Przejdź do treści

Orzecznictwo

Wyrok II PRN 4/94

Sąd
Sąd Najwyższy
Data
Sygnatura
II PRN 4/94
Rodzaj
Wyrok

Sędzia: Maria Tyszel

Powołane przepisy

  • Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnegoart. 3 § 2, art. 157, art. 160, art. 316, art. 385 § 1, art. 386 § 1, art. 421
  • Obwieszczenie Ministra Pracy, Płac i Spraw Socjalnych z dnia 5 maja 1983 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.art. 6

Treść orzeczenia

Wyrok z dnia 8 lipca 1994 r.

II PRN 4/94

Ocena przyczyny zgonu pracownika wymaga wiadomości specjalnych i

dlatego może być dokonana przez sąd po zasięgnięciu opinii biegłych sądowych -

lekarzy właściwych specjalności, a nie wyłącznie na podstawie zeznań świadków

nie mających takich wiadomości.

Przewodniczący SSN : Teresa Romer, Sędziowie SN: Stefania Szymańska,

Maria Tyszel (sprawozdawca),

Sąd Najwyższy, przy udziale prokuratora Stefana Trautsolta, po rozpoznaniu w

dniu 8 lipca 1994 r. sprawy z powództwa Marii T. przeciwko Kombinatowi Cementowo-

Wapienniczemu "W" Spółce Akcyjnej w D. o ustalenie, na skutek rewizji nadzwyczajnej

Ministra Sprawiedliwości [...] od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i

Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi z dnia 12 maja 1993 r., [...],

o d d a l i ł rewizję nadzwyczajną.

U z a s a d n i e n i e

Maria T. wniosła do Sądu Rejonowego-Sądu Pracy w Wieluniu powództwo o

ustalenie, że śmierć jej męża Franciszka T. w dniu 31 października 1985 r., była

następstwem wypadku przy pracy w pozwanym Kombinacie Cementowo-

Wapienniczym "W" w D., oraz o zasądzenie z tego tytułu od strony pozwanej

jednorazowego odszkodowania.

Pozwany Kombinat wniósł o oddalenie powództwa podnosząc zarzut

przedawnienia oraz zarzucając, że zebrany przez zakładową służbę BHP materiał

dowodowy nie wskazuje, by: "zdarzenie mające miejsce w dniu 31 października 1985 r.

wykazywało elementy zdarzenia nagłego wywołanego przyczyną zewnętrzną, które są

koniecznymi przesłankami, aby zdarzenie takie uznać za wypadek przy pracy".

Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Wieluniu, wyrokiem z dnia 2 marca 1993 r. w

sprawie [...] ustalił, że wypadek jakiemu uległ Franciszek T. jest wypadkiem przy pracy.

Rozpatrujący sprawę, w wyniku rewizji wniesionej przez stronę pozwaną, Sąd

Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi wyrokiem z dnia 12 maja

1993 r. w sprawie [...] zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo.

W rewizji nadzwyczajnej od tego wyroku Minister Sprawiedliwości wnosił o

uchylenie zaskarżonego wyroku i poprzedzającego go wyroku Sądu Rejonowego oraz o

przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu ostatniemu Sądowi, zarzucając,

że wyrok Sądu Wojewódzkiego został wydany z rażącym naruszeniem prawa, w

szczególności art. 3 § 2 k.p.c. i art. 316 k.p.c. oraz art. 6 ustawy z dnia 12 czerwca 1976

r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst:

Dz. U. z 1983 r., Nr 30, poz. 144 ze zm.), a nadto naruszenie interesu Rzeczypospolitej

Polskiej.

Rozpoznający sprawę Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uwzględnienia

rewizji nadzwyczajnej.

Orzekając w wyroku z dnia 2 marca 1993 r. (przy votum separatum sędziego

przewodniczącego), że wypadek jakiemu uległ mąż wnioskodawczyni jest wypadkiem

przy pracy, Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Wieluniu przytoczył w uzasadnieniu stan

faktyczny ustalony w wyniku postępowania dowodowego, a mianowicie:

Franciszek T., zatrudniony u strony pozwanej jako instruktor praktycznej nauki

zawodu, w dniu 31 października 1985 r. pomiędzy godz. 6 a 6

30

przyszedł do kuźni, aby

przed rozpoczęciem lekcji szkolnych wykonać potrzebną odkuwkę. Idąc do paleniska

powiedział do pracującego w kuźni świadka Zenona K., że jest mu niedobrze, że słabo

się czuje, a po chwili pracy młotem stwierdził, że nie może pracować. Świadek K.

poradził mężowi wnioskodawczyni, żeby usiadł, a sam wyręczył go w pracy. W chwili,

gdy świadek K. uruchamiał młot, Franciszek T. podniósł się z krzesła, na którym

siedział, po czym upadł na beton. Wezwane Pogotowie Ratunkowe odtransportowało

go do stacji pogotowia, następnie do szpitala, gdzie lekarz stwierdził zgon. Według

informacji Szpitala przyczyną śmierci był zawał mięśnia sercowego. Ustalenia Sądu

Rejonowego znajdują pełne uzasadnienie w wynikach postępowania dowodowego, w

szczególności w zeznaniach przesłuchanych świadków. Sąd Rejonowy wskazał w

swym uzasadnieniu, że wprawdzie: "Co do przyczyny zewnętrznej trzeba podnieść, że

choć trudno ją ustalić, to ze względu na brak badania sekcyjnego należy przyjąć, że

ona wystąpiła. Odmienne stanowisko doprowadziłoby do pokrzywdzenia powódki".

