Przejdź do treści

Orzecznictwo

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 3 września 2026 r., sygn. I C 56/25

Sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie
Data
Sygnatura
I C 56/25
Rodzaj
Wyrok

Sędzia: Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

Sygn. akt I C 56/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 3 września 2026 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Protokolant: Sekretarz sądowy Aleksandra Sieńczewska

po rozpoznaniu w dniu 3 września 2026 r. w Warszawie na rozprawie

sprawy z powództwa O. P.

przeciwko P. G.

o ochronę dóbr osobistych

I.

oddala powództwo;

II.

zasądza od O. P. na rzecz P. G. tytułem zwrotu kosztów procesu 2520 (dwa tysiące pięćset dwadzieścia) zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Sygn. akt I C 56/25

UZASADNIENIE

Pozwem z 10 stycznia 2025 r. (

data prezentaty - k. 3) powódka O. P. (poprzednio K.) wniosła o:

1) nakazanie pozwanej P. G. przeproszenia jej w formie pisemnej za naruszenie jej dóbr osobistych, poprzez pominięcie jej jako matki małoletniego P., której przysługuje pełna władza rodzicielska, przy podejmowaniu się badania i opiniowania sytuacji wychowawczej chłopca bez powiadomienia o tym badaniu matki dziecka, a tym bardziej uzyskania jej zgody na takie badanie i wskazanie ojca chłopca jako rodzica, pod którego pieczą P. powinien pozostawać;

2) zasądzenie od P. G. na rzecz Fundacji (...) kwoty 10.000 zł.

W uzasadnieniu powódka wskazała, iż pomiędzy nią a S. A. toczy się postępowanie rozwodowe (sygn. I C 1971/20), w toku którego wypracowali oni przy udziale mediatora „porozumienie wychowawcze”, złożone następnie w sądzie celem uzyskania jego zatwierdzenia. W oczekiwaniu na termin rozprawy małżonkowie realizowali wypracowane porozumienie, sprawując nad synem opiekę naprzemienną z przewagą pieczy matki. S. A., wykorzystując incydentalną sprzeczkę matki i syna na temat różnic światopoglądowych, zbuntował syna przeciwko matce i przejął opiekę nad chłopcem. W celu uzasadnienia modyfikacji stanowiska procesowego w sprawie o rozwód zwrócił się on do P. G., prowadzącej gabinet psychologiczny, o zrecenzowanie jego kompetencji rodzicielskich i ustalenie priorytetów P. A. odnośnie do wyboru rodzica, pod pieczą którego chciałby być. P. A. został przyprowadzony do gabinetu P. G. przez ojca, który zlecił przeprowadzenie badania i wydanie opinii, zaś - jak wynika z treści opinii - pozwana miała świadomość konfliktu pomiędzy rodzicami, jak również celu, w jakim zostało zlecone sporządzenie opinii. Pozwana, pomimo obowiązku uzyskania zgody obojga rodziców na badanie i diagnozowanie małoletniego, nie poinformowała powódki o zleconym badaniu, a tym bardziej nie uzyskała zgody na jego przeprowadzenie. Pozwana nie zweryfikowała również informacji uzyskanych od ojca chłopca, będących podstawą opinii, i w rezultacie sporządziła prywatną opinię wskazującą, iż piecza nad P. A. powinna być powierzona ojcu. Jakkolwiek pozwana wprost nie wypowiedziała się negatywnie o powódce, to opisując rzekome wypowiedzi P. na temat matki, przypisała jej negatywne cechy. W konsekwencji przeprowadzonego badania, pozwana sporządziła opinię, która została następnie załączona do pisma zawierającego modyfikację stanowiska S. A. w sprawie o rozwód odnośnie do władzy rodzicielskiej, dążąc do pozbawienia matki władzy rodzicielskiej nad synem. W ocenie powódki, pozwana jako doświadczony psycholog i biegła, miała pełną świadomość obowiązków, jakie powinna wypełnić, przystępując do badania i diagnozowania małoletniego pacjenta - tj. poinformowanie o badaniu drugiego rodzica, uzyskanie jego zgody na badanie, weryfikacja twierdzeń zleceniodawcy z drugim rodzicem, a także miała świadomość konfliktu pomiędzy rodzicami P. i samego celu zlecania opinii. Pozwana nadto nie zamieściła w treści opinii zastrzeżenia, że znajdujące się w niej wnioski mogą ulec weryfikacji po przeprowadzeniu badania poprzedzonego wywiadem z drugim rodzicem chłopca. Pozwana, mając pełną świadomość celu sporządzenia opinii i planów S. A. co do jej wykorzystania, lekceważąc prawa matki wynikające z władzy rodzicielskiej, sporządziła dokument stanowiący dla S. A. narzędzie do formułowania nieprawdziwego obrazu powódki jako matki w postępowaniu rozwodowym. W ocenie powódki, działanie pozwanej godzi w dobra osobiste powódki poprzez umożliwienie S. A. upowszechniania nieprawdziwych i godzących w jej dobre imię informacji o niej jako matce, uwiarygodnionych bezpodstawnie przez pozwaną jako osobę wpisaną na listę biegłych, choć niepełniącą tej funkcji w sprawie rozwodowej.

