Sygn. akt: I C 960/24 upr
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 24 sierpnia 2026 r.
Sąd Rejonowy w Szczytnie, I Wydział Cywilny,
w składzie następującym:
Przewodniczący:
sędzia Marcin Borodziuk
Protokolant:
starszy sekretarz sądowy W. J.
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 sierpnia 2026 r. w P.
sprawy z powództwa I. Ł.
przeciwko W. M. (1)
o zapłatę
I.
oddala powództwo w całości;
II.
zasądza od powoda na rzecz pozwanego, tytułem zwrotu kosztów procesu, kwotę 1.817 (tysiąc osiemset siedemnaście) złotych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;
III.
nakazuje ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Szczytnie, kwotę 3.252,35 (trzy tysiące dwieście pięćdziesiąt dwa 35/100) złotych, tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
Sygn. akt I C 960/24
UZASADNIENIE
wyroku z dnia 24 sierpnia 2026 roku
Powód I. Ł. pozwem z 20 listopada 2024 roku wniósł o zasądzenie od pozwanej W. M. (1) kwoty 7.000 złotych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 11 października 2024 roku do dnia zapłaty oraz kosztami procesu.
W uzasadnieniu dochodzoną kwotę określił jako obniżenie ceny sprzedaży używanego samochodu T. (...) (2), kupionego od pozwanej 29 września 2024 r. Powód stwierdził, że bezpośrednio po wydaniu pojazdu ujawniły się: hałas skrzyni biegów i trudności w zmianie przełożeń, okresowe problemy z uruchomieniem silnika, niesprawność klimatyzacji oraz uszkodzenie opony. Wskazywał również na rozbieżność pomiędzy rokiem produkcji a datą pierwszej rejestracji. Według powoda były to wady ukryte, o których nie został poinformowany przed zakupem. Powołał się na kosztorys sporządzony 11 października 2024 r., obejmujący między innymi regenerowaną skrzynię biegów, rozrusznik, sprzęgło, olej i robociznę, łącznie na kwotę 7.000 złotych. Pismem z 16 października 2024 r. złożył oświadczenie o obniżeniu ceny o tę kwotę.
Pozwana W. M. (1) prowadząca działalność gospodarczą pod firmą (...) wniosła o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu odpowiedzi na pozew przyznała, że doszło do sprzedaży pojazdu, lecz zaprzeczyła, aby w chwili jego wydania występowały nieujawnione wady uzasadniające obniżenie ceny. Podniosła, że powód dwukrotnie oglądał samochód, odbył jazdę próbną, znał jego wiek, przebieg oraz niesprawność klimatyzacji. Wskazała, że chodziło o samochód osiemnastoletni, o przebiegu przekraczającym 321.000 km, a zgłaszane zużycie podzespołów odpowiadało jego wiekowi i dotychczasowej eksploatacji. Zakwestionowała także twierdzenie o zapłacie 35.000 złotych oraz związek przedłożonego wydruku ogłoszenia z pojazdem stron, gdyż widniał w nim inny numer VIN. Pozwana zaznaczyła nadto, że po otrzymaniu reklamacji zaproponowała dostarczenie samochodu do jej siedziby w celu dokonania oględzin i — w razie potwierdzenia usterki — naprawy, alternatywnie obniżenie ceny o 2.000 złotych. Powód nie odpowiedział na tę propozycję, nie udostępnił pojazdu do oględzin ani naprawy i już w dniu odebrania pisma z odpowiedzią pozwanej, wniósł pozew.
Podstawa faktyczna rozstrzygnięcia:
W. M. (1) prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą (...) (...), w miejscowości J.. W ramach tej działalności 29 września 2024 r. sprzedała I. Ł. używany samochód dostawczy T. (...) (2), rok produkcji 2006. W chwili sprzedaży pojazd miał udokumentowany przebieg około 321.000 km i był eksploatowany od ponad 18 lat. Został sprowadzony z zagranicy 18 września 2024 r. Data jego pierwszej rejestracji przypadała na 30 stycznia 2007 r.
