie praktyk o charakterze nadużyć. Istotne jest przy tym, że projektodawca wprost i wyraźnie zastrzegł w rzeczonym uzasadnieniu, iż podstawowe okresy zasiłkowe przysługujące w okresie ubezpieczenia pozostają bez jakichkolwiek zmian, wynosząc nadal co do zasady 182 dni, a w przypadkach szczególnych 270 dni. Powyższe jednoznacznie potwierdza, że intencją twórców ustawy nie było modyfikowanie nienaruszalnych granic czasowych samego okresu zasiłkowego, lecz jedynie uszczelnienie mechanizmów jego zliczania w ściśle określonych sytuacjach faktycznych.
W realiach niniejszej sprawy organ rentowy błędnie jednak zastosował
ratio legis omawianej nowelizacji do sytuacji o odmiennym charakterze faktycznym i prawnym. Przepisy mające na celu uszczelnienie systemu nie powinny być interpretowane w sposób, który pozbawia ochrony ubezpieczeniowej osoby, które w sposób rzeczywisty odzyskały zdolność do pracy, powróciły do wykonywania obowiązków zawodowych, a ich kolejny stan niezdolności do pracy został wywołany nowym, niezależnym zdarzeniem losowym. W orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych ugruntowany jest pogląd, że przepisy prawa ubezpieczeń społecznych należy interpretować w sposób ścisły, z uwzględnieniem celu, jakiemu dana instytucja ma służyć. Celem nowelizacji z 2021 roku było przeciwdziałanie nadużyciom, a nie blokowanie ubezpieczonym dostępu do świadczeń kompensujących utratę zarobku w przypadku zaistnienia rzeczywistego i nowego ryzyka chorobowego.
Konfrontując treść uzasadnienia projektu ustawy nowelizującej z zaskarżonymi w niniejszym postępowaniu decyzjami, uprawnione staje się stwierdzenie, że zaaprobowanie stanowiska organu rentowego prowadziłoby do wniosku, iż intencją ustawodawcy było z góry aprioryczne traktowanie każdej osoby ubezpieczonej, która po wyczerpaniu okresu zasiłkowego powróciła do pracy, a następnie przed upływem 60 dni ponownie stała się niezdolna do pracy, jako podmiotu dopuszczającego się nadużycia praw ubezpieczeniowych. Konstatacja taka jawi się jednak jako oczywiście wadliwa i pozbawiona podstaw na gruncie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Najbardziej miarodajnym tego dowodem są ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie, w której pierwsza niezdolność odwołującej się do pracy wywołana była urazem w postaci złamania nogi, natomiast profesjonalna, kolejna niezdolność – zaistniała po powrocie do aktywności zawodowej – wynikała z całkowicie innego zdarzenia losowego, tj. złamania ręki.
W zachowaniu odwołującej się brak jest jakichkolwiek elementów świadczących o próbie instrumentalnego czy nielojalnego wykorzystania instytucji przerw w niezdolności do pracy, co zresztą nie było w toku procesu kwestionowane przez żadną ze stron.
W ocenie Sądu jedyny przejaw nieprawidłowości, jaki ujawnił się w realiach niniejszej sprawy, ma charakter systemowy i leży po stronie organu rentowego. Organ ten wywiódł bowiem z treści art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej zbyt daleko idące, niekorzystne dla ubezpieczonej skutki prawne wyłącznie na skutek
wyizolowanej interpretacji tego przepisu. Poprzez mechaniczne oparcie się na literalnym brzmieniu normy art. 9 ust. 2, organ rentowy całkowicie pominął fundamentalną dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie treść art. 8 ust. 1 oraz pozostałe regulacje systemowe, dochodząc w konsekwencji do skrajnie niekorzystnego oraz niesprawiedliwego dla odwołującej wniosku, który wprost w ocenie Sądu Rejonowego godzi w nadrzędny cel instytucji ubezpieczenia chorobowego, tj. udzielania ochrony ubezpieczeniowej osobom objętym systemem na wypadek wystąpienia ryzyka podlegającego ochronie.
