UZASADNIENIE
Decyzją z (...) r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Ł. stwierdził, że
O. B.
podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym tj. emerytalnemu, rentowym oraz wypadkowemu w okresie od (...) r. do (...) r., jako zleceniobiorca u płatnika składek (...). (...) sp. z o.o. z siedzibą w Ł. oraz określił miesięczne podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne z tego tytułu.
W uzasadnieniu powyższej decyzji, ZUS wskazał, że postępowanie kontrolne przeprowadzone w u płatnika wykazało, iż:
- w przedłożonych umowach cywilnoprawnych, nazwanych umowami o dzieło, nie sprecyzowano, jakie dzieło ma powstać;
- nie wskazano cech dzieła;
- w dacie zawarcia umowy strony nie wiedziały jaki będzie rezultat umowy;
- pomiędzy stronami istniała więź świadcząca o ciągłości świadczenia usług;
- wykonawca miał sporządzać artykuły na konkretny temat dopiero po uzyskaniu jednostkowego zlecenia, z którego wynikało czego artykuł ma dotyczyć, jaka ma być jego objętość i kluczowe frazy
- trudne jest ustalenie istnienia ewentualnych wad;
- umowy miały charakter powtarzalny.
W związku z tym organ rentowy doszedł do przekonania, iż stron nie łączyła umowa
o dzieło, ale umowa zlecenia.
(decyzja k. 80-83 akt ZUS)
W dniu (...) r. płatnik składek „(...)” Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. odwołał się od powyższej decyzji wnosząc o ich zmianę poprzez uznanie, iż płatnik prawidłowo ustalił podstawę wymiaru składek objętych kwestionowaną decyzją. Wniósł nadto o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych.
Zaskarżonym decyzjom płatnik składek zarzucił:
1) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wydania decyzji poprzez uznanie, że zainteresowane wykonywały umowę o świadczenie usług, gdy w istocie wykonywały umowę o dzieło,
2) naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie:
a) art. 627 k.c. i art. 750 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że płatnika i zainteresowane łączyły w spornym okresie umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło,
b) art. 56 k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że sposób wykonywania umowy musi być zawsze szczegółowo opisany w jej treści, podczas gdy prawidłowe zastosowanie ww. przepisu powinno doprowadzić do ustalenia, że sposób wykonywania umowy może również wynikać z przyjętej praktyki.
Na uzasadnienie swego stanowiska podniósł, że:
1) żadna z zakwestionowanych umów o dzieło nie stanowiła samoistnej podstawy do realizacji na jej podstawie określonego dzieła. Jako umowa ramowa, stwarzała natomiast podstawę prawną do składania w oparciu o nią kolejnych zamówień, określając wzajemne prawa i obowiązki stron związane z ich realizacją,
2) konkretyzacja przedmiotu umowy następowała każdorazowo na podstawie indywidualizowanego zamówienia, określającego konkretne cechy zamawianego dzieła,
3) do każdego zamówienia dołączane były szczegółowe wytyczne, określające skonkretyzowane kryteria, którym miało ono odpowiadać,
4) po przygotowaniu dzieła przez wykonawcę, było ono każdorazowo weryfikowane przez osobę wyznaczoną przez płatnika, pod kątem spełnienia przez nie kryteriów wskazanych w danym zamówieniu,
5) jeżeli dzieło nie odpowiadało oczekiwanym kryteriom, zamawiający zwracał się do wykonawcy o dokonanie w nim odpowiednich korekt,
6) akceptacja dzieła była uzależniona od ostatecznego spełnienia przez dzieło kryteriów
i wytycznych, zgodnie z którymi miało być ono wykonane,
7) po ostatecznej akceptacji dzieła przez zamawiającego, wykonawcy przysługiwało wynagrodzenie, które było związane wyłącznie z wykonaniem skonkretyzowanego przedmiotu umowy objętego danym zamówieniem. Na jego przyznanie wysokość nie miały wpływu jakiekolwiek czynniki związane z samym procesem tworzenia dzieła, takie nakład pracy wykonawcy lub poziom jego staranności w procesie tworzenia dzieła.
W ocenie odwołującego kwestionowanie charakteru prawnego zawartej umowy było nieuprawnione.
(odwołanie k. 3-4v)
Odpowiadając na odwołanie pismem z dnia6 lutego 2025 r. organ rentowy wniósł o jego oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie. Wniósł także o zasądzenie od płatnika kosztów według norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od daty uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty od płatnika składek.
(odpowiedzi na odwołanie k. 7-8v.)
Zainteresowany O. B. nie zajął żadnego stanowiska w sprawie.
(niesporne)
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
Płatnik składek „(...)” Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. prowadzi działalność, której przedmiotem w przeważającym zakresie jest działalność portali internetowych.
(odpis z KRS k. 6-6v.)
Spółka (...) prowadzi stronę internetową(...), której część jest związana
z poradnictwem za pośrednictwem serwisu blogowego, na którym publikowane są treści pisane przez farmaceutów i lekarzy oraz osoby ze specjalistycznym wykształceniem.