(pozew – k. 3-5)

W odpowiedzi na pozew pozwana P. G. wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Pozwana wskazała, iż wszelkie działania podejmowała w ramach wykonywanego zawodu psychologa, w granicach prawa oraz zgodnie z zasadami etyki zawodowej psychologa, z nadrzędnym uwzględnieniem dobra małoletniego P. A.. Stanowiąca przedmiot sporu opinia psychologiczna została sporządzona na zlecenie S. A. - ojca małoletniego, posiadającego pełnię władzy rodzicielskiej. Sporządzona przez pozwaną opinia miała na celu ocenę predyspozycji rodzicielskich i struktury osobowości S. A. oraz ustalenie, czy deklaracja małoletniego o chęci zamieszkania z ojcem jest wynikiem jego autonomicznej i dojrzałej decyzji. Pozwana wskazała, że przyjęcie zlecenia od jednego z rodziców nie stanowi naruszenia prawa ani zasad etyki zawodowej psychologa, o ile badanie przeprowadzone jest rzetelnie, zgodnie z metodologią i z poszanowaniem dobra dziecka. Pozwana zaznaczyła, że pomimo braku obowiązku formalnego uzyskania odrębnej zgody drugiego rodzica, zwróciła się do ojca dziecka z prośbą o poinformowanie powódki o planowanym badaniu. Pozwana wskazała dalej, że obojgu rodzicom przysługuje pełnia władzy rodzicielskiej, a zatem każde z nich ma możliwość podejmowania działań zmierzających do wsparcia dziecka w procesach wychowawczych, w tym zlecania badań psychologicznych, wobec czego pominięcie powódki przy organizacji badania nie stanowiło samo w sobie naruszenia jej dóbr osobistych. Przeprowadzone w stosunku do małoletniego P. badanie zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi standardami psychologii dziecięcej i obejmowało: wywiad z dzieckiem, testy psychologiczne i obserwacje zachowań, zaś wszystkie uzyskane wyniki zostały przeanalizowane z zachowaniem najwyższej staranności zawodowej i stanowiły podstawę do sporządzenia opinii. Sporządzona przez pozwaną opinia miała charakter obiektywnej i profesjonalnej oceny psychologicznej, zawierała przede wszystkim analizę stanu emocjonalnego i potrzeb dziecka oraz odniesienie do jego relacji z rodzicami. Wszelkie wzmianki dotyczące matki dziecka stanowiły wyłącznie cytaty z wypowiedzi małoletniego, co stanowi powszechną i uznaną w zawodzie psychologa praktykę, albowiem odzwierciedla rzeczywiste odczucia i emocje dziecka, a tym samym jest jednym z najważniejszych źródeł wiedzy o jego sytuacji rodzinnej. Pozwana podkreśliła, iż opinia nie dotyczyła osoby powódki jako podmiotu badań, nie zawierała żadnych ocen ani zarzutów wobec niej, a jedynie cytaty z wypowiedzi małoletniego. Samo sporządzenie opinii psychologicznej, nawet jeśli jej treść nie odpowiada oczekiwaniom jednej ze stron, nie może być utożsamiane z naruszeniem dóbr osobistych. Nadrzędnym celem pozwanej była ochrona dobra dziecka, którego głos miał kluczowe znaczenie przy sporządzaniu opinii. Pozwana podkreśliła, iż sporządzona przez nią opinia stanowiła dokument prywatny, który następnie podlegał ocenie sądu w ramach rozpoznawanej sprawy, przy czym pozwana w żadnym miejscu sporządzanej opinii nie powoływała się na fakt bycia biegłym sądowym, gdyż takiej funkcji wtedy nie pełniła.

(odpowiedź na pozew – k. 23-26)

Na rozprawie w dniu 18 grudnia 2025 r. pełnomocnik powódki wskazała, iż w wyniku działań pozwanej naruszone zostały dobra osobiste powódki wynikające z władzy rodzicielskiej, a nadto naruszono jej cześć. W toku rozprawy 3 września 2026 r. pełnomocnik powódki doprecyzowała, że doszło do naruszenia dobra osobistego powódki w postaci możliwości decydowania o wychowaniu dziecka, miejscu jego zamieszkania, szkoły, a także prawa do sprawiedliwego i uczciwego udziału w postępowaniu sądowym.

(protokoły skrócone rozpraw – k. 39-39v, k. 61-65v)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

Pomiędzy O. P. a S. A. toczy się postępowanie rozwodowe, małżonkowie pozostają w konflikcie. Obydwoje oni posiadali pełną władzę rodzicielską nad synem P. A., do czasu ukończenia przez chłopca 18 lat, co miało miejsce 9 lipca 2026 r.

(okoliczności bezsporne, zeznania O. P. – protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:11:57 i n., k. 61v-63 /protokół skrócony/)

W 2024 r. S. A. zwrócił się do P. G. o sporządzenie opinii na temat jego kompetencji rodzicielskich, przy czym zaproponował również, aby P. G. porozmawiała z P. A. na temat jego aktualnej sytuacji i relacji z matką. P. A. deklarował chęć rozmowy z psychologiem na temat relacji z mamą. S. A. nie poinformował P. G. o tym, że zamierza wykorzystać jej opinię w postępowaniu rozwodowym.

(zeznania P. G. - protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:39:20 i n., k. 63-65 /protokół skrócony/)

W dniu 16 marca 2024 r. P. G. przeprowadziła badanie psychologiczne S. A., obejmujące wywiad, obserwację zachowania badanego i testy psychologiczne. Następnie, w dniu 4 kwietnia 2024 r. P. G. przeprowadziła badanie psychologiczne P. A., który na badanie przybył wraz z ojcem (przy czym ten czekał na chłopca przed gabinetem). W momencie badania P. A. miał 15 lat. Poza wywiadem i obserwacją pozwana opierała się na wypełnionych przez chłopca 2 testach psychologicznych:

Test Niedokończonych Zdań wg J.B.Rottera (wersja dla młodzieży) i

W moim domu - Inwentarz Postaw Rodzicielskich w opiniach dzieci wg B. Markowskiej.