W tym miejscu warto zauważyć, że celem wprowadzenia zmiany art. 9 ust 2 w ocenie Sądu Rejonowego było również uproszczenie procedowania w sprawach dotyczących zasiłków chorobowych – zarówno na etapie postępowania przed Zakładem Ubezpieczeń Społecznych jak i na etapie postępowania sądowego. Otóż przed wprowadzeniem zmiany omawianych przepisów do sądów trafiało wiele spraw, gdzie kwestią sporną było, czy poprzednia i następna niezdolność do pracy, pomiędzy którymi przerwa nie przekraczała 60 dni – spowodowana była tą samą chorobą. Jednocześnie pamiętać należy, że kwestia ta była niemożliwa do rozstrzygnięcia bez posiłkowania się wiedzą biegłych (a wcześniej lekarzy orzeczników ZUS) których opinia była niezbędna do rozstrzygnięcia tego typu spraw. Postępowania te generowały wysokie koszty, jednocześnie ich liczba była znacząca, co miało wpływ na szybkość rozpoznawania spraw nie tylko tego rodzaju. W ocenie tut. Sądu zmiana art. 9 ust. 2 miała na celu usunięcie konieczności rozstrzygania tej kwestii w toku postępowania administracyjnego, a następnie postepowania sądowego, co doprowadzić miało do oszczędności w zakresie czasu i środków zarówno Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a dalej sądów ubezpieczeń społecznych, co jednocześnie miało nieść za sobą pozytywne skutki dla ubezpieczonych oraz podsądnych w sądach ubezpieczeń społecznych i generalnie była to zmiana w dobrym kierunku. Natomiast w ocenie tut. Sądu niedopuszczalne jest takie interpretowanie art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej, które doprowadziło do przyjęcia, że zmiana ta miała doprowadzić do obniżenia poziomu ochrony ubezpieczeniowej, gdyż od początku nie takie był cel zmiany omawianego przepisu, w innym wypadku bowiem cel ten powinien być wyraźnie zaznaczony przez ustawodawcę. Przyjęta po wprowadzeniu zmiany przepisu art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej praktyka nieprzyznawania ubezpieczonym zasiłków w sytuacji, w której z uwagi na brak ciągłości nie mają oni prawa do dalszego świadczenia rehabilitacyjnego, ale zmaterializowało się wobec nich ryzyko krótkotrwałej utraty zdolności do pracy zarobkowej, jest z kolei w ocenie Sądu Rejonowego nadinterpretacją omawianych w tym miejscu przepisów. Na funkcję jaką miał art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej, w brzmieniu przed wprowadzoną zmianą, słusznie wskazał z resztą Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z dnia 6 listopada 2008 r. w sprawie o sygn. akt II UK (...), gdzie wskazano, że
sumowanie następujących po sobie w krótkich odstępach czasu okresów niezdolności do pracy z powodu tej samej choroby służy do oddzielenia stanów przemijających od ustabilizowanych, jeżeli bowiem ten sam proces chorobowy czyni pracownika wielokrotnie niezdolnym do pracy w dość krótkich odstępach czasu, to uzasadnione jest przypuszczenie, że wpływ stanu zdrowia na zdolność do pracy nie ma charakteru czasowego (przemijającego). Rozpoczęcie biegu okresy zasiłkowego z każdą taką niezdolnością od nowa pozwalało na przebywanie na zasiłku bez końca, mimo że w rzeczywistości stan zdrowia kwalifikowałby pracownika do renty z tytułu niezdolności do pracy. Tym samym stwierdzić należy, że o ile celem art. 9 ust. 2 w brzmieniu obowiązującym przed nowelizacją