Płatnik jako zamawiający w dniach: (...) r. oraz (...) r. zawarł
z O. B. – umowy nazwane przez strony „umowami o dzieło” na okresy odpowiednio: od (...) r. do (...) r. i od (...) r. do (...) r.
Zgodnie z § 1 powyższych umów, ich przedmiotem było: stworzenie na zamówienie zamawiającego (płatnika) artykułów zawierających opis ziół wskazanych przez zamawiającego; twórca (zainteresowany) oświadczył, że posiada wiedzę z zakresu farmacji pozwalającą na tworzenie rzetelnych treści; zamówienie stworzenia artykułu nastąpi komunikacją elektroniczną na adres e-mail twórcy oraz za pośrednictwem systemu (...) zamawiający określi nazwę zioła (rośliny zielarskiej), która ma zostać opisana w artykule oraz termin, w jakim zainteresowany zobowiązany jest zrealizować zamówienie; zainteresowany potwierdzi przyjęcie zamówienia napisania artykułu komunikacją elektroniczną, wysyłając widomość na adres e-mail redaktora, a w terminie wskazanym w zamówieniu wprowadzi treść artykułu do systemu (...), do którego dane do logowania otrzyma od płatnika po podpisaniu niniejszej umowy; w czasie tworzenia artykułów zainteresowany jest zobowiązany stosować się do wymogów zamawiającego dotyczących redakcji tekstu, w szczególności tworzenia fraz kluczowych, o ile takie zostały wskazane przez płatnika; zainteresowany zobowiązał się, iż zarówno ogólna koncepcja, jak i treść artykułów będą całkowicie samodzielne i oryginalne, nieinspirowane cudzymi utworami, będą miały charakter twórczy i indywiduany; zainteresowany nie mógł powierzyć artykułu ani jego fragmentu innej osobie, bez uprzedniej zgody płatnika.
Zgodnie z § 2 powyższych umów, stworzony zgodnie z wytycznymi artykuł miał zostać przekazany do odbioru w terminie wskazanym w zamówieniu, w terminie 10 dni od otrzymania artykułu płatnik miał dokonać jego weryfikacji, a następnie dokonać odbioru lub zgłosić uwagi,
w przypadku uwag, tekst miał być poprawiony w terminie 7 dni – zainteresowany zobowiązany był usunąć wszelkie nieprawidłowości zgodnie z wytycznymi płatnika i ponownie przedstawiony do odbioru; odbiór był rozumiany jako potwierdzenie przez płatnika należytego wykonania umowy, a dowodem odbioru jest potwierdzenie należytego wykonania umowy przesłane przez zamawiającego za pośrednictwem systemu (...) poprzez oznaczenie artykułu jako „zaakceptowany” oraz drogą elektroniczną na adres twórcy.
Zgodnie z § 3 powyższych umów, zainteresowany zobowiązywał się przenieść na zamawiającego autorskie prawa majątkowe do stworzonych artykułów.
Zgodnie z § 5 umowy, za stworzenie jednego artykułu zainteresowanemu przysługiwało wynagrodzenie w kwocie 197 zł brutto, płatne z dołu do 12 dnia następnego miesiąca po miesiącu, w którym zamawiający odebrał artykuły.
(umowy k 57-62, k 51-53, zapis na płycie CD – koperta k 42).
Zlecenie napisania konkretnego artykułu przez zainteresowanego następowało drogą elektroniczną – w wiadomości e-mail kierowanej przez redaktora medycznego. W wiadomościach tych wskazane były tematy – zagadnienia wymagające analizy w opracowaniu oraz frazy do wykorzystania w artykule
(wydruk przykładowych wiadomości e-mail k 75-83, k 86-87, k 90- 92)
O. B. pisze artykuły o tematyce zdrowotnej, ponieważ jest lekarzem. Redakcja zleca mu treść do napisania drogą mailową załączając tytuł, szkielet artykułu oraz jego objętość, czasem także frazy kluczowe do zawarcia w artykule.
Sama treść artykułu, poza wskazanymi elementami, należy do osoby, która taki artykuł pisze. Redakcja dostaje gotowy tekst i nie ingeruje w proces twórczy autora w trakcie pisania. Po napisaniu zdarza się korekta na wniosek płatnika. Korekta obejmuje stylistykę, ale też może być drobna korekta merytoryczna dotyczy pomyłek, np. w jednostkach liczbowych. O korekcie merytorycznej decyduje redakcja. Wtedy nie kontaktuje się już z autorem artykułu, tylko sama to poprawia, jeśli są większe błędy merytoryczne, tekst wraca do poprawy do autora. Wykonawca ma przewidzianą stawkę na podstawie której jest rozliczany, za liczbę znaków. Rozliczenie jest miesięczne, nie po każdym artykule. Nie zdarzyło się potrącenie stawki w związku z wykazanymi błędami, nie zdarzyło się też by tekst został w pełni odrzucony. Jeżeli tekst zawiera więcej błędów merytorycznych i jest zwracany wykonawcy, to osoba taka jest rozliczana tylko z ostatecznej wersji zaakceptowanej przez redakcję.
