VIII Ca 356/25
UZASADNIENIE
Apelacja jest zasadna i zasługiwała na uwzględnienie w całości .
Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne Sądu I instancji, stojące u podstaw wydanego przez ten Sąd orzeczenia, znajdujące się w jego pisemnym uzasadnieniu przyjmując
je za własne i czyniąc podstawą własnego rozstrzygnięcia. W związku z tym nie istniała
potrzeba ich szczegółowego powtarzania. Wbrew wskazaniom apelującego, Sąd Okręgowy nie dostrzegł żadnej sprzeczności istotnych ustaleń faktycznych ze zgromadzonym materiałem dowodowym.
(
wyrok wraz z pisemnym uzasadnieniem – k. 180, k. 189-192v. akt).
Apelację od powyższego wyroku w całości wniósł powód, zarzucając mu naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego, a także sprzeczność istotnych ustaleń ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Jednocześnie wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uznanie powództwa w całości oraz rozstrzygnięcie o kosztach procesu za obie instancję, ewentualnie uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
(
apelacja – k. 198-201 akt).
W odpowiedzi na apelację pozwany wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od powoda kosztów postępowania apelacyjnego.
(odpowiedź na apelację – k. 213-215v. akt )
Na rozprawie apelacyjnej w dniu 18 czerwca 2025 r. strony podtrzymały swoje stanowiska (
k. 229-229v.).
W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny, jednak dokonał nieprawidłowej oceny prawnej zgłoszonego roszczenia. Niektóre z argumentów podnoszonych przez powoda w toku postępowania przed Sądem Rejonowym oraz w apelacji uznać należało za uzasadnione.
Niemniej jednak zarzuty apelacji dotyczące wadliwej oceny dowodów nie podważają ustaleń Sądu Rejonowego stanowiąc wyłącznie gołosłowną polemikę. Jedynie wykazanie, że ocena ta była oczywiście dowolna, niezgodna z zasadami doświadczenia życiowego lub nielogiczna umożliwiałoby jej podważenie. Tego rodzaju, skutecznych zarzutów, apelacja jednak nie zawiera. Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy ocenił zeznania powoda, który jednoznacznie wskazał, że regularnie wynosił popiół z kominka na taras przed domem w celu przestygnięcia. Jednocześnie powód zeznał, że popiół był siwy i nie widział znamion żaru, ale
później dodał, że popiół był ciepły, ale nie na tyle by wzniecić pożar. Wynika z tego, że powód po części sam sobie zaprzeczał. Trudno wobec tego uznać, że Sąd I instancji źle ocenił zeznania powoda i w oparciu o jego własne słowa poczynił błędne ustalenia faktyczne.
Podobnie należało ocenić dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę opinii biegłego
z zakresu bezpieczeństwa pożarowego. Również w ocenie Sądu Okręgowego opinie te (główna
i uzupełniające) były fachowe, rzetelne i w pełni wiarygodne. Opinie te zostały sporządzone w sposób jasny, wyczerpujący i znalazł oparcie w pozostałym zebranym w sprawie materiale dowodowym. Wiedza i doświadczenie biegłego nie budziły wątpliwości Sądu. Nie można zgodzić się ze skarżącym, by opinia ta zawierała sprzeczności. Fakt, iż biegły ustalił, że rzeczywistą przyczyną determinującą powstanie szkody w mieniu powoda było pozostawienie na tarasie wiaderka z rozgrzanym popiołem, w niczym nie kwestionuje innego stwierdzenia biegłego, tj. by powód nie naruszył znanych biegłemu przepisów przeciwpożarowych co do przechowywania popiołu.
Jednocześnie nie sposób zgodzić się z powodem, by do ustalenia, że popiół stanowi materiał mogący wywołać pożar potrzebna była specjalistyczna wiedza biegłego. Kwestia ta,
w ocenie Sądu Okręgowego, nie wymaga specjalistycznej wiedzy, a po prostu zwykłego doświadczenia życiowego, jak również zdrowego rozsądku. Powód sam wskazywał, że wynosił wiaderko z popiołem na taras, by ten schłodził się. Oczywistym więc jest, że popiół musiał być rozgrzany, więc co do zasady stanowił łatwopalny materiał. W sytuacji jak w niniejszej sprawie, trudno uznać, że pożar powstał z innej przyczyny niż na skutek wyniesionego przez powoda rozgrzanego popiołu. Trudno wbrew podstawowej logice doszukiwać się w tej sprawie innej przyczyny pożaru. Wobec czego próby dokonania innej interpretacji, jak chciałby tego powód w swojej apelacji, są skazane na niepowodzenie, gdyż w okolicznościach tej sprawy nie da się ustalić innego stanu faktycznego i przyjąć że do pożaru doszło z innego powodu niż wystawienie na taras wiadra z popiołem. W szczególności, że potwierdzało to opalenie wycieraczki, a skutki pożaru w sposób ewidentny wskazywały, że zarzewie pożaru miało miejsce w wiaderku z popiołem.