(dowód: faktura VAT marża nr (...) k. 7, dokumentacja pojazdu i dokument nabycia wewnątrzwspólnotowego k. 8–10)
Oferta zawierała cenę 34.700 zł. Dokument sprzedaży wystawiono na powoda jako osobę fizyczną. Cena wskazana w fakturze wynosiła 30.000 zł i została oznaczona jako zapłacona gotówką.
(dowód: faktura VAT marża nr (...) k. 7, wydruk oferty k. 11–12, zeznania powoda k. 44v–45; zeznania D. M. (2) k. 188-188v)
Przed zakupem I. Ł. przyjechał obejrzeć pojazd dwukrotnie – najpierw powierzchownie z zewnątrz w sobotę 28 września 2024 roku, a następnie w niedzielę kolejnego dnia. To drugiego dnia samochód został uruchomiony, poddany oględzinom i jeździe próbnej. Powód prowadził go przynajmniej przez część trasy - w drodze powrotnej, a wcześniej pojazdem kierował pracownik W. M. (1). Podczas oględzin poruszono temat niesprawnej klimatyzacji i zgłoszono problem mężowi W. M. (2). Ten ostatni wobec próby negocjacji ceny oświadczył, że I. Ł. nie musi kupować tego pojazdu, i odszedł do swojego gabinetu. Mimo tego I. Ł. zdecydował się zawrzeć umowę. W czasie obu oględzin i jazdy próbnej nie odnotowano trudności z uruchomieniem silnika, wyraźnych problemów ze zmianą biegów lub hałasu.
(dowód: zeznania świadka D. M. (2) k. 188-188v, zeznania świadka D. M. (1) k. 187-188)
W dniu 30 września 2024 r. samochód T. (...) (1) przeszedł badanie techniczne, przy stanie licznika 320.958 km, a 1 października 2024 r. został zarejestrowany w Polsce. Pojazd został dopuszczony do ruchu.
(dowód: opinia pisemna biegłego S. M. k. 66-77, ustna opinia uzupełniająca biegłego S. M. z 1 czerwca 2026 r. k. 162–163v)
W krótkim czasie po zakupie I. Ł. zgłosił D. M. (1), że słyszy hałas podczas jazdy i doświadcza problemów z uruchamianiem samochodu oraz zmianą biegów. W dniu 11 października 2024 r. uzyskał wstępną wycenę naprawy na 7.000 zł. Dokument ten obejmował: robociznę — 1.500 zł, regenerowaną skrzynię biegów — 3.700 zł, rozrusznik — 800 zł, sprzęgło — 800 zł oraz olej — 200 zł. Była to oferta kosztowa sporządzona bez rozebrania i technicznej weryfikacji podzespołów, nie zawierała ustaleń co do przyczyny usterek ani chwili ich powstania.
(dowód: wycena naprawy z 11 października 2024 r. k. 7v, korespondencja stron k. 43-43v, zeznania powoda k. 44v–45, zeznania świadka D. M. (1) k. 187-188)
Pismem z 16 października 2024 r. I. Ł. zażądał obniżenia ceny o 7.000 złotych. W. M. (1) odebrała pismo 5 listopada 2024 r. W odpowiedzi z 15 listopada 2024 r., doręczonej powodowi 20 listopada 2024 r., wymieniona zaproponowała dostarczenie pojazdu do J. celem oględzin i wykonania naprawy w razie potwierdzenia usterki. Alternatywnie, na wypadek odmowy wydania samochodu do naprawy, zaoferowała obniżenie ceny o 2.000 zł. I. Ł. nie odpowiedział na pismo, nie uzgodnił miejsca oględzin, nie zaproponował udostępnienia samochodu w miejscu jego przechowywania i nie dał pozwanej możliwości naprawy. W dniu otrzymania pisma złożył pozew w niniejszej sprawie.