Narzucony szkielet artykułu oznacza wskazanie co ma znaleźć się w artykule, jak ma wyglądać jego struktura, ponieważ często zakres tematyczny jest bardzo szeroki i artykuły mogłyby być znacznie dłuższe. W internecie publikuje się raczej krótsze treści. Frazy kluczowe służą do wypozycjonowania tekstu w wyszukiwarkach. Pomagają one w wyszukaniu artykułu przez osobę zainteresowaną. Artykuł jest umieszczany następnie na stronie (...) za pomocą systemu do publikacji treści. Każdy z autorów jest podpisany pod swoim artykułem, posiada zdjęcie i krótkie dossier.
Aktualnie płatnik na pisanie artykułów zawiera umowy zlecenia, umowy B2B. Nowych umów o dzieło nie podpisuje, trwają jedynie te, które były wcześniej zawarte. Zawierane obecnie umowy B2B nie różniły się od tych wcześniej zawieranych umów o dzieło. Mogły się różnić tylko kosmetyką. Głównie założenia były takie same. Tekst umowy B2B nie rożni się od tekstu umowy o dzieło. Umowa o dzieło określała zasady współpracy pomiędzy stronami i przedmiot ogólny umowy, czyli pisanie artykułów o treści zdrowotnej i farmaceutycznej. Określalano ją jako umowę ramową o dzieło. W dniu podpisania umowy o dzieło wykonawca znał tylko zakres tematyczny, natomiast poszczególne dzieła były zlecane i opisywane drogą mailową. Wykonujący znał zakres tematyczny całej umowy, ale nie konkretnego artykułu. W umowie było wskazane jako przedmiot pisanie artykułów o treści zdrowotnej lub farmaceutycznej, sposób komunikacji, sposób rozliczenia, prawa autorskie. To była ogólna ramowa umowa, nie wskazywała tematu, czy też tematów poszczególnych artykułów. Umowa taka była zawierana na 12 miesięcy. Jeżeli współpraca odpowiadała obu stronom, umowy były przedłużane na kolejny okres.
(zeznania świadka P. J. 00:06:27-00:34:10 e-protokołu rozprawy z 23 października 2025 r.– płyta CD k. 64).
O. B. w spornym okresie napisał dla płatnika artykuły m.in. na temat polipów jelita grubego, achalazji przełyku, leukopenii, leukocytozy, kierując się wytycznymi wskazanymi przez redaktora medycznego.
(przykładowe artykuły napisane przez ubezpieczonego k 84-85, 88-89, 93-96)
Ubezpieczony nie składał płatnikowi żadnych rachunków z wykonanej pracy, otrzymywał wynagrodzenie w zryczałtowanej wysokości określonej w umowie.
(okoliczność przyznana w piśmie z dnia 1 lipca 2025 r. – k 41)
Z tytułu spornych umów zainteresowany osiągnął następujące przychody:
- (...)zł - wypłata z (...) r.;
-(...) zł – wypłata z (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata(...) r.;
- (...) zł – wypłata(...) r.;
(...) zł – wypłata (...) r.;
- (...) zł – wypłata (...) r.
(listy płac k. 63-77 akt ZUS, zapis na płycie CD – koperta k 42)
Obecnie O. B. w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej współpracuje z płatnikiem na podstawie umów B2B.
(umowy k 69-71, k 73-74)
Powyższy stan faktyczny został ustalone w oparciu o dokumentację załączoną do akt sprawy oraz zeznania świadka P. J..
Płatnik nie podważał matematycznej poprawności wyliczenia podstawy wymiaru składek określonych w zaskarżonej decyzji.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Odwołanie podlega oddaleniu.
Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt. 4 i art. 12 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych
(t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350 ze zm., dalej: ustawa systemowa) osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu.
Z mocy art. 13 pkt 2 ustawy systemowej zleceniobiorcy obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu podlegają od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Stosownie natomiast do art. 36 ust. 1 ustawy systemowej każda osoba objęta obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowym podlega zgłoszeniu do ubezpieczeń społecznych. Obowiązkiem płatnika składek – z mocy art. 46 ust. 1 i art. 47 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych – jest obliczanie, rozliczanie i opłacanie należnych składek za każdy miesiąc kalendarzowy oraz przesłanie w wyznaczonym terminie deklaracji rozliczeniowej, imiennych raportów miesięcznych oraz opłacanie składek za dany miesiąc.
Zgodnie zaś z art. 18 ust. 1 i 3 ustawy systemowej, podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, stanowi przychód, o którym mowa w art. 4 pkt 9 (to jest przychódw rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych z tytułu umowy agencyjnej lub umowy zlecenia), jeżeli w umowie określono odpłatność za jej wykonywanie kwotowo, w kwotowej stawce godzinowej lub akordowej albo prowizyjnie.