W sporządzonej następnie opinii psychologicznej (z dnia 15 kwietnia 2024 r.) P. G. opisała S. A. jako posiadającego prawidłowe i pożądane wychowawczo postawy rodzicielskie, które stosuje je w praktyce, stwierdziła, że pozostaje on zainteresowany i uważny w kwestiach dotyczących codziennego życia syna, interesuje się jego potrzebami, zainteresowaniami i ograniczeniami, okazując mu przy tym akceptacje, troskę i miłość, przy czym potrafi stawiać synowi wymagania i adekwatne granice. Co się tyczy P., P. G. opisała spostrzeżenia wynikające z jej obserwacji oraz uzyskane w wywiadzie informacje dotyczące m.in. jego zainteresowań, relacji z rówieśnikami, czy postępów w nauce. Pozwana stwierdziła, że w trakcie rozmowy z psychologiem na temat sytuacji rodzinnej P. ujawniał napięcie emocjonalne, które starał się maskować, wskazywał że „

czuje się przeciążony sprawami dorosłych … nienawidzę krzyku, obrażania się, awantur, rękoczynów”. W opinii wskazano, że P. spontanicznie opowiadał o zachowaniu matki, relacji z nią. Zaznaczono, że na początku badania chłopiec oświadczył, że kocha oboje rodziców, ale chce mieszkać z ojcem, który „stawia wymagania, ale wspiera, rozumie i jest spokojny, nie krzyczy”.

P. G. zamieściła w treści opinii fragmenty wypełnionego przez P. Testu Niedokończonych Zdań, wskazując że w ocenie P. jego matka „

ma problemy z emocjami: krzyczy, jest złośliwa, wulgarnie, kłótliwa … rzuca przedmiotami, jedzeniem i potem rozdeptuje … łatwo i szybko denerwuje się, nie ma kontroli nad sobą … zawsze ma problem o nic … wychodzi z domu bez słowa podczas konwersacji … manipuluje moimi uczuciami i innych osób … od zawsze ma brak szacunku do ludzi, wyzywa wulgarnie tatę, jego rodzinę … oczerniała ojca po wyrzuceniu go, ale odbudował wizję ojca … godzinami mógłbym opowiadać … czasem obiecuje poprawę, ale nie potrafi się naprawić … zachowuje się jak dziecko, albo gorzej …”. W opinii przywołano także fragment wypowiedzi P.

„czy to nie robi wody z mózgu? … trudno jest mi to ogarnąć, ja nie mam na to siły … ja jej wybaczyłem … boli mnie to, że wyzywa tatę, nie mogę tego znieść, nie mogę nawet płakać, niech ona da mi spokój … ona stosuje szantaż, manipulację … nie chcę z nią rozmawiać, ona nie jest osobą do gadania.”.

W tytule opinii wskazano, że została ona sporządzona na zlecenie S. A., „aby ocenić jego predyspozycje rodzicielskie i strukturę osobo owości oraz stwierdzić, czy decyzja syna (…) aby mieszkać wraz z ojcem (…) jest jego autonomiczną decyzją i zgodną z jego dobrem”. Ani tytuł opinii, ani jej treść nie odnosiły się do oceny postawy rodzicielskiej powódki i jej kompetencji rodzicielskich jako matki.

(okoliczności częściowo bezsporne, opinia psychologiczna - k. 8-12, zeznania P. G. - protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:39:20 i n., k. 63-65 /protokół skrócony/)

P. G. nie kontaktowała się z O. P. przed planowanym terminem badania P., aby poinformować ją o planowanej wizycie, nie uzyskała również zgody matki na przeprowadzenie badania psychologicznego małoletniego. P. G. po przeprowadzeniu badania małoletniego poprosiła S. A. o przekazanie O. P. wyników badania P..

(zeznania O. P. – protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:11:57 i n., k. 61v-63 /protokół skrócony/, zeznania P. G. - protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:39:20 i n., k. 63-65 /protokół skrócony/)

S. A. sporządzoną przez P. G. opinię psychologiczną złożył jako dowód w postępowaniu rozwodowym, w którym następnie sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu, ustalając na czas trwania procesu miejsce zamieszkania P. A. przy ojcu. W ten sposób o treści opinii dowiedziała się O. P.. Po zapoznaniu się z treścią opinii O. P. nie skontaktowała się z P. G. poza jedynie skierowaniem do niej za pośrednictwem pełnomocnika wezwania do przeprosin - pismem z 20 czerwca 2024 r., na które pozwana odpowiedziała pismem z 9 lipca 2024 r.