(dowód: odpowiedź pozwanej z 15 listopada 2024 r. wraz z dowodem doręczenia k. 19-20, zeznania powoda k. 44v–45)
I. Ł. nadal użytkował pojazd. Do czasu pierwszych oględzin biegłego przejechał nim około 4.400 km. W dniu 10 czerwca 2025 r. licznik wskazywał około 325.420 km. Podczas tych oględzin silnik uruchomił się za szóstą próbą, występowały trudności z wybieraniem części przełożeń i redukcją biegów, a z układu napędowego dochodził hałas. Klimatyzacja nie działała. Bezpośrednio po oględzinach I. Ł. dokonał napraw: zamontował regenerowaną skrzynię biegów za 4.000 zł, wymienił olej za 150 zł i sprzęgło za 599,99 zł, poniósł koszt robocizny 1.500 zł, a rozrusznik został naprawiony bez zakupu części. Łączny udokumentowany koszt tych prac wyniósł 6.249,99 zł.
(dowód: opinia pisemna biegłego S. M. oraz rachunki i faktury za naprawy k. 66–81)
Biegły oszacował wartość rynkową pojazdu w stanie bez opisanych niesprawności na 22.700 zł, a w stanie z tymi niesprawnościami — przy zastosowaniu metody zredukowanego kosztu naprawy — na 17.400 zł. Różnica wynosiła 5.300 zł. Jednocześnie wyjaśnił, że dla osiemnastoletniego pojazdu ekonomicznie uzasadnione było przyjęcie regenerowanej, a nie nowej fabrycznie skrzyni biegów; cena nowej wynosiłaby około 12.000 zł netto. Stwierdzone niesprawności rozrusznika, skrzyni biegów i klimatyzacji wynikały ze zwykłej, wieloletniej eksploatacji pojazdu.
(dowód: pisemna opinia uzupełniająca biegłego z 22 października 2025 r. k. 91-98; ustna opinia uzupełniająca biegłego S. M. z 1 czerwca 2026 r. k. 162–163v)
Sąd ustalił stan faktyczny na podstawie wymienionych dokumentów, zeznań stron i świadków oraz opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej i wyceny pojazdów. Dokumenty urzędowe i dokumentacja napraw nie były skutecznie podważone.
Zeznania powoda uznano za wiarygodne w części dotyczącej dokonywanych przez niego zgłoszeń, przebiegu korzystania z pojazdu po powrocie do V., wykonanych napraw. Nie dawały natomiast podstaw do ustalenia, że niesprawności istniały już w chwili wydania samochodu. W tym zakresie powód przedstawiał własne wnioski techniczne. Jego zeznania pozostawały także w sprzeczności z fakturą co do ceny, oraz nie były w pełni spójne z relacją D. M. (2) co do czasu trwania oględzin, jazdy próbnej oraz problemów z autem w drodze powrotnej do V.. Znamienne było, że przy oględzinach oraz jeździe próbnej żadne z nich nie stwierdziło symptomów, które powód później określał jako wyraźne i utrudniające jazdę. Nie przekonywało twierdzenie powoda, że podczas oględzin i jazdy próbnej nie zauważył nieprawidłowości w pracy pojazdu z uwagi na głośno grające radio. Powód nie był bowiem wyłącznie pasażerem, lecz także sam prowadził samochód, miał zatem możliwość wyłączenia radia i skoncentrowania się na odgłosach silnika oraz układu napędowego, zwłaszcza że podejmował decyzję o zakupie osiemnastoletniego pojazdu o przebiegu przekraczającym 321.000 km. Pozostawienie radia na poziomie utrudniającym ocenę pracy samochodu wynikało z przyjętego przez samego powoda sposobu przeprowadzenia jazdy próbnej, wobec czego nie mogło samo w sobie świadczyć o istnieniu w tamtej dacie zgłoszonych w późniejszym czasie usterek. Okoliczność ta osłabiała natomiast wiarygodność stanowiska powoda, że hałas skrzyni biegów musiał występować już w chwili sprzedaży – gdyby tak było, to zachodziła możliwość łatwego dostrzeżenia tej wady. Nie oznaczało to, że każda usterka powinna zostać rozpoznana przez osobę nieposiadającą wiadomości specjalnych, lecz nie pozwalało również wyprowadzić z niedostrzeżenia objawów podczas jazdy próbnej wniosku, że pozwana wadę zataiła, czy nawet że niesprawność pojazdu istniała już w dniu jego wydania.