Natomiast zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy systemowej, podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie wypadkowe zleceniobiorców, stanowi podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i ubezpieczenie rentowe, z zastrzeżeniem ust. 2.
Zgodnie z § 2 ust. 6 Rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowych zasad i trybu postępowania w sprawach rozliczania składek, do których poboru jest zobowiązany Zakład Ubezpieczeń Społecznych z dnia 21 września 2017 r. (Dz.U. z 2022 r. poz. 1771) dla każdego ubezpieczonego, którego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe stanowi przychód, w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, płatnik składek w raporcie lub imiennym raporcie miesięcznym korygującym, o którym mowa w art. 41 ust. 6 ustawy, zwanym dalej „raportem korygującym”, oraz w deklaracji i deklaracji rozliczeniowej korygującej, o której mowa w art. 47 ust. 3 ustawy, zwanej dalej „deklaracją korygującą”, uwzględnia należne składki na ubezpieczenia społeczne od wszystkich dokonanych lub postawionych do dyspozycji ubezpieczonego wypłat – od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca kalendarzowego, którego deklaracja dotyczy – stanowiących podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, z uwzględnieniem ograniczenia, o którym mowa w art. 19 ustawy. Z powyższego wynika, że podstawę wymiaru składek, stanowi przychód faktyczny wypłacony w danym miesiącu.
Do ustalenia zaś podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne osób,
o których wyżej mowa, z mocy art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, stosuje się przepisy określające podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe tych osób, z zastrzeżeniem ust. 5 i 6. Ust. 5 art. 81 stanowi, że przy ustalaniu podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne nie stosuje się ograniczenia, o którym mowa w art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Z kolei wymieniony ust. 6 art. 81 przewiduje, że podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne pomniejsza się o kwoty składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i chorobowe finansowanych przez ubezpieczonych niebędących płatnikami składek, potrąconych przez płatników ze środków ubezpieczonego, zgodnie z przepisami
o systemie ubezpieczeń społecznych.
Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 19 marca 2007 roku w sprawie III UK 133/06
(OSNP 2008, nr 7-8, poz. 114), stosunek ubezpieczenia społecznego nie jest stosunkiem prawnym ukształtowanym dowolnie w drodze umownej, lecz obowiązek ubezpieczenia społecznego, wynika z przepisów prawa. Nawiązanie stosunku ubezpieczenia społecznego, następuje wraz ze ziszczeniem się obowiązku ubezpieczenia, jako wyraz zasady automatyzmu prawnego, będąc wtórnym wobec stosunku podstawowego.
Dokonując oceny umów zawartych przez płatnika z zainteresowanymi, należy wskazać, że zarówno umowa zlecenia, jak i umowa o dzieło, to podstawowe kontrakty usługowe, konkurencyjne w stosunku do umowy o pracę. Różnica między tymi dwoma rodzajami umów jest dla podmiotów zatrudniających bardzo istotna, bowiem wiąże się z różnymi konsekwencjami prawnymi, a także finansowymi. Zatem jeśli dana umowa zostanie błędnie uznana nie za umowę o dzieło, ale za umowę zlecenia, to naliczenie w stosunku do niej składek na ubezpieczenia społeczne będzie niedozwolone, podobnie jak brak naliczenia składek w przypadku umowy zlecenia, która niewłaściwie została zakwalifikowana jako umowa o dzieło.
Stosownie do treści art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Zgodnie z treścią przepisu art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Ma to miejsce wtedy, gdy przedmiotem umowy jest dokonywanie czynności faktycznych, natomiast umowa taka nie jest unormowana w przepisach dotyczących innych umów np. agencyjnej, komisu itp
. (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 8 października 2013 roku, III AUa 401/13, LEX nr 1386066)
Zgodnie zaś z treścią art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Umowę o dzieło zalicza się do kategorii „umów rezultatu” i przeciwstawia umowie zlecenia – jako „umowie o staranne wykonanie usługi”. W odróżnieniu od umowy zlecenia, umowa o dzieło wymaga, by starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu.
Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny
i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. Wymaga podkreślenia, że przedstawiony zespół cech konstytutywnych występować musi łącznie.
(A.Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Tymczasem umowa zlecenia takiego rezultatu – jako koniecznego do osiągnięcia – nie akcentuje. Elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia nie jest zatem wynik, lecz starania podejmowane w celu osiągnięcia tego wyniku
(zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie
z 21 grudnia 1993 r. III AUr 357/93, OSA 1994, nr 6, poz. 49; wyrok Sądu Apelacyjnego
w Lublinie z 26 stycznia 2006 r. III AUa 1700/05, OSA 2008, nr 3, poz. 5).
