Przejdź do treści

Orzecznictwo

Zarządzenie sądu powszechnego z 20 października 2025 r., sygn. VII W 403/25

Sąd
Sąd powszechny
Data
Sygnatura
VII W 403/25
Rodzaj
Zarządzenie

Powołane przepisy

Treść orzeczenia

Sygn. akt VII W 403/25

UZASADNIENIE

Na podstawie ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Pokrzywdzony Szpital (...) w K. na początku lipca 2025r. rozpoczął na swojej nieruchomości realizację inwestycji w postaci budowy Zakładu (...). Jednym z pierwszych etapów inwestycji był demontaż ciągu jezdnego równoległego prowadzącego do budynku głównego szpitala wykonanego z polbruku oraz miejsc parkingowych wykonanych z płyt ażurowych. Zgodnie z umową, wykonawca i podwykonawca inwestycji zobowiązani byli do protokolarnego przekazania Szpitalowi oraz złożenia we wskazanym miejscu materiałów pochodzących z demontażu i nadających się do ponownego wykorzystania. W trakcie prac rozpoczętych w dniu 10 lipca 2025r. po ustnych ustaleniach z inwestorem podwykonawca przewiózł ciężkim sprzętem część zebranej kostki brukowej i krawężników razem z podłożem i wysypał ją na stertę na wskazanym mu terenie szpitala poza placem budowy, co zostało udokumentowane protokołem przekazania materiałów sporządzonym 28 lipca 2025r. Materiał, który nie został przeznaczony do wykorzystania był sukcesywnie wywożony przez podwykonawcę do utylizacji. W trakcie prac demontażowych i budowlanych w lipcu 2025 r. pracownik szpitala (...) zwrócił się z prośbą do Dyrektorki szpitala (...) o umożliwienie zabrania niewielkiej ilości odpadów pochodzących z rozbiórki w postaci płyt ażurowych, które nie były przeznaczone do ponownego wykorzystania. W odpowiedzi dyrektor szpitala (...) poinformowała go, że materiał z rozbiórki nadający się do wykorzystania będzie składowany, a pozostały zutylizowany i przez to nie może zostać nikomu udostępniony. Po upływie około 1 miesiąca nieustalonego dnia na przełomie sierpnia-września 2025r. P. K. w rozmowie z J. Z. nadzorującym na placu budowy prace demontażowo-budowlane uzyskał od niego zgodę na zabranie niewielkiej ilości pochodzącej z demontażu kostki brukowej. W dniu 4 września 2025 r. około godziny 16:00 P. K. podjechał samochodem pod niczym nie zabezpieczone miejsce składowania luzem wysypanej na terenie szpitala poza placem budowy kostki brukowej i załadował do pojazdu co najmniej 20 sztuk kostki brukowej wartości nie przekraczającej kwoty 20 zł, którą następnie wykorzystał na swojej posesji. Po uzyskaniu przez dyrektor szpitala informacji o zabraniu bez jej zgody złożonego materiału demontażowego P. K. zwrócił pracodawcy nową kostkę brukową w ilości 25 sztuk i złożył ją na stercie, z której wcześniej dokonał zabrania kostki używanej. Pomimo tego dyrektor szpitala podjęła decyzję o jego dyscyplinarnym zwolnieniu.

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie: częściowo wyjaśnień obwinionego P. K. (k. 75), zeznań świadków A. D. (k. 75) i J. Z. (k. 75), umów z wykonawcą i podwykonawcami inwestycji (k. 37-52), dziennika budowy (k. 53-56) oraz protokołu przekazania materiałów (k. 57).

Obwiniony na rozprawie nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Na rozprawie wyjaśnił, że zabierając kostkę miał zgodę od kierownika budowy na jej zabranie. Jak wskazał w chwili popełnienia czynu był pewny, że może ją zabrać, gdyż była to kostka zdemontowana, której znacznie ilości i tak wywożono do utylizacji. Jak podał obwiniony o fakcie przypisania mu przywłaszczenia tej kostki dowiedział się dopiero od dyrektora Szpitala (...) w K. (k. 75).

Sąd zważył co następuje:

Wyjaśnień obwinionego P. K. nie sposób uznać za wiarygodne, albowiem częściowo przeczy im zgromadzony materiał dowodowy w postaci zeznań świadka A. D. oraz logika i doświadczenie życiowe.