Podobnie z faktu, że oględziny pojazdu odbywały się w niedzielę, nie sposób wywodzić chęci zatajenia domniemanej wady pojazdu. Jeżeli powód miał wątpliwości co do stanu technicznego samochodu albo uważał przeprowadzoną jazdę próbną za niewystarczającą, mógł powstrzymać się z zawarciem umowy i przyjechać ponownie w dzień powszedni, kiedy możliwe byłoby poddanie pojazdu kontroli w wybranej stacji diagnostycznej lub warsztacie. Z materiału dowodowego nie wynikało, aby pozwana wywierała na niego presję, uniemożliwiała przełożenie transakcji albo sprzeciwiała się sprawdzeniu samochodu przez niezależnego specjalistę. Przeciwnie, D. M. (1) bezspornie stwierdził, że powód nie musi kupować tego pojazdu.
Powód świadomie zdecydował się sfinalizować zakup pomimo wieku i wysokiego przebiegu pojazdu, oraz bez skorzystania z możliwości jego fachowego sprawdzenia. Okoliczność ta nie wyłączała ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy za ewentualny brak zgodności towaru z umową, miała jednak znaczenie przy ocenie twierdzenia powoda, że nie miał żadnej możliwości zweryfikowania stanu pojazdu i że później stwierdzone niesprawności musiały mieć charakter wad ukrytych, zatajonych przez pozwaną.
D. M. (2), jako narzeczona powoda, była zainteresowana korzystnym dla niego wynikiem sprawy. Jej zeznania potwierdzały jednak dwukrotne oględziny, jazdę próbną, rozmowę o klimatyzacji i brak stwierdzenia w czasie zakupu pojazdu problemów ze skrzynią biegów lub rozruchem. Wskazywała również, że powodowi bardzo zależało na kupnie tego pojazdu („był napalony na to auto”) i potwierdziła, że obecny na miejscu D. M. (1) oświadczył, że powód nie musi tego pojazdu kupować.
Co istotne, mimo faktu wspólnego powrotu, w czasie którego oboje zatrzymali się pojazdami na stacji paliw, D. M. (2) nie potwierdziła zeznań powoda zgodnie z którymi wady zakupionego T. (...) (1) ujawniły się w drodze powrotnej, po przejechaniu 100 kilometrów. Gdyby już wtedy ujawniły się szumy przy przerzucaniu biegu z 4 na 5 oraz z odpaleniem zapłonu, powód z pewnością by jej o tym powiedział. Tymczasem zeznała ona jedynie o wkręcie z nakrętką, jaki powód znalazł tego dnia w oponie. Zeznała cyt.
„narzeczony na tamten czas nie wyczuł niczego nieprawidłowego w sposobie jazdy tym autem. On mówił mi, że jedzie wolno, bo niepewnie czuje się za kierownicą, szczególnie mając na względzie, że było uszkodzone koło”. Treść tych zeznań zasadniczo podważa wiarygodność wskazań powoda co do daty, w której miał wykryć niesprawność pojazdu.
Dokonując oceny zeznań D. M. (1) Sąd miał na względzie, że wymieniony pozostaje w związku z pozwaną i uczestniczył w samej sprzedaży. Jego relacje były wiarygodne w zakresie, w którym odpowiadały dokumentom i zeznaniom pozostałych osób: co do dwukrotnych oględzin pojazdu, jazdy próbnej, ujawnienia niesprawności klimatyzacji oraz późniejszej propozycji oględzin i naprawy. Nie oparto natomiast rozstrzygnięcia wyłącznie na jego subiektywnej ocenie, że pojazd w dniu sprzedaży był w pełni sprawny.