Niemniej jednak nie można było zgodzić się z Sądem I instancji, że do zdarzenia ogniowego na nieruchomości powoda doszło w związku z naruszeniem przez niego przepisów przeciwpożarowych, co przesądziło o wyłączeniu odpowiedzialności pozwanego za szkodę zgodnie z § 7 ust. 1 pkt OWU.
Tymczasem z opinii biegłego wynikało, że w obecnym stanie prawnym nie istnieją przepisy, które precyzyjnie określają odległości i sposoby pozostawiania pojemników z rozgrzanym popiołem w okolicy jednorodzinnego budynku mieszkalnego. Trudno wobec tego przyjąć, że powód wystawiając na taras metalowe wiaderko z rozgrzanym popiołem naruszył wprost przepisy przeciwpożarowe.
O ile, jak wskazano wyżej, popiół można zaliczyć do materiałów niebezpiecznych pożarowo, o tyle zgodzić należało się z powodem, że trudno uznać, że wystawienie metalowego wiaderka z popiołem na taras wyczerpuje pojęciowo znaczenia słowa „przechowywać” i „używać” , a których ustawodawca używa w § 7 ust. 1 i 2 rozporządzenia MSWiA z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 822 z późn. zm.) określając reguły postępowania z takimi właśnie materiałami. Nie można również uznać, że powód wystawiając wiaderko w ten sposób „składował” na tarasie popiół blisko okna, rolety z tworzywa
sztucznego. Wskazać również należy, że powód nie naruszył również jedynego przepisu ww. rozporządzenia, który wprost odnosi się do popiołu, tj. § 4 ust. 1 pkt 5 ww. rozporządzenia,
który zabrania rozsypywania gorącego popiołu w miejscu umożliwiającym zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów. Powód rozgrzany popiół pozostawił w metalowym wiaderku na tarasie, nie wysypywał go nigdzie. Uwagę na to zwrócił także biegły w uzupełniającej opinii, gdzie zaznaczył, że w przedmiotowej sprawie nie można mówić o naruszeniu ww. przepisu. Mając na uwadze ogólne zasady przepisy OWU należy zawsze wykładać restrykcyjnie i z korzyścią dla ubezpieczonego. Tym samym tylko ewidentne naruszenie wyżej przytoczonych przepisów przeciwpożarowych dawałoby podstawy do przyjęcia, że wypełniało to wymogi naruszenia przepisów przeciwpożarowych z OWU, tymczasem wymagałoby to zastosowania w każdym z przypadków bardzo daleko idącej rozszerzającej wykładni przepisów cytowanego rozporządzenia
Wobec czego uznać należało, że do powstania szkody w nieruchomości powoda nie doszło w wyniku naruszenia przez niego przepisów przeciwpożarowych, co wyłączałoby odpowiedzialność pozwanego.
Jednocześnie wskazać należy na inny zapis OWU, który zarówno przez strony, jak i
Sąd I instancji w ogóle nie był dostrzeżony i poddany analizie, a mianowicie na § 7 ust. 2 pkt
2) ppkt p) OWU, zgodnie z którym niezależnie od zakresu ubezpieczenia(...)nie odpowiada za szkody powstałe w wyniku działania osób, polegającego na przypadkowym zniszczeniu lub uszkodzeniu przedmiotu ubezpieczenia (…). Powyższe wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela dotyczy sytuacji, w której do szkody doszło, w wyniku przypadkowego (zatem także zawinionego nieumyślnie) działania ubezpieczonego Jednak jednocześnie ust. 3 pkt 3 wskazanego wyżej paragrafu 7 OWU wskazuje, że wyłączenie o którym mowa powyżej nie dotyczy, m.in. spowodowania pożaru, wybuchu, przepięcia.
W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją. W sprawie niewątpliwie doszło do przypadkowego zniszczenia przedmiotu ubezpieczenia w wyniku działania powoda, polegającym na wystawieniu na wycieraczce na tarasie gorącego popiołu, co przypadkowo i z pewnością bez zamysłu (wbrew woli powoda) wywołało pożar, a tym samym zniszczenie okna, rolety oraz elewacji budynku. Trudno uznać,
że powód działał celowo, aby wywołać pożar, więc zniszczenie przedmiotu ubezpieczenia
uznać należało za całkowicie przypadkowe.