Natomiast cechą konstytutywną dzieła jest samoistność rezultatu, która wyraża się przez niezależność powstałego rezultatu od dalszego działania twórcy oraz od osoby twórcy. Z chwilą ukończenia dzieła staje się ono niezależną od twórcy, autonomiczną wartością w obrocie
(W. Czachórski, Zobowiązania, 2007, s. 463; A. Brzozowski, Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie za wady dzieła, Warszawa 1986, s. 15; wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 7 maja 2013 roku, III AUa 1136/12, LEX nr 1316152).
Dokonując kwalifikacji konkretnej umowy należy w pierwszej kolejności badać, czy świadczenie będące przedmiotem zobowiązania ma cechy dzieła. Dzieło stanowi zawsze zjawisko przyszłe, jest czymś, co w chwili zawarcia umowy nie istnieje, lecz ma dopiero powstać w jakiejś określonej przyszłości. Rezultat, na jaki umawiają się strony, musi być z góry określony i może przyjmować zarówno postać materialną, jak i niematerialną. Cechą konstytutywną umowy o dzieło jest, aby rezultat ten był obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Podkreślenia także wymaga, że celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie lub zaniechanie), która przy zachowaniu należytej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu.
W umowie o dzieło chodzi zawsze o osiągnięcie umówionego rezultatu, niezależnie od rodzaju
i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności.
W umowie zlecenia można zaś wskazać rezultat, który powinien być osiągnięty,
a podejmujący zlecenie powinien podejmować starania by go osiągnąć. Jednak w odniesieniu do umowy zlecenia po pierwsze nie da się określić zamierzonego rezultatu w sposób pewny,
a po drugie nie sposób przewidzieć w jakim stopniu zostałby on osiągnięty.
W odróżnieniu od umowy zlecenia, umowa o dzieło wymaga, by starania przyjmującego zamówienia doprowadziły do konkretnego, w przyszłości, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa zlecenia nie akcentuje tego rezultatu, jako koniecznego do osiągnięcia, nie wynik zatem (jak w umowie o dzieło), lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku, są elementem wyróżniającym dla umowy zlecenia, to jest przedmiotem istotnym
(tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 21 grudnia 1993 roku, III AUr 357/93, OSA 1994, nr 6, poz. 49).
Sposób wykonania dzieła pozostawiony jest w zasadzie uznaniu przyjmującego zamówienie, byleby dzieło miało przymioty ustalone w umowie lub wynikające z charakteru danego dzieła. Przyjmujący zamówienie nie ma także, co do zasady, obowiązku osobistego wykonania dzieła, chyba że wynika to z umowy lub charakteru dzieła (np. dzieło artystyczne). Ryzyko nieosiągnięcia rezultatu zawsze obciąża przyjmującego zamówienie. Przy czym odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności
(tak: wyrok Sądu Najwyższego z 28 marca 2000 r., II UKN 386/99, OSNP 2001, nr 16, poz. 522).
Z umową rezultatu mamy do czynienia wtedy, gdy spełnienie świadczenia przez dłużnika polega na doprowadzeniu do określonego efektu. W tego typu umowach jedynie taki stan będzie uznany za wykonanie zobowiązania. Z kolei z umową starannego działania jest związany obowiązek dłużnika działania w sposób sumienny w kierunku osiągnięcia danego rezultatu, przy czym już samo sumienne działanie jest spełnieniem świadczenia, niezależnie czy ostatecznie zostanie osiągnięty zamierzony rezultat czy nie.
Należy podkreślić, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie
w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1 k.c., art. 629 k.c., art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła,
a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt obiektywnie osiągalny i pewny.
Zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na realizacji dzieła oznaczonego.
Nie ma przy tym wątpliwości, że „oznaczenie” następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie niemożliwe będzie poddanie „dzieła” sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. (
tak: postanowienie Sądu Najwyższego z 1 czerwca 2023 r., I USK 239/22, LEX nr 3567470).
Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Takie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad
(tak: wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001, nr 4, poz. 63).
Poza rezultatami materialnymi, istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Dzieło musi być możliwe do zweryfikowania już na etapie podpisania umowy, musi mieć charakter niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniać kryterium twórcze, indywidualne.
Sąd miał na uwadze, iż w sprawach o ustalenie podlegania ubezpieczeniom społecznym,
w których organ rentowy kwestionuje prawidłowość zawarcia umowy o dzieło, zasada swobody umów wyrażona w art. 353
1 k.c. nie może zniwelować zasady podlegania ubezpieczeniu społecznemu, bowiem ta ostatnia należy do norm o charakterze
ius cognes (wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2017 roku, II UK 518/15, LEX nr 2209108).
Oznacza to też, że w powyższym kontekście decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron, zwłaszcza że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.). Aspekt oświadczenia woli,
w przypadku ustalania podlegania ubezpieczeniu społecznemu, należy traktować jako jeden
z czynników równorzędnych branych pod uwagę w tym procesie.