Opinię biegłego należało oceniać jako całość, obejmującą opinię główną z 12 sierpnia 2025 r., pisemne opinie uzupełniające z 22 października 2025 r. i 18 maja 2026 r. oraz wyjaśnienia złożone ustnie 01 czerwca 2026 r. Część techniczna była jasna, oparta na osobistych oględzinach i odpowiadała wymaganiom wiedzy specjalnej. Biegły przekonująco rozpoznał objawy występujące w czerwcu 2025 r., wskazał prawdopodobne zużycie łożysk i synchronizatorów skrzyni biegów, opisał okresową niesprawność rozrusznika, zweryfikował rezultat napraw oraz wyjaśnił sposób wyceny. W tym zakresie Sąd opinię podzielił.
Inaczej należało jednak ocenić zawarte w opinii głównej stwierdzenie, że wszystkie niesprawności istniały już w dniu sprzedaży. Z opinii pisemnej mogło wynikać, iż jest to samodzielny wniosek techniczny biegłego. Dopiero opinia uzupełniająca z 18 maja 2026 r., a zwłaszcza ustne wyjaśnienia z 01 czerwca 2026 r., ujawniły podstawę tego wniosku: biegły przyjął chronologię podaną przez powoda w jego zeznaniach, reklamacji i przedłożonej wycenie. Nie dysponował wynikiem oględzin ani diagnostyki z 29 września 2024 r. Pierwszy raz badał samochód ponad osiem miesięcy później, po dalszym przebiegu około 4.400 km. Biegły sam wskazał, że „Z zeznań powoda wynika, że on stwierdził wady w dniu zakupu. […] Ja po prostu potwierdziłem ich występowanie.”
Powyższe wyjaśnienie miało zasadnicze znaczenie. Biegły potwierdził istnienie objawów w dacie swoich oględzin, nie zaś w chwili wydania pojazdu. Ustalenie, czy relacja powoda o pierwszym dniu użytkowania jest wiarygodna, należy do Sądu na podstawie art. 233 § 1 k.p.c. i nie może zostać zastąpiona opinią innego podmiotu. Biegły może wyjaśnić mechanizm usterki i możliwość jej powstania, ale nie może — bez technicznych danych z właściwej daty — nadać twierdzeniu strony waloru obiektywnego faktu.
Biegły przyznał ponadto, że nie potrafi ustalić, czy hałas skrzyni biegów występował podczas jazdy próbnej, gdyż zależało to od sposobu prowadzenia, użytych przełożeń i długości jazdy. Okresowa usterka rozrusznika mogła nie ujawnić się podczas oględzin, lecz mogła także wystąpić lub nasilić się później. Standardowe badanie techniczne nie obejmuje pełnej diagnostyki skrzyni, sprzęgła i każdego cyklu rozruchu. Trudność w przełączaniu biegów biegły wiązał ze zużyciem synchronizatorów, a hałas — ze zużyciem łożysk.
Co szczególnie istotne, biegły nie był w stanie przypisać tych procesów konkretnej dacie ani wykluczyć ich postępu w okresie późniejszego użytkowania. Wprost stwierdził: „18 lat to jest długi okres eksploatacji pojazdu i moim zdaniem awarie, o których była mowa, wynikają z normalnego zużycia pojazdu. (…) Wszystkie trzy wady stwierdzone w opinii podstawowej mogły pojawić się przy zwykłej eksploatacji pojazdu przez ten okres.”