Sąd Najwyższy podziela pogląd wyrażony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku

Sądu Wojewódzkiego, że Sąd I instancji prawidłowo przeprowadził postępowanie

dowodowe dla dokonania ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy,

wnikliwie i w sposób prawidłowy dokonał oceny zebranego materiału dowodowego oraz

że zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem prawa materialnego, w

szczególności art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach

pieniężnych z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz. U.

z 1983 r., Nr 40, poz. 144 ze zm.), zwanej dalej ustawą wypadkową. Prawidłowe jest

bowiem stanowisko Sądu Wojewódzkiego, wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego

wyroku, że: "Dla uznania określonego zdarzenia za wypadek przy pracy niezbędne jest

przypisanie temu zdarzeniu trzech opisanych w powołanym przepisie warunków, a

mianowicie: musi to być zdarzenie nagłe, spowodowane przyczyną zewnętrzną oraz

pozostające w związku z pracą. Z dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń w oparciu

między innymi o opinię biegłego lekarza kardiologa wynika, iż najbardziej

prawdopodobną przyczyną śmierci Franciszka T. był zawał mięśnia sercowego, zaś

upadek i uraz głowy były jego następstwem i nie mogły stanowić przyczyny nagłej

śmierci zmarłego. Żadna z tych dwu okoliczności nie stanowi przyczyny zewnętrznej z

rozumieniu powoływanego wyżej przepisu", tj. art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy wypadkowej.

W uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej zarzucono, że przyczyna zgonu

Franciszka T. nie została jednoznacznie ustalona "... a rozstrzygnięcie oparte jest na

tezie, że do zgonu doszło wskutek zawału serca. Tymczasem biegły internista-kardiolog

wyraźnie stwierdził, że przyczyną śmierci mógł być ewentualnie krwiak (k. 65 akt

sprawy). W tej mierze mogliby się miarodajnie wypowiedzieć jedynie neurolog i chirurg,

dowodu takiego w sprawie nie przeprowadzono". Zarzucono również, że materiał

dowodowy był niepełny, ponieważ brakowało dokumentacji lekarskiej zmarłego i

bliższych danych ze szpitala, w którym stwierdzono zgon.

Przytoczone zarzuty rewizji nadzwyczajnej są nieuzasadnione. Powołując się na

opinię biegłego lekarza kardiologa, że nie można wykluczyć, iż przyczyną śmierci mógł

być ewentualnie krwiak, pominięto, że było to stwierdzenie teoretyczne, a z dalszego

ciągu zeznań tegoż biegłego wynika, że: "Śmierć może spowodować pęknięcie

naczynia wewnątrzczaszkowego z tym, że ponieważ wewnątrz czaszki jest duże

ciśnienie, więc krwiak nie narasta tak szybko, nie powodując nagłej śmierci". Tak więc

wypowiedź biegłego w sposób jednoznaczny wyklucza, by przyczyną śmierci męża

wnioskodawczyni mógł być ewentualny krwiak wewnątrzczaszkowy będący

następstwem upadku. Bezpodstawny jest też zarzut braku dokumentacji lekarskiej. W

aktach sprawy na k. 47-54 znajduje się odbitka kserograficzna książeczki zdrowia

Franciszka T. Z informacji wnioskodawczyni (k. 45 akt sprawy) wynika, że jej mąż nigdy

się nie leczył, a przewieziony w dniu śmierci do Szpitala w W. nie został przyjęty na

żaden oddział. Wskazuje to, że żadna dokumentacja lekarska, poza uzyskaną przez

Sąd Rejonowy, nie istnieje. Sąd Najwyższy nie podziela też poglądu wyrażonego w

uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej, że dla ustalenia przyczyny zgonu męża

wnioskodawczyni miarodajnie mogliby się wypowiedzieć jedynie neurolog i chirurg,

bowiem wobec nieprzeprowadzenia sekcji zwłok, skoro od śmierci męża

wnioskodawczyni upłynęło niemal 9 lat, ustalenie przyczyny jego śmierci z większym

stopniem prawdopodobieństwa niż to uczynił Sąd orzekający, jest obiektywnie

niemożliwe i każda opinia lekarska, byłaby w tym zakresie, czysto teoretyczna.