(zeznania O. P. – protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:11:57 i n., k. 61v-63 /protokół skrócony/, zeznania P. G. - protokół rozprawy z 03.09.2026 r. min. 00:39:20 i n., k. 63-65 /protokół skrócony/, wezwanie – k. 13-13v, odpowiedź na wezwanie – k. 14-15)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie przedłożonych do akt sprawy dowodów z dokumentów i ich kopii, spośród których najistotniejszym była opinia psychologiczna z 15 kwietnia 2024 r., której dotyczył spór w sprawie. Sam fakt jej sporządzenia przez pozwaną i jej treść nie były przedmiotem sporu. Sąd oparł się także na twierdzeniach stron – w odniesieniu do okoliczności bezspornych, a także na zeznaniach O. P. i P. G.. W części dotyczącej okoliczności faktycznych zeznania obu stron zostały przez Sąd uznane za wiarygodne. Zeznania O. P. były wprawdzie naznaczone niezwykle subiektywną oceną całości sytuacji, jednak mimo to wyłaniał się z nich spójny obraz związany z sytuacją okołorozwodową, w tym w szczególności co do konfliktu pomiędzy małżonkami na gruncie opieki nad P. A..

W części, w jakiej w swoich zeznaniach powódka przedstawiała własne opinie i oceny na temat postępowania pozwanej, a także opisywała swoje przypuszczenia, zeznania te zostały pominięte przy ustalaniu stanu faktycznego. W szczególności w zakresie, w jakim powódka wskazywała na pojawiające się w treści opinii przekłamania w cytowanych wypowiedziach jej syna, był to jedynie wyraz jej indywidualnych odczuć i brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że sporządzająca opinię psycholog dopuściła się manipulacji w tym zakresie. Znamienne zresztą, że sama powódka, odnosząc się w toku przesłuchania do poszczególnych wypowiedzi P. A. cytowanych w spornej opinii, była w stanie po części zidentyfikować sytuacje, których wypowiedzi te dotyczyły, jak również zauważyła, że syn powtarza słowa ojca na jej temat. Same zeznania powódki przeczą zatem w istocie jej zarzutom co do tego, że pozwana nie przywołała w swojej opinii autentycznych wypowiedzi P. A..

Powódka nie wykazała także, że opinia prywatna sporządzona przez P. G. stanowiła podstawę wydania w sprawie rozwodowej postanowienia o ustaleniu na czas trwania procesu miejsca zamieszkania chłopca przy ojcu. Twierdzenia powódki w tym zakresie nie znajdują żadnego oparcia w materiale dowodowym. Wypada zauważyć, że nie przedłożono nawet odpisu postanowienia sądu o udzieleniu zabezpieczenia, mimo że w świetle twierdzeń strony powodowej z pisemnego uzasadnienia tego orzeczenia miało wynikać, że właśnie opinia sporządzona przez pozwaną stanowiła podstawę ustalenia miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu.

Z punktu widzenia rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy za irrelewantne należało uznać zeznania powódki odnoszące się do oceny kompetencji sędziego rozstrzygającego w kwestii miejsca zamieszkania P. A., jak też wiarygodność opinii psychologicznej w części odnoszącej się do S. A., a stanowiącej odzwierciedlenie informacji uzyskanych od badanego w wywiadzie (jak na przykład jego wykształcenie).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.

Zgodnie z art. 23 k.c. dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Stosownie do art. 24 § 1 k.c. ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Uzupełnieniem powyższej regulacji jest art. 448 § 1 k.c., który stanowi, że w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę albo zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.

Rozpoznając sprawę o ochronę dóbr osobistych, sąd winien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a - w przypadku pozytywnej odpowiedzi - ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. W nauce prawa cywilnego ukształtował się katalog okoliczności uznawanych za wyłączające bezprawność zachowania naruszającego cudze dobra osobiste, do których należą: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgoda pokrzywdzonego (ale z zastrzeżeniem uchylenia jej skuteczności w niektórych przypadkach), działanie w obronie uzasadnionego interesu (J. Ciszewski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. II, 2014).

Na gruncie przedmiotowej sprawy powódka upatrywała naruszenia przysługujących jej dóbr osobistych w podjęciu się przez pozwaną badania i opiniowania sytuacji wychowawczej małoletniego syna powódki bez uprzedniego uzyskania zgody matki dziecka na takie działanie, a także w samej treści wydanej przez pozwaną opinii, która to miała pozwolić ojcu dziecka na upowszechnianie informacji nieprawdziwych i godzących w jej dobre imię. Powódka wskazywała, że działania pozwanej doprowadziły do naruszenia dóbr osobistych wynikających z władzy rodzicielskiej, czci powódki, prawa do sprawiedliwego i uczciwego udziału w postępowaniu rozwodowym, a także możliwości decydowania o wychowaniu dziecka, miejscu jego zamieszkania, czy wyborze szkoły.

Mając na uwadze wymienione przez powódkę wartości, których naruszenie miało stanowić uzasadnienie dla wywiedzenia roszczeń przeciwko P. G., należało przede wszystkim zweryfikować, które z powołanych przez stronę powodową wartości w rzeczywistości stanowią dobra osobiste.

Poza wszelką wątpliwością pozostaje fakt, że katalog podlegających ochronie dóbr osobistych pozostaje otwarty, zaś wyliczenie ujęte w art. 23 k.c. ma jedynie charakter przykładowy. Nie oznacza to jednak, iż przedmiot wynikającej z unormowań kodeksu cywilnego ochrony pozostaje niczym nieograniczony i możliwym jest dochodzenie roszczeń na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych w stosunku do jakiejkolwiek występującego w subiektywnej ocenie powoda „dobra”.