Biegły wyjaśnił również, że rzeczywisty historyczny przebieg mógł być większy od wskazania licznika, brakowało pełnej książki serwisowej, a samochód był wyposażony w hak i mógł wcześniej przewozić ciężkie przyczepy, co zwiększa obciążenie skrzyni biegów i sprzęgła. Nie stwierdził jednak konkretnego przypadku nieprawidłowego używania pojazd przez powoda. Sednem opinii było zatem stwierdzenie, że niesprawność rozrusznika, skrzyni biegów i klimatyzacji była normalnym następstwem bardzo długiego okresu użytkowania pojazdu o tak wysokim przebiegu.
Ustne wyjaśnienia nie dyskwalifikowały wcześniejszej opinii, lecz wyznaczały granice wniosków, które można było z niej wyprowadzić. Sąd przyjął więc po pierwsze, że w czerwcu 2025 r. występowały wskazane niesprawności; po drugie, że były one typowe dla wieloletniej eksploatacji; po trzecie, że naprawy usunęły objawy i kosztowały 6.249,99 zł. Nie przyjął natomiast jako dowiedzionego technicznie, że ten sam stopień niesprawności istniał 29 września 2024 r., albo że w tej dacie wykraczał poza stan, którego można rozsądnie oczekiwać od osiemnastoletniego samochodu dostawczego o przebiegu ponad 321.000 km.
Podstawa prawna rozstrzygnięcia:
Powództwo podlegało oddaleniu.
Na wstępie należy zauważyć, że umowę zawarto 29 września 2024 r. pomiędzy przedsiębiorcą zajmującym się sprzedażą pojazdów a osobą fizyczną. Faktura została wystawiona na powoda z numerem PESEL, bez numeru NIP. Powód wprawdzie prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą (...), jednak okoliczność ta sama w sobie nie świadczy jednoznacznie o tym, że zakup samochodu miał zawodowy charakter wynikający z przedmiotu tej działalności. Nawet gdyby przyjąć, że pojazd dostawczy pozostawał bezpośrednio związany z działalnością gospodarczą powoda, do umowy znajdowałyby zastosowanie przepisy ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, na zasadzie jej art. 7aa.
Z art. 43a ust. 1 tej ustawy wynika, że do sprzedaży towaru konsumentowi nie stosuje się przepisów działu II tytułu XI księgi trzeciej Kodeksu cywilnego o rękojmi. Przywołane w pismach stron art. 556 i nast. k.c., w tym nieobowiązujący już w tym zakresie art. 556
2 k.c., nie stanowiły zatem podstawy oceny roszczenia.
Zgodnie z art. 43b ust. 1 ustawy o prawach konsumenta towar jest zgodny z umową, jeżeli w szczególności zgodne z umową pozostają jego opis, rodzaj, ilość, jakość, kompletność i funkcjonalność oraz przydatność do szczególnego celu zaakceptowanego przez sprzedawcę. Stosownie do art. 43b ust. 2 znaczenie mają również zwykły cel używania, typowa jakość i trwałość, jakich konsument może rozsądnie oczekiwać, z uwzględnieniem charakteru towaru i publicznych zapewnień sprzedawcy. Ocena ta w wypadku rzeczy używanej musi uwzględniać jej wiek, przebieg, dotychczasową eksploatację, cenę i informacje przekazane kupującemu. Sprzedaż rzeczy używanej nie wyłącza odpowiedzialności za brak zgodności, lecz odpowiedzialność ta nie obejmuje samego obniżenia sprawności będącego zwykłym, adekwatnym do wieku zużyciem, o ile towar nie odbiega od rozsądnie oczekiwanego standardu takiej rzeczy.
W ocenie Sądu powód nie wykazał, aby stan pojazdu odbiegał od tego, czego można było rozsądnie oczekiwać od samochodu dostawczego wyprodukowanego w 2006 r. i mającego ponad 321.000 km przebiegu. Biegły rozpoznał zużycie typowe dla długiej eksploatacji rzeczy, nie zaś wadę rzeczy, taką jak: błąd w konstrukcji, usterka związana z naprawą wykonaną wadliwie przed sprzedażą, czy celowo ukryte uszkodzenia. Nie wykazano tego, by stopień zużycia T. (...) (1) przekraczał normę dla pojazdu o wskazanych parametrach. Sam późniejszy koszt wymiany elementów eksploatowanych przez osiemnaście lat nie przesądza o braku zgodności w rozumieniu art. 43b ustawy.