było oddzielenie stanów przemijających od ustabilizowanych, to jednocześnie dokonując zmiany art. 9 ust 2. Ustawy zasiłkowej ustawodawca nie kierował się tak kategoryczną chęcią zmiany znaczenia tego przepisu dla całego systemu ubezpieczeń społecznych, jak znaczne obniżenie poziomu ochrony ubezpieczeniowej w stosunku do wszystkich ubezpieczonych chorobowo, a do tego w istocie sprowadza się wykładnia tego przepisu przyjęta przez organ rentowy. Tym samym nie było celem omawianego przepisu
pozbawienie świadczeń osób ubezpieczonych, w stosunku do których zmaterializowało się ryzyko ubezpieczeniowe pod postacią utraty zdolności do pracy,
ale raczej funkcją tego przepisu było dopasowanie właściwego rodzaju świadczenia, do właściwego rodzaju ryzyka, od wystąpienia którego chronią ubezpieczenia społeczne – tj. przyspieszenie możliwości ubiegania się o świadczenie rehabilitacyjne przez osoby których niezdolność do pracy nie ma z rożnych powodów charakteru czasowego (przemijającego) w stopniu uzasadniającym prawo do zasiłku chorobowego, uznając jednocześnie, że właściwym świadczeniem powinno w sytuacji powtarzających się niezdolności do pracy być świadczenie rehabilitacyjne, ew. renta w zależności od dalszych rokowań. W uzasadnieniu przytoczonego wyżej wyroku wyraźnie bowiem wskazano, słusznie z resztą, że niepożądane jest przebywanie na zasiłku bez końca, w sytuacji, kiedy stan zdrowia pracownika kwalifikowałby go do uzyskania renty, albowiem renta jest świadczeniem z ubezpieczeń społecznych które chroni ubezpieczonych przed ryzykiem trwałej utraty zdolności do zarobkowania. Z kolei zasiłek chorobowy i świadczenie rehabilitacyjne są świadczeniami, których podstawowym celem jest ochrona przed ryzykiem nietrwałej utraty zdolności zarobkowania, przy inaczej jednak określonych przesłankach przyznania tych dwóch świadczeń. Tym samym na gruncie obowiązywania „starych przepisów” interes ubezpieczonych był w znacznej mierze zabezpieczony, albowiem w sytuacji, w której przerwa pomiędzy jedną niezdolnością do pracy a drugą niezdolnością do pracy spowodowaną tą samą chorobą wynosiła mniej niż 60 dni, to okres tej niezdolności zaliczał się do jednego okresu zasiłkowego, po wyczerpaniu którego ubezpieczony miał prawo ubiegać się o świadczenie rehabilitacyjne, z kolei w przypadku odzyskania zdolności do pracy ubezpieczony był w dalszym ciągu chroniony przed ryzykiem czasowej utraty zdolności do zarobkowania, albowiem zachorowanie na inna chorobę otwierało nowy okres zasiłkowy, a w przypadku w którym niezdolność do pracy spowodowana była tą samą chorobą – ubezpieczony miał prawo ubiegać się o rentę, albowiem długotrwała i powtarzająca się niezdolność do pracy spowodowana tą samą chorobą świadczyć mogła o jej trwałości, tym samym celowości przyznania ubezpieczonemu renty.