Zawarte w art. 23 k.c. wyliczenie stanowi pewnego rodzaju punkt odniesienia, pozwalający na wyprowadzenie wniosków co do podstawowych cech wartości, którym ustawodawca zdecydował się przyznać ochronę. W orzecznictwie i doktrynie zwykło przyjmować się, że dobra osobiste ujmowane są w kategoriach obiektywnych, jako wartości o charakterze niemajątkowym, ściśle związane z człowiekiem, decydujące o jego bycie, pozycji w społeczeństwie, będące wyrazem odrębności fizycznej i psychicznej oraz możliwości twórczych, powszechnie uznane w społeczeństwie i akceptowane przez system prawny. Nierozerwalne związanie tych wartości, jako zespołu cech właściwych człowiekowi, stanowiących o jego walorach, z jednostką ludzką wskazuje na ich bezwzględny charakter, towarzyszący mu przez całe życie, niezależnie od sytuacji, w jakiej znajduje się w danej chwili. Szczególny związek dobra osobistego z naturą człowieka wyłącza możliwość ujmowania w tych kategoriach dóbr innego rodzaju, wprawdzie wpływających na jakość ludzkiego bytowania, ale pochodzących z zewnątrz, niewywodzących się z istoty człowieczeństwa (tak wyrok Sąd Apelacyjnego w Łodzi z 18.01.2019 r., I ACa 391/18, Legalis).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt sprawy niniejszej, Sąd doszedł do przekonania, że jedynym dobrem osobistym spośród wartości wymienionych przez powódkę jako takie, które doznały uszczerbku na skutek działań pozwanej, jest cześć – rozpatrywana w aspekcie wewnętrznym (godność) i zewnętrznym (dobre imię).

W odniesieniu do wskazywanego przez powódkę dobra w postaci prawa do sprawiedliwego i uczciwego udziału w postępowaniu sądowym należy wskazać, iż wynikające z art. 45 Konstytucji RP oraz art. 6 EKPCz prawo do sądu stanowi jedno z praw podstawowych, jednakże nie stanowi ono odrębnego dobra osobistego podlegającego ochronie na gruncie prawa cywilnego. Pogląd ten należy uznać za utrwalony zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie (tak m.in.: wyroki Sądu Najwyższego z 06.05.2010 r., II CSK 640/09, Legalis, z 24.09.2015 r., V CSK 741/14, Legalis, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 23.08.2013 r., I ACa 148/13, LEX).

Co się zaś tyczy twierdzeń o naruszeniu przysługujących powódce „dóbr wynikających z władzy rodzicielskiej”, należy zauważyć, że do czasu zamknięcia rozprawy strona powodowa nie wskazała, jakie dokładnie dobra osobiste ma na względzie. Sąd nie ma wątpliwości co do tego, że nie stanowi dobra osobistego podlegającego ochronie na podstawie art. 23 i 24 k.c. „możliwość decydowania o wychowaniu dziecka, miejscu jego zamieszkania, czy wyborze szkoły”, o których wspomniała pełnomocnik powódki na ostatnim terminie rozprawy. Podkreślić należy, że powódka nie wskazała na naruszenie jej więzi rodzinnej z synem, która to wartość przez część orzecznictwa jest uznawana za dobro osobiste (vide na ten temat wyrok Sądu Najwyższego z 20.11.2024 r., II CSKP 2419/22, Legalis).

W orzecznictwie reprezentowane jest stanowisko, które Sąd w składzie niniejszym podziela, zgodnie z którym sprawa o ochronę dóbr osobistych wymaga każdorazowo skonkretyzowania dobra osobistego lub dóbr osobistych, które zostały naruszone. Stanowi to punkt odniesienia dla ustaleń i ocen, czy działanie było bezprawne i doprowadziło do naruszenia dobra osobistego. Nie jest przy tym rolą Sądu próba odnalezienia i nazwania dobra, które mogłoby podlegać naruszeniu. Wskazanie samego zdarzenia, które spowodowało naruszenie nie jest wystarczające, to na powodzie spoczywa obowiązek wskazania jakie konkretnie dobra osobiste zostały naruszone działaniem pozwanego (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 27.05.2021 r., II PSKP 31/21, Legalis).

Podsumowując, w ocenie Sądu, w niniejszym postępowaniu, powódka nie wskazała dóbr osobistych innych niż jej cześć (godność i dobre imię), które miałyby zostać naruszone działaniami pozwanej.

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. Naruszenie godności polega z reguły na ubliżeniu komuś. Naruszenie dobrego imienia polega natomiast na pomówieniu o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć tę osobę w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Może tu chodzić zarówno o rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, jak i wyrażanie ujemnej oceny jej działalności. Niejednokrotnie naruszanie czci przejawiać się będzie w obu aspektach (wyrok Sądu Najwyższego z 29.10.1971 r., II CR 455/71, OSNCP 1972, Nr 4, poz. 77, z glosą, PiP 1973, z. 6, s. 16; wyrok Sądu Najwyższego z 08.10.1987 r., II CR 269/87, OSNCP 4/89, poz. 66).