Umowy o świadczenie usług zawierane są zazwyczaj na określony czas i w jednostkach czasu są rozliczane. Wynagrodzenie jest raczej stałe, a jeśli umowy dotyczą różnych czynności, to mają charakter uśredniony. Umowy o dzieło są zdeterminowane silniej przez samo dzieło, czyli jej rezultat. O ile oczywiście czas wykonania dzieła zazwyczaj jest dookreślony, to jednak jego upływ nie ma dla samej istoty dzieła znaczenia. Zamawiający oczekuje dzieła, a czynności, nakład pracy, które do jego stworzenia prowadzą, nie mają dla niego znaczenia. Ucieleśniają się one niejako w dziele, które stanowi skumulowaną wartość zarówno pracy, talentu, umiejętności jak i wiedzy twórcy. Wykonawca dzieła nie podlega nadzorowi zlecającego dzieła podczas pracy, samodzielnie ją organizuje w miejscu i czasie, natomiast świadczenie usług wiąże się ściśle z miejscem lub czasem ich wykonywania i w tym zakresie jest od nich zależne np. godzin obsługi klientów, przebiegu procesu produkcyjnego, organizacji pracy
w zespole
. (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 6 kwietnia 2023 r., III AUa 764/19, LEX nr 3568653).
Odnosząc powyższe rozważania do spornych umów zawartych z zainteresowanym- umowy te nie odpowiadają umowom o dzieło.
Sąd Okręgowy zważył, że czynności wynikające z zawartych umów polegały na stałym, uzależnionym od potrzeb płatnika i możliwości czasowych ubezpieczonego pisaniu artykułów na zlecone przez płatnika tematy o tematyce zielarskiej. Powyższe czynności zatem nie miały zatem charakteru czynności przynoszących konkretny, indywidualny rezultat materialny czy niematerialny, lecz były realizowane w ramach starannego działania, właściwego dla wykonywania usług. Co również istotne, o tym czy dany artykuł był publikowany, decydował ostatecznie płatnik, który mógł sprzeciwić się pracom zaprezentowanym przez zainteresowanego, gdyby dana propozycja odchodziła od jego koncepcji w tym zakresie. Przy tym same treści publikowane nie były rezultatem pracy wyłącznie zainteresowanego. Na całe przedsięwzięcie składała się praca innych osób, w tym np. redaktora, który dokonywał korekty stylistycznej czy też koordynatora ds. informacji farmaceutycznych, który mógł wprowadzać modyfikacje merytoryczne (przy czym mógł to robić bez wiedzy ubezpieczonych).
Zatem choć praca O. B. niewątpliwie miała twórczy charakter,
a także pewien indywidualny walor, nie można przyjąć, że stworzył on w ramach współpracy z płątnikiem samodzielne dzieła.
Praca zainteresowanego była
oparta na systematycznej współpracy z płatnikiem, nie sprowadzała się do konkretnego przedsięwzięcia napisania jednego, charakterystycznego artykułu. Jego czynności nie prowadziły do powstania konkretnego i sprawdzalnego rezultatu. Płatnik oczekiwał efektów pracy – napisania artykułów na określony temat, zgodnie z wytycznymi i wymogami, ale nie chodziło o stworzenie jakiegoś określonego indywidualnie rezultatu, który jest elementem wyróżniającym, lecz o pisanie tekstów o określonej tematyce (zielarskiej). Przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, generalny i niepozwalający odróżnić go od innych umów usługowych istniejących na rynku tego rodzaju pisania artykułów.
Zauważenia w tym miejscu wymaga, że świadek P. J. wprost zeznał, że płatnik obecnie jako formę współpracy w zakresie pisania artykułów praktykuje kontrakt B2B.
Należy uznać więc, że zainteresowany zobowiązał się jedynie do starannego wykonania bliżej niesprecyzowanej czynności polegającej na pisaniu artykułów, a takiemu zobowiązaniu nie można przypisać
essentialia negoti umowy o dzieło.
W konsekwencji przedmiotem badanych umów była określona czynność (czynności),
a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów
o świadczenie usług (art. 750 k.c.).
Przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w treści art. 627 k.c. Powinien on być oznaczony in concreto, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Wynika z tego, że na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniom społecznym.
(por. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r., II UK 147/16, LEX nr 3542537)
Artykuł prasowy czy merytoryczne opracowanie tekstu może oczywiście stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Zatem zamiar ułożenia zobowiązania według kryterium art. 627 k.c. w płaszczyźnie uniknięcia obowiązku ubezpieczenia społecznego, obliguje do staranności i indywidualności przy określeniu parametrów dzieła, tak by uchwycić istotę tego działania. Z samego faktu, iż przedmiotem umowy są działania twórcze, artystyczne, a priori nie można zakładać wykonywania umowy o dzieło, jeśli sposób jej wykonywania – na zasadzie starannego działania, wskazuje na umowę o świadczenie usług, od której powinny zostać odprowadzone składki na ubezpieczenie społeczne. Wykonywanie szeregu czynności powtarzających się, bez względu na to jaki rezultat ona przyniesie, jest cechą charakterystyczną dla umów zlecenia, gdy chodzi o czynności prawne, jak i umów o świadczenie usług, gdy chodzi czynności faktyczne. Stąd w powyższym zestawieniu określonych zadań ujawnia się brak podstaw do uwzględnienia umów dotyczących pisania artykułów w ramach umów ramowych przez określony czas, jako umów o dzieło, skoro nacisk położono na określone działanie. Z tego punktu widzenia sposób ułożenia przedmiotu umów i sposób jej wykonania skłaniają do wniosku, że przedmiotowe sporne umowy należy traktować wbrew ich nazwie, jak uzgodnienie usług. I choć w czasie ich realizacji mogło też dojść stworzenia dzieła literackiego, graficznego, to jednak nie zostało ono „zamówione”, bo nie doszło do jego indywidualizacji na wstępie przez zamawiającego.