Świadek A. D. podała przebieg zdarzeń taki jak w ustalonym stanie faktycznym. Jej zeznania są logiczne i potwierdzone zebranym materiałem dowodowym, w tym dokumentacją inwestycyjną oraz fotograficzną. Świadek wskazała, że materiały pochodzące z rozbiórki i nadające się do ponownego wykorzystania były składowane na terenie szpitala poza placem budowy w sporej od niego odległości. Wskazała, że w odpowiedzi na pytania dotyczące ewentualnego udostępnienia tych materiałów osobom trzecim kategorycznie odmawiała, gdyż nie czuła się upoważniona do takich decyzji. Jednocześnie świadek podkreśliła, że zbieranie materiałów pochodzących z rozbiórki a nadających się do wbudowania zostało jednoznacznie określone w umowach z wykonawcą i podwykonawcą inwestycji z myślą o ich późniejszym wykorzystaniu w przyszłości przy prowadzeniu plac budowlanych we własnym zakresie (k. 75).

J. Z. podał przebieg zdarzeń w znacznej mierze pokrywający się ze stanem faktycznym ustalonym w sprawie. Podkreślił on jednakże jasno, że pozwolił zabrać obwinionemu niewielką ilość kostki, gdyż część materiału po rozbiórce była rozrzucona po całym placu budowy i był on też częściowo wykorzystywany również jako utwardzenie terenu dla maszyn budowlanych, ale jednocześnie nie wskazywał mu z jakiego miejsca ma ją zabrać. Jednocześnie świadek podkreślił, że nikt więcej z osób postronnych nie zabierał elementów porozbiórkowych. Ponadto wskazał, że większość materiału pochodzącego z rozbiórki była wywożona celem utylizacji (k. 75).

Odnośnie pozostałych dowodów zgromadzonych w sprawie zaliczonych w poczet materiału dowodowego na podstawie art. 76§1 kpw, sąd uwzględnił je przy ustalaniu stanu faktycznego nie znajdując podstaw do zakwestionowania ich autentyczności ani prawdziwości zawartych w nich treści. (...) te to dokumenty w postaci umów i protokołów, które regulują przebieg i realizację inwestycji.

Odnosząc się do linii obrony przyjętej przez obwinionego przede wszystkim w toku prowadzonego postępowania wskazywał on, że zabranie kostki było wynikiem zgody jaką uzyskał od J. Z., który faktycznie miał wówczas zarządzać placem budowy w zastępstwie osoby wskazanej w umowach inwestorskich. W ocenie sądu oczywistym jednakże jest, iż nie można mówić, że w chwili popełnienia czynu obwiniony działał w błędzie będąc przekonanym o prawie J. Z. do dysponowania całym materiałem z rozbiórki. Już bowiem w lipcu 2025 r., w rozmowie której treści nie kwestionował, A. D. poinformowała go wprost, że nie może udostępnić nikomu żadnych pozostałości po rozbiórce, przy czym rozmowa dotyczyła płyt ażurowych, które w ogóle nie były przeznaczone do ponownego wykorzystania z racji użycia ciężkiego sprzętu powodującego ich uszkodzenie. Tym samym obwiniony rozmawiając z J. Z. doskonale wiedział, iż jego przełożona odmówiła mu jednoznacznie zabrania materiału budowlanego pochodzącego z demontażu i to takiego który nie był przeznaczony do wykorzystania. Doskonale też wiedział, iż bezcelowe jest ponowne zwracanie się do dyrekcji o kostkę brukową w sytuacji, gdy nie mógł zabrać nawet potraktowanych jako gruz płyt ażurowych i z tego względu w ocenie sądu rozpoczął rozmowy w tej kwestii z osobą decyzyjną na placu budowy. Tłumaczy to też zaniechanie przez niego poinformowania dyrektor lub administracji szpitala o planowanym zabieraniu kostki brukowej już po uzyskaniu zgody J. Z., co nie stanowiło żadnego problemu gdyż zarówno on jak administracja pracują w jednym budynku. Zaplanował ją z kolei zabrać z terenu szpitala podlegającego jej administracji, a nie z terenu budowy, co nakazuje w takiej sytuacji powiadomienie pracodawcy o swoich działaniach nawet w przypadku przekonania o posiadaniu zgody. Jak wskazano wyżej J. Z. nie wskazywał obwinionemu skąd ma zabrać potrzebną mu ilość kostki, albowiem była ona dostępna w ilości której potrzebował na placu budowy. Obwiniony co wynika z powyższego nie miał zatem jakichkolwiek podstaw do tego aby uważać, że może mieć prawo do zabrania kostki ze sterty położonej wyraźnie w dalszej odległości poza placem budowy, a nie z samego placu budowy czy ewentualnie bezpośrednio z pojazdu wywożącego demontowany materiał (co potwierdza dokumentacja fotograficzna). Tymczasem co bezsporne bez poinformowania kogokolwiek po zakończeniu pracy podjechał i zabrał niewielką ilość potrzebnej mu kostki z odebranej formalnie sterty, którą następnie wykorzystał na własnej posesji. Zdaniem sądu potwierdza to jednoznacznie działanie w bezpośrednim zamiarze kradzieży, a nie przywłaszczenia, gdyż obwiniony nie znajdował się w legalnym posiadaniu kostki którą zabrał, co doprowadziło do zmiany w tym zakresie opisu przypisanego obwinionemu czynu.