Jeśli naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia ma być wynikiem użycia w stosunku do osoby dochodzącej ochrony określonych słów lub sformułowań, to warunkiem ustalenia, że do takiego naruszenia doszło, jest wyczerpujące rozważenie znaczenia tych słów lub sformułowań, z uwzględnieniem możliwych ich konotacji i odniesień. W zależności od tego, o jakie słowa lub sformułowania chodzi, w grę wchodzi potrzeba uwzględnienia ich rozumienia oraz odbioru społecznego. Trzeba brać ponadto pod uwagę kontekst sytuacyjny lub rodzaj wypowiedzi, w której słowa te lub sformułowania zostały użyte, i zastosowany środek komunikacji (wyrok Sądu Najwyższego z 06.11.2020 r., I CSK 727/18, Lex).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, w pierwszej kolejności ustalenia wymagało, czy sporządzona przez pozwaną opinia psychologiczna dotycząca małoletniego syna powódki i użyte w niej zwroty określające powódkę naruszyły jej dobra osobiste. W ocenie Sądu, na tak postawione pytanie należy udzielić odpowiedzi twierdzącej. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zawarte w opinii treści mogły prowadzić do naruszenia czci powódki.

Natomiast, zdaniem Sądu, nie sposób uznać, że działanie pozwanej było bezprawne.

Poza sporem było, że P. G. jest psychologiem i w swojej pracy zawodowej zajmuje się między innymi opiniowaniem i konsultacjami psychologicznymi małoletnich dzieci i ich rodziców. Pozwana podjęła się, na zlecenie S. A., wykonania badania i sporządzenia opinii psychologicznej w celu oceny predyspozycji rodzicielskich i struktury osobowości męża powódki, a także stwierdzenia czy decyzja małoletniego syna, aby zamieszkać wraz z ojcem stanowiła jego autonomiczną decyzję, pozostającą w zgodzie z jego dobrem. Powyższe wynika wprost z treści spornej opinii i nie wykazano, aby pozwanej przyświecał inny cel. W szczególności nie zostało udowodnione, aby S. A. poinformował P. G., że zamierza wykorzystać sporządzoną przez nią opinię w sporze sądowym z żoną. Tym bardziej brak dowodów na to, że opinii nadana została treść zgodna z oczekiwaniami S. A. przekazanymi pozwanej przy jej zleceniu. Zarzuty podnoszone przez powódkę i jej pełnomocnika w tym zakresie pozostają jedynie w sferze domysłów powódki. Wydaje się przy tym, że powódka usiłuje przypisać pozwanej odpowiedzialność za działania S. A., które powódka postrzega jako negatywne i wymierzone przeciwko niej, a także za działania sądu w sprawie rozwodowej, gdzie z kolei powódka przypisuje składowi sędziowskiemu brak doświadczenia i naruszenie procedur (polegające na uwzględnieniu opinii prywatnej jako dowodu oraz na braku umożliwienia powódce odniesienia się do przedmiotowej w sprawie opinii przed wydaniem rozstrzygnięcia).

Powódka zarzucała także pozwanej, że bezprawne było samo przeprowadzenie badania psychologicznego małoletniego P. A. bez udziału matki, a nawet bez jej wiedzy. Powódka powoływała się tu na naruszenie przepisów, jednak nie potrafiła wskazać żadnej normy prawnej, która miałaby zostać złamana. Na poparcie swoich zarzutów pełnomocnik powódki wskazał na treść orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie II ZK 14/23 (postanowienie z 06.04.2023 r., www.sn.pl), przy czym nie sporządzono bądź nie opublikowano uzasadnienia tego orzeczenia, co uniemożliwia odniesienie się wprost do jego treści. Pełnomocnik powódki bazował na treści artykułu prasowego, opisującego sprawę, którego kopię złożono do akt na ostatnim terminie rozprawy. Z artykułu tego wynika, że stan faktyczny, na gruncie którego zapadło przywołane przez stronę powodową orzeczenie Sądu Najwyższego, był zupełnie inny niż w sprawie niniejszej – chodziło bowiem o wystawienie przez lekarza zaświadczenia i zaleceń dla dziecka z uwagi na podejrzenie u matki dziecka zespołu (...) pomimo braku zbadania kobiety. Tymczasem w okolicznościach tej sprawy mamy do czynienia z badaniem psychologicznym ojca i dziecka, zaś treść opinii sporządzonej przez pozwaną nie wykracza poza opis i wnioski dotyczące tych dwóch badanych osób. Z opinii jasno też wynika, że sporządzono ją wyłącznie w oparciu o wywiad i badanie ojca i syna, nie powódki.

Sam fakt, że powódka nie została powiadomiona przez psychologa o badaniu, nie stanowi o bezprawności działania pozwanej. Trafnie pozwana zwróciła uwagę na fakt, że w świetle art. 97 § 1 k.r.o., jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Stosownie do § 2 tego samego artykułu tylko o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, a w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Jednorazową wizytę u psychologa, podobnie jak wizytę u pediatry czy innego lekarza specjalisty, należy uznać za mieszczącą się w granicach zwykłych spraw dziecka, w przypadku których decyzję może podjąć jedno z rodziców, bez konieczności współdziałania z drugim rodzicem czy nawet poinformowania go o tym (choć w przypadku prawidłowo funkcjonującej rodziny należałoby tego oczekiwać).

Powódka wspomniała o terapii dla syna, na którą (po odbyciu badania u pozwanej) chciał zapisać go ojciec i w przypadku której ośrodek, gdzie miała ona być prowadzona, skontaktował się z powódką celem uzyskania jej zgody. Czym innym jednak jest podjęcie leczenia czy – tak jak w tym wypadku - terapii psychologicznej, czym innym zaś wizyta o charakterze jednorazowym. Poza sporem było, że pozwana nie prowadziła terapii P. A.. Na marginesie warto zauważyć, że pozwana w swoich zeznaniach wskazała, że ustnie taką terapię chłopcu i całej rodzinie zaleciła, zatem dążenie S. A. do zorganizowania dla syna terapii zgodne było z zaleceniem pozwanej. W swoich zeznaniach powódka także zresztą stwierdziła, że syn chciałby skorzystać z terapii, ale „ma ogromny brak zaufania do takich instytucji”, przy czym powódka zdaje się nie dostrzegać, jak sami rodzice dziecka, w tym właśnie powódka, przyczynili się do takiego stanu rzeczy.