Ponadto, iż w rozpatrywanym przypadku nie mamy do czynienia z umowami o dzieło przekonuje fakt, że nie jest możliwe ustalenie, w jaki sposób sprawdzano prawidłowość przygotowania i wykonania dzieł przez zainteresowanego, a w rezultacie jakimi wadami fizycznymi mógłby być obciążany rezultat jego pracy i w oparciu o jakie kryteria należałoby oceniać wystąpienie takich ewentualnych wad. Zainteresowanemu zlecono pisanie artykułów na strony internetowe o określonej tematyce. Takie określenie przedmiotu dzieła nie poddaje się zatem ocenie na istnienie wad fizycznych. Płatnik choć ogólnie wskazał swoją koncepcję co do zlecanych artykułów i ich tematu, nie określił jednak w umowach swoich oczekiwań co do liczby artykułów, konkretnych ich walorów w tym merytorycznych i funkcji, jakie miały spełniać, nie dokonywał ich indywidualnej wyceny, były zlecane na bieżąco, bez z góry określonego kształtu i formy jaką miały przyjąć, bo to podlegało konsultacjom i uzgodnieniom
w późniejszym terminie i często przybierało formę wskazania np. samego tytułu artykułu.
Brak ustalenia w umowie tych parametrów uniemożliwia weryfikację domniemanego dzieła pod kątem prawidłowości jego wykonania. Z tych również zatem względów nie można zakwalifikować umów zawartych z O. B. jako umów o dzieło, albowiem w ocenie Sądu, jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych
(zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 14 grudnia 2017 r., III AUa 476/17, LEX nr 2423361).
Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat.
Należy podnieść, iż brak dowodu w sprawie, iż następował „odbiór dzieła”, zgodnie
z treścią zawartych umów („potwierdzenie należytego wykonania umowy przesłane przez zamawiającego drogą elektroniczną na adres twórcy”).
Zgodnie z treścią spornych umów jakie odwołujący się płatnik zawarł z zainteresowanym, ich przedmiotem było dokonanie pewnych czynności w zakreślonym terminie, nie jednorazowo, przy czym, co nie jest kwestionowane, powyższe miało autorski charakter, było wynikiem pracy twórczej wymagających wiedzy z zakresu zielarstwa, zdolności literackich, redaktorskich i w tym znaczeniu mogła stanowić utwór w rozumieniu prawa autorskiego.
Odnosząc się do powyższego należy wskazać, że nawet ewentualne przeniesienie przez zainteresowane na płatnika autorskich praw majątkowych powstałych utworów opracowań nie świadczy o zawarciu umowy o dzieło. W przypadku umów, gdzie pojawia się problematyka stworzenia utworu albo artystycznego wykonania, powyższe zagadnienia są regulowane prawem autorskim, które wypierają ogólne reguły prawa cywilnego.
Analiza ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych
(t.j. Dz.U. z 2017 roku, poz. 880 z późn. zm., dalej ustawa o prawie autorskim) nie pozostawia wątpliwości, że skupia ona uwagę na ochronie utworów wytworzonych przez człowieka, podczas gdy w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych przypisano odmienną rolę. Dotyczy ona relacji zachodzącej między organem rentowym, płatnikiem
i ubezpieczonym.
Nie można też tracić z pola widzenia, że efekt w postaci utworu, w rozumieniu prawa autorskiego, nie przesądza o kwalifikacji zawartej umowy. Przepis art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i art. 627 k.c. nie muszą mieć wspólnego zakresu. Dziełem może być rezultat umowy, która nie ma charakteru autorskiego. Prawo autorskie jest też samodzielną regulacją, z której wcale nie wynika, że o autorskim charakterze umowy przesądza tylko wykonanie jej w ramach umowy o dzieło. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego może być dziełem w rozumieniu art. 627 k.c., jeżeli powstał w ramach umowy o dzieło. Nie jest to reguła zamknięta, gdyż utwór może powstać również w ramach wykonywania stosunku pracy (art. 12 i 14 ustawy o prawie autorskim) lub umowy oświadczenie usług. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego nie determinuje bezwzględnie rodzaju umowy (o dzieło lub o wykonanie usługi).