Wskazać należy, że ideą ubezpieczenia jest ochrona od konsekwencji finansowych
także przypadkowych, niecelowych zdarzeń. Można w tym miejscu dokonać analogii do ubezpieczenia AC pojazdów mechanicznych, które również chroni pojazd przed
finansowymi skutkami uszkodzenia, zniszczenia lub utraty, niezależnie od tego, kto jest winny
i obejmuje szkody powstałe tak w wyniku zdarzeń losowych jak i zawinionych przez samego ubezpieczonego. Identycznie dzieje się w przypadku przypadkowego zalania wodą czyli
jednego z najczęściej występujących zdarzeń ubezpieczeniowych, które także jest najczęściej wynikiem nieostrożności ubezpieczonego lub osób z nim zamieszkujących. Przepisy OWU powinny być zgodnie z ogólnymi regułami interpretowane w sposób jak najbardziej korzystny dla ubezpieczonego. Także pełnomocnik pozwanego na rozprawie apelacyjnej uczulał, że kwestią podstawową w ubezpieczeniu dobrowolnym jest dobór właściwego ubezpieczenia po dogłębnej analizie OWU oraz zwracał uwagę jak ważne jest stosowanie się właśnie do OWU. Analiza OWU wskazuje, że zdaniem samego pozwanego produkt ubezpieczeniowy
sprzedawany przez niego chroni przed konsekwencjami przypadkowo wywołanego pożaru (podobnie jak przypadkowym zniszczeniem wynikającym z zalania, uderzenia pojazdu mechanicznego, czy prowadzenia akcji ratowniczej) i nie da się analizowanego postanowienia interpretować inaczej. Jedyna podstawa wyłączenia w przypadku zniszczenia rzeczy w wyniku wywołania pożaru byłoby zatem naruszenie przepisów przeciwpożarowych, do którego nie doszło – co potwierdziła opinia biegłego, która notabene nie była wcale do tego konieczna ponieważ przepisy rozporządzenia są na tyle jasne, że jedynie bardzo rozszerzająca i poza językowa ich wykładnia, jak wspomniano wcześniej mogłaby doprowadzić do wniosku, że doszło do naruszenia tych konkretnych przepisów, nawet jeśli zasady doświadczenia
życiowego wskazują ewidentnie na to, ze powód zachował się nierozsądnie. Jednak produkt ubezpieczeniowy ma chronić także przed takim szkodliwymi dla własnych interesów czynami
o ile tylko OWU tego nie wyklucza.
Wobec czego Sąd Okręgowy uznał, że w niniejszej sprawie nie doszło do wyłączenia odpowiedzialności pozwanego i z tej przyczyny, zgodnie z art. 802 § 1 i 2 k.c. spoczywa na
nim obowiązek zapłaty na rzecz powoda odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku.
Stąd też, przeciwnie do Sądu I instancji, Sąd Okręgowy uznał roszczenie powoda za słuszne co do zasady. Jeśli chodzi natomiast o wysokość żądania, to powództwo ograniczało się do kwoty 39.328,89 zł, a kwota ta wynikała z kosztorysu szkody sporządzonego przez rzeczoznawcę ubezpieczyciela (k. 25-26 akt sprawy), a które to wyliczenia powód
zaakceptował. Pozwany w toku całego postępowania nie kwestionował wysokości żądanego odszkodowania. Byłoby to również niezasadne, skoro dochodzona kwota opierała się o wyliczenia pozwanego.
Wobec powyższego Sąd Okręgowy, uznając odpowiedzialność pozwanego w oparciu o art. 805 § 1 i 2 k.c., uwzględnił w całości powództwo i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 39.328,89 zł wraz z odsetkami do dnia 1.12.2022 r., tj. od dnia wydania decyzji, w której pozwany odmówił wypłacenia odszkodowania (
k. 13 akt).
Mając powyższe na względzie, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok jak w
punkcie I sentencji orzeczenia.
Konsekwencją zmiany orzeczenia jest konieczność zmiany rozstrzygnięcia o kosztach postępowania przed Sądem I instancji. Wobec uwzględnienia powództwa w całości, Sąd Okręgowy uznał, że istnieją podstawy do zastosowania art. 98 § 1 i 3 k.p.c. i obciążenia pozwanego całością zwrotu powodowi niezbędnych koszty procesu. Dlatego też Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.584 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za czas od dnia uprawomocnienia orzeczenia do dnia zapłaty. Na kwotę tę składają się opłata od pozwu – 1.967 zł, opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł, zaliczka uiszczona przez powoda na opinię biegłego – 1.000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego powoda – 3.600 zł, ustalone w oparciu o § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Poza tym zmienić należało również punkt III wyroku i obciążyć pozwanego, jako przegrywającego spór, poniesionymi tymczasowo przez Skarb Państwa kosztami wynagrodzenia biegłego, które nie zostały pokryte z uiszczonych przez
strony zaliczek.
O kosztach procesu za instancję odwoławczą orzeczono na podstawie art. 98 §1, § 1
1 i § 3 k.p.c. – zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu – zasądzając z tego tytułu od przegrywającego postępowanie w II instancji pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.767 zł (
punkt II wyroku), na którą to składała się opłata od apelacji w wysokości 1.967 zł oraz wynagrodzenie reprezentującego powoda pełnomocnika w kwocie 1.800 zł ustalone zgodnie
z § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.