W każdym z przypadków ubezpieczony nie pozostawał bez ochrony ubezpieczeniowej – tym samym uznać należy, że miał zapewniony dostęp do systemu ubezpieczeń społecznych zagwarantowany mu w art. 67 ust 1 Konstytucji RP. Jednocześnie nie było na kanwie przepisów starych co do zasady konieczności przyjmowania, że okres zasiłkowy mógł wynosić więcej niż 182 dni, albowiem z wyczerpaniem okresu zasiłkowego odwołującemu zawsze otwierała się droga do ubiegania się o świadczenie rehabilitacyjne, jednocześnie wystąpienie nowej jednostki chorobowej umożliwiało rozpoczęcie nowego okresu zasiłkowego. Z kolei przyjęcie rozumienia art. 8 i 9 ustawy zasiłkowej w sposób zaprezentowany w zaskarżonej decyzji i w odpowiedzi na odwołanie w ocenie tut. Sądu prowadzi do nieuzasadnionego
pozbawienia osób ubezpieczonych, którzy znaleźli się w sytuacji jak odwołująca się w niniejszej sprawie, prawa do ochrony ubezpieczeniowej, które to prawo jest zagwarantowane w art. 67 ust. 1 Konstytucji RP, albowiem przyjęcie rozumienia art. 8 i 9 ustawy zasiłkowej w sposób w jaki dokonał tego organ rentowy w niniejszej sprawie prowadzi do sytuacji, w której odwołująca się pozbawiona została prawa do zabezpieczenia społecznego w sytuacji choroby, która nie pozostaje w żadnym związku z chorobą z powodu której ubezpieczona wyczerpała wcześniej okres zasiłkowy. Odwołująca się została pozbawiona prawa do zasiłku chorobowego z uwagi na przyjęcie, że okres zasiłkowy odwołującej się wynosił więcej niż 182 dni (430 dni), niemniej organ rentowy pominął fakt, że powyżej 182 dnia ubezpieczonej nie przysługiwało prawo do zasiłku chorobowego jak również maksymalna liczba dni w ramach jednego okresu zasiłkowego została określona przez ustawodawcę wyraźnie jako 182 dni, i
jest to liczba nieprzekraczalna, o czym świadczy sformułowanie „nie dłużej jednak niż”.
Jednocześnie oczywiste jest również, że odwołująca się z powodu prostego złamania palca nie powinna ubiegać się o rentę.
W poszukiwaniu prokonstytucyjnej wykładni omawianych przepisów, Sąd Rejonowy odwołuje się do argumentacji wyłożonej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 września 2019 r. w sprawie o sygn. akt SK 31/16. Analiza motywów tego orzeczenia wskazuje na analogię systemową oraz metodologiczną do problemu jurydycznego występującego w niniejszym postępowaniu. Trybunał Konstytucyjny, badając konstytucyjność przepisów limitujących wypłatę świadczeń, sprzeciwił się mechanicznemu stosowaniu regulacji ustawowych w sytuacji, gdy prowadzi to do naruszenia praw ubezpieczonego. W uzasadnieniu powołanego wyroku Trybunał Konstytucyjny wskazał, iż: „Na tle art. 129 ust. 1 ustawy emerytalno-rentowej ograniczenie prawa do zabezpieczenia społecznego w postaci terminu początkowego wypłaty renty z tytułu niezdolności do pracy
jest nieproporcjonalnie duże w stosunku do osiąganych efektów. W rzeczywistości bowiem ubezpieczony niezdolny do pracy zostaje całkowicie pozbawiony świadczeń z ubezpieczenia społecznego za pewien okres.
Nie sposób przyjąć, że taka regulacja spełnia postulat proporcjonalności i nie narusza istoty prawa chronionego w art. 67 ust. 1 Konstytucji, ponieważ ubezpieczony pozbawiony zostaje świadczenia gwarantującego mu uzyskanie minimum życiowego.” (pogrubienie od tut. Sądu Rejonowego).
Przenosząc powyższą dyrektywę konstytucyjną na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że utożsamianie przez organ rentowy dwóch odrębnych zdarzeń medycznych z jednym i tym samym okresem zasiłkowym
mimo wcześniejszego wyczerpania przez odwołującą się w dniu 26 stycznia 2023 r. okresu zasiłkowego wywołuje zbliżony skutek, a abstrakcyjnie nawet dalej idący, albowiem teoretycznie przy niekorzystnym splocie wydarzeń możliwe jest, że taki okres zasiłkowy (bez prawa do zasiłku) będzie trwał
de facto bezterminowo. Odwołująca się, na skutek zastosowania automatyzmu z art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej, została pozbawiona świadczenia z ubezpieczenia chorobowego z tytułu nowego urazu (złamania ręki), do którego doszło po jej powrocie do aktywności zawodowej. Taka interpretacja, zdaniem Sądu Rejonowego, analogicznie jak w stanie faktycznym poddanym ocenie Trybunału, narusza istotę prawa chronionego w art. 67 ust. 1 Konstytucji RP, gdyż pozbawia ubezpieczoną środków utrzymania w okresie udokumentowanej niezdolności do pracy pozbawiając ją świadczenia zapewniającego jej uzyskania minimalnego ryzyka życiowego bez żadnych uzasadnionych i dających się pogodzić z zasadą proporcjonalności powodów.
Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 31/16 sformułował również granicę pomiędzy prawami zależnymi od woli ubezpieczonego a prawami wynikającymi z obiektywnych okoliczności zdrowotnych, wskazując: „O ile zatem w przypadku ubezpieczonych uprawnionych do emerytury istotnie o tym, czy chcą oni otrzymywać świadczenie emerytalne, decyduje ich wola po osiągnięciu stosownego wieku, o tyle w przypadku uprawnionych do renty decyduje wystąpienie (ujawnienie) niezdolności do pracy. W pierwszej sytuacji mamy zatem do czynienia z czynnikiem subiektywnym (wola ubezpieczonego), w drugiej zaś – czynnikiem obiektywnym (niezdolność do pracy). Innymi słowy, uzyskanie świadczenia emerytalnego jest uprawnieniem jednostki (tylko od niej samej zależy, czy chce pozostawać aktywna zawodowo), zaś uzyskanie świadczenia rentowego – prawem (to nie od woli jednostki, ale od obiektywnych przesłanek medycznych zależy, czy może ona świadczyć pracę).”
W świetle powyższego stanowiska, za nieuzasadnione uznać należy stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które pomija ów czynnik obiektywny w postaci nowego schorzenia. Prawo do zasiłku chorobowego z tytułu złamania ręki
nie zależało od subiektywnej woli odwołującej się, lecz od ziszczenia się nowego, niezależnego ryzyka ubezpieczeniowego, odrębnego od wcześniejszego złamania nogi. Skoro zatem ubezpieczona powróciła do pracy, a kolejna niezdolność została wywołana nową przesłanką medyczną, to stosowanie przepisów uszczelniających nie może być interpretowane w sposób oderwany od konstytucyjnej funkcji ochronnej, jaką system ubezpieczeń społecznych ma obowiązek realizować wobec każdego uczestnika tego systemu.
Przyjęcie wykładnie art. 8 ust. 1 w zw. z art. 9 ust 1 i 2 ustawy zasiłkowej jest niewłaściwe mając na uwadze zasady wykładni literalnej, systemowej, celowościowej w tym historyczno-genetycznej. Jednocześnie organy stosujące prawo powinny zastosować taką wykładnie omawianych przepisów, który pozwolą ubezpieczonym na uzyskanie świadczenia w sytuacji wystąpienia ryzyka ubezpieczeniowego. Takiemu rozumieniu art. 8 i 9 ustawy zasiłkowej nie stoi rówinież na przeszkodzie art. 67 ust. 1
in fine Konstytucji RP, albowiem o ile zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa, to w ocenie tut. Sądu stosowanie ustawy nie może polegać na wykładni sprzecznej z wykładnią literalną, jak również systemową oraz celowościową.
Mówiąc inaczej odmowa odwołującej się prawa do zasiłku chorobowego nie wynikała z przepisów ustawy, ale z nieuprawnionej oraz nieznajdującej uzasadnienia w regułach wykładni – wyizolowanej nadinterpretacji pewnych przepisów.