Niezrozumiały jest zarzut zawarty w uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej, że

wyrok Sądu drugiej instancji zapadł z naruszeniem art. 386 § 1 k.p.c., bowiem przepis

ten dotyczy możliwości zmiany żądań pozwu w postępowaniu rewizyjnym. Jeśli

natomiast przyjąć, że podniesiony zarzut dotyczy art. 385 § 1 k.p.c., to Sąd Najwyższy

nie dopatrzył się takiego naruszenia. Sąd Wojewódzki zmieniając zaskarżone

orzeczenie nie dokonał ustaleń faktycznych odmiennych od poczynionych przez Sąd

Rejonowy stwierdzając, że orzeczenie to zapadło z naruszeniem prawa materialnego.

Sąd Najwyższy podziela to stanowisko Sądu rewizyjnego oraz pogląd wyrażony w

uzasadnieniu zdania odrębnego przewodniczącej składu sądzącego w pierwszej

instancji. Błąd ten polegał na wadliwym przyjęciu, że ustalony w wyniku postępowania

dowodowego stan faktyczny, daje podstawę do ustalenia, że zostały spełnione

wszystkie przesłanki warunkujące uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy w

rozumieniu powołanego wyżej art. 6 ustawy wypadkowej, a w konsekwencji wyrok Sądu

Rejonowego wadliwie określił skutki prawne wynikające z zastosowania tego przepisu.

Prawidłowo przeprowadzone postępowanie dowodowe oraz prawidłowo ustalony stan

faktyczny nie wykazały bowiem, aby śmierć męża wnioskodawczyni - jak to słusznie

podkreślił Sąd Wojewódzki - była następstwem "nagłego zdarzenia wywołanego

przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w związku z pracą". Jak słusznie podkreślił Sąd

Wojewódzki, fakt, że śmierć męża wnioskodawczyni nastąpiła podczas wykonywania

przez niego pracy, a więc że istnieje związek czasowy między pracą a śmiercią, nie

wystarcza do uznania zdarzenia za wypadek przy pracy.

Wprawdzie słusznie podniesiono w uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej, że

dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazywało na potrzebę prowadzenia

dokładnego postępowania dowodowego dla ustalenia, czy w określonych

okolicznościach nastąpił zbieg przyczyn zewnętrznej z wewnętrzną, który może

spowodować, że dany wypadek należy zakwalifikować jako wypadek przy pracy,

jednakże należy podkreślić, że w niniejszej sprawie przeprowadzono dokładne

postępowanie dowodowe, a jak wyżej wspomniano, brak jest obiektywnych możliwości

uzyskania dodatkowych dowodów mogących mieć znaczenie dla istoty sprawy.

Przedstawienie przez świadka K. nieco odmiennych okoliczności zdarzenia w

nadesłanym do Sądu Najwyższego oświadczeniu z dnia 11 kwietnia 1994 r., nie

stanowi takiego dowodu. Na rozprawie przed Sądem Rejonowym świadek ten zeznał,

że podczas przenoszenia męża wnioskodawczyni na nosze zauważył na podłożonej

pod jego głowę kufajce, niewielką plamę krwi, a samego urazu na głowie nie widział (k.

75 akt sprawy), natomiast w oświadczeniu z dnia 11 kwietnia 1994 r. stwierdził, że mąż

wnioskodawczyni wstając z krzesła "... upadł do tyłu głową na betonową posadzkę,

rozciął sobie głowę z tyłu lewego ucha i w tym czasie poniósł śmierć na miejscu".

Bezprzedmiotowy jest zarzut świadka, że jego zeznanie zostało w Sądzie "zmienione".

Protokół na posiedzeniu jawnym jest sporządzany w myśl art. 157 k.p.c. pod kierunkiem

przewodniczącego, w praktyce z reguły dyktowany protokolantowi, tak że wszystkie

osoby będące na sali sądowej słyszą treść spisywanego protokołu. Sąd Najwyższy

zauważa, że powódkę reprezentowali dwaj pełnomocnicy, a żaden z nich nie zgłosił w

terminie wskazanym w art. 160 k.p.c., wniosku o sprostowanie protokołu. Różnica

pomiędzy wersjami zdarzenia przedstawianymi przez świadka K. nie może stanowić

podstawy do uznania, że zaskarżony wyrok został wydany z rażącym naruszeniem

prawa. Podkreślić należy, że świadek nie jest osobą mającą wystarczające wiadomości

zarówno do określenia związku przyczynowego między upadkiem męża

wnioskodawczyni a jego śmiercią, jak i do stwierdzenia chwili śmierci i jej przyczyn.

Mając powyższe na uwadze Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uwzglę-

dnienia rewizji nadzwyczajnej i z mocy powołanych przepisów oraz art. 421 k.p.c. orzekł

jak w sentencji wyroku.

========================================