W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego po dokonaniu jego oceny w oparciu o dyrektywy wskazane w art. 7 kpk w zw. z art. 8 kpw, sąd uznał, iż wina umyślna obwinionego P. K. odnośnie popełnienia czynu z art. 119§1 kw nie budzi żadnych wątpliwości. Obwiniony jest osobą znającą normy społeczne i prawne oraz działającą w normalnej sytuacji motywacyjnej. Można mu zatem przypisać winę.

Tym samym zdaniem Sądu obwiniony w dniu 4 września 2025 r. około godz. 16:00 z placu na terenie Szpitala (...) w K. przy ul. (...) dokonał kradzieży 20 sztuk używanej kostki brukowej, powodując stratę w mieniu wartości nie przekraczającej 20 zł na szkodę Szpitala (...) w K.. Sąd dokonał korekty wartości przywłaszczonego mienia z pierwotnie określonego w zarzucie na nie wyższą od 800 zł. Powyższe motywowane było faktem, że ilość zabranej kostki wynosiła ok. 0,4 m

2, a ponadto kostka ta była kostką używaną i już zdemontowaną, a cena 1 m

2 takiej kostki w ogólnodostępnych ogłoszeniach sprzedaży nie przekracza 20-30 zł. Nie oznacza to jednakże wbrew twierdzeniom obrony, iż nie miała ona żadnej wartości jako gruz budowlany, chociaż faktycznie ze względu na wymieszanie jej na stercie z podłożem można ogólnie ją tak określić, gdyż z pewnością nie stanowiła pełnowartościowego materiału budowlanego jak przyjął to oskarżyciel we wniosku. Używana kostka brukowa jest bowiem powszechnie dostępna w obrocie i ma realną wartość, a nawet przy minimalnej wartości to jej właściciel jest wyłącznym decydentem uznania jej za wartościowy materiał budowlany. Dlatego za bezprzedmiotowe należy uznać rozważania o możliwości wykorzystania tak pozyskanej kostki dla celów inwestycji publicznych ze względu na brak atestu, albowiem część prac remontowanych prowadzona może być przez jednostki publiczne z wykorzystaniem własnego zasobu pracowniczego w zakresie nie wymagającym pozwolenia czy nawet zgłoszenia.

Czynnością wykonawczą kradzieży jest zabór, czyli czynność polegająca na wyjęciu cudzej rzeczy z władztwa właściciela lub posiadacza i objęcia jej we własne władanie. Cechą zaboru jest to, że zabór mienia następuje bezprawnie, bez żadnej do tego podstawy i bez zgody właściciela lub osoby, od której mienie zabrano (także wyrok SN z dnia 18 grudnia 1998 r., IV KKN 98/98, OSN Prok. i Prawo 1999, nr 7-8, poz. 5). Kradzież stanowi wykroczenie materialne (skutkowe), którego można się dopuścić tylko przez działanie. Przy kradzieży, działanie sprawcy należy uznać za ukończone z chwilą, gdy sprawca zawładnął rzeczą, objął ją w swoje posiadanie, bez względu na to, czy zdołał następnie zamiar rozporządzenia tą rzeczą jako swoją urzeczywistnić, czy nie (wyrok SN z dnia 21 stycznia 1985 r., II KR 311/84, OSNPG 1985, Nr 8, poz. 110). W świetle ujawnionych w niniejszej sprawie okoliczności Sąd nie miał żadnej wątpliwości, że wskazane wyżej działanie obwinionego było umyślne i podjęte z zamiarem kierunkowym zaboru w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy, tj. chęcią włączenia mienia do swojego majątku lub postąpienia z nim jak z własnym, co potwierdza sposób zachowania obwinionego w trakcie zabrania kostki, tj. załadował ją do samochodu i odjechał, pomimo wcześniejszej odmowy przełożonej. Swoim zachowaniem P. K. wypełnił więc ustawowe znamiona wykroczenia z art. 119§1 kw.