Dodatkowo, mając na względzie dyrektywy wykładni systemowej, zauważyć należy, że w ocenie Sądu Rejonowego jeżeli celem ustawodawcy było pozbawienie osób, które znalazły się w sytuacji jak odwołująca się w niniejszej sprawie prawa do zasiłku chorobowego,
to powinien uczynić to wprost, jak np. uczynił to w art. 4 ust. 2 ustawy zasiłkowej, który to przepisu reguluje instytucję znaną jako tzw. „okres wyczekiwania”. Art. 4 ust. 2 ustawy zasiłkowej stanowi m.in. że osoby podlegające obowiązkowemu ubezpieczeniu chorobowemu nabywają prawa do zasiłku chorobowego po upływie 30 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego. Tym samym ustawodawca wprost określił sytuację, w której ubezpieczony nie nabywa prawa do zasiłku chorobowego, mimo że jest ubezpieczony i wystąpiło ryzyko, przed skutkami wystąpienia którego chronić mają za zadanie instytucje ubezpieczenia społecznego. Jednocześnie art. 4 ust 2 jako wyjątek od zasady, że obywatelom przysługuje zabezpieczenie społeczne w razie niezdolności do pracy i objęcia go ubezpieczeniem – należy interpretować w ocenie tut. Sądu w sposób ścisły. Równocześnie nie sposób
nie zauważyć, że sposób wykładni art. 8 i 9 ustawy zasiłkowej przedstawiony w zaskarżonej decyzji oraz odpowiedzi na odwołanie sprowadza się w swoich skutkach do przyjęcia, że w polskim systemie prawnym funkcjonuje drugi, obok wynikającego z art. 4 ust. 2 ustawy zasiłkowej „okres wyczekiwania”. Byłby to okres wyczekiwania w stosunku do osób, które wracają do pracy w wyniku odzyskania zdolności do pracy w trakcie pobierania świadczenia rehabilitacyjnego. Co więcej, w przypadku osób objętych obowiązkowym ubezpieczeniem chorobowym, okres taki byłby
co najmniej dwa razy dłuższy niż ten przewidziany w art. 4 ust. 2 ustawy zasiłkowej. Tut. Sąd nie widzi żadnego aksjologicznego uzasadnienia dla przyjęcia tego dodatkowego, nieuregulowanego wprost przez ustawodawcę „okresu wyczekiwania”. W ocenie Sądu Rejonowego przyjęcie takiej wykładni, i uznanie, że w polskim prawie ubezpieczeń społecznych funkcjonuje obok „okresu wyczekiwania” wynikającego z art. 4 ust 2 ustawy zasiłkowej, kolejny okres wyczekiwania jest nieuprawnione, albowiem przyjąć należy, że racjonalny ustawodawca, jeżeli chciałby w stosunku do osób ubezpieczonych osiągnąć taki sam skutek jak w przypadku osób ubezpieczonych, które nie mają prawa do zasiłku chorobowego w „okresie wyczekiwania” określonym w art. 4 ust. 2, to sięgnął by po takie same narzędzia językowe, i uregulowałby ten okres wyczekiwania związany z powrotem do pracy po odzyskaniu zdolności do pracy po pobieraniu przez ubezpieczonego świadczenia rehabilitacyjnego
w ten sam sposób, tj. ustawodawca wyraźnie (wprost) wskazałby że osobom ubezpieczonym w tej sytuacji nie przysługuje prawo do zasiłku. Skoro jednak ustawodawca tego nie uczynił, to przyjmując założenie racjonalnego ustawodawcy, uznać trzeba, że celu takiego nie chciał osiągnąć, tym bardziej, że cel ten w swej istocie stanowi ograniczenie praw obywateli chronionych Konstytucyjnie, a od racjonalnego ustawodawcy należy wymagać, aby wyjątki takie formułował wyraźnie. Nie można jednocześnie takich wyjątków w ocenie tut. Sądu wyinterpretować, w szczególności wbrew literalnej wykładni omawianych w tym miejscu przepisów.