Bezpodstawne okazały się także sugestie powódki co do tego, jakoby syn został przyprowadzony do pozwanej niezgodnie ze swoją wolą. Podkreślenia wymaga, że P. A. w momencie badania miał już ukończone 15 lat, był zatem nastolatkiem, będącym w stanie wyrazić swoją wolę, a także sprzeciw. Co więcej, zarówno z treści spornej w sprawie opinii, jak i z zeznań pozwanej wynika, że chłopiec chciał porozmawiać z psychologiem na temat relacji z matką. Nadto, to sam P. A. dążył do zmiany miejsca zamieszkania – chciał być na stałe z ojcem. Powódka pomija to wszystko, usiłując przypisać swojemu mężowi i pozwanej działania nakierowane na zmanipulowanie dziecka i doprowadzenie do zmiany miejsca jego zamieszkania.

Nie ma podstaw, aby nie dać wiary pozwanej co do tego, że jej nadrzędnym celem jako psychologa jest działanie dla dobra dziecka i że tak też było w tym wypadku. Pozwana poprosiła zresztą ojca małoletniego o przekazanie powódce informacji o wynikach badania dziecka. Pozwana zeznała przy tym, że gdyby powódka się z nią skontaktowała to z chęcią porozmawiałaby z nią o jej relacji z P., aby spróbować mu pomóc. Powódka jednak na taki krok się nie zdecydowała, z góry przyjmując założenie, że opinia pozwanej jest nierzetelna i wymierzona przeciwko niej jako matce P..

Nie ulega wątpliwości, że P. A., na skutek postępowania własnych rodziców, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Uplasowany został w centrum konfliktu małżeńskiego, gdzie stał się jednym z elementów walki rodziców. Za taki stan rzeczy odpowiedzialność ponoszą obydwoje małżonkowie A. i obydwoje oni powinni podjąć starania o naprawienie szkód wyrządzonych własnemu dziecku. Wydaje się, że to w ten sposób powinna być ukierunkowana energia i zasoby obydwojga kochających dziecko rodziców. Pozwana miała nadzieję, że treść sporządzonej przez nią opinii będzie stanowiła tak dla S. A., jak i dla O. P. przyczynę do refleksji nad sensem i skutkami podejmowanych przez każde z nich działań. Tak się jednak nie stało.

Opinia ta, postrzegana przez S. A. jako korzystna dla niego, została wykorzystana w sporze sądowym. Z kolei zaś powódka, choć deklaruje, że dobro syna jest dla niej najważniejsze, nie zadała sobie trudu, aby po zapoznaniu się z treścią opinii sporządzonej przez pozwaną skontaktować się z nią w celu omówienia treści tej opinii, uzyskania porady, jak zmienić swój obraz w oczach syna. Zamiast tego, powódka zwróciła się do syna z żądaniem wyjaśnienia treści opinii, stawiając chłopca w niezwykle kłopotliwej sytuacji. P. A., jak zeznała sama powódka, powiedział, że jest mu przykro z powodu przedmiotowej opinii. Powódka oczekiwała od syna, żeby wytłumaczył się z treści opinii sporządzonej przez psychologa na jego temat, co jest wręcz szokujące. Powódka nie dostrzega tego, że dodatkowo obarczyła dziecko – i tak uwikłane przez obydwoje rodziców w konflikt między nimi - odpowiedzialnością za to, że psycholog sporządził opinię o danej treści. Powódka z góry przyjęła założenie, że opinia była nierzetelna, że wypowiedzi syna w niej cytowane nie mogły paść z jego ust. Powódka prezentuje zupełny brak krytycyzmu, nie dostrzegając okazji do refleksji nad własnym postępowaniem i relacją z synem.

Sąd nie dopatrzył się też bezprawności w samej metodologii pracy pozwanej psycholog ani w sposobie zredagowania jej opinii. W szczególności nie było podstaw, aby uznać, że cytowane w opinii wypowiedzi P. A., wbrew twierdzeniom i zeznaniom pozwanej, nie pochodzą od niego, a zostały zredagowane przez samą psycholog czy też przez S. A.. Ponownie wypada zwrócić w tym miejscu uwagę na fakt, że z jednej strony powódka w ramach twierdzeń procesowych oświadczyła, że wypowiedzi jej syna zawarte w opinii jako cytaty nie mogły paść z jego ust, z drugiej zaś strony okazuje się, że powódka wiedziała (przynajmniej w części przypadków), do jakich sytuacji wypowiedzi te się odnosiły i że rozpoznała, że syn „mówił cytatami ze swojego ojca i powtarzał jego słowa”. Mimo to, powódka zdaje się nie dopuszczać do siebie myśli, że wypowiedzi jej syna ujęte w opinii faktycznie pochodziły od niego.