(tak: wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r. I UK 96/19, LEX nr 3071517).
Należy również zwrócić uwagę na sposób określenia wynagrodzenia wynikającego ze spornych umów. W odniesieniu do umów o dzieło istnieje bowiem związek wynagrodzenia z samym dziełem – jego wartością, a nie jak w przypadku usługi – z jej ilością, jakością i rodzajem. Generalnie wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy. Z treści umów zawieranych z ubezpieczonymi wynika, że wynagrodzenia były określane stawką od artykułu. Przy czym zależało też od ilości pracy, bowiem gdy artykuł zawierał więcej znaków, wynagrodzenie było proporcjonalnie zwiększane.
W ocenie Sądu czynności będące przedmiotem spornych umów zawartych pomiędzy zainteresowanym a płatnikiem nie mogą być uznane za czynności przynoszące konkretny i zindywidualizowany rezultat, możliwy do obiektywnej weryfikacji.
Nie jest możliwe określenie – a co więcej nie określa tego umowa – jaki rezultat materialny (rzecz, czy zespół rzeczy) lub niematerialny miałby powstać w efekcie wykonywania tych czynności (innymi słowy, co miałoby stanowić dzieło).
W istocie zawarte umowy kładły nacisk nie na pożądany efekt pracy osoby je wykonującej, lecz na to, że w określonym czasie miała ona wykonać konkretne prace. To zaś sprowadza się do wniosku, że celem zawartej umowy było wykonanie przez zainteresowane ogólnie pojętych czynności w dłuższym czasie współpracy, a nie określony rezultat tych czynności. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech
essentialia negotii umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu tej umowy, nazywanej przez strony umową o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, które są regulowane w art. 750 k.c.
Tym samym, w ocenie Sądu czynności podlegające ocenie w niniejszym postępowaniu były realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów zlecenia (umowy o świadczenie usług). Treścią zobowiązań zainteresowanego nie był konkretny wynik odpowiadający pewnym z góry ustalonym warunkom, lecz wykonywanie określonych czynności wynikających z realizowanych przez płatnika usług. To za wykonane czynności, a nie końcowy efekt zainteresowane otrzymywały umówione wynagrodzenie.
Reasumując – w wykonanych przez zainteresowanego pracach nie przejawia się indywidualny i twórczy charakter jego autorstwa, który w jakikolwiek sposób odróżniałby wykonane prace od innych, wykonanych przez osobę posiadającą takie same kwalifikacje. Faktem jest, że napisane artykuły są różne – to jednak nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt, albowiem wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc np. dziennikarz czy autor tekstów wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody działania, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę od innych umów o świadczenie pracy. I choć zainteresowany jest osobą posiadającą ściśle określone predyspozycje, wiedzę, które wymagane są dla wykonywania spornej umowy, tak jednocześnie nie można nie zauważyć, że rezultat takich prac jest jednak podporządkowany spełnianiu zasad, odgórnie ustalonych przy takiej pracy, a więc niezależnych od niego. Ich rola sprowadzała się więc, do zastosowania pewnych norm, technik, umiejętności, wiedzy i dokonania w oparciu o nie czynności, a zatem, w konsekwencji, do starannego działania. Trudno, w tym przypadku mówić o rezultacie, decydującym o charakterze zawartej umowy, jako umowy o dzieło.
Zdaniem Sądu nie można każdego wyniku określonych czynności wykonanych przez daną osobę sprowadzać do dzieła na gruncie przepisów prawa cywilnego i prawa ubezpieczeń społecznych, które nie rodzi obowiązku zapłaty składek na te ubezpieczenia. Dzieło takie bowiem ma przynieść trwały efekt i jednocześnie ma mieć w pewnym stopniu niepowtarzalny charakter. W przypadku zainteresowanego w niniejszej sprawie, w momencie zakończenia pracy ani jakimkolwiek innym nie uzyskano samoistnego, oderwanego od tej pracy rezultatu, a który oczekiwany był w umowie, został tam dookreślony, i za który ten miałyby odpowiadać.
W toku postępowania skarżący nie kwestionował przy tym ustalonych w decyzjach podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne.
Wobec powyższego wykonywanie pracy przez zainteresowanego na podstawie zakwestionowanych przez organ rentowy umów, rodziło dla niego tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych na podstawie ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Podstawę wymiaru składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, zgodnie z art. 18 ust. 1 i 3 ustawy, stanowi zaś osiągnięty na podstawie umowy przychód.
Z tych względów, na podstawie art. 477
14 § 1 k.p.c., Sąd oddalił odwołanie.
Stosownie do wyniku postępowania, na podstawie art. 98 k.p.c., Sąd obciążył płatnika obowiązkiem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego poniesionych przez organ rentowy wraz z odsetkami. Wysokość wynagrodzenia Sąd ustalił zgodnie z § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015r.
(tj. Dz.U. z 2023 poz. 1935 ze zm.).
SSO Paulina Kuźma