Sąd Rejonowy nie podziela również stanowiska zaprezentowanego w toku niniejszej sprawy przez pełnomocnika organu rentowego, którego zdaniem w zaprezentowanym sposobnie rozumienia przepisów art. 8 ust, 1, art. 9 ust. 2 i art. 12 ust. 1 i 2 mogłoby dojść do sytuacji, w której po ustaleniu prawa do świadczenia rehabilitacyjnego można by wystąpić po upływie 60 dni (po ustaniu 182 dni pobierania zasiłku chorobowego) z kolejnym wnioskiem o zasiłek chorobowy co by spowodowało zdublowanie świadczeń. W ocenie Sądu Rejonowego ryzyko takie nie występuje, zarówno aktualnie, tak jak nie występowało przed wprowadzeniem zmiany art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej. Należy bowiem mieć na uwadze, że przepisy regulujące prawo do świadczenia rehabilitacyjnego są w stosunku do przepisów regulujących prawo do zasiłku chorobowego przepisami o charakterze szczególnym. Oznacza to, że w sytuacji, w której dana osoba spełnia przesłanki do przyznania jej świadczenia rehabilitacyjnego, to wyłączone wobec niej jest stosowanie przepisów dot. zasiłku chorobowego zgodnie z zasadą
lex specialis derogat legi generali oraz zgodnie z zasadą prawa do pobierania tylko jednego świadczenia z zakresu zabezpieczenia społecznego, gdzie wyjątki od tej zasady muszą być uregulowane wprost przez ustawodawcę. Oznacza to, że różne świadczenia przewidziane przez przepisy z zakresu ubezpieczeń społecznych „konkurują” ze sobą, zaś np. prawo do pobierania świadczenia rehabilitacyjnego wyłącza prawo do zasiłku chorobowego – pomijając już fakt, że w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z taką sytuacją, a mamy do czynienia z sytuacją wręcz odwrotną. W niniejszej sprawie nie jest problemem, że odwołującej miałyby przysługiwać dwa świadczenia, co więcej w ustalonym stanie faktycznym taka sytuacja bowiem w ogóle nie wchodzi w grę. Problemem jest, że mimo wystąpienia ryzyka chronionego ubezpieczeniami społecznymi i podleganiu ubezpieczeniu – zdaniem organu rentowego odwołującej się nie należy się żadna świadczenie, bez przekonującego w ocenie Sądu Rejonowego uzasadnienia aksjologicznego dla przyjęcia takiego rozumowania. Uzasadnieniem takim nie może być w tej sytuacji przecież stan Funduszu.
Jednocześnie cały czas należy mieć na uwadze, że art. 9 ust 2 ustawy zasiłkowej znajduje zastosowanie tylko w odniesieniu do prawa do zasiłku chorobowego. Nieprzypadkowo art. 22 ustawy zasiłkowej nie odsyła do odpowiedniego stosowania do świadczenia rehabilitacyjnego przepisów art. 8 i 9 ustawy, a co za tym idzie przepisy te nie znajdują zastosowania do prawa do świadczenia rehabilitacyjnego. Skoro natomiast przyjęcie fikcji nieprzerwanej niezdolności do pracy możliwe jest jednak tylko w ramach jednego okresu zasiłkowego, a po jego zakończeniu jeżeli niezdolność do pracy trwa to ubezpieczonemu przysługuje prawo do świadczenia rehabilitacyjnego, które z kolei prawo jest uzależnione od ustalenia że niezdolność do pracy
musi trwać nadal (art. 18 ust 1 ustawy zasiłkowej) – to biorąc pod uwagę powyższe, zdaniem Sądu Rejonowego również w tej sytuacji wewnętrznie sprzeczne byłoby uznawanie, że ktoś jednocześnie
nie jest nadal niezdolny do pracy, dlatego nie przysługuje mu prawo do świadczenia rehabilitacyjnego, ale jednocześnie przyjęcie fikcji
że jest nadal niezdolny do pracy i tym uzasadniać odmowę mu prawa do zasiłku chorobowego, a do takiego przyjęcia sprowadza się stanowisko organu rentowego w niniejszej sprawie.