Nie dowiedziono także uzgodnionej cechy, z którą stan samochodu pozostawałby sprzeczny. Między stronami nie zawarto zapewnienia o bezkosztowej dalszej eksploatacji, ani o fabrycznej sprawności każdego podzespołu. Ogłoszenie przedłożone przez powoda nie mogło stanowić podstawy takich zapewnień (choćby z uwagi na odmienny numer VIN). Niesprawność klimatyzacji była omawiana przed zakupem, a ponadto jej naprawa nie została ujęta w kwocie 7.000 złotych, stanowiącej podstawę oświadczenia o obniżeniu ceny. Twierdzenie o uszkodzeniu opony nie zostało potwierdzone oględzinami, dokumentacją zdjęciową ani opinią, a możliwość powstania punktowego uszkodzenia w trakcie jazdy nie została wyłączona. Wersja powoda o celowym włożeniu w oponę wkręta z podkładką jest jaskrawo sprzeczna ze wskazaniami doświadczenia życiowego. Nie wiadomo kto i z jakiego powodu miałby coś takiego zrobić, lecz zupełnie nieprawdopodobne jest, by miał to zrobić sprzedawca.
Przywołać należy przy tym pogląd z orzecznictwa, zgodnie z którym absolutny charakter odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi nie może przekraczać granic zdrowego rozsądku. W sytuacji kiedy kupujący ma świadomość nabycia używanego pojazdu, a mimo to decyduje się na kupno rzeczy, utrzymywanie surowych reguł odpowiedzialności byłoby działaniem wbrew celowi, jakiemu instytucja rękojmi ma służyć. Jednym z jej celów jest bowiem przywracanie ekwiwalentności świadczeń stron umowy sprzedaży, naruszonej wadliwością przedmiotu sprzedaży. Logika postępowania stron stosunku obligacyjnego, każe przyjąć, że skoro kupujący w chwili zawarcia umowy znał stan przedmiotu umowy i mimo to zgodził się na zawarcie umowy o określonej treści, to znany mu stan rzeczy w pełni mu odpowiadał i uznał go za ekwiwalent świadczenia, które zgodził się w tej sytuacji ponieść, mierzony umówioną ceną. Ochrona kupującego nie może bowiem sięgać dalej, niż wskazuje na to jego uzasadniony interes (tak wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 16 listopada 2016 r., sygn. akt IX Ca 637/16).
Reasumując tę część rozważań, stwierdzone w niniejszej sprawie niesprawności nie stanowiły wady fizycznej tkwiącej w rzeczy, lecz były spowodowane właściwościami tego samochodu, jako rzeczy używanej.
Art. 43c ust. 1 ustawy o prawach konsumenta zakłada, że brak zgodności ujawniony przed upływem dwóch lat od dostarczenia towaru istniał w chwili dostarczenia, o ile nie zostanie dowiedzione inaczej lub domniemania nie da się pogodzić ze specyfiką towaru albo charakterem braku zgodności. Domniemanie dotyczy chwili istnienia braku zgodności, nie zastępuje natomiast ustalenia, że określony stan w ogóle stanowi brak zgodności z umową. W tej sprawie powód wykazał potrzebę naprawy stwierdzoną po wielu miesiącach, lecz nie wykazał, aby zwykłe zużycie wieloletnich podzespołów było odstępstwem od umówionego albo rozsądnie oczekiwanego stanu tego konkretnego pojazdu. Ustalenie biegłego, że niesprawności istniały w czerwcu 2025 r., nie było równoznaczne z oceną prawną ich niezgodności z umową w dniu wydania.