Przy wymiarze kary obwinionemu sąd miał na względzie dyrektywy z art. 33§1 i 2 kw. Przy ustalaniu stopnia społecznej szkodliwości zarzuconego obwinionemu czynu Sąd wziął pod uwagę okoliczności jego popełnienia. Obwiniony dokonał tegoż czynu by wejść w posiadanie kilkunastu sztuk używanej kostki brukowej, a zatem produktu nie będącego artykułem pierwszej potrzeby. Obwiniony w chwili czynu był osobą pracującą i w dobrej sytuacji materialnej, a więc bez problemu mógł dokonać zakupu potrzebnego mu materiału w ilości wyższej niż mu niezbędna (ze względu na minimalne ograniczenia sprzedażowe), co uczynił natychmiast po ujawnieniu zdarzenia naprawiając szkodę. Okolicznością zmniejszającą stopień społecznej szkodliwości czynu obwinionego był z kolei fakt, iż wartość skradzionej kostki nie przekraczała kwoty 20 złotych, a więc stanowiła praktycznie nieodczuwalny uszczerbek w mieniu pokrzywdzonego. Nie oznacza to jednakże, iż czyn nie cechował się w ogóle szkodliwością społeczną, gdyż takie rozumienie prowadziło by do przyzwolenia na powszechne przywłaszczanie czy kradzież cudzej własności o minimalnej wartości, co w efekcie prowadziłoby do strat znacznej wartości związanych z efektem skali. Prowadziło by też do stopniowego zwiększania wartości przedmiotu zaboru, gdyż poczucie bezkarności rodzi brak umiaru. Szacunek do cudzej własności winien być tymczasem zdaniem sądu jednym z pierwszoplanowych obowiązków przeciętnego obywatela, chociażby wobec faktu, iż nikt nie chciałby aby to jego mienie podlegało chociażby minimalnemu uszczupleniu przez osobę mogącą bez problemu dokonać zamiast zaboru legalnego zakupu.

Jako okoliczności łagodzące Sąd potraktował uprzednią niekaralność obwinionego za przestępstwa i wykroczenia oraz niezwłoczne naprawienie wyrządzonej szkody.

W ocenie Sądu karą jaką należało wymierzyć obwinionemu za czyn z dnia 4 września 2025 r. jest kara najłagodniejszego rodzaju z kar wskazanych w art. 119§1 kw, a więc grzywna i to w kwocie zbliżonej do minimalnego zagrożenia ustawowego. Kara 100 złotych grzywny jest bowiem adekwatna do jego winy i stopnia społecznej szkodliwości czynu w sytuacji, gdy zostały wobec niego już zastosowane przez pracodawcę najsurowsze sankcje pracownicze w postaci wypowiedzenia umowy o pracę z winy pracownika. Zdaniem Sądu orzeczona kara powinna również spełnić swoje cele w zakresie prewencji ogólnej, wskazując, że popełnienie wykroczenia musi pociągnąć za sobą odpowiednią odpłatę, a przez to kształtować prawidłowe wzorce społeczne. Zważywszy na realnie odczuwalną sankcję zastosowaną przez pracodawcę sąd rozważał zasadność prowadzenia postępowania o wykroczenie wobec obwinionego oraz ewentualne odstąpienie od wymierzenia kary, jednakże uznał to za całkowicie nieuzasadnione ze względów prewencyjnych (tym bardziej w sytuacji odwołania się od wypowiedzenia do sądu pracy i niewykluczonego uznania decyzji pracodawcy za naruszającą prawo pracy chociażby ze względu na uchybienia formalne lub nieadekwatność w stosunku do wagi przewinienia). Nadto sąd miał tu na względzie okoliczność dobrej sytuacji materialnej obwinionego, który bez problemu mógł dokonać legalnego zakupu potrzebnego mu materiału budowlanego, a nie dokonywać zaboru mienia do niego nie należącego.

W pkt. II wyroku sąd zasądził od obwinionego koszty zastępstwa procesowego na rzecz oskarżyciela posiłkowego w kwocie 360 zł na podstawie §11 ust. 2 pkt. 2 rozporządzenia z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.

O kosztach procesu sąd orzekł w pkt. III wyroku na podstawie art. 118 §1 i 3 kpw. Zasądzona opłata - 30 zł stanowi najniższą przewidzianą przepisami opłatę (art. 3 ust. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych), natomiast wysokość zryczałtowanych wydatków postępowania - 120 zł ustalono na podstawie §2 i 3 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 grudnia 2017 r. w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty za wniesienie wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. poz. 2467).

Wobec powyższego orzeczono jak w wyroku.

ZARZĄDZENIE

odpis doręczyć obrońcy obwinionego i pełn. oskarżyciela posiłkowego z pouczeniem o prawie wniesienia apelacji w terminie 7 dni