Takie rozróżnienie i traktowanie jednej osoby w tym samym czasie jako jednocześnie nie nadal niezlodzonego oraz nadal niezdolnego do pracy nie znajduje w ocenie tut. Sądu żadnego uzasadnienia.
Podsumowując, Sad Rejonowy stoi na stanowisku, że sens art. 9 ust 2 ustawy zasiłkowej w brzmieniu ustalonym nowelizacją, która weszła w życie 1 stycznia 2022 r. jest taki, iż pozwala na zaliczenie kolejnych okresów niezdolności do pracy do jednego okresu zasiłkowego, niezależnie od tego czy kolejne niezdolności do pracy spowodowane są tą samą czy inną chorobą, nie zmienia to jednak faktu, że zaliczanie kolejnych niezdolności do pracy do jednego okresu zasiłkowego może odbywać się tylko w ramach jednego okresu zasiłkowego, który wolą ustawodawcy nigdy nie może wynosić więcej niż 182 dni (gdzie zdaniem organu rentowego okres zasiłkowy w niniejszej sprawie wyniósł przeszło 430 dni). Słusznie z resztą organ rentowy w uzasadnieniach decyzji oraz w odpowiedzi na odwołanie zauważył, że pełny okres zasiłkowy wnoszący 182 dni odwołująca się wykorzystała z dniem 26 stycznia 2023 r. Jednocześnie niezrozumiałe i wewnętrznie sprzeczne jest przyjmowanie z jednej strony że okres zasiłkowy wynosić może maksymalnie 182 dni i odmawianie prawa do świadczenia z tego tytułu za dalsze okresy z jednej strony, a z drugiej strony jednoczesne odmawianie prawa do świadczenia z uwagi na przyjęcie, że okres zasiłkowy trwa już 430 dni. Podobnie niezrozumiałe i wewnętrznie sprzeczne jest uznawanie odwołującej za z jednej strony nadal niezdolną do pracy oraz nadal nie niezdolną do pracy. Z uwagi na powyższe - zaliczenie kolejnych okresów niezdolności do pracy, powstałych po zakończeniu okresu zasiłkowego i zakończeniu pobierania przez odwołującą się świadczenia rehabilitacyjnego w związku z odzyskaniem zdolności do pracy - jest w ocenie tut. Sądu niezgodne z wykładnią literalną, celowościową oraz systemową omawianych przepisów, jednocześnie prowadzi do ich stosowania w sposób sprzeczny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej tym samym nie może zostać przez Sąd Rejonowy zaakceptowane.
Biorąc pod uwagę powyższe Sąd Rejonowy na podstawie art. 477
14 § 2 k.p.c. w zw. z art. 8 ust. 1 w zw. z art. 9 ust. 1 w zw. z art. 6 ust 1 ustawy zasiłkowej, odmawiając jednocześnie zastosowania art. 9 ust. 2 ustawy zasiłkowej – uznając że hipoteza normy wynikająca z tego przepisów nie znajduje zastosowania w stanie faktycznym określonym w niniejszej sprawie – przyznał odwołującej się prawo do zasiłku chorobowego z ogólnego ubezpieczenia w okresie wskazanym w pkt I wyroku.
W pkt II Sąd oddalił odwołanie na podstawie art. 477
14 § 1 k.p.c. w zw. z art. 4 ust. 1 ustawy zasiłkowej w zakresie w jakim odwołująca się domagała się przyznania jej prawa do zasiłku chorobowego w okresie, w którym przysługiwało jej prawo do wynagrodzenia chorobowego (tj. 33 dni w skład których wchodzą okresy od 9 do 27 czerwca oraz okres od 14 do 27 sierpnia 2023 r.). Odwołująca się może jednak ubiegać się o wypłatę jej wynagrodzenia chorobowego za wskazany okres bezpośrednio od pracodawcy.
Biorąc pod uwagę powyższe orzeczono jak w sentencji wyroku.
asesor sądowy Rafał Kiempa