Roszczenie nie zasługiwałoby na uwzględnienie także w przypadku uznania że hałas skrzyni biegów, utrudniona zmiana biegów i okresowy problem z rozrusznikiem stanowiły brak zgodności rzeczy z umową. Obniżenie ceny nie przysługuje bowiem w każdym przypadku natychmiast po zgłoszeniu nieprawidłowości.
Z art. 43d ustawy o prawach konsumenta wynika pierwszeństwo doprowadzenia towaru do zgodności przez naprawę albo wymianę. Stosownie do art. 43e ust. 1 konsument może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny między innymi wtedy, gdy sprzedawca odmówił doprowadzenia towaru do zgodności, nie uczynił tego w rozsądnym czasie, próbował naprawy, lecz brak zgodności nadal występuje, albo z okoliczności jasno wynika, że nie uczyni tego bez nadmiernych niedogodności. Natychmiastowe obniżenie ceny uzasadnia również brak zgodności na tyle istotny, że pominięcie etapu naprawy jest usprawiedliwione.
Żadna z tych przesłanek nie została spełniona. Pozwana w ciągu dziesięciu dni od otrzymania pisma zaproponowała oględziny i naprawę na swój koszt, jeśli usterka zostanie potwierdzona. Powód nie odpowiedział na propozycję i nie udostępnił samochodu, choć art. 43d ust. 5 ustawy zobowiązuje konsumenta do udostępnienia towaru podlegającego naprawie. Nie wystąpiła zatem odmowa naprawy, bezskuteczna próba naprawy ani zwłoka pozwanej. Subiektywna obawa powoda związana z jego twierdzeniem o cenie innej niż na fakturze, nie usprawiedliwiała pozbawienia sprzedawcy możliwości wykonania ustawowego obowiązku. Pozwana nie żądała bezwarunkowego zrzeczenia się roszczeń, ani nie odmówiła odebrania pojazdu; strony mogły uzgodnić sposób i miejsce oględzin, lecz powód nie podjął próby takiego uzgodnienia.
Charakter stwierdzonych nieprawidłowości nie uzasadniał pominięcia naprawy i natychmiastowego obniżenia ceny na podstawie art. 43e ust. 1 pkt 4 ustawy. Samochód został dopuszczony do ruchu, powód korzystał z niego przez kolejne miesiące i do oględzin biegłego przejechał około 4.400 km. Usterki były naprawialne, wynikały ze zużycia i po wymianie skrzyni biegów i sprzęgła, oraz naprawie rozrusznika, ustąpiły. Ocena biegłego, że były „istotne” z perspektywy technicznej i kosztowej, nie zastępowała prawnej oceny, czy ich nasilenie w realiach tej konkretnej umowy uzasadniało od razu definitywne żądanie finansowe bez umożliwienia sprzedawcy naprawy. Przebieg dalszego użytkowania przeczył takiej kwalifikacji.
Z powyższych przyczyn powództwo podlegało oddaleniu w całości, o czym Sąd orzekł w punkcie I wyroku.
O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie II na podstawie art. 98 § 1, § 1
1 i § 3 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Powód przegrał proces w całości, dlatego powinien zwrócić pozwanej poniesione przez nią celowe koszty obrony. Złożyły się na nie: wynagrodzenie pełnomocnika będącego radcą prawnym w stawce minimalnej 1.800 zł, ustalone na podstawie § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, oraz 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Łącznie zasądzono 1.817 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
W toku postępowania Skarb Państwa tymczasowo poniósł wydatki związane z opiniami biegłego, które nie zostały pokryte z zaliczek, w łącznej kwocie 3.252,35 zł. Stosownie do art. 113 ust. 1 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w związku z art. 98 § 1 k.p.c. należało obciążyć nimi powoda jako stronę przegrywającą. Mając na uwadze powyższe w punkcie III nakazano ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa — Sądu Rejonowego w Szczytnie kwotę 3.252,35 złotych, tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.
ZARZĄDZENIE
1.
(...);
2.
(...);
3.
(...);
4.
(...)
P., 10 września 2026 r.