Psychologowie w swojej pracy posługują się rozmaitymi metodami mającymi na celu zrozumienie i opisanie kierujących badanymi emocji. Pozwana, bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu, zdecydowała się na zastosowanie w badaniu P. A. dwóch kwestionariuszy wymienionych w treści jej opinii (k. 8), w tym „Testu Niedokończonych Zdań”, którego wybrane fragmenty znalazły odzwierciedlenie w podsumowaniu badania chłopca. To właśnie we fragmentach pochodzących z „Testu Niedokończonych Zdań” można doszukiwać się elementów wypowiedzi godzących w cześć powódki. Natomiast sposób zredagowania opinii nie pozostawia wątpliwości co do tego, że są to wypowiedzi badanego, nie zaś autorki opinii. Pozwana wyjaśniła, że odwołanie się wprost do wypowiedzi dziecka pozwala na możliwie najpełniejsze zobrazowanie jego odczuć i emocji dotyczących sytuacji rodzinnej, w której uczestniczy. Zdaniem Sądu, samo cytowanie wypowiedzi osoby badanej w opinii psychologicznej nie może być uznane za bezprawne czy nieetyczne, jest powszechną praktyką, co Sądowi wiadomo z doświadczenia zawodowego. Ponownie przy tym należy podkreślić – co przyznaje zresztą sama powódka – że w spornej opinii pozwana nie zawarła żadnych własnych ocen odnoszących się do powódki, w tym do jej kompetencji jako matki.

Nadrzędnym celem działania pozwanej nie była zatem krytyka, czy też ocena powódki jako rodzica, ale ochrona dobra dziecka, które - znajdując się w centrum sytuacji okołorozwodowej - poszukiwało wsparcia u osoby bezstronnej, niezaangażowanej w konflikt. Przemawiają za tym nie tylko zeznania pozwanej, ale również fragment opinii, gdzie wskazano, że chłopiec wyraźnie sygnalizował „przeciążenie sprawami dorosłych”. Rodzice P., tocząc spory na gruncie sprawy rozwodowej (i nie tylko), zdają się bowiem zapominać, że pomimo rozpadu ich związku, powinni działać dla dobra wspólnego dziecka, nie zaś wykorzystywać jego uczucia jako pole do dalszych sporów.

W świetle powyższego, Sąd uznał, że pozwana, podejmując się badania małoletniego wówczas P. A., a następnie sporządzając opinię psychologiczną o dziecku, działała w granicach prawa, wykonując czynności zawodowe, w sposób rzetelny, w oparciu o materiał, którym dysponowała (to jest wywiad, obserwacja i testy wypełnione przez ojca i syna). Dodatkowo, zdaniem Sądu, można przyjąć, że pozwana działała w obronie uzasadnionego interesu małoletniego dziecka, dążąc do tego, aby sytuacja rodzinna P. A. i jego relacje z matką poprawiły się.

Podkreślenia wymaga, że instytucje związane z ochroną dóbr osobistych nie mogą służyć egzekwowaniu uprawnień rodzica wynikających z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Nie mogą też stanowić uzupełnienia postępowania rozwodowego toczącego się między rodzicami małoletniego dziecka.

Ponownie warto w tym miejscu zaznaczyć, że - wbrew twierdzeniom powódki - posiadała ona (aż do osiągnięcia przez syna pełnoletności w lipcu tego roku) pełnię władzy rodzicielskiej nad synem, podobnie jak jego ojciec, S. A.. Niezaprzeczony przez stronę pozwaną fakt, że w toku postępowania rozwodowego sąd w ramach zabezpieczenia ustalił miejsce zamieszkania P. przy ojcu, oznaczał wprawdzie, że powódka spędzała w efekcie mniej czasu z synem niż S. A., natomiast nie prowadziło to do odebrania powódce jakichkolwiek uprawnień rodzicielskich. Powódka, stojąc na stanowisku, że rozstrzygnięcie sądu w przedmiocie miejsca zamieszkania syna jest nieprawidłowe, mogła przy tym korzystać ze środków procesowych przysługujących jej w postępowaniu rozwodowym dla uzyskania zmiany miejsca zamieszkania dziecka, zamiast sięgać po instytucje ochrony dóbr osobistych.

Niezależnie od tego, należy zaakcentować, że w niniejszej sprawie mowa o opinii prywatnej, która dla sądu ma znikome znaczenie dowodowe, bowiem stanowi dokument prywatny, do którego sąd może sięgnąć jedynie posiłkowo. Nie ma żadnego dowodu na to, że w przypadku postępowania rozwodowego małżonków A. było inaczej. Powódka nie wykazała nawet, że sąd rozstrzygający o miejscu zamieszkania P. A. w postępowaniu zabezpieczeniowym oparł się na spornej w sprawie opinii. Nie sposób zatem przyjąć, że jakiekolwiek skutki, które dla powódki i jej relacji z synem miało ustalenie jego miejsca zamieszkania przy ojcu, pozostawały w adekwatnym związku przyczynowym (w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.) z wydaniem spornej w sprawie opinii.

Mając na uwadze powyższe, powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym Sąd orzekł w pkt. I. wyroku.

O kosztach procesu Sąd orzekł w pkt. II. wyroku, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu wyrażoną w art. 98 § 1 k.p.c. Powódka jako strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić pozwanej poniesione koszty procesu w kwocie 2.520 zł, na które złożyły się koszty zastępstwa procesowego ustalone na podstawie § 2 pkt 4 oraz § 8 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 215). O odsetkach od kosztów procesu orzeczono stosownie do art. 98 § 1

1 k.p.c.

Sędzia Agnieszka Nakwaska-Szczepkowska

Uzasadnienie liczy 40 366 znaków.

Dokument w bazie źródłowej